wrcam z usa w ramiona ukochanego....

IP: *.gl.iit.edu 16.11.01, 20:44
przez dziwny traf zdarzylo sie ze studiuje w usa. nie ma mnie w polsce od kilku
miesiecy, a ukochany -i owszem. wczoraj dzwonie, jako ze niedlugo wracam i
porozmawialismy sobie troche co zrobimy, jak bedzie. i nagle on rozmarzonym
glosem mowi, ze bredziemy mieszkac choc chwile razem, ja bede mu sniadania i
kolacje gotowala... dobrze, ale w sumie dlaczego? kurna, to nie amerykanska
wolnosc tak na mnie wplynela,ale zdrowy rozsadek!
    • Gość: Maur Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.chello.pl 16.11.01, 21:09
      To stad ten nick?
      ;)
      • Gość: nadja Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.devs.futuro.pl 16.11.01, 23:14
        ekhm... :)


        n.
    • Gość: Toi Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.cm-upc.chello.se 16.11.01, 21:26
      Wiesz kurczak, mnie tu sie wtedy od razu czerwona lampka zapala. Jak nie
      przerobicie tego tematu we dwoje, to moze byc niefajnie. Poczytajcie
      watek 'Podzial obowiazkow'.
    • Gość: kwieto Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.ipartners.pl 16.11.01, 22:34
      Ej, moze sie wyglupia po prostu...
      Mam takiego znajomego, ktory gdy rozmawia przez telefon ze swoja dziewczyna, zaczyna od
      slow "czesc, nienawidze Cie". Osobiscie uwazam, ze jest to urocze! :")))
      • Gość: Toi Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.cm-upc.chello.se 16.11.01, 22:47
        Znajomy owszem, natomiast w przypadku kurczaka lampka. Jak sie temat we dwoje
        przerobi to bedzie wiadomo, czy zartuje.
        • Gość: kwieto Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.ipartners.pl 16.11.01, 23:02
          Ja tylko proponuje, aby nie rzucac sie na chlopaka z oskarzeniami - "bo Ty mnie chcesz
          wykorzystywac, i zrobic osobista niewolnice!", a raczej po prostu poczekac i sprawdzic, ze
          sie tak wyraze organoleptycznie. Jesli sie okaze, ze mowil powaznie, to trzepnac po glowie i
          juz...

          Ale w tej chwili nie widze powodu do jakiejs szeroko zakrojonej akcji odwetowej
          • Gość: Toi Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.cm-upc.chello.se 16.11.01, 23:12
            Gość portalu: kwieto napisał(a):

            > Ja tylko proponuje, aby nie rzucac sie na chlopaka z oskarzeniami - "bo Ty mnie
            > chcesz
            > wykorzystywac, i zrobic osobista niewolnice!", a raczej po prostu poczekac i sp
            > rawdzic, ze
            > sie tak wyraze organoleptycznie. Jesli sie okaze, ze mowil powaznie, to trzepna
            > c po glowie i
            > juz...
            >
            > Ale w tej chwili nie widze powodu do jakiejs szeroko zakrojonej akcji odwetowej

            Subtelny kwieto, czy naprawde zrozumiales 'przerabianie tematu we dwoje' jako
            rzucanie sie na chlopaka i szeroko zakrojona etcetera? :) Mowie 'lampka',
            mowie 'sprawdzic' wlasnie ( czyli pogadac, bo sama wylacznie praktyka na poczatku
            moze wcale nie ujawnic faceta pogladu na zagadnienie).
            • Gość: kwieto Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.ipartners.pl 16.11.01, 23:17
              No ale mowiac "lampka" czy tez "pogadac" - od razu zakladasz nieufnosc w stosunku do
              danej osoby. A wiesz jak to jest - on potem powie dowcip, a Ty "wyczulona" i nieufna
              potraktujesz to jako zamach na swoja osobe - a on bedzie w glowe zachodzil "co jest grane?"

              To troche tak jak "samospelniajaca sie przepowiednia"
              • Gość: Toi Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.cm-upc.chello.se 16.11.01, 23:20
                Eeee tam
                • Gość: kwieto Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.ipartners.pl 17.11.01, 00:04
                  Gość portalu: Toi napisał(a):

                  > Eeee tam

                  A to podobno ja jestem tworca "Etamizmu" :")))

                  A powaznie - dobrze gdy reagowanie na pomysly partnera (czy to spelnieniem zachcianki, czy
                  to przywaleniem w glowe) trwa caly czas, a nie tylko w przypadku "zapalenia sie lampki".
                  Wiec niech sie lampka nie zapala, a jesli okaze sie, ze ma jakies dziwne roszczenia - wtedy
                  przywalic. A na taka diagnoze jest jeszcze duzo duzo za wczesnie.

              • Gość: onnanohi Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.devs.futuro.pl 16.11.01, 23:23
                Halo, halo. Czy z tą lampką to nie lekka przesada? Bardzo jestem "wyzwolona" i
                do przodu i "kobieta pracująca", ale wydaje mi się że chłopak nie miał nic
                złego na myśli (cholera, a może miał ...?) Ja tam lubię mojemu Ukochanemu
                zrobić OD CZASU DO CZASU coś do jedzenia pysznego. Ludzie, nie ma na świecie
                nic prostszego niż gotowanie, a On po rękach całuje i z uwielbieniem na mnie
                spogląda! Polecam! (gotowanie, oczywiście - ale nie za często, sami rozumiecie)
        • maly.ksiaze Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... 16.11.01, 23:19
          Gość portalu: Toi napisał(a):

          > Znajomy owszem, natomiast w przypadku kurczaka lampka. Jak sie temat we dwoje
          > przerobi to bedzie wiadomo, czy zartuje.

          Eee tam. Przesadzasz z tymi lampkami. Sugerujesz Kurczakowi, zeby zaczela
          podejrzliwie traktowac ukochanego (no, przeciez tak napisala) na podstawie
          jakiegos byc moze zartu rzuconego przez telefon.

          Po pierwsze, to raczej zart. Po drugie, nawet jakby chcial miec robione pyszne
          kolacje (ja bym chcial!), to nie znaczy, ze je dostanie. Jak ich nie dostanie, to
          je sobie bedzie robil sam. I po sprawie. Przeprowadzanie powaznych rozmow, zeby
          ustalic, kto wyniesie smieci? To zabawne przeciez.
          Poza tym, ukochany kurczaka moze byc kims, komu od czasu do czasu warto zrobic
          kolacje.

          mk.
          • Gość: Toi zadnej podejrzliwosci !!! IP: *.cm-upc.chello.se 16.11.01, 23:33
            maly.ksiaze napisał(a):


            > Eee tam. Przesadzasz z tymi lampkami. Sugerujesz Kurczakowi, zeby zaczela
            > podejrzliwie traktowac ukochanego (no, przeciez tak napisala) na podstawie
            > jakiegos byc moze zartu rzuconego przez telefon.
            No nie panowie, nieee...

            > Po pierwsze, to raczej zart.
            Wcale nie wiadomo.

            > Po drugie, nawet jakby chcial miec robione pyszne
            > kolacje (ja bym chcial!), to nie znaczy, ze je dostanie. Jak ich nie dostanie,
            > to
            > je sobie bedzie robil sam. I po sprawie.
            To widac w watku 'Podzial obowiazkow' juz w pierwszym poscie autorki.

            >Przeprowadzanie powaznych rozmow, zeby
            > ustalic, kto wyniesie smieci? To zabawne przeciez.
            Szalenie zabawne, co widac w watku 'Podzial obowiazkow'. Zart nalezy
            najzwyczajniej w swiecie zweryfikowac, oczywiscie nie robiac problemu i ciezkiego
            kalibru na wstepie i nie rozumiem w czym problem.

            > Poza tym, ukochany kurczaka moze byc kims, komu od czasu do czasu warto zrobic
            > kolacje.
            Oczywiscie, czemu nie.
            Toi




            • Gość: Anna26/7 Re: zadnej podejrzliwosci !!! IP: *.157.61.215.Dial1.Washington1.Level3.net 17.11.01, 00:13
              Przesadzacie. Nie ma nic strasznego w przygotowywaniu posilkow. Ja bardzo
              lubie serwowac sniadanko, czy to mezowi, czy babci, czy tesciom. (Wiec
              zapraszam do mnie na snadanko. Jutro serwowac bede hashbrown, frosted flakes i
              pomarancze. I muffiny)

              Co to ja chcialam powiedziec? Niz strasznego w gotowaniu nie ma. Myscie kibla
              i odkurzanie jest gorsze. I te czynnosci wykonuje moja chlopina.

              A lampka pali sie na biurku. Zolta!!!
              • Gość: ja Re: zadnej podejrzliwosci !!! do Anny IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 17.11.01, 11:44
                wiesz Anno,
                zawsze zaczynam od szukania twoich odpowiedzi ... bardzo zdrowy i bezpośredni
                masz stosunek do otoczenia...gratuluję i życzę Ci szczęścia Barbara
              • Gość: Toi Re: zadnej podejrzliwosci !!! IP: *.cm-upc.chello.se 17.11.01, 15:46
                Anno, czy Ty jestes state Washington czy Washington D.C., bo jesli to pierwsze
                to przylatuje na to sniadanko ;-)
                • mufka Re: zadnej podejrzliwosci !!! 17.11.01, 21:11
                  Poruszyliscie MOJ temat. Co ja zrobie, ze moje marzenie to zwykly, ale cieply
                  dom. ( w planach)
                  Sprawia mi to po prostu ogromna przyjemnosc-uwielbiam gotowac, NIE MA takich
                  prac domowych ktorych nie lubie. (niezly material na zone-pomysli sobie ktos,
                  no coz chcialabym, zeby przedewszystkim "moj" tak myslal, ale jest inaczej:(
                  Zdaje sobie jednak sprawe z tego, ze gdyby "moj" nie potrafil nic w domu zrobic
                  sam, mogloby to wplynac na moje podejscie do prac domowych-wtedy moglabym sie
                  czuc jak kura domowa ktora MUSI wszystkim sie zajac.
                  Jakby "moj" powiedzial tak do mnie przez telefon jak autorce tego watku jej
                  narzeczony, to bym nie mogla sie doczekac powrotu! Ale, ale ...czesto
                  wyjezdzalam i bardzo daleko (na 2 lub 4 tyg.) i na 5 wyjazdow nie zadzwonil
                  nawet do mnie ani razu. I jak mowie to komus to nic dziwnego, ze mi nie wierzy:(
                  No ale autorka jest w zupelnie innej sytuacji jak ja, wiec pisze o tym zeby
                  zwrocic uwage na to, ze na te same slowa od "ukochanego" jedna sie obruszy a
                  druga chialaby je w koncu uslyszec. O naiwnosci!!!
                  No, troche ulzylo...
                  A teraz piszcie dalej kochani,jak to jest z Wami, bo dobrze sie Was czyta.
                  Pozdrawiam cieplo.
                • Gość: Anna26/7 Re: zadnej podejrzliwosci !!! IP: *.244.87.244.Dial1.Washington2.Level3.net 18.11.01, 15:18
                  Gość portalu: Toi napisał(a):

                  > Anno, czy Ty jestes state Washington czy Washington D.C., bo jesli to pierwsze
                  > to przylatuje na to sniadanko ;-)

                  Musze Cie zmartwic. Sniadanie serwuje w okolicach DC. A wlasciwie w Maryland.
                  • Gość: Toi Re: zadnej podejrzliwosci !!! IP: *.cm-upc.chello.se 18.11.01, 19:16
                    W Maryland mam przyjaciolke, wiec wcale sie nie zmartwilam :-))
      • Gość: Zuza Re: wrcam z usa w ramiona ukochanego.... IP: *.*.*.* 19.11.01, 14:45
        Moj ulubiony tez niedlugo wraca ze stanow i jak rozmawiamy to ja mowie: kochany
        nareszcie bedziesz mi robil sniadanka do lozka, wynosil smieci, naprawisz kran i
        napompujesz kolo od roweru. I on sie nie rzuca i nic mu sie nie zapala. A on
        mowi: mila bedziesz zona i matka, ugotujesz obiad (a ja ci powiem jak to sie
        robi), beda z ciebie ludzie... On jakis dziwny moze? Ja jakas dziwna ? Nie on
        wie, ze za nim tesknie i vice versa, pogadac kazdemu wolno, a pracujemy oboje...
        Dobrze gadasz kwieto, pozdrawiam

        Gość portalu: kwieto napisał(a):

        > Ej, moze sie wyglupia po prostu...
        > Mam takiego znajomego, ktory gdy rozmawia przez telefon ze swoja dziewczyna, za
        > czyna od
        > slow "czesc, nienawidze Cie". Osobiscie uwazam, ze jest to urocze! :")))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja