urojenia? omamy? nie wiem, jak to zaklasyfikowac

29.12.06, 17:44
Mialem dotad raz w zyciu taka nieprzyjemna sytuacje, ze uwierzylem w wydarzenie, ktore nie mialo miejsca. Dzialo sie to, gdy mialem bardzo stresujacy moment w zyciu, polaczony z lekka depresja. Dostalem leki, ponad 1,5 roku byl spokoj i szczerze mowiac, ostatnio czuje sie bardzo dobrze (pod wzgledem samopoczucia, stabilnosci nastrojow). Dzis, zupelnym przypadkiem, uswiadomilem sobie ze nie jestem pewien, gdzie wlasciwie, kiedy i od kogo uslyszalem opinie (dosc kategoryczna) na temat pewnej osoby. O czym to moze swiadczyc? Czy jest to powod do zaniepokojenia, jesli mam pewne podejrzenia co do zrodla (co poradze, bylo troche alkoholu ;))? Jak nazwac ten objaw? Czy przejsc nad nim do porzadku dziennego, na zasadzie "zdarza się"?

Bardzo dziekuje za ewentualne odpowiedzi :)
    • maureen2 Re: urojenia? omamy? nie wiem, jak to zaklasyfiko 29.12.06, 17:54
      jeżeli są wątpliwości co do odległego zdarzenia,to nie było ono istotne,a wąt-
      pliwość jest nadal wątpliwością a nie pewnością zasugerowaną.
    • vens-z-milo Re: urojenia? omamy? nie wiem, jak to zaklasyfiko 29.12.06, 17:56
      Ewentualnie odpowiem, że też mam omamy. Dzwony kościelne biją w środku nocy.
      To mija z depresją.
    • taisy Re: zdarza sie:=))) 29.12.06, 19:09
      Nie analizuj zbyt wszystkiego. Schizofreni na pewno nie masz.
      • maureen2 Re: zdarza sie:=))) 29.12.06, 19:10
        tego nigdy nie wiadomo
    • hellio Re: urojenia? omamy? nie wiem, jak to zaklasyfiko 30.12.06, 12:37
      Radziłabym przejść do porządku - takie luki pamięci naprawdę wszystkim się
      zdarzają. W ogole, każde niemal niepokojące wydarzenie, jeżeli wystąpiło
      jednorazowo, nie jest powodem do zdenerwowania.
      W twoim wypadku bardziej niepokojąca wydaje się właśnie taka podejrzliwość w
      stosunku do własnej kondycji - staraj się nad nią zapanować, obdarz się nieco
      większym zaufaniem, bo przecież na nie zasługujesz. Nieco ostrożniej natomiast
      obchodź się z alkoholem, skoro bierzesz pod uwagę, że mógł on spowodować kłopot.
      Pozdrawiam, Hania
    • hubkulik Re: urojenia? omamy? nie wiem, jak to zaklasyfiko 30.12.06, 15:53
      To, co napisales jest dla mnie nie w pelni zrozumiale, nie do konca jasne. Widze
      Twoj tekst jak odrebne kawalki i nie widze co je laczy. Co to bylo za
      wydarzenie, ktore podobno nie mialo miejsca? Co to za opinia na temat "pewnej
      osoby" i jaki ma ona zwiazek z tamtym wydarzeniem, ktore podobno nie mialo
      miejsca? Masz podejrzenia co do zrodla czego? Z czym wlasciwie sie zastanawiasz,
      czy przejsc do "porzadku dziennego"?

      Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:
Pełna wersja