dorosly

03.04.03, 00:30
kto to jest dorosly? czy dorosly oznacza dojrzaly?
odpowiedzialny? niektorzy nigdy nie dorastaja. inni,
ledwo oczy otworza na tym swiecie musza stac sie
doroslymi, bo nikogo sensownego obok nie ma, kto
zapewni im dziecinstwo - bardzo wazny przedsionek zycia.
gdy jestesmy mali chcemy za wszelka cene byc duzi, nie
rozumiemy tego co do nas mowia. mowia, ze na doroslosc
bedziemy mieli jeszcze czas.
pamietacie Wasze wejscia w dorosle zycie? czym sie to
objawialo? czy to wydarzenia, rozmowy, czy po prostu
"pewnego ranka"?

c.
    • Gość: Malwina Re: dorosly IP: *.d1.club-internet.fr 03.04.03, 00:34
      gdy przychodzi swiadomosc ze wszystko juz nie jest mozliwe, gdy znika to
      wspaniale uczucie : swiat nalezy do mnie.
      • jmx Re: dorosly 03.04.03, 02:11
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > gdy przychodzi swiadomosc ze wszystko juz nie jest mozliwe, gdy znika to
        > wspaniale uczucie : swiat nalezy do mnie.
        Ha, a ja nigdy nie miałam takiego poczucia.

        Uświadomiłam sobie swoją dorosłość gdy zmarła moja matka.
        • Gość: Malwina Re: dorosly IP: *.abo.wanadoo.fr 03.04.03, 08:55
          to znaczy ze nigdy nie bylas dzieckiem ;-)
          dzieci uwazaja sie za bogow , sa omnipower i niesmiertelne
    • Gość: ToeToe Re: dorosly IP: *.ihug.net 03.04.03, 08:59
      Rodzice wyslali mnie z kolezanka na wakacje do Londynu, zeby sie dziecko jezyka
      nauczylo.. (Szkola srednia).. Fantastyczne to byly wakacje, ale w szkole
      bylysmy moze w sumie ze dwa razy..:))
      • naturella Re: dorosly 03.04.03, 10:39
        Moje wejście w dorosłe życie miało miejsce dwa lata temu. Całe studia
        mieszkałam z rodzicami, była gosposia, gotowe obiadki, wyprane i wyprasowane
        rzeczy, posprzątany pokój, pieniążki codziennie na drobne wydatki, kasa na
        ciuchy i inne przyjemności - i ogromna zależność, która coraz bardziej mi
        ciążyła. No i dosłownie z dnia na dzień postanowiłam wszystko zmienić -
        znalazłam pracę w Warszawie, wyjechałam z Poznania i wkroczyłam w dorosłość,
        która okazała się znacznie trudniejsza niż sobie to wyobrażałam - pensja, która
        z trudem wystarczała do następnej, obce miasto, obcy ludzie, nowa praca,
        wynajmowana, odrapana kawalerka. Nie było łatwo, ale teraz, po dwóch latach,
        cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok - był to bardzo zaawansowany kurs
        dojrzewania, ale spowodował to, że dzisiaj jestem zupełnie inną osobą. Wiem, że
        nic nie spada z nieba, nie wszystkie marzenia można spełnić, o wszystko trzeba
        zawalczyć - i że czasami trzeba przez wiele miesięcy brnąć pod prąd. Brnę
        nadal, ale gdzieś tam daleko widzę brzeg i spokojną przystań.
        • pani_domu Re: dorosly 03.04.03, 20:04
          A mnie sie zdaje, ze w nas to sie zawsze miesza - doroslosc i niedoroslosc.
          W okreslonych sytuacjach albo jedno, albo drugie wylazi na wierzch - czasem
          czesciej jedno niz drugie ale niekoniecznie.
          Patrze na moja 17-letnia corke, ktora przeszla okropne doswiadczenia zwiazane
          z Jej zdrowiem - Ona zna juz gorzki smak doroslosci - tego, co Malwina
          napisala, ze sie wie o ograniczeniach ale Ona wciaz jest dziewczynka
          przekonana, ze mimo wszystko swiat nalezy do Niej. Czasem tak, czasem siak.
          I gdy mysle o swoich zachowaniach i wyborach w zyciu, to tez tak ze mna bywa -
          czasem kaprys, czasem dojrzala decyzja doroslej kobiety.
          I tak mi sie moze ukladac jeszcze 100 lat - mnie z tym dobrze.
    • kwieto Zabic w sobie dziecko.... 03.04.03, 20:20
      to tak, jakby samemu umrzec.

      Pablo Picasso.


      Choc mi "dorosly" kojarzy sie z pewna dojrzaloscia, a
      troche tez odpowiedzialnoscia. Niektorzy postepuja "jak
      dzieci" do poznej starosci - i raczej nie chodzi o
      poczucie, ze "swiat nalezy do mnie", a bardziej totalna
      niedojrzalosc wlasnie :(
      • Gość: ryba Re: Zabic w sobie dziecko.... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 21:39
        kwieto napisał:

        > to tak, jakby samemu umrzec.
        >
        > Pablo Picasso.
        >
        >
        > Choc mi "dorosly" kojarzy sie z pewna dojrzaloscia, a
        > troche tez odpowiedzialnoscia. Niektorzy postepuja "jak
        > dzieci" do poznej starosci - i raczej nie chodzi o
        > poczucie, ze "swiat nalezy do mnie", a bardziej totalna
        > niedojrzalosc wlasnie :(

        O, i Picasso mial racje...ale nie bawcie sie zapalkami:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja