Jak reagowac na zmiany, utrate pracy

03.01.07, 12:39
Po nowym roku reorganizacja w firmie, przeniesienia, grupowe zwolnienia,
atmosfera grobowa.

Rowniez mi grozi utrata pracy i poszukiwanie nowej chociaz nic jeszcze nie
jest przesadzone:(
Najgorsza jest ta niepewnosc i ciagle bycie w napieciu, ze to moze ja
nastepny.

Jak sie w takiej atmosferze znalesc? Jak sie "uodpornic" na tego typu zmiany?
Przejsc je w mare bezbolesnie?

Pozdrawiam
Roman
    • hubkulik Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 12:48
      Ja reaguje tak:
      Jak trace cos cennego dla mnie to znaczy, ze Zycie ma dla mnie cos jeszcze
      lepszego i wlasnie robi sie na to miejsce.

      Pozdrawiam Hubert
    • cyberski Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 13:03
      A jak się będziesz martwił i przejmował to zwolnienia unikniesz?
      Bo jeśli tak to się martw i przejmuj dwa razy więcej...
      Wówczas może zamiast zwolnienia zaproponuja ci awans i podwyżkę... :)))
      "Upodswiadom" sobie, że teraz jest nienajgorszy (z punktu widzenia pracownika) okres na zwolnienie z pracy...
      Ofert jest sporo i nawet ciekwe w śród nich można znaleźć...

      Albo zacznij szukać już teraz sam...
      A jak znajdziesz to walnij szefom na biurko zwolnienie...
      To w sumie całkiem przyjemne mieć pocucie władzy nad sobą :)
      • ja_adam Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 13:26
        ,,Super można zacząć coś od nowa!!!
      • bszalacha Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 13:29
        Nic nie jest tak pewne jak ZMIANA.Niech to będzie pierwszy trening w tej ważnej
        życiowej okazji./choć wiemy jak bardzo kochamy stagnację,byleby się nie
        wysilać/.
      • wredna_zmija Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 14:25
        Nie wal sam zwolnienia - przy zwolnieniach grupowych dają odprawy - nie pozbaw
        się tego :)))
    • solaris_38 napięcie stanów pośrednich 03.01.07, 16:02
      życie najczęściej wymaga od nas istnienia w stanach pośrednich

      siejesz ziarno i nie wiesz czy ci pogoda i inne czynniki pozwolą zebrać
      żenisz sie i nie masz pewności czy cie żona nie zostawi, czy ty wytrwasz w swej
      miłości
      masz dzieci i nie wiesz czy przeżyła ani kim będą dla ciebie i świata

      nie wiesz lecz gdybyś sie nad tym zamartwiał to życie będzie JESZCZE GORSZE I
      ZNACZNIE TRUDNIEJSZE MOZę NAWET NIE DO ZNIESIENIA

      mało jest pewnych rzeczy i nie one sa główną baza życia

      po prostu (tez mam z tym problemy) chyba trzeba nauczyć sie żyć szczęśliwie z
      ze spora dawką niepewności wiszącą nad głową ;)
    • jackulus Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 16:57
      Zmienność świata, czy też raczej umiejętność jej dostrzegania, rozumienia i...
      nie stawiania oporu kiedy nie jest to możliwe, to jeden z filarów, na których
      możesz oprzeć swoje SPOKOJNE życie :-). Jeśli jesteś czegoś pewny, to przecież
      już się tego mniej obawiasz i mniej się niepokoisz. A to, że wszystko (niemal ;-
      )) się zmienia, jest pewne jak 2x2. Zatem nie zawsze musisz się uodparniać,
      czasem warto dac się unieść...

      Zwróć uwagę, że każda zmiana, wnosi... coś nowego, jak to zmiana ;-). Zamyka
      jedną furtkę, ale otwiera drugą. W momencie kiedy nadchodzi, nie jesteś
      zazwyczaj w stanie ocenić (w długofalowej perspektywie), czy to dla Ciebie
      dobra, czy też zła zmiana. Niektórzy mówią nawet, że nie ma złych zmian... :-
      )). To w dużej mierze kwestia odpowiedniego postrzegania świata...

      Aha, no i nie traktuj swojego życia zbyt poważnie. Nie ma najprawdopodobniej
      takiej potrzeby... :-))).
    • 42piotr Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 17:29
      Zachowac zimna krew i uswiadomic sobie ze zmiany sa nieodlacznym elementem
      naszego zycia. Jak juz z tym sie pogodzimy to systematycznie badac rynek pracy,
      jego aktualne trendy i kierunki rozwoju. Nie zaciagac nowych kredytow i
      wystrzegac sie nieplanowanych wydatkow.
      • cien_wiatru Re: Jak reagowac na zmiany, utrate pracy 03.01.07, 20:42
        Cos takiego przezyl moj maz 5 lat temu. Przez 2,5 roku pracowal w pewnej
        firmie, w ktorej od poczatku szlo mu niezbyt dobrze. Dzien w dzien prosilam go,
        zeby szukal nowej pracy, a on sie upieral, ze nie, ze poczeka, az mu sie ulozy.
        Po 2,5 roku go wywalili ( z wysokim odszkodowaniem na otarcie lez). Bylo
        naprawde zle. Byl totalnie niezorientowany jakie ma szanse na nowa prace, jak i
        gdzie szukac. Znalazl nowa po 4 miesiacach. Teraz pracuje w nowej firmie juz 5
        lat i od roku mu sie zaczyna tu nie podobac. Wyciagnal wnioski. Nawiazal
        kontakty z agencjami posrednictwa, czyta ogloszenia. Jednym slowem - trzyma
        reke na pulsie. Tobie radze to samo. Zamiast sie martwic i zyc w ciaglym
        strachu, zacznij szukac nowej roboty. Moze sie okaze, ze znajdziesz lepsza ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja