kusia1
03.01.07, 16:23
Poznalam go 3 dni temu, od samego poczateku nadawalismy na tych samych
falach. super nam sie rozmawialo, super sie ze soba czulismy. Coraz mocniej
flirtujac, male gesty, ale wiadomo o co chodzi. To byla duza impreza ale on
spedzil cale 2 dni praktycznie tylko ze mna. Zwiedzalismy miasto,
przytulalismy sie, patrzelismy gleboko w oczy. Robil mi masaze. Wszystko
klasyka, ale zadnej nawet proby pocalunku. On jest obcokrajowcej i po 2
dniach wrocil do swojego kraju (niedaleko od polski). Ostatniego dnia,
wczoraj, kiedy sie widzielismy kompletnie mnie zignorowal, nie rozmawial ze
mna, nie usmiechal sie juz, a gdy poszedl wziac prysznic nawet sie nie
pozegnal (a wiedzial ze juz wychodze i nigdy sie nie zobaczymy). kiedy glosno
zakomunikowalam, ze wychodzimy, przytulil od tak sobie, nie tak jak "kiedys".
dlaczego? zaznaczam nie wydaje mi sie zebym go obrazila w jakikolwiek sposob
itd. no chyba ze to ze kolezanka ktora weszla do pokoju powiedziala: to moze
ja zostawie lozko dla was, chcesz z nim spac, a ja powiedzialam, no cos ty
glupia, zwariowalas. a co mialam odpowiedziec?
powiedzcie co zrobic. on wyjechal. a ja nie moge o nim zapomniec. nie wiem
jak ale stal sie wazna osoba dla mnie....