ankakrakowianka
06.01.07, 12:53
Napisalam to juz na innym forum,ale w sumie to kwestia psychiki ;-),wiec
wklejam tu rowniez wszystko co napisalam
"sorry,ze tak to sformuowalam.Chodzi mi o to,ze zaczepia mnie glownie przy
kumplach,jakby chcial pokazac,ze na niego lece.Nie chce mi sie pisac
dokladnie o co chodzi,ale on tak teksci,ze odnosze wrazenie,ze chce im
pokazac ze krece sie kolo niego,rozumiecie? Mam wrazenie,ze sobie kpi po
prostu,ale nie wiem czy umiem byc obiektywna.Nie jestesmy dziecmi mamy po 28
lat,jestesmy razem na studiach podyplomowych.Pewnie widzi,ze mi sie podoba.Ja
wogole mu sie nie narzucam,w sumie nic nie robie,wiec nie rozumiem takiego
zachowania.Szczegolnie dlatego,ze sadze ze fizycznie tez mu sie podobam i
mnie lubi.
Gdybym wyraznie dala mu do zrozumienia,ze chce cos od niego czy mu to
powiedziala,a on odrzucilby mnie,a ja nadal uparcie robilabym cos w tym
kierunku,to moze faktycznie bylabym zabawna.Ale nic takiego nie mialo
miejsca,ja nie robie nic,on w sumie tez,tyle ze sam czasami kreci sie kolo
mnie - dla zabawy? Nie rozumiem facetow :("
Rozumiem w liceum,kiedy facet ma lat nascie i podoba sie kolezance,ktora nie
ma u niego zadnych szans i sobie z niej zarty stroi tego typu przy kolegach-
to objawa niedojrzalosci,ale facet 28letni ???! Poza tym podobam sie raczej
facetom,jego kolegom i mysle,ze jemu tez,jestem lubiana, wiem ze podobanie to
za malo i stad pewnie moje watpliwosci.Ale moze ja nie rozumiem jego
zachowania... ? i to rzeczywiscie jakies popisy przed kolegami."