Jak radzić sobie z brakiem pracy...

04.04.03, 21:16
Witajcie;-)
Problem dotyczy jednej z moich znajomych ( ale jest obecnie
uniwersalny).Dziewczyna od wielu miesięcy poszukuje pracy.Ma wyższe
wykształcenie, zna języki, obsługuje komputer- a mimo tego nie jest w stanie
pokonac bariery "znajomych" na dane stanowisko.Obecnie nie sprawdza nawet
ofert, które ja wyszukuje jej w necie.Popadła w wyuczoną bezradność.Zresztą
się nie dziwię jest w wieku w którym człowiek potrzebuje stabilizacji,
zapewnienia potrzeb. Może ktoś miał podobne doświadczenia.Jak sobie radzić w
takiej sytuacji? A moze rzeczywiscie po setkach wysłanych listów, ofert ,
maili pozostaje tylko bezradność?Ciekawi mnie to podwójnie, bo sama się
przymierzam do zmiany pracy.Pozdrawiam.
    • cossa Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 04.04.03, 23:55
      witaj annie:)
      w ubieglym tygodniu dostalam prace, ktora nie jest moim
      szczytem marzen, ale jednak jest:) (mam nadzieje, ze to
      na przetrwanie:) pracy szukalam od sierpnia.
      porzepracowalam wrzesien, a raczej dalam sie wykorzystac.
      pozniej bywaly rozne okresy. sporo czasu zmarnowalam na
      "czekanie" az sie odezwa. na poczatku bylam taka pewna,
      ze raz dwa praca sie znajdzie. dodam, ze ukonczylam
      poniekad renomowana uczelnie techniczna, przejechalam pol
      polski do miasta, ktorego nie znalam, a mi sie spodobalo
      i wydawalo mi sie, ze swiat zwojuje. Wiele sie od tego
      czasu zmienilo. zalamywalam sie to znow czulam, ze swiat
      do mnie nalezy.
      Z calej tez sytuacji udalo mi sie jednak wysuplac cos
      sensownego. Zaczelam MYSLEC czego chce od zycia i JAK
      probowac dojsc do celu. Wydawalo mi sie zawsze, ze jestem
      zorganizowana, ale jak sie okazalo ,ze nie mam wiekszych
      obowiazkow, to prawda byla zupelnie inna. ten czas mozna
      wykorzystac na wiele sposobow. Jesli chcesz - napisz
      maila, podaj go kolezance. Postaram sie cos poradzic, bo
      tu juz nie ma sesnu sie rozpisywac (co zreszta juz
      uczynilam:))

      uszy do gory:)
      c.
    • Gość: K.ja Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.03, 00:26
      niestety taka rzeczywistość
      trzeba szukać, szukać i jeszcze raz szukać
      i trzeba łapać co tylko się da, żeby robić coś, cokolwiek
      żeby nie siedzieć w miejscu
      zrezygnować można zawsze

      mam to szczęście że prace znalazłam w miare szybko
      nie jest to coć co chciałabym robić całe życie, ale pozwoli mi to na zarobienie
      na studia
      osobiście rozesłałam ponad 50 swoich CV z listem motywacyjnym do firm
      (potencjalnych pracodawców)
      odpowiedzi dostałam dwie
      jedna -po rozmowie nie zadzwonili drugi raz
      druga - odezwali sie po długim czasie od wysłania (tam też pracuje)
      nie wymieniam juz tych ogłoszeń z gazety na które wydzwaniałam

      trzeba próbowac, cały czas
      i jest to cholernie trudne....
    • Gość: klik Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.04.03, 07:02
      _annie napisała:

      > Witajcie;-)
      > Problem dotyczy jednej z moich znajomych ( ale jest obecnie
      > uniwersalny).Dziewczyna od wielu miesięcy poszukuje pracy.Ma wyższe
      > wykształcenie, zna języki, obsługuje komputer- a mimo tego nie jest w stanie
      > pokonac bariery "znajomych"
      "na dane stanowisko".
      "bullshit i kadzidło", jak mówi Renka,

      > Obecnie nie sprawdza nawet
      > ofert, które ja wyszukuje jej w necie.Popadła w wyuczoną bezradność.Zresztą
      > się nie dziwię jest w wieku w którym człowiek potrzebuje stabilizacji,
      > zapewnienia potrzeb.
      napatrzyła się reklamy, czy co?

      > Może ktoś miał podobne doświadczenia.
      kto nie miał takich doświadczeń?

      > Jak sobie radzić w
      > takiej sytuacji? A moze rzeczywiscie po setkach wysłanych listów, ofert ,
      > maili pozostaje tylko bezradność?
      p.w.: cossa
      poza tym radziłbym przestać porównywać się z innymi

      > Ciekawi mnie to podwójnie, bo sama się
      > przymierzam do zmiany pracy.Pozdrawiam.

      k.

    • _annie Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 05.04.03, 10:25
      Dziekuję za komentarze.Klik doprawdy nie wiem po co piszesz, skoro Twoje
      komentarze nie mają większego sensu a przebija tylko złośliwość.
      Ja osobiście cały czas pracowałam odmomentu skończenia studiów,potrafiłam też
      znaleźć sobie zajęcia dodatkowe przynoszące zyski.Ale szukanie stałej pracy
      niesie niestety większe trudnosci i problemy.Wszystkim szukającym-
      powodzenia.Pozdr.
      • Gość: klik Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.04.03, 11:37
        droga _anne, ja bardzo często piszę i robię rzeczy bez sensu, ale złośliwy
        raczej nie jestem,
        jeżeli chodzi o post, to próbowałem przedstawić mój sposób widzenia świata,
        odklejonego od tradycyjnych pojęć takich jak "stanowisko" itp., ja robię po
        prostu wszystko, co mi wpadnie pod rękę - nawet nie wiem już gdzie jest ten
        papier, który przyjęło się nazywać dyplomem -, ale tylko wtedy, jeżeli to co
        robię, stanowi dla mnie jakiś sens, jeżeli mnie pociąga, interesuje,
        jeżeli chodzi o 'reklamę', to chciałem zwrócić uwagę na to, że w życiu
        stabilności nie ma - przynajmniej ja czegoś takiego nie przeżyłem - a taką
        właśnie starają się człowiekowi zamamić różne media, ale nie tylko, taka jest
        również presja społeczna, oczekiwania najbliższych itd. i jeżeli się człowiek
        od tego nie 'odklei', to trudno będzie mu znaleźć własną drogę,
        no i z tym ostatnim wiąże się również nieoglądanie się na innych, wtedy jest
        łatwiej 'wejść' w siebie i poszukać tego, z czym się przyszło na ten świat, a
        co zostało pogrzebane w przeszłości,
        nie jestem psychologiem, ale właśnie to, że Twoja koleżanka odrzuca od siebie
        wszystkie oferty świadczyć może o tym, że już coś dostrzega, o ile się nie
        mylę, to ludzie w tym stadium potrzebują pomocy w formie zrozumienia, mniej w
        formie dorady lub nacisku
        życzę powodzenia i sukcesu :)
        k.
        • _annie Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 05.04.03, 18:03
          Klik doceniam Twą wypowiedź:-).Nie można było tak wytłumaczyć
          wcześniej?...Pozdr.
          • alfika Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 07.04.03, 08:38
            A ja nigdy nie sądziłam, że za moja potrzebą posiadania stałego dopływu gotówki
            na podstawowe potrzeby stoją media :)))
            Na dodatek, o naiwności, uważałam, że to moja własna wewnętrzna potrzeba :)
            Pozdrawiam!
    • Gość: Mysia Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: 212.182.122.* 05.04.03, 22:59
      Mam podobny problem. Skończyłam marketing, uczę się języków ale widzę, że bez
      znajomości pracy nie dostanę. Wiem to również od znajomych, z których 95% ma
      pracę załatwioną po znajomości. Jestem trochę podłamana bo trwa to już od
      września. Wysyłam, wysyłam, chociaż szczerze mówiąc coraz mniej ofert dla mnie
      znajduję i powoli przestaję widzieć w tym wszystkim sens. Najgorsze dla mnie
      jest to, że jak już znajdę ciekawe ogłoszenie to okazuje się, że się nie
      nadaję bo przeważnie wymagane jest kilkuletnie doświadczenie. Ale jak mogę to
      doświadczenie zdobyć???
    • cyberski Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 07.04.03, 09:06
      _annie napisała:

      > Witajcie;-)
      > Problem dotyczy jednej z moich znajomych ( ale jest obecnie
      > uniwersalny).Dziewczyna od wielu miesięcy poszukuje pracy.Ma wyższe
      > wykształcenie, zna języki, obsługuje komputer- a mimo tego nie jest w stanie
      > pokonac bariery "znajomych" na dane stanowisko.Obecnie nie sprawdza nawet
      > ofert, które ja wyszukuje jej w necie.Popadła w wyuczoną bezradność.Zresztą
      > się nie dziwię jest w wieku w którym człowiek potrzebuje stabilizacji,
      > zapewnienia potrzeb. Może ktoś miał podobne doświadczenia.Jak sobie radzić w
      > takiej sytuacji? A moze rzeczywiscie po setkach wysłanych listów, ofert ,
      > maili pozostaje tylko bezradność?Ciekawi mnie to podwójnie, bo sama się
      > przymierzam do zmiany pracy.Pozdrawiam.

      Nie bede sie rozgadywal. Polecam ksiazke Erniego Zielinskiego "Radosc
      niepracowania" (wyd. Mudra) Zmienila moje spojrzenie na prace i "sukces" o 180
      stopni... Kiedys mialem prace i ciagle brakowalo mi pieniedzy... dzis tej pracy
      nie mam a za to sa pieniadze
    • Gość: Monie_pl Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: 62.6.160.* 07.04.03, 10:08
      Tak sobie czytam i mysle co nastepuje:
      1. wszyscy mowia o koniecznych znajomosciach, zeby dostac prace, a slowo
      ZNAJOMOSCI ma u nas bardzo engatywne konotacje, a tak na rpawde to nalezy
      zamienic je na slowo PRACA Z POLECENIA
      2. zamiana tego slowa spowoduje, ze zmieni sie choc troche nasz stosunek do
      tego w jakis posob dostaniemy prace i szukamy
      3. w innych krajach polecenie jest glownym sposbem znajdowania pracy, bo jest
      lepsze dla pracodawcy (osoba polecona) i dla zatrudnionego (bo lepiej zna firme
      od pcozatku i ma tam kogos do wsparcia)
      4. wydaje mi sie takze, ze jestesmy czesto pod presja srodowiska, ze przeciez
      nie mozesz pracowac na stanowisku znacznie ponizej swoich kwalifikacji, choc
      moze wazniejsze jest dla ciebie przebywanie z rodzian a nie wyrabianie
      nadgodzin (za ktore czesto nie dsotajesz zaplaty)
      5. nie widzimy czesto takze innego waznego aspektu pracy - kontaktu spoleczne,
      bo jak sama autorka watku stwierdzila, ludzie pozostajacy dluzej bez pracy maja
      obnizona samoocene(a ma to wplyw na prezentacje w trakcie interview) i popadaja
      w wyuczona bezradnosc, a wiec wazne jest by "bywac" wsrod ludzi, bo to i
      znajomosci wiecej, i samocena wyzsza, a i poglad na swiat nie ejst taki gorzki
      6. prowadzilam kiedys grupe wsprcia dla dziewczyn szukajacych pracy i tak sobie
      na nie patrzac nie dziwie sie, ze nie znalazly, bo ich postawa jest delikatnie
      mowiac dziwna - manifestowana niechec do zaangazowania sie, ale oczywiscie to
      byla mala grupka i uogolniac nie nalezy, ale moze warto spojrzec na siebie
      krytycznie i konstruktywnie
      ZYCZE DUZO SAMOZAPARCIA BO SZUKANIE RPACY TO NA RPAWDE CIEZKA PRACA!
      monie
    • Gość: Zet1 Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... IP: 217.153.117.* 07.04.03, 10:51
      Jak radzić sobie? - znaleźć! Ba ale jak to zrobić? Tak chyba winno to pytanie
      brzmieć. Jestem niedawno po takich właśnie doświadczeniach...
      Na pewno ilośc wysłanych CV zwiększa szansę znalezienia pracy. Ale jest jeden
      szkopuł. CV musi być "dobre". Kiedy CV jest dobre? - wtedy gdy na 10 wysłanych
      mamy trzy, cztery lub więcej rozmów. Ja zaczynałem od dwu rozmów na dziesięc CV.
      W momencie kiedy nauczyłem się na każdy prawie anons pisać nowe (prawie) CV,
      wtedy i potrafiło się odezwać nawet pięc osób.
      Teraz najgorsze. Na początku szukania, wydaje się że zaraz złapiemy pana Boga
      za nogi... Z każdym tygodniem mamy coraz mniejsze wymagania, zaczynamy wyciągać
      rękę po byle co. I tu trzeba się podnieść i nie wolno zejść poniżej pewnego
      poziomu. Do "kopania rowów" nikt nie przyjmie człowieka po studiach ze
      znajomością trzech języków. Dlatego trzeba cały czas umieć przedstawić swoją
      wartośc. A zamiast siedzieć i czekać na pracę, trzeba jej cały czas szukać. Po
      pierwsze internet, po drugie wyborcza - poniedziałek, inne w środę i czwartek.
      Jedna z moich znajomych siedzi w domu i czeka aż ktoś ze znajomych załatwi jej
      pracę, bo ona nie wierzy w możliwość znalezienia pracy przez ogłoszenia. Bo
      wzystko to tylko działania pozorowane... Można i tak myśleć, ale bez
      efektywnego działania nie będzie skutków. Tu dodam, że byłem bez pracy przez
      trzy i pół miesiąca... Nie twierdzę, że jest łatwo. Ale siedzieć w domu i
      czekać na zbawienie....?!
      • charissa Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 08.04.03, 16:02
        Gość portalu: Zet1 napisał(a):
        CV musi być "dobre". Kiedy CV jest dobre? - wtedy gdy na 10 wysłanych
        > mamy trzy, cztery lub więcej rozmów. Ja zaczynałem od dwu rozmów na dziesięc
        CV. W momencie kiedy nauczyłem się na każdy prawie anons pisać nowe (prawie) CV,

        Jak mozna za kazdym razem zmieniac CV? MOje wyksztalcenie i doswiadczenie
        zawodowe jest stale
        co najwyzej moge zminic zainteresowania.

        Chyba , ze chodzi Ci o list motywacyjny, bo to musi byc adresowane do kazdego z
        osobna.

        A tak szczerze teraz, moje CV bylo ocenione przez paru (podobno) fachowcow z
        roznych firm doradzczych i zawsze bylo mowione, ze jest dobrze napisane. Jednak
        jakos malo sie ludzi do mnie odzywa...
    • charissa Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 08.04.03, 15:54
      nie wiem jak nie popasc w totalny dol. Tzn ja juz wpadalam, ale dowiedzialam
      sie rewelacji dlaczego ja nie dostalam pracy (poczytaj sobie jak chcesz tu lub
      na pracy) i troche mi lepiej. Troche - tzn powrocily niwe sily i juz rozsylam
      oferty do innych miast (ciekawe na jak dlugo mi tej sily wystarczy)
      Ale pomocny w wyciaganiu z dokla jest moj facet i moja przyjaciolka , ktorzy
      utwierdzaja mnie jaka jest moja wartosc
      • _annie Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 24.04.03, 21:17
        Kolejny miesiąc mija i ..kolejny i ...nic...Jak sobie radzić w tej sytuacji?Nie
        jest się biernym, codziennie cos się robi w tym kierunku i...nic...To powala
        najsilniejszych:(
    • nabokoff Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 25.04.03, 01:40
      mieć coś jeszcze do roboty poza szukaniem pracy - coś co utrzymuje człowieka na
      chodzie, co wynika z jego własnych odkryć, zainteresowań i nie jest zależne od
      zadań wymyślanych nam przez innych

      bo jak się potrafi tylko najpierw chodzić do szkoły, a potem do pracy - to
      wyuczona bezradność i tak się obnaży - na emeryturze, i wtedy to dopiero będzie
      smutno

      ja na przykład jak nie miałem pracy to np. pisałem bajki dla swojego dziecka

      bo czy wszystko co sprawia nam frajdę musimy robić za kasę albo za oceny?

      a znowuż jak już finansowo naprawdę ma się nóż na gardle - to wiadomo, że
      truskawki rosną co roku i ktoś je musi pozbierać

      powodzenia!
    • komandos57 Re: Jak radzić sobie z brakiem pracy... 25.04.03, 01:47
      Kup lopate pojebko i okop sie.Bedziesz zajeta.Pierdolisz jak maly dyzio.Won
    • sdfsfdsf nie rozsmieszaj mnie 25.04.03, 18:21
      tez sie z choinki urwala, dopiero sie dowiedziala ze w republice kolesi zyje?
      wyksztalcenie jest, jezyki sa, praktyka jest (pracowalem m.in. w dwoch
      miedzynarodowych firmach, bynajmniej nie macdonalds he he) i WIELKIE GOWNO tez,
      ja juz rok temu dolaczylem do szczesliwego grona bezrobotnych, moim marzeniem
      jest dorwac jakas prosta prace i wypierdalac z tego cyrku (czytaj kraju) -
      niestety nie ma kurwa NIC wiec moj wyjazd sie odwleka, a te tluste swinie ktore
      zatrudniaja tylko wykorzystuja sytuacje - juz w paru firmach zatrudniali
      mnie "na probe" za darmo a potem do widzenia, wiem ze te firmy ciagna tak do
      tej pory korzystaja z darmowych pracownikow, dlaczego mnie nie przyjeli?
      tlumaczenie - bo nie potrzebuja takich jak ja(?), za wysokie wyksztalcenie,
      smiac mi sie chce z frajerow ktorzy ida swiadomie pracowac za darmo zeby
      sobie "praktyke zrobic" - chuja z tego bedziecie mieli a pracodawcy maja
      radoche, naprawde czasami mam cholerna ochote pozbierac takich samych
      frustratow jak ja, pare butelek z benzyna i kamienie, pojsc pod sejm i zobaczyc
      jak sie skurwysyny ze strachu spoca, te jebane buraki z zasadniczym, zadnych
      zasadniczych reform tylko kradna i sraja na to co sie dzieje dookola howgh
Inne wątki na temat:
Pełna wersja