nienawidzę miłości

06.01.07, 20:42
Miłość to bezwartościowe i infantylne uczucie Człowiek rozumny posługuje się
korą mózgową a emocje to relikt ewolucji. Przyszłość należy do ludzi którzy
nie będą głupieć na widok dorodnego wyperfumowanego okazu samicy, trzeba
odrzucić zwierzęcy bagaż naszej natury! Liczy się inteligencja i
niezależność, liczy się mądrość i prawda! A ludzie słabi którzy sprzedają
swoją wolność i wyjątkowość za chwile uniesień z jakimś osobnikiem, za czułe
słówka i tanie komplementy są sterowani przez nakazy wytwarzane przez 68%
społecznych miernot przez tradycję i kościół przez podłych manipulatorów z
wszelkiego rodzaju szmatławców dla kobiet. Miłość to narzędzie w rękach
systemu społecznego który chce uspić waszą czujność a obecna cywilizacja to
bagno umysłowej tandety
    • brakchmur Re: a autor wątku ..... 06.01.07, 20:45
      ....jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.:(
      • safrol wypchaj się jestem niezwykle szczęsliwym człowieki 06.01.07, 20:48
        • brakchmur Re: To widać...:( n/t 06.01.07, 20:49

      • monikas43 Re: a autor wątku ..... 07.01.07, 06:49
        Też tak myśle, chciaż jest wiele prawdy, w tym co napisał.

        By the way: ja też nienawidzę miłości ;)
        • justyna41 Re: a autor wątku ..... 07.01.07, 06:55
          I w tym tkwi twój bład.

          Chcesz kochać, a nienawidzisz miłości?

          Węzeł gordyjski.
    • ja_adam Re: nienawidzę miłości 06.01.07, 20:55
      o ile wiem najlepiej w mediach sprzedaje sie zło
      nawet gdy jest mowa o miłości to najczesciej w kontekscie zdrady, zbrodni,
      niesprawidliwości, złego losu.

      Zgadza się ze okazywanie miłosci jest złem gdy kochasz obecny model życia, gdzie
      wyznacznikiem mocy jest twardy fiut, ciasne zwieracze, ale tutaj na forum, gdzie
      są sami ludzie miłujący spokój duszy twój tekst jest rozłożeniem wymion celem
      publicznej kopulacji.
      • justyna41 Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 07:00
        > Zgadza się ze okazywanie miłosci jest złem gdy kochasz obecny model życia

        Z tym akurat sie nie zgadzam. Okazywanie miłości jest zawsze piękne (jeżeli nie
        podpada pod molestowanie ;))

        >gdzie są sami ludzie miłujący spokój duszy

        Ach, gdyby tak było :)



    • jan_stereo Re: nienawidzę miłości 06.01.07, 20:58
      z milosci czasem wynikaja pozytywy czasem negatywy,ale faktem jest,ze nie opiera sie ona na rozumie.
      Milosc jest dobra dla nieszczesliwych i czujacych sie samotnie bo lagodzi ich bol zazwyczaj,dla tych
      zadowolonych z zycia jest raczej zbedna bo nie wnosi zadnej pozadanej jakosci.Ludzie czesto
      utozsamiaja udany zwiazek wlasnie z owym stanem,nic bardziej mylnego.

      ps. chociaz jak ktos mowi ze kocha to cholera wie co mia na mysli tak do konca,wiec ciezko tu wydawac
      jakies ogolne wnioski.
      • judyta432 Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 07:07
        > Milosc jest dobra dla nieszczesliwych i czujacych sie samotnie bo lagodzi ich
        bol

        Niestety raczej go wzmaga.

        > Zazwyczaj,dla tych zadowolonych z zycia jest raczej zbedna bo nie wnosi
        zadnej pozadanej jakosci.

        A szkoda, bo jest mono wszystko piękna.
        • judyta432 Re: mimo wszytko piękna :) 07.01.07, 07:07
        • jan_stereo Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 16:34
          judyta432 napisała:

          > > Milosc jest dobra dla nieszczesliwych i czujacych sie samotnie bo lagodzi
          > ich bol

          > Niestety raczej go wzmaga.

          Chodzilo mi o milosc zaistniala (nie myslenie o niej) wobec tych osob na takiej zasadzie, jak wlasciciela
          ktory "kocha" swego psa,ktory czuje sie wowczas dostrzezony i zadowolony, a kiedy pan znika zaczyna
          wyc z tesknoty.

          > A szkoda, bo jest mimo wszystko piękna

          Nie mowie, ze nie jest piekna,ale ze niekoniecznie potrzebna do szczescia.
          • wybranka_neo Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 16:37

            > Nie mowie, ze nie jest piekna,ale ze niekoniecznie potrzebna do szczescia

            Oj koniecznie :)
            • jan_stereo Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 17:02
              wybranka_neo napisała:

              >
              > > Nie mowie, ze nie jest piekna,ale ze niekoniecznie potrzebna do szczescia
              >
              > Oj koniecznie :)

              A ja jestem szczesliwy przykladowo ;D
    • solaris_38 ja tez tak myślę :) 06.01.07, 21:16
      Zgadzam się,
      że miłość (pojmowana pospolicie) to bezwartościowe i infantylne uczucie.

      Podobnie jak twoja nienawiść .
      • solaris_38 to do saftrola było nt 06.01.07, 21:19
    • ja_adam Re: nienawidzę miłości 06.01.07, 21:56
      SAFROL
      powiedz coś więcej, przypomnij mi jak to jest nienawidzić...
      przypomnij mi jak znaleźć siłę w byciu lepszym od innych,
      przypomnij mi tą pogardę do ludzkich słabości
      przypomnij mi jak radykalnie rozwiązywac wlasne problemy
      przypomnij mi ten taniec
      • judyta432 Re: jest pięknie :) 07.01.07, 07:10
      • kosmos_kosmos Nie wesoło... 13.01.07, 01:51
        Weź Ty mi lepiej powiedz jak przestać w ten sposób tańcować? Już mi kichy
        wykręca od tej zgryzoty.
    • mskaiq Re: nienawidzę miłości 06.01.07, 23:04
      Mysle ze to zalezy co rozumiesz przez milosc. Bardzo czesto kojarzymy milosc z
      uczuciami somatrycznymi, najczesciej utozsamiana jest z zalem ktory przynosi
      lzy.
      Milosc nie placze, milosc potrafi wybaczyc, smiac sie, nie zna strachu bo jest
      jego przeciwienstwem. Milosc to szacuneki do Siebie i do innych ludzi, milosc
      to rowniez inteligencja.
      Sprobuj byc inteligentny kiedy jest w Tobie smutek, zal albo strach. Nie ma tam
      inteligencji, inteligencja blyszczy miloscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • judyta432 Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 07:14
        > Milosc nie placze.

        I tu się mylisz. Tylko proszę nie pisz, że to żal płacze, bo już mnie skręca na
        samą myśl o tych bzdurach.

        milosc potrafi wybaczyc, smiac sie

        OK

        > nie zna strachu bo jest jego przeciwienstwem.

        Nie zgadzam się. Jeżeli kogoś kochasz, to dopiero dostajesz cykora na samą
        myśl, ze może ci zwiać z nową albo starą miłością jego życia.


      • judyta432 Re: miłość to kwestia zaufania 07.01.07, 07:15
        • brakchmur Re: miłość to kwestia zaufania...... 07.01.07, 07:16
          ....ale nie każdemu WARTO ufać, tak więc nie każdego warto kochać:)
          • judyta432 Re: miłość to kwestia zaufania...... 07.01.07, 07:19
            > ....ale nie każdemu WARTO ufać, tak więc nie każdego warto kochać:)

            Tylko co zrobić, jeżeli WARTO komuś ufać, a mimo wszystko nie można mu zaufać?
            • brakchmur Re: miłość to kwestia zaufania...... 07.01.07, 07:21
              ......nie rozumiem;)
              Albo warto, więc trzeba , albo nie warto więc TRZEBA UCIEKAć:)
              • judyta432 Re: miłość to kwestia zaufania...... 07.01.07, 07:48
                > Albo warto, więc trzeba , albo nie warto więc TRZEBA UCIEKAć:)

                A jeżeli nie potrafi sie podjąć decyzji?

                • brakchmur Re: miłość to kwestia zaufania...... 07.01.07, 08:37
                  judyta432 napisała:

                  > > Albo warto, więc trzeba , albo nie warto więc TRZEBA UCIEKAć:)
                  >
                  > A jeżeli nie potrafi sie podjąć decyzji?
                  >

                  Więc może to intuicja, że jednak NIE WARTO?
                  Wątpliwości nie pojawiają się bez przyczyny....
                  Mądrych decyzji życzę:)
      • judyta432 Re: nienawidzę miłości 07.01.07, 07:18
        >Sprobuj byc inteligentny kiedy jest w Tobie smutek, zal albo strach

        Nie pieprz.

        >Nie ma tam inteligencji

        Zaręczam cię, że jest, natomiast może nie być rozsądku.

        >Inteligencja blyszczy miloscia.

        ???
    • brakchmur Re: Nienawidzę zła i głupoty! 07.01.07, 07:25
      Zastanawia mnie, czy autor powyższego wątku jest bardziej ZłY, czy nieszczęśliwy?
      • judyta432 Re: Moim zdaniem zły ;) 07.01.07, 07:49
      • mskaiq Re: Nienawidzę zła i głupoty! 07.01.07, 07:52
        Mysle ze to nie ma nic wspolnego z zlem lub nieszczesliwoscia. Po prostu to co
        jest identyfikowane z miloscia nie ma nic z nia wspolnego.
        Milosc to jedyne uczucie ktore nie rani, to radosc. Widac ja pieknie kiedy
        dwoje ludzi sie kocha, kiedy kazda chwila jest radoscia, zaufaniem.
        To sie natychmiast zmienia kiedy pojawia sie zazdrosc, podejrzliwosc. Wtedy
        milosc znika, pojawia sie zlosc i strach.
        Czesto pojawia sie rowniez uczucie krzywdy ktora wywoluje zal, placz. To
        wszystkie uczucia to nie jest milosc.
        Wiekszosc ludzi te uczucia kojarzy z miloscia, nie maja nic z nia wspolnego.
        Milosc nie jest strachem, zalem ani zloscia, opisuje uczucie ktore jest ich
        przeciwienstwem.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • monikas43 Re: Nienawidzę zła i głupoty! 07.01.07, 08:32
          > Mysle ze to nie ma nic wspolnego z zlem lub nieszczesliwoscia.

          Mylisz się.

          >Po prostu to co jest identyfikowane z miloscia nie ma nic z nia wspolnego

          MA>

          > Milosc to jedyne uczucie ktore nie rani, to radosc.

          tO BÓL NIESPEŁNIENIA.

        • monikas43 Re: Nienawidzę zła i głupoty! 07.01.07, 08:34
          Widac ja pieknie kiedY Dwoje ludzi sie kocha, kiedy kazda chwila jest radoscia,
          zaufaniem.

          i TU CI MAM. Ty chyba w ogóle nie czaisz co to jest prawdziwa miłość.
          • brakchmur Re: Czas przypomnieć sobie św Pawła:) 07.01.07, 08:39
            I znikną wszelkie wątpliwości :)
          • mskaiq Re: Nienawidzę zła i głupoty! 07.01.07, 08:40
            Czym wobec tego jest milosc Twoim zdaniem. Jesli zaprzeczasz podaj Swoj punkt
            widzenia, co Ty rozumiesz przez milosc.
            Serdeczne pozdrowienia.

    • taisy Re: Drugi koniec kijka. 07.01.07, 08:46
      Drugą stroną 'nienawiści' jest 'pożądanie' chęc bycia kochanym. Jedno i drugie
      nienawisć jak i kochanie to dwie strony tego samego medalu.
      Nienawidzisz coś co jest poza zasięgiem twojej woli. Co bardzo byś chciał/a a
      jednak ci ucieka.Gdzieś zmęczyłeś/as się oczekiwaniem na coś co nazywasz
      miłoscią i stąd TWOJE FRUSTRACJE.

      -Miłość to NIE wyperfumowana samica, jak to określiłeś/aś.
      -Młość to NIE ogłupienie i zwierzęcy bagaż.
      -Miłość to NIE narzędzie w rękach sytemu.

      -Miłość jest jak najbardziej INTELEKTULNA.
      -miłość ROZWIJA osobowość.
      -Miłość jest siostrą KREATYWNOSCI, ludzie silni uczciowo kochają najbardziej.
      -Miłość to postęp.
      -Miłość to drzwi do bram BOGA

      Trzeba poznać miłość, trzeba się jej nauczyć, przeżyć, poznać smak, a później
      wybrać czy nienawidzieć, czy dalej kochać. Myślę że jezeli poznsz smak miłosci
      to ...

      ...Skończy się twój strach a z nim 'nienawiść'.
      • safrol Re: Drugi koniec kijka. 07.01.07, 12:44
        Miłość jest przejściowym stanem maniakalnym podobnym do odurzenia amfetaminą
        potem przechodzi w przyzwyczajenie a potem w obojętność.
        Miłość jest zaprzeczeniem intelektu jest absurdalnym działaniem, poszukiwaniem
        nieosiągalnego absolutu, projekcją nieświadomych pragnień na na inną jednostkę,
        wynika z potrzeby nadania głębi życiu pozbawionemu sensu, nie istnieje bóg, nie
        istnieje miłość, przybyliśmy znikąd, zmierzamy donikąd.
        Miłość niszczy, jedynie racjonalne działanie jest w stanie nas rozwinąć.
        Postęp to nauka i technologia, cywilizacja rozwija sie raczej dzięki wojnom i
        nienawiści, miłość lub pożadanie służą jedynie umożliwieniu właściwego rozwoju
        umożliwiającego skuteczniejszą ekspansję naszych genów niż poprzez klasyczną
        ewolucje biologiczną.
        Miłość jest złudzeniem które jednak większość ludzi chce odczuwać aby zagłuszyć
        wewnętrzną pustkę bezsensownej świadomości.
        • wybranka_neo Re: Piękne ;) 07.01.07, 15:02
        • brakchmur Re:Jest równie zły jak i nieszczęśliwy. n/t 07.01.07, 15:33

        • piotr2284 Re: Drugi koniec kijka. 07.01.07, 18:16
          Tyle piszesz o tym czym jest miłość, a potem stwierdzasz: "nie istnieje miłość,
          przybyliśmy znikąd, zmierzamy donikąd". To w końcu istnieje miłość czy nie
          istnieje ?

          A skąd możesz wiedzieć, że zmierzamy donikąd. Nie masz na to żadnych dowodów.
          Wierzysz w to tak samo jak inni wierzą w jakąś religię.

          A może miłość to poświęcenie dla drugiego człowieka, umiejętność wybaczania,
          bezinteresownej pomocy... To o czym piszesz jest stanem zakochania i
          rzeczywiście trwa krótko.
        • maaharet Re: Drugi koniec kijka. 07.01.07, 18:21
          Sam piszesz, że zmierzamy donikąd. Potem piszesz, że cywilizacja rozwija się
          dzięki odkrywaniu nowych technologii i wojnom. Ale co to za rozwój skoro
          zmierzamy donikąd? To żaden rozwój-to cofanie się.
          A miłośc?
          "Miłość niszczy, jedynie racjonalne działanie jest w stanie nas rozwinąć"
          To racjonalne działanie, które prowadzi donikąd?
          Czy ty aby sobie nie zaprzeczasz?
        • taisy Re: Talent retoryczny, aby wzbudzić burzliwą 07.01.07, 19:41
          dyskusję na forum, to Ty bez wątpienia masz, prowokatorze..:)))))
          Miałam tu już pod ten wątek prowokacyjny nie zaglądać, ale czemu nie...



          safrol napisał:

          > Miłość jest przejściowym stanem maniakalnym podobnym do odurzenia amfetaminą


          Miłość nie jest stanem maniaklanym. Mania to schorzenie psychiczne polegające
          na nie stabilności pracy mózgu pomiędzy substancjami neuroprzekaźnikowymi.
          Rzeczywiście w czasie zakochania funkcjonuje cała gospodarka hormonalna
          organizmu, na wysokich obrotach. Jest to pozytwne zjawisko pobudzajace organizm
          w pozytywną stronę.Człowiek żakochany kwitnie i jest jak wiosna.



          > potem przechodzi w przyzwyczajenie a potem w obojętność.

          Owszem miłość moze się skończyć pomiedzy kobietą, a meżczyzną, o ile partnerzy
          nie są do siebie psychicznie, seksualnie i intelektualnie dopasowani.
          Jednak o jakiej miłosci my tu mówimy? Mówimy o zakochaniu, czy mówimy o miłosci
          takiej dojrzałej ukształtowanej przez życie i czas?Bo to duża różnica.
          Jeżeli o dojrzałej i mówisz,że wygasa to idź chodż raz, na pogrzeb, tam
          bedziesz miał okazję zobaczyć jak miłość wygasa, gdy zobaczysz ludzi powalonych
          na 'cztery łapy'- śmiercią osoby ukochanej, z którą przeżyli wiele lat i tak
          jak ty uważali, ze miłosć przeszła w obojętność, a tu taka niespodzianka.

          > Miłość jest zaprzeczeniem intelektu jest absurdalnym działaniem,
          poszukiwaniem
          > nieosiągalnego absolutu, projekcją nieświadomych pragnień na na inną
          jednostkę,

          Ponoć za stan naszych uczuć kierują nasze półkule, więcej uczuciowo działa
          półkula prawa, lewa natomiast pełni forme bardziej racjonalnej tej
          intelektualnej, jezyk, matematyka itp.. Jednak każdy z nas w różnym stopniu
          używa obu półkul.
          Uzywanie jedynie jednej półkuli byłoby kalectwem. Czyli półmózgowcem, a tym
          raczej nikt nie chce być.
          Owszem ludzie projektują swoje oczekiwania na osobę kochaną, ale większość
          szybko przechodzi do porządku dziennego nad faktem,że osoba kochana nie jest
          tym wymarzonym ideałem pod każdym względem. Większośc ma normalne oczekiwania
          zarówno od siebie jak i drugiej strony.
          >
          > wynika z potrzeby nadania głębi życiu pozbawionemu sensu, nie istnieje bóg,
          nie
          A skąd wiesz,ze nie istnieje BÓG? Masz na to jakieś dowody?
          Codziennie 'przepływasz' przez BOGA jak ryba przez wodę.Trzeba byc ślepcem aby
          Boga nie widzieć.
          >
          > istnieje miłość, przybyliśmy znikąd, zmierzamy donikąd.

          Z punktu widzenia nowoczesnej fizyki, przybywamy 'skądś' i zmierzamy w jasno
          okreslonym celu. Natura nie robi żadnych pomyłek.Człowiek jest energią, a jego
          ciało jest jedynie przekażnikiem tej energi. Wszystko co nas otacza dookoła
          podlega temu samemu prawu.

          > Miłość niszczy, jedynie racjonalne działanie jest w stanie nas rozwinąć.

          Są rózne miłosci, jest ich bez liku, skoro ciebie miłosc wyprowadza z równowagi
          i ciebie niszczy, szukaj odpowiedzi dlaczego tak sie z tobą dzieje? Dlaczego
          CIEBIE miłosc niszczy? A nie niszczy Kowalskiego?


          > Postęp to nauka i technologia, cywilizacja rozwija sie raczej dzięki wojnom i
          > nienawiści, miłość lub pożadanie służą jedynie umożliwieniu właściwego
          rozwoju
          Bzdura! Cywilizacja rozwija się dzięki nieludzkiemu wprost samozaparciu i
          właśnie miłosci do nauki i zainteresowania. To miłosć włacza czynnik
          kreatywności w naukę, która staje się pasją dla naukowca, staje sie jego życiem
          i sensem zycia.

          To jest jak z tworzeniem obrazu, dzieła sztuki. Trzeba kochać malarstwo,
          pasjonować się tym intersować, mieć nadludzką cierpliwość dla potyczek i
          upadków, dopiero po jakimś czasie po wielu przeszkodach i upadkach los daje
          skosztować z swojego ogrodu miłosci i sukcesu. Ale gdyby artysta nie KOCHAŁ
          swojego malarstwa to szybko dałby za wygraną.

          Wojny cofają jakikolwiek rozwój. I to na wiele lat. Przynoszą ogromne szkody
          pod kazdym niewymiernym czynnikiem.Przykładem niech bedzie wojna w Iraku. W
          sumie ma doprowadzic do większego balansu na rynku energetycznym. Ale czy to
          jest potrzebne w obecnych czasach, aby ciągnąc na ropie naftowej.
          Kiedy juz od lat energię naftową moznaby zastąpic innymi środkami o wiele
          lepszymi i bardziej dostępnymi. Więc dla kogo giną ci nieszczęsni ludzie po obu
          stronach? Za to ze przedłuża się z przestarzałej energii, którą od dawna trzeba
          by wymienić na inną tańsza i lepszą. I takie wynalazki są...jednak są tez
          hamowane przez tych, w których interesie jest abyśmy dalej ciagnęli na nafcie.


          > umożliwiającego skuteczniejszą ekspansję naszych genów niż poprzez klasyczną
          > ewolucje biologiczną.
          Miłosc jest duchowa....Jak najbardziej duchowa. Mozna ją łączyć z biologią ale
          wiekszość ludzi w końcu dochodzi do wniosku że miłosc jest czymś więcej niż
          bilogia.

          > Miłość jest złudzeniem które jednak większość ludzi chce odczuwać aby
          zagłuszyć
          >
          > wewnętrzną pustkę bezsensownej świadomości.

          Wiekszośc ludzi nie czuje się pustymi. Są szczęśliwymi z życia i tego co mają.
          Z pustki wychodzi jedynie gorycz tak jak z twojego postu.

          I jeszcze jedno na koniec, nienawisć nie wiedzie do wojen. I do postępu.
          Nienwisć to uczucie wynikajace ze strachu.
          Wojny wybuchają na tych samych zasadach, dla których wybuchały wojny pomiędzy
          plemionami za czasów jaskiniowców. Bo ktoś chciał mieć wiecej, a ktoś inny nie
          chciał mu tego dac. Wojny wynikają z jednej z największych wad
          ludzkosci...pazerstwa i chciwości.
          A pazerstwo wynika z braku miłosci dla drugiego.I to określiłabym 'manią' miec
          wiecej i więcej tak bez końca. Człowiek jest jak taki worek bez dna. Nigdy nie
          ma stop i dosyć.


          TAK W SUMIE JAK ciebie czytam to nie znasz nawet cienia miłosci.
          Szukaj miłosci, życie jest tego warte!
          • safrol Re: Talent retoryczny, aby wzbudzić burzliwą 07.01.07, 21:39

            >
            > > Miłość nie jest stanem maniaklanym. Mania to schorzenie psychiczne
            polegające
            > na nie stabilności pracy mózgu pomiędzy substancjami neuroprzekaźnikowymi.
            > Rzeczywiście w czasie zakochania funkcjonuje cała gospodarka hormonalna
            > organizmu, na wysokich obrotach. Jest to pozytwne zjawisko pobudzajace
            organizm


            > w pozytywną stronę.Człowiek żakochany kwitnie i jest jak wiosna.

            rzucasz tutaj frazesami, daj spokój z wiosną, nasz umysł i nasza świadomość
            wynikają bezpośrednio z fizyko-chemicznych procesów zachodzących w mózgu,
            miłość także jest niestabilnością, co kwitnie musi przekwitnąć. Miłość w takim
            ujęciu jak Twoje nie istnieje Miłość jest narzędziem ewolucji, służyła
            zwiększeniu szansy potomstwa na przetrwanie poprzez przywiązanie samca do
            samicy, nie ma w tym nic wyjątkowego jedynie całkowicie wyjaśnialny
            biologicznie proces.

            >
            >
            > > potem przechodzi w przyzwyczajenie a potem w obojętność.
            >
            > Owszem miłość może się skończyć pomiędzy kobietą, a mężczyzną, o ile
            partnerzy
            > nie są do siebie psychicznie, seksualnie i intelektualnie dopasowani.
            > Jednak o jakiej miłości my tu mówimy? Mówimy o zakochaniu, czy mówimy o
            miłości
            >
            > takiej dojrzałej ukształtowanej przez życie i czas?Bo to duża różnica.
            > Jeżeli o dojrzałej i mówisz,że wygasa to idź chodź raz, na pogrzeb, tam
            > będziesz miał okazję zobaczyć jak miłość wygasa, gdy zobaczysz ludzi
            powalonych
            >
            > na 'cztery łapy'- śmiercią osoby ukochanej, z którą przeżyli wiele lat i tak
            > jak ty uważali, ze miłosć przeszła w obojętność, a tu taka niespodzianka.
            >
            Z pewnością człowiek jest zdolny odczuć jeszcze po pewnym czasie pewien żal
            wynikający z utracenia czegoś znanego i wynikającego z tego bezpieczeństwa,
            jednak niewątpliwie tradycyjny model małżeństwa odchodzi powoli w niepamięć,
            wkrótce ludzie żyjący ze sobą aż do śmierci będą należeć do przypadków
            wyjątkowych. Większość ludzi potrzebuje bezpieczeństwa jaką daje bliskość
            innych ludzi jednak nie ma to nic wspólnego z miłością ale raczej związane jest
            z wypełnianiem ewolucyjnie nabytych potrzeb, społeczna akceptacja jest ważnym
            elementem potwierdzania własnej wartości. Ludzie wchodzą w związki ponieważ
            jest to wygodne i społecznie oczekiwanie. Nasze pragnienia i nasze tęsknoty to
            także wynik internalizacji oczekiwań innych.



            > Miłość jest zaprzeczeniem intelektu jest absurdalnym działaniem,
            > poszukiwaniem
            > > nieosiągalnego absolutu, projekcją nieświadomych pragnień na na inną
            > jednostkę,
            >
            > Ponoć za stan naszych uczuć kierują nasze półkule, więcej uczuciowo działa
            > półkula prawa, lewa natomiast pełni formę bardziej racjonalnej tej
            > intelektualnej, język, matematyka itp.. Jednak każdy z nas w różnym stopniu
            > używa obu półkul.
            > Używanie jedynie jednej półkuli byłoby kalectwem. Czyli pół mózgowcem, a tym
            > raczej nikt nie chce być.
            > Owszem ludzie projektują swoje oczekiwania na osobę kochaną, ale większość
            > szybko przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że osoba kochana nie jest
            > tym wymarzonym ideałem pod każdym względem. Większośc ma normalne oczekiwania
            > zarówno od siebie jak i drugiej strony.
            > >

            Uczucia należy raczej rozpatrywać jako pewne schematy poznawcze, drogi
            uproszczonego rozumowania, nabyte oczywiście ewolucyjnie czyli gwarantujące
            prztrwanie Jako jednostki możemy różnić sie poglądami, możemy wyznawać inną
            filozofię życiową ale uczucia zachodzą podobnie w mózgach wszystkich zdrowych
            osobników, różnice nadawane są w znacznej mierze na poziomie procesów kontroli
            emocji. Można chyba powiedzieć że logiczne rozumowanie jest nadrzędne wobec
            emocji? Że o człowieczeństwie decyduje nie fakt że odczuwamy przyjemność czy
            smutek ale że potrafimy dokonać analizy przyczyn naszych działań, ze możemy
            spojrzeć na siebie bezstronnie i rozłożyć na czynniki pierwsze strukturę
            osobowości. Psy i niektóre inne zwierzęta też są w stanie odczuwać i cierpieć
            ale to my możemy próbować zrozumieć świat na poziomie intelektualnym.

            > > wynika z potrzeby nadania głębi życiu pozbawionemu sensu, nie istnieje bó
            > g,
            > nie
            > A skąd wiesz,ze nie istnieje BÓG? Masz na to jakieś dowody?
            > Codziennie 'przepływasz' przez BOGA jak ryba przez wodę.Trzeba byc ślepcem
            aby
            > Boga nie widzieć.

            Proszę więc o dowód na istnienie Boga...
            Bóg jest ideą to my stworzyliśmy Boga nie było Boga dopóki człowiek nie zyskał
            świadomości istnienia, wystarczy prześledzić ewolucję wierzeń aby zauważyć że
            zmieniają się one wraz z cywilizacjami. Twój Bóg nie jest prawdopodobnie
            ostatnią formą religijności


            >
            >istnieje miłość, przybyliśmy znikąd, zmierzamy donikąd.
            >
            > Z punktu widzenia nowoczesnej fizyki, przybywamy 'skądś' i zmierzamy w jasno
            > okreslonym celu. Natura nie robi żadnych pomyłek.Człowiek jest energią, a
            jego
            > ciało jest jedynie przekażnikiem tej energi. Wszystko co nas otacza dookoła
            > podlega temu samemu prawu.
            Owszem natura nie robi pomyłek dlatego że nie istnieje cos takiego jak pomyłka
            istnieje jedynie niewartościowany ciąg zdarzeń.Z naszego punktu widzenia
            wszystkie wydarzenia które doprowadziły do pojawienia się nas na tej planecie
            muszą byc słuszne jakiekolwiek inne byłyby jednak również widziane jako słuszne
            przez inne jednostki rozumne To wynika z naszej natury że nadajemy sens
            procesom przypadkowym.
            Ewolucja owszem ma pewne generalne trendy ale nie jest przez nikogo sterowana,
            jej prawidła wynikaja w pełni z własciwości materii.





            > > Miłość niszczy, jedynie racjonalne działanie jest w stanie nas rozwinąć.
            >
            > Są rózne miłosci, jest ich bez liku, skoro ciebie miłosc wyprowadza z
            równowagi
            >
            > i ciebie niszczy, szukaj odpowiedzi dlaczego tak sie z tobą dzieje? Dlaczego
            > CIEBIE miłosc niszczy? A nie niszczy Kowalskiego?
            >
            Może kogoś rozwija a mnie nie rozwija. Nie zależy mi na zmianie tego faktu.


            >
            > > Postęp to nauka i technologia, cywilizacja rozwija sie raczej dzięki wojn
            > om i
            > > nienawiści, miłość lub pożadanie służą jedynie umożliwieniu właściwego
            > rozwoju
            > Bzdura! Cywilizacja rozwija się dzięki nieludzkiemu wprost samozaparciu i
            > właśnie miłosci do nauki i zainteresowania. To miłosć włacza czynnik
            > kreatywności w naukę, która staje się pasją dla naukowca, staje sie jego
            życiem
            >
            > i sensem zycia.

            Pozwole sobie nie zgodzic się z Twoją wizją rozwoju cywilizacji, bo niby gdzie
            objawia się ta miłość? To właśnie wojny i związany z nimi wyścig zbrojeń
            napędzał od wieków postęp, weżmy choćby rózne ciekawe pomysły naukowe
            nazistów, czy wszystkie zaawansowane technologie wytworzone np. na potrzeby
            eksploracji kosmosu w trakcie zimnej wojny Wzięły się one właśnie z potrzeby
            dominacji i rywalizacji. To Twoje samozaparcie naukowców wiąże się
            nierozerwalnie z gotówka której rządzący nie daliby w ich ręce gdyby nie
            zapewniało im to wymiernych korzyści. Odkrycia nie wynikają z miłośći ale z
            uwarunkowanego genetycznie geniuszu ich autorów, aby zostały wykorzystane musi
            istnieć jednak zapotrzebowanie rynku i pieniadze przeznaczone na rozwój .
            Inwestuje się w to co jest perspektywniczne. Tutaj jest zimna kalkulacja a nie
            miłość

            > To jest jak z tworzeniem obrazu, dzieła sztuki. Trzeba kochać malarstwo,
            > pasjonować się tym intersować, mieć nadludzką cierpliwość dla potyczek i
            > upadków, dopiero po jakimś czasie po wielu przeszkodach i upadkach los daje
            > skosztować z swojego ogrodu miłosci i sukcesu. Ale gdyby artysta nie KOCHAŁ
            > swojego malarstwa to szybko dałby za wygraną.
            >
            > Wojny cofają jakikolwiek rozwój. I to na wiele lat. Przyno
            • safrol Re: Talent retoryczny, aby wzbudzić burzliwą 07.01.07, 21:42
              ciąg dalszy:
              ogromne szkody
              > pod kazdym niewymiernym czynnikiem.Przykładem niech bedzie wojna w Iraku. W
              > sumie ma doprowadzic do większego balansu na rynku energetycznym. Ale czy to
              > jest potrzebne w obecnych czasach, aby ciągnąc na ropie naftowej.
              > Kiedy juz od lat energię naftową moznaby zastąpic innymi środkami o wiele
              > lepszymi i bardziej dostępnymi. Więc dla kogo giną ci nieszczęsni ludzie po
              obu
              Wojny są nieodłącznym elementem rozwoju społeczeństw, wynikają z ludzkiej
              natury tak samo jak ta nieszczęsna miłość Ludzka natura jest przyczyną
              nieszczęść ale wojny mogą mieć także skutki pozytywne w ujęciu globalnym.

              Jednych cofają innym przynoszą zyski,

              > stronach? Za to ze przedłuża się z przestarzałej energii, którą od dawna
              trzeba
              >
              > by wymienić na inną tańsza i lepszą. I takie wynalazki są...jednak są tez
              > hamowane przez tych, w których interesie jest abyśmy dalej ciagnęli na nafcie.
              >

              >
              > > umożliwiającego skuteczniejszą ekspansję naszych genów niż poprzez klasyc
              > zną
              > > ewolucje biologiczną.
              > Miłosc jest duchowa....Jak najbardziej duchowa. Mozna ją łączyć z biologią
              ale
              > wiekszość ludzi w końcu dochodzi do wniosku że miłosc jest czymś więcej niż
              > bilogia.

              Duch wynika z biologii Nie ma ducha w Twoim rozumieniu

              > > Miłość jest złudzeniem które jednak większość ludzi chce odczuwać aby
              > zagłuszyć
              > >
              > > wewnętrzną pustkę bezsensownej świadomości.
              >
              > Wiekszośc ludzi nie czuje się pustymi. Są szczęśliwymi z życia i tego co
              mają.
              > Z pustki wychodzi jedynie gorycz tak jak z twojego postu.

              Ty jesteś szczęśliwa więc także widzisz szczęście wokół siebie a nieszczęście
              nie dociera do Twojej świadomości. Świat w całości jest w naszym umyśle
              Ich szczęście wynika z przypadku, z samooszukiwania się, z predyspozycji
              genetycznych, trudno mi jednak uznac że to co oferuje życie może być
              satysfakcjonujące.
              >
              I jeszcze jedno na koniec, nienawisć nie wiedzie do wojen. I do postępu.
              > Nienwisć to uczucie wynikajace ze strachu.
              > Wojny wybuchają na tych samych zasadach, dla których wybuchały wojny pomiędzy
              > plemionami za czasów jaskiniowców. Bo ktoś chciał mieć wiecej, a ktoś inny
              nie
              > chciał mu tego dac. Wojny wynikają z jednej z największych wad
              > ludzkosci...pazerstwa i chciwości.
              > A pazerstwo wynika z braku miłosci dla drugiego.I to określiłabym 'manią'
              miec
              > wiecej i więcej tak bez końca. Człowiek jest jak taki worek bez dna. Nigdy
              nie
              > ma stop i dosyć.

              A z miłości nie wynika nic! Najwyżej niechciane bachory czy inne kłopoty

              >
              > TAK W SUMIE JAK ciebie czytam to nie znasz nawet cienia miłosci.
              > Szukaj miłosci, życie jest tego warte!

              Nie znam i nie poznam, możesz mi współczuć...
              • maaharet Re: Talent retoryczny, aby wzbudzić burzliwą 08.01.07, 12:02
                Cóż, Safrol dziwny z ciebie człowiek. Na pewno masz trochę racji w tym co
                piszesz i w pewien sposób twoja postawa jest uczciwa (mam nadzieję) wobec kobiet
                które na coś liczą z twojej strony. Z twojego bardzo logicznego punktu widzenia,
                raczej nie nastawiasz się na potomstwo - więc twoje geny za jakiś czas zaginą
                bezpowrotnie ( chyba że się zdecydujesz na bank spermy)
                Musisz jednak wiedziec i pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że kto nic nie da,
                nic nie dostanie.Nie obraź się, ale twoje dzieciństwo chyba nie należało do
                szczęśliwych. Mam jakieś niejasne przeczucia, że skończysz jako samotny i
                zgorzkniały człowiek.
                Ale skoro takie życie daje ci szczęście i możliwośc rozwoju osobistego, fajnie.
                Tylko skąd ta nienawiśc do miłości? Piszesz, że jesteś człowiekiem kierującym
                się w życiu logiką i zdrowym rozsądkiem - nienawiśc jest uczuciem które nie ma
                nic wspólnego ani z jednym ani z drugim. Jest tak samo uczuciem, tyle że negatywnym.
              • taisy Re: Mylisz erotykę z miłością. 10.01.07, 21:16
                Mozna być rozgrzanym jak lawa, jednak podmuch zimnego witaru sprawia,że lawa
                zamienia się w popiół.To jest erotyka.
                A miłość taka dojrzała nie ma nic z lawa współnego, dlatego NIGDY NIE ZAMIENIA
                SIĘ w popiół.
                Miłość jest to nie tylko uczucie i czucie.tO SPRAWA ZŁOŻONA Z WIELU CZYNNIKOW.
                To jest wola min.. Jest jak konstrukcja dla dobrze postawionego domu.
                Inteligencja, morale, etyka to są sciany i pokoje tego domu, natomast uczucie
                to te mebelki, które tu i tam sobie postawisz.Ważny element dla samopoczucia.
                Niektórzy, żyją w pustych domach, inni mają jedynie konstrukcje, a brak scian,
                z kolei inni zyją z mebelkami na łąkach. I ty chyba do nich należysz.:)))

                Inna sprawa piszesz wyscig zbrojen przyniósł wyprawy na księżyc, wynalazki
                powstają. jednak kraje, które zmniejszają swoje wydatki na bazy militarne to są
                kraje gdzie najlepiej ludziom się zyje. takim krajem min, jest Norwegia na 1-
                miejscu, Szwecja zaraz za nia. Natomiast USA, gdzie najwiecej wydaje sie na
                zbrojenia lezy na 10 miejsxu! A Rosja ....bardzo daleko. A były i sa nadal to
                kraje gdzie się łoży ogromne pieniadze na wyscig technologiczne na rzecz wojska
                i zbrojen.W USA co 5- dziecko żyje w biedzie.

                To mówi juz coś za siebie.

                A tak poza tym to życzę ci poznaj miłośc...BO WARTO!
                • safrol Re: Mylisz erotykę z miłością. 15.01.07, 01:31
                  taisy napisała:

                  > Mozna być rozgrzanym jak lawa, jednak podmuch zimnego witaru sprawia,że lawa
                  > zamienia się w popiół.To jest erotyka.

                  Lawa zmienia się w skałę...(w zależności od jej składu np. w bazalt, andezyt
                  itp.) Popioły wulkaniczne nie powstają w wyniku działania wiatru ale raczej w
                  wyniku samej eksplozji. Mimo wszystko takie porównanie też może się chyba
                  obronić.

                  > A miłość taka dojrzała nie ma nic z lawa współnego, dlatego NIGDY NIE
                  ZAMIENIA
                  > SIĘ w popiół.
                  > Miłość jest to nie tylko uczucie i czucie.tO SPRAWA ZŁOŻONA Z WIELU
                  CZYNNIKOW.
                  > To jest wola min.. Jest jak konstrukcja dla dobrze postawionego domu.
                  > Inteligencja, morale, etyka to są sciany i pokoje tego domu, natomast uczucie
                  > to te mebelki, które tu i tam sobie postawisz.Ważny element dla samopoczucia.
                  > Niektórzy, żyją w pustych domach, inni mają jedynie konstrukcje, a brak
                  scian,
                  > z kolei inni zyją z mebelkami na łąkach. I ty chyba do nich należysz.:)))

                  Wydaję mi się że chciałaś powiedzieć zę żyję w pustym domu i myszy gryzą mnie w
                  stopy?

                  > Inna sprawa piszesz wyscig zbrojen przyniósł wyprawy na księżyc, wynalazki
                  > powstają. jednak kraje, które zmniejszają swoje wydatki na bazy militarne to

                  >
                  > kraje gdzie najlepiej ludziom się zyje. takim krajem min, jest Norwegia na 1-
                  > miejscu, Szwecja zaraz za nia. Natomiast USA, gdzie najwiecej wydaje sie na
                  > zbrojenia lezy na 10 miejsxu! A Rosja ....bardzo daleko. A były i sa nadal to
                  > kraje gdzie się łoży ogromne pieniadze na wyscig technologiczne na rzecz
                  wojska
                  >
                  > i zbrojen.W USA co 5- dziecko żyje w biedzie.
                  >
                  > To mówi juz coś za siebie.
                  Musze przyznać Ci rację rację jeśli chodzi o satysfakcje z życia zwykłych
                  obywateli to ma to na pewno istotne znaczenie, natomiast nauka rozwija się
                  dobrze czy ludzi się morduje czy nie, Ilu wybitnych naukowców pochodziło z
                  Rosji? I jaki kraj dokonuje obecnie największej ilości odkryc? A czy nie nauka
                  i technologia decydują o przewadze?> A tak poza tym to życzę ci poznaj
                  miłośc...BO WARTO!
                  przyszłości nikt nie jest w stanie przewidzieć...
            • ori77 czym jest milosc... 13.01.07, 04:50
              "Miłość jest złudzeniem, które jednak większość ludzi chce odczuwać, aby
              zagłuszyć wewnętrzną pustkę bezsensownej świadomości".

              Tak, masz racje, milosc (zauroczenie, fascynacja, przywiazanie) jest zludzeniem
              i proba zagluszenia egzystencjalnej pustki, na jaka zostalismy skazani, ale
              tym jest tez wszystko inne w naszym zyciu, w tym rowniez tak gloryfikowana
              przez Ciebie dzialalnosc tworcza czy naukowa. Roznica polega tylko na
              gratyfikacji. Wiekszosci ludziom, z racji ich uwarunkowan biologicznych i
              emocjonalnych, gratyfikacja scisle intelektualna i finansowa nie wystarczy,
              dlatego szukaja innych (bardziej lub mniej skutecznych) kompensacji. Ty akurat,
              z racji ewidentnego u Ciebie braku potrzeb emocjonalnych, takich nie
              potrzebujesz, co niewykluczone, ze czyni Cie w Twoim mniemaniu czlowiekiem
              szczesliwym, ale z pewnoscia nie bogatym sercem.
              • brak-chmur Re: Bzdura roku :) 13.01.07, 06:49
                Nie ma miłości. Nie ma światła, szcześcia, Boga ani dobra na tym świecie.....
                Jeśli ktoś wyznaje taką "religię" ciemności-ciemnoty to jego sprawa , ale jeśli
                ją rozpowszechnia , szerzy destrukcję umysłów ,zwłaszcza młodych i poszukujących.
                A swoją drogą, straszne jest życie człowieka, który wierzy w podobne słowa.....
                • safrol Re: Mądrość absolutna:)) 15.01.07, 00:59
                  Jednostko analityczno-wnioskująca 'brak-chmur' jesteś irytująca! jestem
                  absolutnym ateistą Bóg nigdy nie istniał, nie zabraniaj innym wybierać innej
                  drogi niz Twoja, na szczęście nie moge poznać tego czego nie posiadam nie mogę
                  więc żałować.
                  Ty natomiast szerzysz destrukcyjny i anachroniczny pogląd konserwatystów o
                  potrzebie determinacji roli społecznej przez płeć A fe! Człowiek powinien być
                  wolny od Boga i od społeczeństwa a także od własnych ograniczeń...
                  • brak-chmur Re:Cynizm udawany:) 15.01.07, 08:20
                    Po pierwsze , szanowny Safrol, nie jestem "jednostką" tylko OSOBĄ.
                    Po drugie jest w Twojej postawie wiele cech buntowniczych , podobnie jak w mojej
                    i to nas łączy:)
                    Po trzecie , jako młody, jak mniemam człowiek, nie wiesz jeszcze , że stosunek
                    człowieka do wiary i religii zmienia się i ewaluuje w ciągu życia, tak więc
                    Twoje deklaracje ateizmu odbieram z uśmiechem wyrozumiałości.:)
                    Po czwarte Twoją krytykę mojej postawy odbieram jako komplement , biorąc pod
                    uwagę fakt, że jesteś autorem watku o wymownym tytule "Nienawidzę miłości" a ja
                    w niemal każdym poście podkreślam jej wartość i mogłabym założyć wątek p.t
                    KOCHAM KOCHAĆ;)
              • safrol Re: czym jest milosc... 15.01.07, 01:06
                no więc nie mam serca! gdybym je miał to byłoby mi przykro to słyszeć
                • brak-chmur Re: Jesteś zbłąkanym wędrowcem:) 15.01.07, 08:24
                  Gdzieś wyżej zastanawiałam się , czy jesteś bardziej zły, czy nieszcześliwy, ale
                  teraz widzę, ze jesteś tylko zbłąkanym wędrowcem na manowcach życia:)
                  Życzę Ci powrotu na jasną drogę prawdy i dobra:)))

                  P.S. Masz serce, tylko posłuchaj go czasem:)
    • taurusp Re: nienawidzę miłości 15.01.07, 23:10
      Dodam tylko coś od siebie..
      Nie raz miłosc mnie ogłupiła, fakt - sprawiała że czułam się jak w niebie i niby
      napędzała kreatywnośc i dawała życiową energię... Ale - to były tylko złudzenia.
      Musiało sie to skończyć, przeszłość okazała sie głupstwem, miłą chwilą ot co.

      Miłość to coś, co rozczarowało mnie najbardziej w moim marnym ziemskim życiu
      Nie życzę sobie kiedykolwiek się jeszcze zakochać. Wiem, ze byłoby pięknie ale
      co po mi to... po co mi tracic kontakt z rzeczywistością, potem serce pęka z
      bólu bo kolejna porażka.. miłość jest taka fikcyjna, niby jest ale po chwili
      znika i pozostawia spustoszenie większe niż to, co sama z siebie wniosła.

      Przyjaźń jest czymś o wiele większym i "rozumniejszym" Małżeństwa powinny byc z
      przyjaźni wtedy byłoby milutko na ziemii

      Safrol, masz calkowitą rację - to trzeba wyeliminować
      • ja_adam Re: nienawidzę miłości 16.01.07, 00:15
        gdyby cos mnie ogłupiało, gdzie nawet tracisz kontakt z rzeczywistością, gdyby
        była dla mnie głupstwem, ulotna chwilą, gdyby to poczucie było fatamorganą to
        jakim cudem chcesz to nazywac miłością?

        chyba słowo miłość pomyliłaś z choroba weneryczną...podrap sie po jajkach

        • jedyna_siostra Re: nienawidzę miłości 16.01.07, 10:29
          sorol napisał , nie mam serca,
          Właśnie dlatego nie piszesz o miłości tylko o pożądaniu, a to jest faktycznie
          uczuciem bylejakim, aczkolwiek zajmującym(zazwyczaj krótko trwale)
        • taurusp Re: nienawidzę miłości 16.01.07, 23:07
          Nie napisałam że miłosc była ulotna PRZEZE MNIE i że dla mnie była głupstwem
          tylko dla tych, którzy mnie porzucali. Nie rozumiesz chyba wydźwięku mojego
          postu - przez to że kochałam zostawałam na lodzie, bo predzej czy później ktos
          to wykorzystywał. A ból był nieznośny własnie dlatego że była to miłośc

          Więc nie ucz mnie co to miłość, żebys sie nigdy nie przejechał na swojej Ewuni
          Zabawny to nie jesteś, pilnuj swoich jaj
Pełna wersja