pytalska_1
11.01.07, 14:54
Wyszlam za maz, bardzo wczesnie, mamy cudowne dziecko, ale potem wszystko
zaczelo sie psuc. Glownie byly miedzy nami klotnie o wychowanie dziecka, moj
maz jest bardzo surowy, jak jego ojciec. W tej chwili moznaby powiedziec, ze w
najlepszym przypadku jestesmy przyjaciolmi. Szanuje mojego meza, ale go nie
kocham, nie uprawialismy tez seksu przez trzy lata. Ostatnio dotarlo do mnie,
ze czuje niesamowita pustke w sercu. Bardzo chcialabym byc z kims, przy kim
poczuje sie kochana. Nie chce zmarnowac mojego zycia, nie wiem tylko czy mam
do tego prawo. Czy brak milosci to wystarczajacy powod ? Czy tez lepiej tracic
czas, bo 5 lat temu sie przyrzekalo. Napiszcie prosze co o tym sadzicie. Kazda
odpowiedz bedzie dla mnie bardzo cenna. Pozdrawiam