silvana88
12.01.07, 14:36
Mieszkam w poznaniu mam 19 lat...W sumie to życie mnie doswiadcza od
najmłodszych lat...Kiedy jeszcze ojciec mieszkał ze mną i moją matką byłąm
bita kablem i czym popadnie... kończąc 8 lat moja matka strasznie przezywała
rozwód z ojcem i została ze mną i moim 3 miesięcznym braciszkiem.... Ja
miałam zabrane w zasadzie całe dziecinstwo... Moja matka chodziła do pracy a
ja zajmowałam sie moim bratem... W końcu chodziło o nasze
przetrwanie...Ojciec miał firme zarabiał tysiące ale zeby płacic na nas
alimenty jakoś sie nie kwapił...dopiero po wielu rozprawach ui zszarpanych
naszych nerwach udało sie dojsc do jakiejs sumy 350 zł (na jedno dziecko)...
Potem zaczeły sie inne problemy... ja zaczełam dorastac wkraczac w nowe
towarzystwo i jak to młodziez buntowałam sie czesto... Moja matka zaczeła w
interwenci dzwonic po ojca... a ten znowu mnie bił i wyzywał od narkomanki :/
to było straszne... czułam sie jak najgorsza ku.. w rodzinie chociaz wcale
tak nie było... zawsze dobrze mi szło w szkole.... i tak jest do tey pory...
w tym roku piszę mature....i mam obawy ze nie zdam... poniewaz moja matka mi
wjezdza poządnie na psychike :( kiedys napisałam jej list...co tak naprawde
czuje... i ze chciałabym zeby było miedzy nami ok....napisałam jej takze
wszystko to czego nigdy w zyciu bym jej pewnie nie powiedziała bo nie mam
odwagi...bo oby dwie traktujemy sie jak obce osoby.... napisałam jej o tym ze
zostałam zgwałcona.... a ona nawet sie tym nie przejeła powiedziała tylko ze
mi nie wierzy i chce dowodów :( mogła bym jeszcze na ten temat pisac ale juz
nie mam sił... to wszystko mnie przerasta...teraz jeszcze jest mój brat...ma
12 lat i moja matka nastawiła go przeciwko mnie... :( a ostatnia sytuacja
która sie wydarzyła kiedy zebrałam sie na odwage zeby powiedziec znowu matce
o co mi chodzi...zaczełam krzyczec.... wykrzyczałam jej co czuje... a gdy juz
skonczyłam.... moja matka zaczeła sie smiac... okazało sie ze wszystko
nagrywała na dyktafonie ;( ....proszę niech mi ktoś pomoże albo chociaz
poleci dobrego psychologa bo ja już nie wytrzymuje :(