11wiwien
16.01.07, 11:42
Mam problem z synem ponieważ olewa kary,np nie wychodzisz do kolegów [to po
lekcjach wraca do domu po trzech godzinach,lamie wszelkie zakazy dom traktuje
jak hotel,kradnie.w szkole traktuje nauczycieli [nie wszystkich]jak kolegów z
ławki.nie pomagają rozmowy, tłumaczenia .pali papierosy w szkole za co
otrzymuje punkty ujemne jest zakłamany w sobie bo już chyba sam nie wie kiedy
mówi prawdę.po jakim kolwiek przewinieniu nie ma porawy a słowa "porawie się
lub przepraszam" to tylko wiatr albo przedłużenie czasu.w środę czeka mnie
rozmowa z dzielnicowym, może będzie musiał iść do ośrodka wychowawczego bo ja
nie umiem dać sobie z nim rady.dziś zaczyna terapie u psychologa,mam ukrytą
nadzieję że to coś da, choć moja córka 17 letnia powiedziała mamo zyczę mu
jak najlepiej ale to dla niego jest tylko przedłużeniem czasu.proszę pomóżcie
kocham go bardzo ale nie umiem się z tym pogodzić że ja matka mam oddać moje
dziecko do ośrodka.