iksinska5
20.01.07, 23:05
Hej. Kiedys uwazalam, ze przed bliskimi nie powinno sie miec tajemnic.
Jestesmy z mezem juz 4 lata po slubie, mamy 2 dzieci. Rok po slubie, po
urodzeniu piewszego dziecka maz zaczal naduzywac alkoholu. Trwalo to 2 lata.
Nie pil codzien, raz-dwa razy w tygodniu, ale do upadlego. Strasznie mnei to
draznilo. 3 m-ce temu przestal. Nie pije juz wcale. Tylko w piatek
opowiedzial mi historie wakacyjna (ja z synem bylam na wakacjach) zrobil
impreze, schlal sie tak ze zeszczal sie w gacie. Gdy znajomi mu o tym
powiedzieli rozebral sie przy wszystkich i poszedl szukac czystych rzeczy. Po
kiego wala on mi to powiedzial??? Wzielo mnie obrzydzenie no i dolek. Niech
sobie zrzuca takie opowiesci na psychologow. Ja sie nie nadaje, czy jestem
zla zona. Nie potrafie mu pomoc... Po takiej opowiesci/czynie chetnie
kopnelabym go w tylek, ale dzieci... no i to ze czasem jest kochany, a czasem
ostatni dupek