Wojna z facetem o zmywanie

23.01.07, 09:43
Niechęc mężczyzn do wykonywania domowych obowiązków wynika z wychowania i
charakteru. Ja na przykład jestem leniwa i nie raz słyszałam, że "kobiecie to
nie przystoi", ale niby dlaczego? Przyznajmy szczerze jest to bardzo wygodna
postawa, znam mężczyzn, którzy do tej pory mieszkają z mamusią, bo ona
posprząta, ugotuje i jeszcze po główce pogłaszcze.
Jeżeli chcemy, aby się coś zmieniło to musimy być konsekwentne i uczyć
naszych synów, że nie są pępkami świata. Czego przyszłym mamom życzę.
pozdrawiam.
    • gabriela.czarnecka Dziwne poglądy 23.01.07, 10:57
      Niestety dużo w tym winy Matek, od wieków chłopcy/synowie są tak wychowywani,
      zawsze kobieta wykonywała wszelkie prace domowe, ale wtedy_I TO W KOŃCU MUSZĄ
      ZROZUMIEĆ MĘŻCZYŹNI_nie pracowała zawodowo, i były to ZUPEŁNIE inne czasy!do
      jasnej cholery!
    • pink.freud Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 11:18
      Nie oszukujmy się. To damskie obowiązki i nie wolno kobietom popuszczać bo całkiem się rozleniwią. Jeśli gosposia potrzebuje na to paru godzin w tygodniu a laska narzeka, że jest strasznie przemęczona, bo oprócz swojego prania musi dorzucić skarpety faceta to leci sobie w kulki albo jest wyjątkowo niezorganizowana.
      • brak.polskich.liter Oj, podpuszczasz, kotus 23.01.07, 12:02
        pink.freud napisał:

        > Nie oszukujmy się. To damskie obowiązki i nie wolno kobietom popuszczać bo
        > całkiem się rozleniwią.

        Nikt chyba nie jest az tak durny, zeby takie kawalki walic na serio.
        • pink.freud Re: Oj, podpuszczasz, kotus 23.01.07, 12:18
          Hehe.. następna feministka przemęczona obsługa pralki czy zmywarki.
          Po co to udawane oburzenie, sama wiesz, że jak Ci popuścić weszłabyś facetowi na głowę:)
          • brak.polskich.liter Dobra, poswiece sie i napisze lopatologicznie 23.01.07, 13:12
            1. Obsluga pralki, zlewu, czy mopa wymaga uzycia rak.
            2. Rece (sztuk 2) posiada wiekszosc osobnikow gatunku homo sapiens (chyba, ze
            komus urwalo w efekcie np. wypadku), bez wzgledu na plec.
            3. Istnieja, oczywiscie, osobniki wyznajace poglady, ze do ww. czynnosci
            potrzebne sa nie rece, lecz cycki i pochwa - stad, jak mniemam, klasyfikacja
            prac domowych jako obowiazek wylacznie kobiet. Moze to kwestia wzorcow
            wyniesionych z domu? Nie wiem. Mnie osobiscie mopowanie podlogi pochwa czy
            polerowania talerzy cyckami kojarzy sie silnie ze sztuka cyrkowa, no ale co kto
            lubi.
            4. Jesli dwoje doroslych i pelnosprawnych ludzi mieszka razem i oboje pracuja
            zawodowo, rowny podzial obowiazkow domowych jest czyms oczywistym. Ktos mieszka
            - ergo je, syfi, brudzi naczynia i gacie - ergo gotuje, sprzata, zmywa etc - w
            ramach samoobslugi, bez wzgledu na plec i stan cywilny. Czlowiek, ktory swoj
            wklad w prace domowe ogranicza do scierania kurzu z sofy za pomoca zadu jest
            niewart trzymania w domu, gdyz tylko generuje dodatkowe obowiazki i koszty,
            zabierajac przestrzen w mieszkaniu (tzw. waste of space).

            Na koniec: moglbys jakos rozwinac teze:

            > sama wiesz, że jak Ci popuścić weszłabyś facetowi na głowę:)

            Ja mam rozwinieta wyobraznie wizualna, wyobrazajac sobie to popuszczanie i
            wlazenie oplulam herbata monitor :D
            • pink.freud Re: Dobra, poswiece sie i napisze lopatologicznie 23.01.07, 16:30
              Matka Natura (matka, więc trudno ją posądzić o szowinizm:) juztak to wymyśliła, że przystosowała kobiety do drobnych, upierdliwych prac dając im cierpliwość i zręczne paluszki a mężczyzn do myślenia, walki i ochrony kobiet, dlatego mają większe mózgi i głębsze oczodoły.
              Po co to zmieniać jak doskonale się sprawdza? Kobiety niewykorzystywane czują się nieszczęśliwe.
              Koleżanka post niżej rozwineła wątek wchodzenia na głowę:)))
              A poza tym leniwe kobiety szybko tyją i robią się paskudne w pożyciu, więc powinnaś się cieszyć jeśli możesz coś robić dla faceta i potrafi to od Ciebie wyegzekwować.
              • chicarica Re: Dobra, poswiece sie i napisze lopatologicznie 03.02.07, 15:56
                Jakby mój mąż cokolwiek ode mnie usiłował EGZEKWOWAĆ, to od następnego dnia
                gadałby z moim adwokatem rozwodowym, nie ze mną.
          • xantypa83 Re: Oj, podpuszczasz, kotus 23.01.07, 15:18
            Wiesz, mój Facet lubi, gdy wchodzę Mu na głowę. Rozkosz obopólna!!! Spróbuj i
            pozwól swojej "Lasce" wejść na głowę!
            • pink.freud Re: Oj, podpuszczasz, kotus 23.01.07, 16:21
              Sorry ale zszokowałaś mnie!!! A skąd ta rozkosz?:)
          • nunka261 Re: do pinnnnkkk 26.01.07, 08:40
            a moze to czysta zazdrośc że tobie kobieta nie chce wchodzic na glowe :D wsumie
            wcale sie nie dziwie z takimi pogadami ?? kogo chcesz miec w domu slużącą przez
            całe zycie co ci usluguje ??wiesz fajnie by tak bylo ja tez bym tak
            chciała ..bo oprocz pracy przez 8 godzin sprzatam,piore .prasuje ,gotuje
            obiady ,pieke ciasta i nawet czasami kuźwa nie mam siły na dupie usiąść:-/ i
            jak to ma byc rola kobiety to zajefajnie
            • ja_adam Re: do pinnnnkkk 26.01.07, 10:29
              a po co w ogóle kobieta zajmuje się domem?
              niech zajmie się w końcu sobą, jeśli tego nie potrafi von do garów!
    • otea Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 12:41
      U mnie wojna o zmywanie naczyń toczy się juz od X czasu. Mój mąż nigdy nie
      zmywa naczyń. Córka zreszto też sie nie garnie do zmywania. Czasami buntuję się
      i nie zmywam 1, 2 dni, ale jak widzę stertę naczyń w zlewie to chce mi się wyć.
      Wiadomo, że ja i tak to zmyję. Mąż ciągle powtarza, że kupi mi zmywarkę i
      problem zniknie, a ja nie chcę, ponieważ chciałabym żebyn przestali w domu
      traktować mnie jak Marysię, która posprząta, popierze, ugotuje i pozmywa.
      Oczekuję od nich minimalnej pomocy. Gdybym nie pracowała, to oczywiście
      mogłabym zmywac codziennie, ale ja też pracuje po 10 godzin, potem zakupy,
      przygotowanie obiadu.
      • pink.freud Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 12:45
        Co to znaczy, że się nie garnie. Jak się obija to szlaban i obetnij kieszonkowe. Robisz jej krzywdę przyzwyczajając do lenistwa.
        • otea Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 14:11
          Jeżeli jej nie powiem, żeby pozmywała to nie pozmywa, na moje pretensje, że nie
          pozmywała naczyń odpowiedź brzmi: "ale ty nic nie mówiłaś ..."
          • dana30.06 Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 14:29
            ...znam pewną dziewczynę, która ma ze 20 lat i całymi dniami leży na sofce nie
            robiąc kompletnie nic... pranie, sprzątanie, gotowanie to obce jej zajęcia!!!!
            Po zjedzonym obiedzie zostawia talerz i odchodzi od stołu!!!!!!!!!!
            współczuję temu, kto na nią trafi!!!!!
            Ja bym chyba odleżyn dostała!!!
            • pink.freud Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 16:24
              Ja też niestety znam parę takich, do tego straszne bałaganiary, co zresztą zgadza się z artykułem. Gdy pierwszy raz taką spotkałem oczy mi wyszły na policzki. Jak matka się nie wstydzi wypuścić z domu coś takiego???
              • akacjax Re: Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 11:56
                wstyd ma mieć matka..a ojciec juz nie?

                • paulinka1983 Re: Wojna z facetem o zmywanie 03.02.07, 15:40
                  niby tak, ale jaki ma ojciec wplyw na dziecko? kobieta to lepiej robi: stala
                  wymowka, a niektore z nas jeszcze w to wierza, wychowywuja synusiow mamusi, a
                  potem jest wszystko na matki. Widzisz juz, jak faceci nas cale zycie ZAKRECAJA,
                  byleby przypadkiem na nich nie bylo!
              • paulinka1983 Re: Wojna z facetem o zmywanie 03.02.07, 15:51
                i jesli smiesz twierdzic frojdzie (nie uzywaj Freud, to byla przynajmniej
                postac historyczna, nie chcemy chyba, zeby sie w grobie.. wiesz co) , ze lecimy
                na kase, to ja twierdze, ze wy na seks. Wam testosteron mozna udowodnic, za to
                wymysl o leceniu na kase jest czysto teoretyczny (nie nawet)i nieudowodniony.
                My chcemy STABILIZACJI FINANSOWEJ, bo rodzimy dzieci z komorki, ktora caly
                miesiac powstawala (plemniki ok.100 mln za kazdym razem...) i po prostu szkoda
                nam by bylo, gdyby zmarnowala sie przez jakiegos niekulturalnego tatusia.
      • marys_ofo Re: Wojna z facetem o zmywanie 30.01.07, 03:55
        hahhhahhhhahaha,to dokładnie jak u mnie...
        buntuję się - nawet czasem z domu wyjde żeby na ten bałagan nie patrzeć, ale w
        końcu i tak sama muszę pozmywać :-(
    • lady_bee1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 21:42
      Od malego ucze mojego syna, ktory ma teraz lat 12, jak wykonywac wszystkie
      obowiazki domowe. Zauwazylam jednak tendencje spadkowa jego checi w tym
      kierunku. Gdy byl maly chetniej bral sie za mycie, sprzatanie, ukladal swoje
      rzeczy w szafkach. Doszlo do tego, ze byl specjalista ds prania w wieku lat
      trzech i wiedzial, jak posegregowac ubrania ze wzgledyu na kolor, sprawdzal,
      czy wszystkie skarpetki sa do pary, wiedzial ile wsypac proszku, jak nastawic
      pralke. Bez obaw moglam go zostawic z ojce, zlecic zrobienie prania i wyjsc z
      domu (nadmienie, ze moj malzonek ma zakaz robienia prania, bo chlopina sie w
      tym gubi). Teraz moj syn jest starszy i zmienil sie nie do poznania. Doszlo do
      tego, ze nie przeszkadzaja mu brudne talerze w jego pokoju, a w szklankach
      hoduje nowe, zielone formy zycia. Nie popuszczam i zaganiam go do porzadkow ale
      to chyba nie jest to samo. Mam tylko nadzieje, ze kiedys przypomni sobie, co
      potrafil i jakim byl super facetem i jakas dziewczyna wyzwoli w nim ten
      przygaszony potencjal, bo chcialabym aby byl podpora dla swojej przyszlej
      dziewczyny/chlopaka/zony/konkubiny czy co tam sobie jeszcze wymysli.
      • mja-1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 23.01.07, 22:26
        lady bee1,
        gratuluję Ci zdrowego podejścia do wychowania syna. Związek powinien być
        partnerski, a to oznacza zaangażowanie obydwu stron w prozę życia (poezję też).
      • eclectric Re: Wojna z facetem o zmywanie 24.01.07, 00:03
        > (nadmienie, ze moj malzonek ma zakaz robienia prania, bo chlopina sie w
        tym gubi).

        i co, uwierzyłaś w taka ściemę ? :))
        A samochód umie obsłużyć ? Albo komputer ?
        • chrabia_von_dupensztain Re: Wojna z facetem o zmywanie 24.01.07, 00:47
          kupcie sobie zmywarkę.

          to oczywiście żart. tu pewnie nie chodzi o naczynia. w waszym związku coś "nie
          działa" poprawnie. przemyślcie to wspólnie co. naczynia problemem nie są. są
          tylko jego konsekwencją.
        • lady_bee1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 24.01.07, 01:03
          Electric, to szczera prawda. Moj maz uwaza, ze wystarczy wlozyc pranie, wlaczyc
          pralke i na tym koczy sie jego praca. Wrzuca wszystko razem, gdzies ma to, ze
          jest wlasnie ustawione 90 stopni a w środku sa np. moje ubrania z delikatnych
          tkanin. Niestety nie wszyscy sa takimi mistrzami proszku i bebna jak Ty. Nie
          chce przez to powiedziec, ze jest do niczego, bo swietnie obsluguje inne
          urzadzenia, typu toster, ekspres do kawy, wiertarke.
          Ja sie przyznam do tego, ze nie jestem mocna w myciu okien (mam lek wysokosci
          nawet na parterze), a on jest w tym niezastapiony.
          • eclectric Re: Wojna z facetem o zmywanie 24.01.07, 12:21

            "Mistrz proszku i bębna" - no chyba nad biurkiem sobie powieszę ! ;)
            • lady_bee1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 24.01.07, 21:58
              Eclectric milo mi, ze udalo mi sie Ciebie rozbawic...
      • kapciowa Re: Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 23:43
        Podaj synkowi w tej zarosnietej zielonej szklance herbate.
    • lady_bee1 Odkurzacz i jego zastosowanie 24.01.07, 01:09
      A swoja droga ciekawa jestem, czy Wasi mezowie czasem siegaja po odkurzacz? Ja
      kiedys zauwazylam, ze moj maz wysypal cos na wykladzine. Bez zadnego naganiania
      siegnal po odkurzacz. Nie powiem, odkurzyl, ale tylko miejsce gdzie upadlo i
      rozsypalo sie to cos. Nie zauwazyl, ze w sumie moglby odkurzyc reszte, ktora za
      czysta akurat nie byla. To samo dotyczy sie zmywania naczyn. Zmywa tylko to, co
      jest w zlewie, cos co stoi na szafce obok zlewu jest niewidzialne. Ale to juz
      chyba moja zbytnia spostrzegawczosc, o ktorej wole mu nie wspominac, bo sie
      jeszcze zniecheci do robienia chociaz tego minimum... TAk to juz chyba jestesmy
      skonstruowani - faceci nadaja sie do detali, my do wiekszych powierzchni.
    • mmmagdalena Re: Mam swoje sposoby - wytyczenie granic 25.01.07, 10:16
      Witam. Ja problem z podziałem obowiązków roztrzygnęłam już na początku
      wspólnego mieszkania z obecnym mężem. Ponieważ mam taką pracę, że częściej i
      dłużej jestem w domu wziełam na siebie codzienne powierzchowne uprząnięcie
      mieszkania i zrobienie obiadu. Za to maz robi śniadanie bo pierwszy wstaje i od
      razu powiedziałam krótko - ja nie zmywam, to twoja działka. Na początku
      musiałam codzinnie mu o tym przypominac do znudzenia, aż on się wkurzył, co ja
      wykorzystałam w sposób przewrotny - nie mam ochoty ci tego wciaż przypominać,
      więc pamętaj o swoim jedenym stałym obowiązku, żebym nie musiała nic mówić. A
      motywacja jest prosta - jeżeli on zostawiłby na drugi dzień zasyfioną kuchnię,
      ja w niej nic nie ugotuję. Reszte obowiązków jak pranie, weekendowe większe
      porządki wykonujemy wspólnie.
      Z facetem trzeba jak z dzieckiem - trzeba mu pokazac jasno co się od niego
      oczekuje i jakie będą konsekwencje, gdy tego nie zrobi(np blokuje twoją
      możlwość wykonania swoich obowiązków jak ugotowanie obiadu)
    • umalinka Re: Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 14:41
      Mamusie jedynaków wstydzcie się !! robicie swoim synkom krzywdę!!! potem to my
      synowe musimy się z nimi męczyć :)
      • akacjax Re: Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 18:15
        znowu to samo...mamusie..a tatusiom nie musi być wstyd?
        • piekielnica1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 30.01.07, 08:02
          akacjax napisała:

          > znowu to samo...mamusie..a tatusiom nie musi być wstyd?

          Tatusiowie nie mogą spokojnie patrzeć jak mamusie "krzywdzą" syneczka wymagając
          wykonywania tych hańbiących czynności.
    • tygroskowyogonek Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 22:55
      Nie powinnysmy tak narzekac na polskich mezczyzn.Mialam chlopaka z
      Brazylii,wiec wiem,o czym mowie.Tam maja takie zacofanie,ze dla nich kobieta
      pracujaca jest bardzo nowoczesna.Matka mojego faceta wyszla za maz,gdy miala 19
      lat i w zyciu nie przepracowala nawet godziny,nie liczac prac domowych.Na
      dodatek najmlodsze jej dziecko ma 22 lata,ale moj byly twierdzil,ze ona musi
      sie nadal opiekowc domem.Pytanie po co?Tam kobieta ma w genach zapisane bycie
      kura domowa.Tam nie ma prawie rozwodow nie dlatego,ze sa w wiekszosci
      katolikami,ale dlatego,ze kobiety sa uzaleznine,glownie finansowo,od mezczyzn.
      Wiec drogie panie,na swiecie jest gorzej niz u nas,bo w takiej Anglii jest
      rownouprawnienie i kobieta placi sama za restauracje,albo w Brazylii w ogole
      nie pracuje.U nas pracujemy,ale to oni placa,to chyba dosc komfortowa sytuacja.
      PS.Nie musze chyba mowic,dlaczego juz nie jestem z Brazylijczykiem...:)
      • michaelandro Re: Wojna z facetem o zmywanie 25.01.07, 23:09
        Moja chyba jeszcze nie przebywała w okolicach zlewu. Jest wiecznie zmęczona i
        najbardziej lubi wylegiwać się w łóżku. Zaczynam mieć tego dosyć.
        • piekielnica1 Re: Wojna z facetem o zmywanie 30.01.07, 08:05
          > najbardziej lubi wylegiwać się w łóżku. Zaczynam mieć tego dosyć.

          A gdzieś jest wątek, że kobieta powinna być dobra w łóżku.
          I dogódź tu facetowi.
    • wielki_czarownik Kobiety przesadzają 26.01.07, 11:42
      Nikt nie mówi tu o zostawianiu bielizny na podłodze czy pleśniejących garach (obłęd!!) ale pewne rzeczy nie muszą być robione od razu. Mogą poczekać na właściwy moment. Po co się zajeżdżać jak osioł?
      • alexa195 Re: Kobiety przesadzają 27.01.07, 10:17
        ja jestem mlodziutka (8 miesiecy) mezatka (i nowa forumowiczka :), mieszkam za
        granica, moj maz tez jest obcokrajowcem. do jego obowiazkow (ktore zreszta nie
        byly ustalone, samo sie podzelilo) nalezy wynoszenie smieci smieci, zakupy po
        pracy (mniejsze - dokupowanie tego czego ja nie kupilam), umie tez kupic mieso
        na obiad ktore mu powiem, niedzielne poranne zakupy sniadaniowe i wszystkie
        prace meskie w domu. za zmywanie sie nie wezmie, ale nauczyl sie odnosic
        naczynia do zlewu (bo u mamy tego sie nie robilo). generalne porzadki robimy w
        soboty bo pracujemy w tygodniu po 10 godzin dziennie, wtedy maz najczesciej
        odkurza, ja zmywam podlogi itd. mysle, ze podzial w miare sprawiedliwy. i
        wierzcie mi, ze nie macie co narzekac, zebyscie wiedzialy jakie nieroby chodza
        po ziemi. ale ktos tu dobrze wspomnial: wiele (choc nie wszystko) zalezy od
        tego czego nauczy matka (a potem zona).
        --
        Pozdrawiam wszystkie forumowiczki,
        Alexa
        • ja_adam Re: Kobiety przesadzają 27.01.07, 10:20
          obowiązki....podziały prac, sprawiedliwe!!!

          Tak!
          Kultura wystarczy.
          • paulinka1983 Re: Kobiety przesadzają 03.02.07, 15:42
            nie wiem, czy na pewno pisales po Polsku, ale zrozumialam chyba, ze nie
            wykorzystujesz kobiet ponad miare. Wow, dobrze. jest was wiecej :-)?
        • gaya82 Re: Kobiety przesadzają 24.04.07, 23:16
          Witaj,

          Przeczytalam Twoj wpis na forum i zastanawiam sie z jakiego kraju piszesz. Opis
          troche przypominal mi Wlochy, gdzie sama mieszkam od niecalego roku. Oczywiscie
          jednak moge sie mylic. Ja co prawda mezatka nie jestem, ale mieszkam z moim
          partnerem i czasem ciezko doczekac sie jakiejs pomocy z jego strony w kwestii
          prac domowych. Gdybys miala ochote wymienic czasem spostrzezenia co do
          mieszkania za granica z obcokrajowcem - odezwij sie...

          Pozdrawiam,

          Gaja
      • paulinka1983 Re: Kobiety przesadzają 03.02.07, 15:37
        Skoro nie od razu, to dlaczego zaraz kobieta? moj facet tez moze to nie do
        razu... zrobic. Nie powiem mu, ze zle zrobil. tez nie poglaszcze, na pewno.
        Chyba tez z was ludzie; to po co glaskac? mnie nikt nie glaszcze, ze pracuje na
        utrzymanie rodziny, co kiedys robil maz. teraz robie to ja. I mnie nikt nie
        glaszcze.
        A sprzatam tylko po sobie. To jest rownouprawnienie, co wielu mezczyzn kojarzy
        z rownouprawnionym podzialem platnej pracy. Niestety, ta gratis w domu kojarza
        dalej z KOBIETA. Eh, zanim mezczyzni to zrozumieja, bedziemy juz zapladniac sie
        sztucznie z banku spermy, a oni dopiero beda sie zastanawiac, czy jak sami
        wypiora swoje skarpetki to im duma meska nie peknie........Mario, dlaczegoo.
      • paulinka1983 Re: Kobiety przesadzają 03.02.07, 15:54
        a ty bys nie przesadzal, gdybys widzial jak prawa mezczyzny sa gwalcone na
        kazdym kroku? watpie. Teraz to robimy, kiedys nie i dlatego to jest dla was
        nowosc. Da sie przyzwyczaic, uwierz. My tez kiedys musialysmy.
    • paulinka1983 Re: Wojna z facetem o zmywanie 03.02.07, 15:27
      a slyszales, ze Freud' a juz sie nie "uzywa", bo ma wartosc jedynie
      historyczna, dinozaurze? 21 wiek, mowi Ci to cos? Czasy wyzysku niewolnikow juz
      sie skonczyly... Fakt, ze chcieliscie Czarnych na kobiety zamienic, ale cos wam
      nie wyszlo. Kazdy ma mozg, nie tylko mezczyzni (nie bede zlosliwa i uznam, ze
      jest takowy) i nie kazdy musi po was sprzatac, bo skoro takie z was INGIELENTY,
      to czemu nawet pralki nie umiecie obsluzyc? A jesli umiecie, a sie wam nie chce
      ( co jest pewno Twoja odpowiedzia pod nosem), to czemu my kobiety jeszcze
      zyjemy z takimi zimnokrwistymi zwierzetami jak wy ???!!! Wiesz co to jest
      dobra wola? jeszcze,**** nikt od niej nie umarl! Boisz sie kolegi, ze Ci powie,
      zes pantofel, jesli wlozysz swoje skarpetki do pralki (ewaluacja polega na tym,
      zeby je tez prac, wiesz)? A co by bylo, jakbys jej skarpetki jeszcze do pralki
      wlozyl, co? Korona by ci nie spadla, na 100%, bo na ksiecia to ty mi nie
      wygladasz!!! Nie jestescie juz tymi lowcami, ktorzy poluja na zwierzyne, zeby
      ja potem w klatce malzenstwa trzymac! NIE JESTESCIE JUZ. Trwacie na razie w
      stanie spiaczki poszokowej, kiedy to sie okazalo, ze jak kobiety pracuja, to
      nie dosc, ze sa w tym lepsze, to jeszcze maz im nie jest potrzebny. wiesz,
      ktory sie kiedys zenil? Bogaty, bo go stac bylo na zone. Teraz my same
      jestesmy bogate, mamy siebie, dzieci, prace. i to Cie boli. Nie sprzatamy
      juz po tobie, bo nikt nic za darmo nie robi. Ty chyba za darmo nie
      pracujesz? to czemu ona ma byc darmowa nowa mamusia? Mamusia po tobie
      posprzata, ale dla niej jestes obcym facetem. Jak bedziesz niegrzeczny, to pa
      pa! A bedzie jeszcze gorzej dla takich seksistow jak ty wiec sie powoli
      przyzwyczajaj. Odplyn w niepamiec zly przykladzie na meza (powtorzyc?).
    • paulinka1983 Re: Wojna z facetem o zmywanie 03.02.07, 15:28
      masz racje. kazdy jest leniwy. tylko kobietom to kiedys nie przystalo. a TERAZ
      owszem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja