Zeswiruje przez prace.

30.01.07, 15:26
Ratunku bo popadam w paranoje z powodu sytuacji w pracy.Tam gdzie pracuje
panuje atmosfera szeptania po kątach i obmawiania ,nikt nikomu nie mówi
wprost ze ma zatrzezenia do jego pracy, nie wytyka błedów za to za plecami
wysmiewa obgaduje i donosi kierownictwu.Ja jestem nowym pracownikiem wiem ze
napewno gdzies kiedys popełniłam jakis bład wynikający z braku
doswiadczenia.Ale uwaga ani razu nikt nie zwrocił mi uwagi ,najwyzej
obsmarowal i wysmiał za plecami, co udało mi sie kilkakrotnie przypadkiem
usłyszec. W zwiazku z ta sytuacja zaczełam łapac prawdziwe
paranoje,obsesyjnie obserowowac zachowania innych pracowników wobec mnie!
Kazdy brak odpowiedzi na moje dzien dobry, mina , brak otwartosci na moja
osobe itd itd sprawia ze zastanawiam sie czy wszystko jest ok , czy czegos
nie schrzaniłam ,zalezy mi na pracy , nie umiem tego olac za zadne skarby ,
co mam zrobic bo mozna zeswirowac!
    • ja_adam to niesamowicie proste 30.01.07, 15:29
      nie myśl o tym.

      I ABSOLUTNIE O NIKIM INNYM NIE ROZMAWIAJ ZA JEGO PLECAMI NAWET POZYTYWNIE!!!!

      W innym wypadku NA PEWNO będzie to wykorzystane przeciw TOBIE.

      RÓB SWOJE!!!
      • alanis11 Re: to niesamowicie proste 30.01.07, 15:36
        łatwo powiedziec nie mysl o tym trudniej wykonac jak sie pracuje z tyloma
        osobami na małej przestrzeni, słyszy ich rozmowy.Marze zeby sie odizolowac...
        ja chyba za bardzo sie przejmuje.Niedługo bede sie obwiniac o zły humor pani
        Krysi ktora ze mna pracuje:-(
      • ja_adam Re: to niesamowicie proste 30.01.07, 15:40
        rozumiem ciebie doskonale.
        Mam twarz dziecka i zazwyczaj inni maja wrażenie, że mozna się po mnie ślizgać.
        Na szczęście postura moja wyklucza otwarty atak, pozostaje obmawianie za plecami.

        Sprawa była poważna, mój przełożony dowiadywał sie o rzeczach, które w
        nieciekawym świetle mnie stawiały. Wziął mnie na oko. Na szczęście jestem dobrym
        pracownikiem, więc...

        Ten człowiek miał tupet zwracac sie do mnie o pomoc, grzecznie mu jej udzielałem.
        W sumie doszło do tego, że zbuntował przeciw mnie klika innych osób.
        Oskarżyli mnie okradzież i takie tam bzdety.

        Mogłem walczyć, bez problemu wpie..łbym wszytskim na raz. Ale doskonale wiem
        iż życie lubi oddawać sprawiedliwość. A ona bywa słodsza niż wszystko inne i nie
        daje skutków ubocznych w postaci więzienia za obicie kretynów.

        Skończyło się super, zyskałem przyjaciół. Co ciekawe to Oni o to usilnie zabiegali.

        Rób swoje!
    • klonn3 Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 15:34
      zwiewaj. albo zwariujesz albo dostaniesz problemów z sercem (stres!) i
      spaprzesz sobie cv, bo nigdy nic dobrego z takiej pracy nie wyszło. nic się nie
      nauczysz tylko zdrowie stracisz. EWAKUACJA zanim ci milusińscy cię wykończą.
      zostaw to bagno tym, co to lubią się w nim taplać
    • chmurka.bez.ogorka Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:04
      Kiedyś popełniłaś jakiś błąd wynikający z braku doświadczenia...czyli wzięłaś
      tę pracę. NIe wiem czemu wlazłaś do bagna, ale jeśli powinie ci się noga to
      pewnie już z niego nie wyjdziesz, bo zostaniesz SAMA. Wszyscy się od Ciebie
      odwrócą, a Ty nawet nie będziesz wiedzieć skąd może przyjść atak, bo ten, co
      grał Twojego przyjaciela będzie Cię chciał najbardziej wrobić :( A z bagna się
      samemu nie wyjdzie, więc utoniesz Kochana. bul..bul..bul..
      Był człowiek...i już go nie ma...nie wytrzymał, BO BYŁ SŁABY
      i życie toczy się dalej
      czy tego chcesz?
      • alanis11 Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:09
        Ehh tak odrazu uciec nie moge :-(((( potrzebuje pieniedzy mam bardzo dobre
        warunki zatrudnienia tylko ci ludzie , wykoncza mnie.zauwazyłam ze tam są
        towarzystwa wzajemnje adoracji jak sie przynalze do jakiejs kliki mozna sie
        uchronic przed zmasowanym atakiem , jak cie lubią mniej na ciebie najezdzają,
        moze powinnam zaczac [racowac nad tym aby byc lubianą??
        • chmurka.bez.ogorka Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:11
          wykończą cię, kwestia czasu, oni znają reguły gry, a Ty jesteś zielona. Nie
          pomogą Ci, tylko podłożą świnię. Pewnie, przyjaźnij się :) ciekawe ile pożyjesz
    • ela282 Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:11
      A ja myslę, że powinnaś otwarcie zapytać się co mają przeciwko Tobie. Nic nie
      dzieje się bez przyczyny. Może przyjęli Ciebie na miejsce starej koleżanki lub
      kolegi. Może myślą, że dostałaś pracę po znajomości. Popytaj, a na pewno ktoś
      Ci powie dlaczego tak jest.
      • alanis11 Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:20
        Ojej ja nie wiem czy oni maja akurat do mnie personalne zastrzezenia ,ze im nie
        odpowiadam, juz kiedys poprosiłam aby mowino mi wprost jesli sie pomyle (
        niestety nic sie nie zmieniło) widze ze tam sie ogolnie obrabia, slyszalam
        nie jedną złosliwosc na czyjs temat choc jestem nowym pracownikiem,słyszałam
        jak najezdzano a osobie zainteresowanej ani słowa po tym gdzie sie pomyliła,
        najwyzej smiech za plecami.To norma tyle ze oni w tym swoim sosie są juz bardzo
        długo a ja jestem nowa i mnie przeraza ze ktos za moimi plecami robi mi
        fatalna opinie a ja nawet nie wiem o co chodzi, nie wiem dlaczego.
        • ela282 Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 16:29
          No to jeżeli nie mają nic przeciwko Tobie, to wykonuj swoje czynności i nie
          przejmuj się gadaniem. Lepiej więc sprawdzaj swoją robotę, unikniesz błędów i
          nikt nie będzie się Ciebie czepiał.
          • yagiennka Najlepiej to rzucić taką robotę 30.01.07, 16:39
            Rozejrzyj się za innna pracą. Atmosfera w pracy to bardzo ważna rzecz, w końcu
            spedzamy w pracy pół życia!! Znam takie przypadki jak twój, nigdy nic dobrego
            nie wynika z takiej atmosfery, zwykle w takich pracach przyciągają się podobni
            ludzie, dobrze sie czują krętacze, obmawiacze, lizusy i różne hieny. Ty do nich
            nie pasujesz więc uciekaj.
            A tymczasem absolutnie nie wchodź z nikim w bliższe kontakty czy przyjacielskie,
            nikomu się nie zwierzaj, nikogo też nie obmawiaj, jak najmniej mów o sobie - rób
            swoje. Dobrze tu ludzie poradzili. I szukaj nowej pracy (absolutnie nie mów
            nikomu że szukasz!)
    • taisy Re:No to popadsz i co z tego? 30.01.07, 16:48
      Wyluzuj. Co inni robią i myślą to ich sprawa, ty rób to co uważasz za słuszne.

      Ludźmi się przejmujesz, no wiesz co? ten kto obmawia za pelcami pomyśl sama co
      to za osoba...nikt ciekawy.
    • zla.babka Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 20:06
      Ja mampodobną sytuację w pracy, nie przejmowanie się jest jakąś metodą, ale dość
      trudną i wymagająca wielkich poświęceń ( tak było u mnie). Teraz robię swoję i
      jakom leci, chociaż na początku to był koszmar
    • piesbaskervill Re: Zeswiruje przez prace. 30.01.07, 20:11
      w pracy się pracuje,a nie zawiera przyjażnie,to można przy okazji.
      dlaczego skarżysz się i biadolisz? Puść parę plotek na temat kolegów i miłej
      zabawy.
      • alanis11 Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 15:36
        Wiecie co najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że najwiekszym dwulicowym
        plotkarzem w tym gronie jest młody facet!Obserwuje go i oczy mi wychodzą!
        Wiedziałam ze tam gdzie sfeminizowane srodowiska zawsze jest młyn bo baby mają
        taką mentalnosc ale męzczyzna??Szok dla mnie, nigdy wczesniej nie byłam w takim
        sosie.Ten facet jest przemiły a gdy tylko wychodzimy z pokoju zaczynaja sie
        szyderstwa i wysmiewanie.Juz nadawał do mnie na nową kolezanke, na mnie nadaje
        gdy schodze mu z pola widzenia, w ogole cały czas nadaje ma kilku stałych
        przyklaskiwaczy z ktorymi rajda non stop.Powinnam olac ale cholera wspolpracuje
        z nim bezposrednio i o zgrozo za mna łazi.Nie wiem jak mam sie zachowywac w
        stosunku do niego wiem ze jest obłudny do granic mam sie usmiechac do niego
        grac w jego gre??
        • ela282 Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 16:14
          Powiedz mu w cztery oczy co o nim myślisz. Powiedz, że nie spodziewałaś się po
          tak fajnym facecie, że zachowuje się jak najgorsza baba. Może da mu to coś do
          myślenia.
        • piesbaskervill Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 19:34
          Należy być miłym,uprzejmym, a kolegom można puścić,że on ciągle się ociera w
          przejściu,albo podszczypuje lub cokolwiek innego
    • suonce89 Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 16:21
      Nie wiem czy jest jakieś dobre wyjście z tej sytuacji. Jeżeli dalej będziesz
      pracować w takiej atomosferze to napewno odbije się to na twoim zdrowiu
      fizycznym i psychicznym.
      50-letni mężczyzna, nałogowy palacz z nadciśnieniem, często cukrzycą - taki
      jest stereotyp człowieka chorego na serce. Jest to jednak obraz nieprawdziwy.
      Wśród pacjentow kardiologicznych coraz więcej jest "młodych, pieknych i
      bogatych". Bardzo aktywnych zawodowo ludzi, których chore ciała wołają o pomoc
      dla zmęczonych dusz.
      Nie miałam zamiaru cię straszyć, ale nie wiem czy jest sens przebywania w
      miejscu pracy podobnym do tego z "Roku 1984" Orwella, gdzie nikomu nie można
      ufać. Jeżeli ci zalezy to zostań, bo wiadomo, że o dobrą pracę jest teraz
      bardzo trudno, ale pomyśl o tym co jest dla ciebie ważniejsze - zdrowie, czy
      wysoka pensja?
      • beanr Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 20:03
        Właśnie, mieć, czy być, oto jest pytanie. Dziś nabiera chyba szczegolnego
        znaczenia, bo za "mieć" płaci się wysoką cenę własnego zdrowia i równowagi
        wewnętrznej.
        Ja w pracy mam za to luz totalny, mogę robić, co chcę, kiedy chcę i ile chcę.
        Nikt mi na ręce nie patrzy, nie żadnego wyścigu, bo ... nie ma do czego.
        Zarabiam około połowy średniej krajowej. Po doktoracie.
        Siedzę tam, bo mi dobrze - cenię spokój. Ale musze żyć oszczędnie, choć na moje
        potrzeby - wystarczająco "dostatnio". Czasami zastanawiam się, czy ze mną cos
        może nie tak, że nie szukam czegoś innego ...
        W sumie, wolę "być", ale, żeby być, trzeba mieć.
    • jadz0707 Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 20:57
      Domyślam że jesteś bardzo młodą osobą i pierwszy raz przez coś takiego
      przechodzisz. Wiem co przeżywasz.
      Ja w mojej pierwszej pracy przeżywałam prawdziwy horror - z jednej strony super
      firma, perspektywy...Z drugiej jednak mańki ciągłe pretensje i robienie sobie
      nawzajem na złość. Szeptanie sobie dwóch osób do ucha kiedy w biurze są trzy
      osoby. (ja byłam tą trzecią)
      szłam tam i wychodziłam ze ściśniętym gardłem, nie moglam spać w nocy, to było
      okropne. Bylam tam trzy miesiące, kolejna prace znalazlam praktycznie chwile po
      odejsciu stamtąd. Firma nie oferowała tak wspaniałych warunków jak poprzednia,
      ale pracowałam tam z przyjemnością przez trzy lata i odchodziłam z wielkim
      żalem. Nie było idealnie ale liczą się priorytety - dla mnie atmosfera jest
      bardzo ważna.
      Nie rzucaj tej pracy, ale systematycznie szukaj nowej i nie poddawaj sie.A już
      na pewno nie przejmuj sie tym co ludzie o Tobie mówią i myśla.
    • jan_stereo Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 22:24
      zeby nie popasc w paranoje postaraj sie nie odracac do innych pracownikow tylem i unikaj pomieszczen
      prostokatnych,wowczas nikt Cie nie obgada i jazn sie wyluzuje.

      ps. a gdzie pracujesz jesli mozna wiedziec, to tak dla ostrzezenia innych.
    • cossa Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 22:29
      może warto przetrwać
      by nauczyć się żyć obok takich ludzi?

      może nie mam najlepszych doświadczeń i znajomych, ale gdzie się nie obejrzę -
      wszędzie są jakieś personalne problemy w pracy

      więc jeśli nie uda Ci się tego "opanować" w tym miejscu
      (i mimo wszystko pracować i wciąż się doskonalić)
      jest duże prawdopodobieństwo, ze dopadnie Cie w jakimś kolejnym

      pozdr.cossa
      • lodz_fabryczna Re: Zeswiruje przez prace. 31.01.07, 23:37
        Święte słowa. W pierwszej pracy, którą dostałam, na początku czułam się tak
        samo, jak Ty teraz. Obecnie- w trzeciej- manewry obiektywnie o wiele gorsze niż
        te z pierwszego miejsca spływają po mnie, jak woda po przysłowiowej kaczce.
        Szanse na to, że trafisz do biura, w którym nikt nie będzie robił Ci świństw
        jest mniej niż zerowa. Warto spróbować przetrzymać (oczywiście w granicach
        rozsądku), choćby po to, żeby skóra Ci trochę "zgrubiała"- z perspektywy czasu
        widzę, że to niezwykle cenny kapitał. Głowa do góry i rób swoje:)
    • alanis11 Re: Zeswiruje przez prace. 01.02.07, 15:28
      No coz pozostaje jakos wytrzymac , nie bedzie to łatwe , probuje robic swoje i
      stronic od jakichkolwiek towarzyskich kontaktów ,nie mysleć ,udaje sie tak
      prcuje mi sie najlepiej, tyle ze z drugiej strony takie całkowite wycofanie
      moze przyspozyc mi wrogow , wiadomo jak to w biurze , trzba słodzic
      lukrowac ,chichotac zeby nie wypasc poza nawias.
      • lodz_fabryczna Re: Zeswiruje przez prace. 14.02.07, 21:47
        Wciąż jest tak kiepsko?
    • kryzolia Re: Zeswiruje przez prace. 15.02.07, 09:44
      musisz się zaprzyjaźnić najlepiej z paroma oosbami ze swojej pracy i storzyc
      własne towarzystwo wzajemnie się popierające.....
    • alanis11 Re: Zeswiruje przez prace. 15.02.07, 18:25
      Sytuacja sie nie zmienia i nie zmieni ci ludzie juz tacy są kotłuja sie w tym
      sosie tyle lat , zyja intrygami, maja radoche i wspolne tematy gdy obgadują i
      najezdzają.Juz dochodzi do sytuacji ze kilka pan przychodziło do mnie nagadywac
      na moja wspolpracowniczke ,rece mi opadają jak obserwuje tych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja