dzieci narcystycznych rodziców

02.02.07, 09:33
...Czują się trochę jak mrówki pod lupą. Narcystyczny rodzic postrzega
dziecko jako przedłużenie swojej osoby, więc jest to dla niego projekt,
kartka którą ON/ONA zapisze i będzie taka, jak sobie to wyobraził. Dziecko
nie ma możliwości manewru :/ bo wzmacniane są tylko zachowania korzystne z
punktu widzenia rodzica. Inne zachowania są natychmiast tępione, postrzegane
wręcz jako obiaw choroby psychicznej. Taki rodzic nie będzie mieć oporów
przed nazwaniem sweog dziecka chorym psychicznie przed ludźmi jeśli dziecko
odważy się mieć swoje zdanie.
Pod lupą...Każde zachowanie jest analizowane i roizkładane na czynniki
pierwsze W POSZUKIWANIU POTENCJALNYCH NIEDOCIĄGNIĘĆ/WAD. Rodzic czuje się
zobowiązany wciąż korygować dziecko. Autentyczność jest przejawem
dziecinności, niedojrzałości lub choroby psychicznej - według rodzica
oczywiście. Postawa w której nie ma miejsca na choćby promil akceptacji
dziecka takim, jakim jest w rzeczywistości. No bo przecież dziecko istnieje
tylko w wyobraźni, jako projekt, rodzic nie postrzega potrzeby weryfikacji
swoich wyobrażeń, tylko zachowań dziecka, żeby pasowało mu do jego
wyobrażenia.
Obserwacja, ale brak partycypacji w jego świecie. Postawa
zdystansowanego 'autorytetu', jednak brak umiejętności zrobienia czegoś
razem, bo to grozi detronizacją. Dziecko szybko uczy się odgrywać przed
rodzicem poządaną scenkę, a potem, jak ma szczęście i miły rodzic jakieś inne
zajęcia poza obserwacją dziecka - zajmuje się REALNYM ŻYCIEM.
    • brak-chmur To z autopsji?:)))) 02.02.07, 09:48
      Wyrazy współczucia z powodu narcystycznego tatusia, chmurko:)

      P.S. Siostrzyczka znalazła wreszcie swój sznurek?:)))
      • chmurka.bez.ogorka Re: To z autopsji?:)))) 02.02.07, 10:01
        Oczywiście. Ale wersja podwójna - tatuś i mamusia. Tatuś zapatrzony w swoje
        sukcesy i w swoją doskonałość, mamusi sukcesem była uroda i złapanie męża,
        który odnosił sukcesy i przy którym nie trzeba było (pozornie!!!! hehe) się
        specjalnie męczyć. Tylko zająć się idealnym wychowywaniem idealnych dzieci.
        Tak tylko sobie piszę, może ktoś na forum ma dzieci ;)

        PS Z tym sznurkiem to miłam skojarzenie w wisielcem. Wisielczy humor,
        siostrzyczko :>
        • brak-chmur Nie jestem twoja siostrzyczką, Mau! 02.02.07, 10:10
          Nie chciałabym mieć takiego braciszka:)))
      • chmurka.bez.ogorka Re: To z autopsji?:)))) 02.02.07, 10:05
        kurde, wiedziałam że to nie było fajne. Nie wiedziałam, że tak bolało :(
        Psychika jest porąbana, czasami.
    • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 02.02.07, 14:31
      to zachowanie rodziców nazywa się wychowywaniem
      • chmurka.bez.ogorka Re: dzieci narcystycznych rodziców 02.02.07, 16:23
        chmurka_szuka_sznurka napisał:

        > to zachowanie rodziców nazywa się wychowywaniem

        nie. jeśli ktoś nie szanuje Ciebie, Twojej przestrzeni osobistej, szpieguje Cię
        i jest nadopiekuńczy to to nie jest wychowywanie, tylko duszenie i
        ubezwłasnowalnianie.
        Jest się potem osobą dość wyczuloną na totalitaryzmy, wchodzenie w czyjąś
        przestrzeń osobistą i zasadniczo wszelkie osoby, które za wszelką cenę chcą
        Cię 'poprawić'. Wybacz, ale rodzice tak naprawdę najwięcej uczą dziecko swoją
        postawą i postępowaniem. A kazania non stop....Przynoszą dokładnie odwrotny
        efekt od zamierzonego :/ czujesz się przy takich ludziach jak jakiś
        niepełnowartościowy, nieskończony człowiek!
        • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 02.02.07, 16:31
          Nie wiem w jaki sposob rodzice mogą "szpiegować" dziecko i po co, albo nie sza-
          nować dziecka, nadopiekuńczy bywają przeważnie,gdy dziecko jest jeszcze małe,
          póżniej im to przechodzi.
          • chmurka.bez.ogorka Re: dzieci narcystycznych rodziców 02.02.07, 16:44
            nie szanować?
            ok. narcystyczna osobowość widzi wszystko w czerni i bieli. Dzieci też są albo
            doskonałe albo najgorsze. Nic pośrodku. Doskonałe - czyli przedłużenie
            jego/jej. Najgorsze - tu są wszystkie cechy nie akceptowane przez narcyza w
            sobie. Ocena dziecka i jego działań oscyluje tylko pomiędzy tymi dwoma
            skrajnościami, ale w obu przypadkach jest nierealna. Najczęściej przybiera to
            postać jednego dziecka, które jest od początku faworyzowane i przeznaczone na
            sukces, podczas gdy drugie jest od początku gnębione (bo głupie i nic mu się w
            życiu nie uda). Jak jest jedno dziecko to pełni te dwie funkcje naraz.
            Dezorientacja totalna. Przechlapane. No i mimo bycia pod ciągłą obserwacją ma
            poczucie, że nikt go tak naprawdę nie widzi. Bo nie widzi. Jego prawdziwe ja
            się w tym domu nie pokazuje, bo wie, że nie ma po co. Jest miejsce tylko na ten
            piep.rzony ideał, albo totalną ofiarę, która istnieje tylko w ich głowach i
            nawet rozpłakać się nie może, bo za to go zbiją, bo narcyz nie akceptuje u
            innych tego, czego nie akceptuje u siebie i jak widzi np słabość TO ZA TO
            KARZE!!!

            Szpiegowanie - wersja klasyczna - łażenie za dzieckiem. Wcale z tego nie
            wyrastają, wręcz przeciwnie :) poza tym przeglądanie rzeczy osobistych pod
            nieobecność, brak zaufania itp. mimo, że dziecko im nigdy nie skłamało.
            Czekanie, że zrobi coś złego i czekanie na to.
            Przy małym dziecku jest po prostu opieka. Nadopiekuńczość jest opieką
            nieadekwatną do wieku dziecka!!! I wielu, wielu rodziców popełnia ten błąd,
            zapominając o swojej realnej roli i robią z dzieci pier.doły życiowe.
            • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 02.02.07, 17:25
              Nie wiem,czy to narcyzm,czy coś innego. Szpiegowanie dostarcza miłej rozrywki i
              pozwala na rozwój inwencji,np."jak zgubić ogon". Nadopiekuńczość jest wygodna,
              znam żonę,ktorą mąż rozpieszczał,po jego odejściu nie wiedziała jak i gdzie co
              się kupuje i wszystkiemu dziwiła się.
    • chmurka.bez.ogorka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 19:56
      Rodzic narcystyczny rywalizuje z własnym dzieckiem. Jeśli dziecko odnosi sukces
      rodzic narcystyczny nie cieszy się razem z nim tylko od razu ma do opowiedzenia
      historię na temat swoich dokonań! Rodzic narcystyczny raczej nie będzie niczego
      uczył swojego dziecka,żeby broń Boże nie okazało się mądrzejsze od niego. Takie
      duszenie konkurencji w zarodku.
      Dlatego to taki szok, jak widzisz, że ktoś inny może WIDZIEĆ własne dzieci i
      np. interesować się ich twórczością. Widzisz, że coś cię ominęło.
      • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 20:09
        Nie spotkalem dotychczas rodziców,ktorzy rywalizowaliby ze swoim dzieckiem,a
        natomiast rodziców,ktorzy uczą swoje dzieci,mniejsze,większe botym wiekszy ich
        sukces,że mają zdolne dzieci,ktore coś osiągają. Natomiast konkurencję dusi
        się w pracy, a tam już są dorośli,ktorzy boją się ujawnienia niekompetencji.
        • chmurka.bez.ogorka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 22:28
          chmurka_szuka_sznurka napisał:

          > Nie spotkalem dotychczas rodziców,ktorzy rywalizowaliby ze swoim dzieckiem,a
          > natomiast rodziców,ktorzy uczą swoje dzieci,mniejsze,większe botym wiekszy ich
          >
          > sukces,że mają zdolne dzieci,ktore coś osiągają

          widać jeszcze jesteś młody i niewiele w życiu widziałeś i jedziesz na
          stereotypach

          a co ma do tego praca bo ja nie rozumiem
          • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 22:35
            W pracy niektorzy w sytuacjach zagrożenia powołują się na swoje wcześniejsze
            dokonania,doświadczenie albo czasami tylko wiek,gdy nie mają innych argumentow.
            Rodzice mówią dzieciom dlaczego nalezy robić tak,a nie inaczej,chociaż bywa,że
            odwołują się tylko do swojego wieku. W starszym wieku dzieci są już partnerami
            w dyskusji i pozostawia się im swobodę i samodzielność w podejmowaniu decyzji.

            • chmurka.bez.ogorka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 22:39
              ok, tak jest w sytuacji rodziców nienarcystycznych. Rodzic narcystyczny nie
              uznaje innej możliwości postępowania, niż jego wersja, więc słowo partner nie
              istnieje. Decyzje podejmowane są nad głową dorosłego dziecka.

              Wciąż nie widzę związku z pracą. Praca jest sferą aktywności odrębną od
              rodziny. Nie rozumiem Twojego przykładu.
              • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 22:45
                konkurencja jest w pracy,a nie w rodzinie między rodzicami a dzieckiem.
                Matka może konkurować z ojcem,teściową,swoją matką, a nie z własnym dzieckiem,
                podobnie ojciec. Może być rywalizacja między rodzeństwem.
                • klonn3 Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 22:58
                  jak jesteś zdolny to cię widać, jak cię widać to inni są zazdrośni że cię widać
                  i zaraz chcą ci dokopać
                  nie ma co chcieć w życiu za dużo ani za bardzo się starać bo im więcej masz tym
                  bardziej inni ludzie będą cię nienawidzić i bardziej będą chcieć cię zniszczyć
                  nie ma co się męczyć i poświęcać czas na trudne znajomości, bo przecież nie
                  wiesz co to za ludzie a może ktoś będzie zaraz o ciebie zadrosny i to przecież
                  już wystarczający powod, żeby komuś zniszczyć życie
                  tylko przeciętność umożliwia przetrwanie
                  wtedy nie jest się atrakcyjnym i nikt nie chce cię zniszczyć bez dowodów i
                  świadków, dla samej satysfakcji po prostu
                  • klonn3 Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 23:01
                    i to pewnie jest ta pokora, zeby tylko chcieć mieć święty spokój
                  • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 23:05
                    to fakt,nikt nie zuważa nieatrakcyjnej kobiety i nie jest ona rywalką,gdy jest
                    atrakcyja,to ma pecha u kobiet i przyjaciół wsród męzczyzn.Tylko zagrożenia
                    zmuszają otoczenie do wysiłku. Poza tym wrogowie są potrzebni,mobilizują.
                    • klonn3 Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 23:09
                      nie ma przyjaciół wśród mężczyzn, co ty chrzanisz...? faceci nie przyjaźnią się
                      z kobietami
                      wrogowie nie mobilizują tylko rozwalają ci życie
                      szczególnie jak nie chcesz z nimi walczyć bo nie wiesz po co!
                      • chmurka_szuka_sznurka Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 23:19
                        nie ma idealnego życia bez wrogów, zawsze komuś coś przeszkadza,ktoś czegoś
                        komuś zazdrości, 10 kandydatów na jedno miejsce w szkole, to jest życie.
                        Wrogów nie trzeba szukać,pojawiają się sami.
                        • klonn3 Re: dzieci narcystycznych rodziców 03.02.07, 23:46
                          nie musisz mi o tym mówić :( zdażyłam się zorientować
Inne wątki na temat:
Pełna wersja