Intymne zwierzenie

21.11.01, 12:01
Zwierzylam sie ostatnio komus z najbardziej dla mnie intymnej rzeczy. Jest to
cos, co jest moim najwiekszym zyciowym problemem, o czym nikomu do tej pory nie
mowilam. Faceta, ktoremu to powiedzialam, uwazam za dobrego kumpla, wlasciwie
przyjaciela. Bardzo dlugo ciagnal mnie za jezyk, i wydawalo sie, ze bardzo
chcial sie dowiedziec. Po przegadanym wieczorze, podczas ktorego nic w koncu
nie powiedzialam, napisalam mu szczera odpowiedz w mailu. Ulzylo mi, w pewnym
sensie, bo problem ubrany w slowa wyglada czesto mniej groznie.

Tylko, ze teraz... on milczy. Prawde mowiac lyso sie czuje. Postanowilam nie
odzywac sie pierwsza, bo po prostu... no jakos nie moge - po tym jak
sie "obnazylam". Ale prawde mowiac, bardzo mnie to meczy. No bo co to milczenie
moze znaczyc? Jest mi tez przykro i jakos nieswojo. Aha, wiem, ze maila dostal.

Co byscie zrobili na moim miejscu?
    • Gość: ciekawy Re: Intymne zwierzenie IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 21.11.01, 12:09

      a co bylo w tym mejlu?jestes tu przeciez anonimowa,wiec sie podziel bo trudno
      powiedziec jak ma sie zachowac twoj przxjaciel, skoro nie wiadomo o co chodzi.
      • maa Re: Intymne zwierzenie 21.11.01, 14:06
        Wiesz, wolalabym nie wchodzic w szczegoly. Wywnetrzenie sie raz i tak juz duzo
        mnie kosztowalo... Moze wiec kiedy indziej.

        W kazdym badz razie nie bylo to nic typu, ze jestem morderczynia albo molestuje
        dzieci. Po prostu pewna smutna rzecz dotyczaca mojej przeszlosci, ktora ma tez
        wplyw na terazniejszosc.

        • rafal.mor Re: Intymne zwierzenie 21.11.01, 14:15
          Wiesz jezeli chcesz uzyskac jakis sensowny komentarz, co do mozliwych przyczyn
          zachowania chlopaka mysle ze jednak musisz powiedziec, moze ci ulzy po to jest
          forum zeby anonimowo moc powiedziec rozne rzeczy. Ale twoja wola. pozdrowienia
          na pewno nie zrobilas nic czego ktos by nie zrobil w jeszcze gorszej wersji.
    • ellen Re: Intymne zwierzenie 21.11.01, 14:30
      Skoro to Twój przyjaciel to czemu próbujesz przed nim "grać"? Jasno postaw
      sprawę, powiedz mu to, co na forum - że czujesz się nieswojo, martwi Cię jego
      milczenie i chciałabyś, żeby jakoś się ustosunkował do Twojego zwierzenia,
      chociażby napisał, że rozumie, co czujesz i że Ci współczuje.
      Przypuszczalnie tak go zamurowało, że nie wie, jak się zachować. Zatem musisz
      mu podsunąć gotową receptę, skoro Ci na tej przyjaźni zależy.
    • Gość: kwieto Re: Intymne zwierzenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 14:34
      Zachowywac sie tak, jakby ten e-mail niczego nie zmienil.

      Jesli wczesniej sama szukalas z nim kontaktu - rob to nadal, a nie biernie
      czekaj na reakcje z jego strony.
      • maa Re: Intymne zwierzenie 21.11.01, 15:23
        Ja nie probuje grac - po prostu kompletnie nie spodziewalam sie takiej reakcji...
        Ale moze macie racje? Moze jego naprawde zamurowalo? Tylko smutno mi, bo widzial
        przeciez z jakim trudem przyszlo mi to wyznanie... (dla pytajacych o tresc
        wyznania - nie zrobilam nic zlego - raczej mi zrobiono...) Dlatego jest mi
        przykro, ze zostawia to bez odpowiedzi...

        No ale mecze sie w tym zawieszeniu tak, ze pewnie pojde za rada ellen i po prostu
        do niego zadzwonie....
        • Gość: onnanohi Re: Intymne zwierzenie IP: 213.17.193.* 21.11.01, 15:35
          Napisałaś trchę jaśniej - to Tobie coś zrobiono. I może on nie wie, jak
          zareagowac, żeby Cię nie urazić i wesprzeć. Nie bój się, zadzwoń - trzymam
          kciuki.
          • Gość: Anna27 Re: Intymne zwierzenie IP: *.loc.gov 21.11.01, 17:59
            Kiedy mu wyslalas e-mial. Moze jeszcze nie otworzyl? Ja nigdy nie wiem kiedy ludzie otwieraja moje
            maile. Czasem ktos, ma utrudniony dostepo do internetu. Lub moze jesli napisalas do niego do
            pracy nie mial na tyle swobody i prywatnosci by dyskretnie odpisac. Poza tym (ja chyba domyslam sie
            co to moglo byc) to on moze nie wiedziec jak sie w obliczu tego problemu zachowac. Moze bardzo
            chcialby powiedziec cos madrega, a nic mu nie przychodzi do glowy. Poczekaj jeszcze pare dni.

            Gdyby nawet okazal sie za malo dojarzaly by podjac te sprawe i po Twoim zwierzeniu znikl z Twojego
            zycia, to oznacza to, ze NIE TY popelnilas blad. Tylko on nie dorosl.

            Jestes obecnie w atkiej sytuavji, ze albo okaze sie, ze masz wspanialego przyjaciela, albo byc moze
            stracisz kogos, kto na dluzsza mete nie umialby byc Twoim przyjacielem. Chyli z tej calej sytuavji
            wyniesiesz jakas tam WIEDZE. Ja wiem, ze takie obnazenie boli...ale Ty nie zrobilas nic zlego. Wiec
            wybacz sobie, ze mu powiedzialas. On chcial zebys mu powiedzial. Jesli nie sprostal to powtarzam
            TO JEST JEGO a NIE TWOJ PROBLEm.
            • Gość: renka Re: Intymne zwierzenie IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 03:35
              Ja bym sie zachowywala jakby nic sie nie stalo. W pierwszej rozmowie, nawet jak
              nie bedziesz poruszala tego tematu, zorientujesz sie , czy on jest twoim
              przyjacielem czy raczej popelnilas blad ufajac mu.Jezeli jest OK , great.
              Jezeli nie, trudno.
              • Gość: ja Re: Intymne zwierzenie IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 08:47
                to nie takie proste. Mówióc pewne rzeczy oczekujemy na odpowiedź, na kiwnięcie
                głową, gest ręką, mimikę, słowo. A tu nic! Po prostu nic! I całkiem
                prawdopodobne, że Tój przyjaciel nie wie co powiedzieć, jak powiedzieć. Na
                pewno otrzymał i przeczytał skoro ty otrzymałaś potwierdzenie. Skoro dzwoniłaś
                do tej pory - zadzwoń i tym razem, wyznaj mu, że Cię to męczy. Szkoda przyjaźni
                na takie niedopowiedziane sytuacje. Pozdrawiam.
                • maa Re: Intymne zwierzenie 22.11.01, 10:54
                  Dzieki wam wszystkim za slowa otuchy i rady.

                  No wiec zadzwonilam. Okazalo sie, ze on sie przejal, ale zrozumial, ze ja nie
                  oczekuje odpowiedzi, tylko chcialam to powiedziec. Zmartwil sie, ze odebralam to
                  inaczej.

                  Juz mi lepiej, ale z drugiej strony - te wieczne niezrozumienie plci... Bo chyba
                  jednak troche w tym jest sedno - mysle, ze zadna ze znanych mi kobiet chyba
                  jednak nie zostawilaby takiego wyznania zupelnie bez oddzwieku. Nie chodzi mi o
                  to, by krytykowac tu facetow - ale moze po prostu wielu z nich w takiej sytuacji
                  byloby bardziej wdziecznych za przyjazne milczenie niz slowa. Sama nie wiem...
                  Panowie, co myslicie?
                  • Gość: kwieto Re: Intymne zwierzenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 11:12
                    "Panowie" to ja nie jestem, ale pan na pewno - mysle, ze to nie zalezy od plci,
                    a raczej od danej osoby. Mialem na przyklad kiedys taka dziewczyne, ktorej nie
                    dalo sie namowic na zadna rozmowe "na tematy ogolne" - zawsze szybko ucinala
                    krotkim "skoro tak mowisz..." I tak bylo niemalze ze wszystkim!
                    • Gość: wasyl do kwieto IP: *.chem.vu.nl 22.11.01, 16:45
                      Kwieto! druhu! (nie moge sie powstrzymac, zeby tak nie napisac :-)
                      Tez zadawalem sie kiedys z takim dziewczeciem. Dokladnie ten sam tekst "skoro tak mowisz..."
                      Czyzby to przypadek niezwykly? A moze to jedna i ta sama? :-)
                      pzrd


                      • Gość: kwieto Re: do kwieto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 19:49
                        Mozemy to ustalic - tylko po co? :")))
                        • Gość: wasyl Re: do kwieto IP: *.chem.vu.nl 23.11.01, 19:35
                          Eee... tam. Ustalac oczywiscie nie warto.
                          Tak sie tylko wzruszylem wspolnota doswiadczen :-)
                          • kwieto Takie pytanie 23.11.01, 23:45
                            Czy na rozmowe o pogodzie tez reagowala "skoro tak mowisz..." ??
                            • Gość: wasyl Re: Takie pytanie IP: *.chem.vu.nl 24.11.01, 16:50
                              Wiesz, juz dokladnie nie pamietam, ale chyba do rozmow o pogodzie jakos nie mialem ochoty
                              startowac. Ten tekst sie pojawial raczej w przypadku tematow, ktore moglyby sie otrzec o
                              'egzystencjalne', ze tak to szumnie nazwe. A dlaczego akurat o to pytasz?
                              • kwieto Re: Takie pytanie 24.11.01, 18:56
                                Bo mam wrazenie, ze gdybym powiedzial "ladna dzis pogoda" tez bym uslyszal -
                                "skoro tak mowisz..."
    • Gość: kira Re: ja bym .... IP: *.eplex.pl 22.11.01, 16:29
      chetnie ci pomożemy, tylko musiałabyś, powiedzieć coż to była za tajemnica, a
      tego pewnie nie chcesz. Bo jeśli gość się nie odezwał, to albo jest dupkiem,
      albo wiadomość dotyczyła jego osoby w jakims stopniu, albo jest tak
      zaszokowany, że nie wie, co ma zrobić. Mozliwości jest wiele. W każdym razie,
      ja bym z nim pogadała.Bo coś mi sie wydaje, że ty trochę traktujesz go jak
      mężczyznę, a nie kolegę :))) skoro masz opory, żeby sie pierwsza odezwać ...
      • Gość: ala Re: ja bym .... IP: *.ltk.com.pl 13.12.01, 20:30
        Uwazam,ze wykazalasduzaodwagei sileducha,by powiedziec o swoich problemach a
        moze i cierpieniach.Nie obwiniaj sie o nic.Nie miej tez pretensji do mezczyzn w
        ogole.Oni sa rozni.Znam takich,ktorzy potrafia zareagowac.Wiekszosc jednak
        chyba nie potrafi mowic o tym co czuje,akiedy nie moga pomoc czuja sie
        bezradni.To tez oznaka wrazliwosci.Ty mozesz gootworzyc,ale powoli.Wszystkiego
        najlepszego ,patrz w przyszlosc.
    • kartofel_ Re: Intymne zwierzenie 13.12.01, 22:08
      Maa, czasami w przyplywie roznych uczuc powiemy za duzo, nawet wtedy gdy
      jestesmy osobami w gruncie rzeczy zamknietymi. Sprobuj spojrzec na te sytuacje
      inaczej. Moze zwierzajac sie, zrobilas to na pewno w dobrej wierze (nie
      wyrzucaj sobie szczerosci)obarczylas swojego przyjaciela dodatkowa
      odpowiedzialnoscia za Ciebie. Moze nie byl gotowy, aby taki rodzaj obowiazku
      dzwigac, moze czul sie Twoim zwierzeniami przywiazany jak lina do slupa.
      Odkrycie swoich tajemnic, choc to w sumie dziwne, spowodowalo, ze on poczul, iz
      zabraklo mu powietrza i ratowal sie ucieczka. Nie byl przygotowany na to, nie
      byl przygotowany psychicznie aby dzwigac z Toba Twoje brzemie. Mial do tego
      prawo na swoj sposob dlatego, ze to jest Twoja przeszlosc i ona nalezy tylko do
      Ciebie. Jedno jest pewne, nie zaluj ze opowiedzialas o swojej przeszlosci, mimo
      iz brak zrozumienia z jego strony bolec, nawet bardzo. Nie wolno obwiniac sie
      za szczerosc i nie powinno sie uczciwej proby otworzenia swojego serca
      traktowac jako glupoty lub bledu. Gdyby tak bylo ludzie nie byliby nic warci.
      Ta sytuacja jak i prawdopodobnie kilka innych w zyciu kazdego czlowieka nie
      potrzebuja tlumaczen, odpowiedzi, wyjasnien.

      Przejdz nad tym do porzadku dziennego i traktuj wyslany email jakby go nigdy
      nie bylo. Nie wracaj do tego.

      Serdecznie pozdrawiam i pogody ducha zycze- moze troszeczke swojej pogody
      oddam :)))))

      Witek
    • Gość: Marta Re: Intymne zwierzenie IP: 10.136.128.* 16.12.01, 18:54
      maa napisał(a):

      > Zwierzylam sie ostatnio komus z najbardziej dla mnie intymnej rzeczy.
      Wyszło na to, że niepotrzebnie się zagryzałaś.
      Ale jakże ja Cię rozumiem :-)))
      Trzeba się "hartować", ja się staram.
      Rysuję (czyli jakaś forma twórczości: leczy i pozwala na wgląd w siebie) i mam
      kilka bliskich osób w sieci. Polecam metodę.

      Marta, ściskam bardzo serdecznie :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja