Zamkniety w sobie facet???!!!

05.02.07, 21:39
Pytanie za 100 punktów: w jaki sposób dotrzec do mężczyzny, który jest
zamkniety w sobie??? ktory tak bardzo boi się, ze zostanie skrzywdzony, ze
rezygnuje z kobiet zanim zdązy sie zaangazowac... zaznczam, ze nie jest to
osoba niesmiała, po prostu nie wchodzi w głębsze relacje...
czekam na opinie specjalistów...
    • hogla Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 21:49
      najlepszą z metod jest cierpliwość,jeżeli ta nie zadziała to trzeba ją zmienić
      na inną.
      • seniorita25 Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:20
        A co jak tej cierpliwosci powoli zaczyna brakowac??? Facet jest naprawde
        wartsosciowy, ale ukrywa to pod tak gruba skrupą arogancji i nieczułosci...
        jak to przebic????????
        • ja_adam Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:20
          siekierą w krocze!
          • seniorita25 Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:34
            Wybacz, ale agresja w tej sytuacji to najgorsze z mozliwych rozwiązań... :/
        • wiedzma15 Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:52
          a może on jest po prostu arogancki i nieczuły?

          skąd przekonanie o jego wyjątkowej wartości, głęboko ukrytej?
          my kobiety mamy tendencję do patrzenia przez różowe okulary na obiekt naszych westchnień i przypisywanie mu cech ukrytych

          jeśli nie otworzył się - to znaczy że ma prawdopodobnie problem z wchodzeniem w głębsze relacje i nawet jak już będzie ci się wydawało że jesteś z nim blisko, on nie zaangażuje się tak mocno jak ty...

          wiem co piszę, mam w tym temacie 12 lat doświadczenia na własnej skórze i tysiące przepłakanych nocy, zanim to zrozumiałam
          • seniorita25 do wiedzma15 05.02.07, 23:11
            Własnie o to chodzi, ze jestem o tym przekonana, bo spotkałam, go po kilku
            latach, znalam go jak byl z inna kobietą...dawno temu i wtedy to był moj kolega...
            wiem jaki potrafi byc, tylko nie wiem czy ja potrafie to z niego wydobyc po tym
            co przeszedł...
            czasem wydaje mi sie , ze jak ktos go nie oceni tak postara sie głebiej zajrzec,
            to to jest do zroienia, ale ostatnio trace cierpliwosc :/
            Odeszlas od tego mezczyzny po 12 latach????!!!!
            • wiedzma15 Re: do wiedzma15 05.02.07, 23:29
              więc tak naprawdę nic o nim nie wiesz, nie wiesz, na ile mocno był zaangażowany w związek z tamtą kobietą, widziałaś ten układ z boku

              moje małżeństwo dla innych też wyglądało super

              odpowiadam, tak, rozstaliśmy się po 12 latach. Po pół roku życia oddzielnie choć z częstymi kontaktami (mamy dziecko i lada chwila urodzi się drugie), wiemy, że chcemy ratować naszą rodzinę, ale dopiero w obliczu utraty wszystkiego jego skorupa pękła, dopiero, kiedy ja sama na sobie przetestowałam ile wytrzymam (ciąża, rozstanie, problemy zdrowotne i finansowe) i wiem, na co mnie stać - on przestał mnie "wychowywać" a stara się być partnerem

              ale piszę ci o tym dlatego, że miłość przez lata zaślepiała mnie tak bardzo, że zgadzałam się na jego obojętność, aroganicję i psychiczną przemoc, przypisując mu wartościowe cechy, które były tylko usprawiedliwieniem dla trwania tego toksycznego układu

              • seniorita25 Re: do wiedzma15 05.02.07, 23:46
                Mam nadzieję, ze wam sie uda :))) zycze Ci tego z całego serca...
                Zgadzam sie miłosc potrafi byc slepa...
                Ja tak naprawde nie musze wchodzic w tą relacje, to dopiero początki, ale we
                mnie rzadko ktos wzbudza takie emocje jak ten facet... zdaje sobie sprawe, ze
                bedzie ciezko, ale nie chce rezygnowac zanim nie spróbuje...
                Obu nam przyda się troche szczescia
                • wiedzma15 Re: do wiedzma15 05.02.07, 23:51
                  dzięki, szczęścia nigdy dosyć:) tobie też życzę, żeby to, co napisałam,okazało się tylko moją przewrażliwioną i chorą wyobraźnią, a tak naprawdę facet okazał się twoją drugą połówką:)


      • bszalacha Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 06.02.07, 12:44
        Opinie specjalistów kosztują.Ale przynajmniej nie dowiesz się,że to nie jest
        JEGO problem a Twój/że na Ciebie nie reaguje /.Pozdrawiam i życzę łowów w
        innych rejonach/.
    • foamclene Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:38
      ja bym połaskotala...
      ;)
      niech sobie bedzie zamkniety... dojrzeje to sie otworzy...
      orzech niedojrzaly a te lupine chca mlotkiem rozwalac...
    • jan_stereo Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 22:52
      jest jeszcze druga mozliwosc, Twoja diagnoza tego osobnika jest bledna, a on zwyczajnie ma dosc duze
      wymagania odnosnie kobiety, na takiej zasadzie, ze jak juz sie ladowac w zwiazki to przynajmniej z jak
      najciekawsza osoba, taka ktora wynagrodzi w pelni jego emocjonalne zaangazowanie oraz rezygnacje z
      dotychczasowej swobody.
      I moze nie dostrzega tego w Tobie,jak i w wielu innych, co nie znaczy, ze nie jest tak jak sama napisalas,
      ja tylko zgaduje niemilo ;")
      • seniorita25 Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 05.02.07, 23:15
        Trafne spostrzezenie :)
        wymagający jest cholernie, ale mysle, ze to nie to... choc czasem mam wrazenie,
        ze on testuje ile ja wytrzymam...
        moze to rzeczywiscie nie jestem ja, ale naprawde chce mu pomóc, niezaleznie od
        tego jak sie rozwiną relacje między nami...
        • hyper_mouse Re: Zamkniety w sobie facet???!!! 06.02.07, 12:36
          Prawdopodobnie po prostu mu nie zależy. Jesy wygodny i lubi kiedy ktoś o niego
          zabiega, ale sam nic nie daje, bo nie czuje takiej potrzeby. Raczej nic nie
          zdziałasz, odpuść.
    • brak-chmur Niech sobie taki zostanie! 06.02.07, 14:26
      Uciekaj dziewczyno , póki czas.
      To psychol.
      • fiji60 Re: Niech sobie taki zostanie! 06.02.07, 16:15
        Nie wiem , dziewczyno ile masz lat. Jeśli 25, jak w Twoim nicku, zwiewaj i to
        szybko!
        fidżi
        • brak-chmur Re: Niech sobie taki zostanie! 06.02.07, 16:18
          Bez względu na wiek kobiety, niebezpieczeństwo spotkania psychola jest takie same.
          A niebezpieczeństwo zaufania takiemu z wiekiem rośnie, niestety.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja