rozdarta pomiedzy swoimi problemami

14.02.07, 23:35
powiedzmy ze mam faceta tzn spotykamy sie ale nigdy mnie nie poprosił o
chodzenie spotykamy sie od 3 miesiecy problem jest taki ze jego była jest znim
w ciązy w 4 miesiacu:( gdyby nie to to bysmy dawno byli razem. On powiedział
ze sie z nia nie ozeni że woli płacic i że chce być ze mna na zawsze tylko
jest taki problem ze potem wszyscy beda mnie postrzegac jako ta zła. Ale czy
jest sens zenic sie tylko dlatego ze jest dziecko? Bez miłości bez zadnego
uczucia?
Moim zdaniem nie ma ale co ma moje zdanie do tego. najgorsze jest to ze
poznałam jednego chłopaka jest mily uprzejmu przystojny ale to nie to samo to
nie jest to co z nim z chłopakiem który jest dla mnie wszystkim cO JA mam
robic jak postapic może ktos był w podobnej sytuacji pomózcie prosze was ja
juz nie wiem co mam ze soba zrobic??? nie wiem kompletnie co robic czy ciagnac
to dalej z tym facetem czy zacząc nowe życie z tym miłym i uprzejmym???
    • ja_adam Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 14.02.07, 23:37
      za 30 lat poznasz odpowiedzi na wszystkie pytania...
      cierpliwości
    • isabelchen Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 14.02.07, 23:39
      wydawało mi się, że już podjęłaś decyzję...
      wybrałaś studia i rozwój, albo się mylę?
      • aga3101 Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 15.02.07, 00:10
        owszem mi tez sie tak wydawało ale nie potrafie do niego przestac pisac smsy
        rozmawaic ciągle potrzebuje jego bliskosci ciagle mi go brakuje;( tak bardzo bym
        chciała by ze mna był
    • mamadawida2 Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 14.02.07, 23:40
      Zostaw decyzje chłopakowi. Daj mu czas by wszystko przemyslał. Moze ja jeszcze
      kocha. To sie zdarza.
      • wiedzma15 Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 15.02.07, 13:08
        Myślę, że nawet jeśli teraz to dziecko nie stanowi dla ciebie i dla niego problemu ( bo facet potrafi zefiniować swoje uczucia dopiero jak zobaczy dziecko i to niezależnie od tego czy łączy go uczucie z jego matką czy nie!), to warto poczekać, aż się urodzi. Może się okazać, że dojrzał właśnie do bycia ojcem i nie jest to tylko sam fakt płacenia na dziecko alimentów, ale zwyczajnie on będzie potrzebował kontaktów osobistych z dzieckiem. Czy wtedy też ci to nie będzie przeszkadzłąo? Nawet jeśli teraz myślisz, że to wytrzymasz, to może być sytuacja wywołująca napięcia między wami.


    • karolina5011 Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 15.02.07, 16:20
      Popieram, ze dziecko bedzie duza przeszkoda miedzy wami. To bedzie jego dziecko
      a pojawienie sie dziecka zupelnie go zmieni. Nie wierze ze bedzie kamieniem w
      stosunku do dziecka. Dlatego mysl rozsadnie o swojej przyszlosci jakas moglabys
      ulozyc z tym chlopakiem. Najlepiej wiesz jaki jest i czego mozesz sie po nim
      spodziewac. Nie powiedzialabym rowniez ze jest on odpowiedzialny... bo bedzie
      ojcem, jasne ze nie musi sie zenic ale z drugiej strony postaw sie na miejscu
      tej drugiej. Co ona czuje? Napewno tez go kochala a teraz on ja zostawia... i
      ona bedzie miala na glowie wszystkie sprawy zwiazane z macierzynstwem, bo jego
      niewiele jak widac to obchodzi. Moge sie mylic ale to przyklady, zebys miala o
      czym myslec i przeanalizowac swoja sytuacje aby kiedys nie zalowac podjetych
      decyzji. Pozatym bycie ojcem to obowiazki: alimenty, urodziny, ...koszty! czy
      zniesiesz to kiedys!!!! To trudna sprawa.
      • aga3101 Re: rozdarta pomiedzy swoimi problemami 15.02.07, 18:32
        ja to bardzo dobrze rozumiem tylkoże najgorszy jest ten ból w sercu wiem że
        musze tak zrobic ale z drugiej strony tak bardzo tego nie chce było mi z nim
        cudownie i w sumie nadal jest dostaje od niego codziennie czułe esemesy dzoni
        mówi jak bardzo mu na mnie zalezy...szczerze to sama juz nie wiem co mama ze
        soba zrobic. Stwierdziłam że poczekam zobacze co bedzie ale to takie trudne i
        bolesne:( Czasem mam ochote powiedziec nie tak nie może byc to musi być koniiec
        jak ty to sobie wszystko wyobrazasz itd ale nie potrafie mu tego powiedziec wiem
        ze zerwanie przez esemes to najgorszy rodzaj dlatego tak tego nie zrobie. Ale
        naprawde nie umiem mu powiedziec żegnaj nigdy sie nie pojaw w moim życiu zejdz
        mi z oczu bo jak tylko go zobacze to chce sie do niegoprzytulic poczuc jego
        ciepło itd. jesli nikt nigdy nie był w takiej sytuacji to tego nie zrozumie nie
        bedzie wiedział co czuje:( poszłabym do psychologa ale nie mam odwagi.... Wiem
        jedno rozsypuje sie na milion kawałków. Dobrze chociaz że mam przyjaciół
        toonimijakos pomagaja bo jak by ich nie było tonie wiem jak bym sobie dała rade.
Pełna wersja