do zazdrosnych zon i nie tylko

23.04.03, 20:36
kiedys spotkalam przypadkiem jakas stara milosc, poszlismy na obiad bylo milo
i postanowilam tym razem nie tracic kontaktu. Tylko jako kolezanka. Zaznaczam
zamezna kolezanka. Kiedys sie nudzilam wyslalam jemu jakies pozdrowienia z
wakacji, prosil mnie o znalezienie jakis materialow w internecie itd itd a
potem cisza. A teraz jako dobrze wychowana istota wyslalam zyczenia
swiateczne, jeden list do wiekszosci znajomych -slowem wcisnelam guzik i
wyslalam ten list na wszystkie adresy zapisane w ksiazce adresowej W tytule
pewnie wszystkie adresy sie objawily wiec tym bardziej nic intymnego. I w
odpowiedzi dowiedzialam sie ze jego zona nie trawi moich listow. W pierwszej
chwili rozbawil mnie ten list. Zadzwonilam do meza zeby sie posmiac. Ale
potem zrobilo mi sie zal tamtej zony. I jakos glupio bo do glowy mi nigdy nie
przyszlo nic zdroznego i nawet chetnie poznalabym ja i poszla z nim nia i
moim mezem na piwo. A Ona mu robila awantury o moje listy-chyba tez tych nie
bylo zbyt duzo. Jakos tak glupio i niepotrzebnie energie zmarnowala.
    • Gość: Imagine Re: do zazdrosnych zon i nie tylko IP: *.unl.edu 23.04.03, 20:47
      "I jakos glupio bo do glowy mi nigdy nie przyszlo nic zdroznego i nawet chetnie
      poznalabym ja i poszla z nim nia i moim mezem na piwo."

      Moze od tego powinno sie zaczac ? Tylko po co to piwo ?
      Pozdr, Imagine.
      • saana Re: do zazdrosnych zon i nie tylko 23.04.03, 21:15
        nie mam okazji bo jestem w innym kraju.
    • Gość: Ada Re: do zazdrosnych zon i nie tylko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.03, 21:38
      Dlaczego potrzebujesz takiej chociaz bliskosi z twoim bylym? Czy utrzymujesz
      kontakty z kazdym kolega z przeszlosci? Z kazda kolezanka? Napewno
      nie ,dlaczego wiec z nim? Nie oszukuj sama siebie i skoncentruj sie na swoim
      mezu.
      • ariels Re: do zazdrosnych zon i nie tylko 23.04.03, 22:33
        Nie przesadzajcie, ja się saanie nie dziwię.
        Rozumiem, gdyby się z nim jakoś spotykała, ale zwykła wymiana listów??

        Inna sprawa, że poznałam keidyś jakiegoś chłopaka, żadna tam znajomość,
        napisaliśmy kilka zupełnie nienadzwyczajnych listów i pewnego razu dostałam
        list od żony, z prośbą, żebym odczepiła się od jej męża.
        Pozdr. Agniecha
        • Gość: Imagine Re: do zazdrosnych zon i nie tylko IP: *.unl.edu 23.04.03, 22:38
          Dziwisz sie zonom w takich wypadkach ? A moze by tak postawic sie w czyjejs
          roli ?
          • Gość: Niekochana Re: do zazdrosnych zon i nie tylko IP: 80.48.253.* 24.04.03, 10:14


            > Dziwisz sie zonom w takich wypadkach ? A moze by tak postawic sie w czyjejs
            > roli ?

            Ja sie nie dziwie... mój luby tez miał tylko znajomą, znajoma się zakochała,
            on... pewnie tez tylko nie chce sie do tego przede mna przyznać... na razie
            powiedział, ze mu sie podoba i że chciałby z nia spróbować... wiec ja się tym
            zonom nie dziwię nic a nic...

            poza tym... czy byłe miłości nie próbuja sprawdzic, czy jeszcze działaja na tą
            druga strone??? wydaje mi sie, ze zwłaszzca u kobiet jest taka chęc ...
    • komandos57 Re: maść na wyleczenie mozgu. 23.04.03, 22:42
      Tych starych milosci masz duzo.Jestes obojniakiem?
      • Gość: komandos56 [...] IP: 193.246.250.* 23.04.03, 22:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • komandos57 [...] 23.04.03, 23:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: komandos58 [...] IP: 62.211.66.* 23.04.03, 23:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: komandos56 [...] IP: 193.246.250.* 23.04.03, 23:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: komandos59 [...] IP: *.win.tue.nl 23.04.03, 23:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cossa Re: do zazdrosnych zon i nie tylko 23.04.03, 23:36
      ja jeszcze w swoim gronie mam mniejszosc zonatych i
      dzieciatych, ale na pary mam sposob taki, ze jesli
      faktycznie nie mam niecnych zamiarow (heh.. chyba jeszcze
      nigdy nie mialam, ale zawsze moze sie zdarzyc:) to po
      prostu robie wszystko by poznac druga polowke i jesli
      wysylalabym zyczenia czy w jakikolwiek sposob sie
      kontaktowala to kierowalabym sie nie tylko do pana czy
      tez pani, ale obojga. swoja droga nie traktujmy innych
      tak jak bysmy sami sobie tego nie zyczyli, a nawet jesli
      to czasem trza troszke wyobrazni wlaczyc:)
      nie krytykuje Cie:) pisze jak ja bym do tego podeszla:)

      pozdrawiam
      cossa
      • saana co to jest do diabla!!!! 24.04.03, 11:19
        Rany..wlasnie napisalam ze ta Pani zmarnowala kupe energii z powodu naprawde
        sporadycznych kontaktow...takich podtrzymujacych, moze jeden kontakt na 3
        miesiace.
        Byla milosc tez z tym przesadzilam licealne zafascynowanie ktore potem czasem
        sie platalo.
        Chcialam napisac ,ze pisze do niego bo go znam a jej nie znam. Nie jestem
        kolezanka ich obojga i nawet nie probuje bo to byloby dopiero nienaturalne.
        Nigdy mi do glowy nic nie przyszlo a kolega ma fajny zawod ,poszedl w gore i
        jest interesujacym czlowiekiem. Zaznaczam czlowiekiem. Za przeproszeniem czy ma
        kutasa czy wagine naprawde malo mnie obchodzi.
        Zreszta jak spotykam kogos to nie zagladam mu w spodnie. Rownie dobrze
        pisalabym do interesujacej kolezanki a niekoniecznie chcialabym poznawac jej
        meza.
        Wiem ze zycie dostarcza neiprzyjemnych doswiadczen z kolezankami...itd. Ale z
        drugiej strony chyba feministki walczyly o rownosc , czy naprawde mentalnosci
        nie da sie zmienic. I zawsze ta inna kobieta to bedzie rywalka do chlopa. przez
        jakis czas mieszkalam w Polsce jako.. napisalabym samotna kobieta- choc tak
        naprawde to byl moj wybor nie wiazala sie bo wiedzialam ze wyjade. I co, i
        przez ten czas naprawde musialam kombinowac co robic w weekend ...bo pary
        niechetnie na mnie patrzyly. A poniewaz wieszosc w tym wieku to pary wiec....
        Ale jak juz bede stara i pomarszczona to chyba znow bede mogla zyc sama nie
        obawiajac sie o bak towarzystwa w weekendy.
        • Gość: Malwina Re: co to jest do diabla!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 24.04.03, 11:41
          paranoja : poszlabym na piwo na obiad na kolacje ze spotkanym eksem kolega
          przyjacielem z najwieksza radoscia. I jako osoba normalna kartke swiateczna tez
          bym wyslala. Identycznie jak do kolezanki !!!
          co za wiezienie mentalne !
          • saana Re: co to jest do diabla!!!! 24.04.03, 11:56
            Malwina :-)))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: roxi Re: co to jest do diabla!!!! IP: *.gt.saix.net 24.04.03, 12:03
            HA, HA
            co bylo to bylo, a ty po prostu zajmij sie terazniejszoscia, jest tyle fajnych
            wolnych facetow- mowie to jako mezatka.
            • yes__ Re: co to jest do diabla!!!! 24.04.03, 12:24
              Czytam z uwaga wszystkie odpowiedzi ... i nasuwa mi sie, czesto rowniez przy
              innych postach, taki oto wniosek: ciagle wiele kobiet traktuje mezczyzn jakby
              byli bezmozgimi istotami, ktorymi mozna dowolnie sterowac. Wystarczy jakas
              kolezanka, ktora sie dobrze zakreci i juz runie cale swietne malzenstwo. Wydaje
              sie, ze jedynym sposobem na unikniecie niespodzianek jest trzymanie chlopa przy
              spodniczce i kontrolowanie z kim i gdzie sie kontaktuje. Oczywiscie winna jest
              zawsze ta kolezanka... to ona zaczepia, podrywa, powoduje...
              A gdzie zaufanie, a gdzie partnerstwo, radosc z tego, ze kazdy z nas jest
              wolnym czlowiekiem, zdolnym do podejmowania wyzwan, czasem trudnych, ludzmi na
              takim samym poziomie emocjonalnym i umyslowym. Gdzie te dwa oddzielne swiaty, w
              ktorych mamy szanse od siebie odpoczac? Czy to naprawde przyjemnosc zyc z
              marionetka nad ktora wydaje nam sie ze panujemy?
            • Gość: Malwina Re: co to jest do diabla!!!! IP: *.d1.club-internet.fr 24.04.03, 12:32
              terazniejszosc to ten spotkany dzis facet ktory byl kiedys kims / czyms, z
              ktorym wypije piwo (bo lubie !) i pogadam o tym kim/czym jest dzis i opowiem
              mu kim/czym jestem dzis. Kropka. Basta. A chorobliwe moga sie powiesic :
              ZROBIE JAK CHCE !
              tra la la la
            • saana Re: co to jest do diabla!!!! 24.04.03, 12:32
              Gość portalu: roxi napisał(a):

              > HA, HA
              > co bylo to bylo, a ty po prostu zajmij sie terazniejszoscia, jest tyle
              fajnych
              > wolnych facetow- mowie to jako mezatka.
              chyba nie doczytalas..teraz jestem osoba zamezna i sposob myslenia ktory
              pokazujesz swiadczy ze nijak nie potrafisz inaczej myslec. Gwoli scislosci czy
              zonaty facet przestaje byc czlowiekiem zaczyna nalezac do jakies innej
              kategorii nie -ludzi a zamknietego w klatce zwierzecia. Nic dziwnego ze raz
              wypuszczony na wolnosc zachowuje sie jak buhaj, o tym swiadcza listy
              tutaj.Pnaowie normalnie obcujacy nie na seksistowskiej stopie zycia widza
              piekno ale zachowuja sie normalnie a nawet niektorym przechodzi ochota na
              seksizm....naprayklad faceci w balecie ktorzy w wyniku kobiecego potu i
              dotykania zupelnie staja sie czesto objetni na wdzieki tej plci.(no moze to
              uproszczenie).
        • cossa Re: co to jest do diabla!!!! 24.04.03, 13:08
          chcialam Ci tylko zwrocic uwage, ze nie kazdy mysli tak
          samo. po prostu czasem nalezy uszanowac inne poglady. to,
          ze sa bzdurne sa jednak pogladami. tez uwazam, ze jesli
          kontaktuje sie z kolega nie musze poznawac jego zony czy
          tez dziewczyny, ale to ze ja tak mysle nie oznacza, ze
          polowki mysla podobnie. i tylko tyle.

          cossa
    • saana Re: do zazdrosnych zon i nie tylko 24.04.03, 12:43
      jest cos na co zwrocil mi kiedys uwage inny kolega Skandynaw-wychowany w
      nieseksiswokim spoleczenstwie.
      A mianowicie obecna moda znow stawia na kobiete rozebrana , stwierdzil ze jest
      to ogromne cofniecie sie, kiedy kobieta nie osobowiscia a cialem ma znow
      imponowac. Prawda jakie to inne spojrzenie. Ale jako konsekwencje tego
      widzialam - na salonie samochodowym nie bylo hostess- pieknych dodatkow do
      pieknych samochodow. przy samochodach stali skromnie ubranii panowie a gdzie
      niegdzie panie- bynajmniej swietnie przygotowane i na pewno wybrane nie z
      powodu urody a kompetencji.
      W sumie jezeli przyjrzec sie zawodowi hostessy z punktu feministycznego- jest
      to bardzo upokarzajece ze piekna kobieta -maskotka sluzy tylko i wylacznie jako
      obrazek. I nikt nie oczekuje od niej ani jednego madrego slowa poza
      usmiechem.XXI wiek a wlasciwie niewiele sie zmienilo.
      • Gość: roxi Re: do zazdrosnych zon i nie tylko IP: *.gt.saix.net 24.04.03, 13:01
        no wlasnie saana.
        Musisz pamietac mezczyzna jest tylko mezczyzna.
        Czy znasz go az tak dobrze by prezentowal twoj poglad.
        Nie wydaje ci sie ze moze ona ma jakis powod.
        A jak wygladala by twoja reakcja gdybys to ty byla na jej miejscu.

        • saana Re: do zazdrosnych zon i nie tylko-Roxi 24.04.03, 13:23
          jak napisalam nie mieszkam w tym samym kraju co Oni..Jako przyklad moj maz
          koresponduje ze swoimi kolezankami. Niejedna noc spedzil z jedna z nich w
          laboratorium pracujac. Wsrod korespondentek jest jego dawna milosc spotkal ja
          10 lat temu w Chinach nigdy potem sie nie widzieli.I choc stracili kontakt
          przez jakis czas potem odnowili ten kontakt. Z gruba kazde wie co robi to
          drugie.I co mam byc zazdrosna o jego przeszlosc. Ani ja ani One nie staramy sie
          byc przyjaciolkami, bo nie odczuwamy takiej potrzeby.Co mam pisac ach jak
          wspanielae ze sie znacie bla bla bla...mnie te kobiety po prostu nie obchodza
          nie widzialam ích nie rozmawialam wiec sama bym sie zdzwila gdyby ktoras z
          nich do mnie napisala. Ale oczywiscie jako kolezanki meza moga liczyc ze jak
          bedzie potrzeba i On mnie o to poprosi to zrobie cos dla nich.
          Zabronienie jemu korespondencji byloby idiotyczne. To jest jego swiat a jak
          bedzie chcial mnie zdradzic to okazji ma mnostwo. a jak bedzie chcial sie
          zakochac to pewnie tez to zrobi. Ale oczywiscie jak mnie cos niepokoi to
          dyskretnie sprawdzam. Z drugiej strony On sam czuje jezeli jest cos nie tak.
          np.jego byla dziewczyna zaczela kiedys robic jakies numery poprosil mnie
          zebysmy sie razem we trojke spotkali.I Ona sobie moze robic co chce i nie rusza
          mnie to bo wiem ze On jest fair wobec mnie. ..
          Ale wiem ,z nie ma sily zeby uwiezic innego czlowieka przy sobie....wiec po co
          to robic. Z drugiej strony granice chyba sa ustalone i kazdy czuje kiedy je
          przekracza.
          Mam nadzieje ze to jest odpowiedz wystarczajaca na twoj post.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja