saana
23.04.03, 20:36
kiedys spotkalam przypadkiem jakas stara milosc, poszlismy na obiad bylo milo
i postanowilam tym razem nie tracic kontaktu. Tylko jako kolezanka. Zaznaczam
zamezna kolezanka. Kiedys sie nudzilam wyslalam jemu jakies pozdrowienia z
wakacji, prosil mnie o znalezienie jakis materialow w internecie itd itd a
potem cisza. A teraz jako dobrze wychowana istota wyslalam zyczenia
swiateczne, jeden list do wiekszosci znajomych -slowem wcisnelam guzik i
wyslalam ten list na wszystkie adresy zapisane w ksiazce adresowej W tytule
pewnie wszystkie adresy sie objawily wiec tym bardziej nic intymnego. I w
odpowiedzi dowiedzialam sie ze jego zona nie trawi moich listow. W pierwszej
chwili rozbawil mnie ten list. Zadzwonilam do meza zeby sie posmiac. Ale
potem zrobilo mi sie zal tamtej zony. I jakos glupio bo do glowy mi nigdy nie
przyszlo nic zdroznego i nawet chetnie poznalabym ja i poszla z nim nia i
moim mezem na piwo. A Ona mu robila awantury o moje listy-chyba tez tych nie
bylo zbyt duzo. Jakos tak glupio i niepotrzebnie energie zmarnowala.