Trudna rozmowa...

IP: 195.116.43.* 25.04.03, 12:56
Niedługo czeka mnie jedna z najtrudniejszych rozmow w moim zyciu jak sądze,
jestem w ciązy, musze poinformowac o tym rodziców,najgorsze ze oni sa
kompletnie nieswiadomi nawet przez mysl im nie przejdzie ze mogłaby zaistniec
taka sytuacja, oczywiscie wiedzą ze jestem w zwiazku akceptują mojego
chlopaka ale nie wyobrazaja sobie na 100 ze mogłabym miec dziecko, wszyscy
ale nie ja.Wychodza z załoznia ze powinnam sie jeszcze uczyc wykształcic
narazie nie myslec o załozeniu rodziny.Nie mam pojecia jak mam im to
przekazac boje sie reakcji odczuwam cos w rodzaju poczucia winy ze moze ich
zawiodłam, musze wkoncu powiedziec o ciązy juz powoli pojawia sie brzuch, ale
tak sie stresuje ze nie wiem czy sie zdobede , jak narazie odkładam to z
tygodnia na tydzien :(jak mam pokonac ten strach , prosze pomozcie, a moze
ktos z Was był w podobnej sytuacji?
    • Gość: Maryla Re: Trudna rozmowa... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 13:07
      Nie byłam w takiej sytuacji,ale moge byc w sytuacji Twoich rodziców.Mam
      córkę. Kazdy rodzic chciałby ,zeby jego dziecko ukladało zycie po kolei,
      szkoła ,studia, maz,dziecko.
      Mysle ,że nie powinnas zwlekac z poinformowaniem ich,nie licz ze odrazu
      wpadna w zachwyt, pewnie pojawia sie pytania typu : a co ze szkoła,
      mieszkanie, za co wy bedziecie zyc?
      Mysle ze takie pytania ja bym postawila.
      Jednak to Twoje zycie, tak Ci sie ułozyło i to Ty bedziesz musiała sobie
      w nim radzic:-) rodzice moga Cie wspierac,ale nie moga Ci go ukladac:-)
      Uswiadomołam to sobie niedawno,ze nie wolno wplywac na zycie dzieci,
      chocby sie "przewracały" moge tylko je podniesc a one same musza sie
      dalej "leczyc". Nie wiem czy Ci pomogłam,ale radze powiedziec rodzicom,
      bo i Tobie bedzie lzej,a teraz powinnas miec spokoj a nie dreczyc sie
      problemem ,ktory mozna rozwiazac.Mów szybko, miej to z głowy i ciesz sie ze
      bedziesz mamusią.
      Powodzenia trzymam kciuki:-)
    • kamfora Re: Trudna rozmowa... 25.04.03, 13:15

      Nigdy nie myśl, że zawiodłaś rodziców.
      Nie tędy droga.
      Powiedz po prostu - nie stawiaj się w pozycji tej, która zawiniła.
      Broń Boże NIE PRZEPRASZAJ mamy, czy ojca za zaistniałą sytuację!
      Pozwól im się cieszyć razem z Tobą.
      Będzie dobrze.
      • saana Re: Trudna rozmowa... 25.04.03, 19:41
        najwazniejsze zebys wybrala dobry moment. Zastanow sie z kim masz lepszy
        kontakt i temu z rodzicow mozesz sprobowac powiedziec wczesniej zeby pomogl Ci
        z drugim z nich.
        I nie zamykaj sobie przyszlosci , mozesz przeciez uczyc sie nadal - napewno
        wiele osob Ci pomoze w tym jezeli tylko bedziesz chciala.
        powodzenia
        • kamfora Re: Trudna rozmowa... 25.04.03, 19:58
          saana napisała:

          > najwazniejsze zebys wybrala dobry moment. Zastanow sie z kim masz lepszy
          > kontakt i temu z rodzicow mozesz sprobowac powiedziec wczesniej zeby pomogl
          Ci z drugim z nich.

          Saana - to chyba nie jest dobry pomysł dzielić rodziców w takiej
          sprawie na "tego, z którym kontakt lepszy i tego, z którym gorszy".
          Wydaje mi się (a trochę już tego doświadczenia mam), że najlepiej
          zrobi, jeżeli powie obojgu naraz. I nie broni się, nie przyjmuje postawy
          wiowajcy!

          > I nie zamykaj sobie przyszlosci , mozesz przeciez uczyc sie nadal - napewno
          > wiele osob Ci pomoze w tym jezeli tylko bedziesz chciala.
          > powodzenia

          Co do tego - to przecież nie powinno być najmniejszej wątpliwości! :-)))
    • farsa Re: Trudna rozmowa... 26.04.03, 02:44
      jeśli poczekasz jeszcze kilka tygodni, nie będziesz musiała prowokować rozmowy.
      zobaczą skutek Twoich działań z chłopakiem, zapytają, a wtedy odpowiesz. albo i
      nie - bo przecież wtedy będzie wszystko oczywiste ;-)
    • Gość: kelis Re: Trudna rozmowa... IP: 195.116.43.* 26.04.03, 18:22
      Jak mam sie pozbyc tego poczucia winy? To jest straszne :((( coraz bardziej
      mnie przytłacza
      • kamfora Re: Trudna rozmowa... 26.04.03, 18:50
        Gość portalu: kelis napisał(a):

        > Jak mam sie pozbyc tego poczucia winy? To jest straszne :((( coraz bardziej
        > mnie przytłacza


        Czy mogłabyś opisać, jak mniej więcej wyobrażasz sobie tę rozmowę?
        Jakiej reakcji mamy czy ojca się boisz najbardziej?
        Jak Ty zareagujesz na taką reakcję?
        Spróbuj zrobić taką symulację.
    • lalka74 Re: Trudna rozmowa... 26.04.03, 18:58
      Nie stresuj sie i pozbadz sie szybciutko poczucia winy bo to szkodzi Twojemu
      dziecku :) Powaznie - skoncentruj sie teraz na radosci oczekiwania na
      macierzynstwo i powiedz rodzicom, ze tego rowniez od nich oczekujesz. Nie
      pozwol sobie na sprowokowanie jakiejkolwiek klotni - powiedz im jasno i
      otwarcie - tylko spokojnie - powiedz jakie masz plany i jakie masz oczekiwania.
      Trzymaj sie - i pamietaj - dziecko to nie tragedia tylko wielka radosc.
      Buziaki :)
      PS: Moze nie zaczynaj od : "Musze wam cos powiedziec... " i tu strategiczna
      pauza...
      • Gość: Maryla Re: Trudna rozmowa... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 21:12
        Napisz do mnie hmm10@op.pl
Pełna wersja