Pomóżcie - inna kultura a dziecko

25.02.07, 21:11
Jestem okropnie zdołowana, mój problem jest ciężki i pewnie nie będzie go
można rozwiązać ale cóż wygadam się.
Mam niespełna roczne dziecko z cyganem. Nie jestem już z nim gdyż bił mnie,
maltretował psychicznie. Ojcem jednak jest dobrym i ma kontakty z dzieckiem.
Rozmawia z nim po cygańsku. Ja oczywiście po polsku.
Problem polega na tym że darzę go taką nienawiścią i nie mogę słuchać tego
języka.Dobija mnie fakt że dziecko zaczyna rozumieć powoli ten język i że co
gorsza zacznie kiedyś rozmawiać po cygańsku.
Wiem ,że ma prawo ale mnie to przerasta, chciałabym zerwać z przeszłością raz
na zawsze a przez to niemogę.Mam się leczyć czy co?
Co mam robić? Jestem załamana
    • ori77 Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 00:34
      Faktycznie, masz super-ciezki problem i szkoda, ze go nie przewidzialas przed
      nawiazaniem kontaktow seksualnych z tym czlowiekiem. Z tego, co wiem o
      zwyczajach Cyganow/Romow , kobiety nie maja u nich zbyt wysokiego statusu (sa
      w zasadzie nadal traktowane jak wlasnosc mezczyzn), natomiast dzieci sa duma
      dla kazdej rodziny (szczegolnie ojca, ktory bardzo czesto jest typem macho), a
      co za tym idzie, sa szczegolnie holubione, a nawet przesadnie rozpieszczane i
      bardzo czesto nie wiedza, co to dyscyplina. Wcale bym sie nie zdziwila, gdyby
      ojciec Twego dziecka chcial je wychowac tylko w swojej kulturze i moze nawet
      odebrac je kiedys Tobie, bo podtrzymywanie tradycji jest dla nich nie tylko
      bardzo wazne, ale to punkt honoru dla mezczyzny. Musisz sie wiec miec bardzo na
      bacznosci przed jego ojcowskimi zapedami (praw ojcowskich nie mozesz mu
      przeciez odmowic chyba, zeby zaczal krzywdzic dziecko, ale to u Romow jest
      raczej rzecza nieslychana). Moze nie od rzeczy byloby sie zwrocic do jakiejs
      poradni psychologicznej z tym problemem, choc szczerze watpie, zeby oni mieli
      dla Ciebie jakas sensowna rade, ale moze mieli lub maja podobne przypadki i
      mogliby Cie skontaktowac z kobietami w podobnej sytuacji, abys wiedziala, jak
      one daja sobie z tym rade.
    • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 01:02
      to nie to że to inna kultura,ale kultura tyrana. Zabieraj dzieciaka i
      przeprowadź sie na drugi koniec Polski. Zobaczymy czy będzie przyjeżdżał
      zobaczyć małego.

      Osobnik który znieważał, bił, upokarzał,ranił, krzywdziłą matkę dziecka, na
      zawsze stracił przywilej bycia równotraktowanym partnerem i ojcem
      (jakiejkolwiek nacji czy kultury by nie był)

      UCIEKAJ
    • c_y_n_i_k Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 09:43
      do przedmówców: Ludzie zastanówcie się czasem nad sensem własnych wypowiedzi.
      Rady jakich udzielacie mogą być potworne w skutkach.

      do autorki wątku: Ochłoń i zastanów się nad problemem. Ewidentnie działasz pod
      wpływem emocji, a nie zdrowego rozsądku. Mam też wrażenie, że nie zastanawiasz
      się nak konsekwencjami (zarówno dla siebie jak i dziecka) podejścia jakie
      prezentujesz. Czasu nie cofniesz; byłaś z jakimś mężczyzną; urodziło się wam
      dziecko; dziecko ma dwoje rodziców; poza skrajnymi przypadkami nie ma powodu,
      żeby zmieniać ten stan. To że nie darzysz byłego nadzwyczajnym uczuciem, nie
      oznacza, że musisz się miotać w sprawie jego kontaktów z dzieckiem. Zachowujesz
      się jak rozkapryszona nastolatka. Ochłoń - celowo to powtarzam.
      • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 10:35
        Czasu nie cofnę, kocham moje dziecko nad życie, moim problemem jest wiara w
        naprawianie ludzi.
        Mam dystans do tego co przeżywam ale bardzo mi z tym ciężko, z czego mam
        ochłonąć? z kilku lat przemocy, z nienawiści w czystej postaci, z tego że kiedyś
        moje dziecko powie do mnie w języku swego ojca a mi stanie przed oczami jego
        pięść albo jego paranoja.
        Nie pozwolę skrzywdzić mojego dziecka, jeżeli zobaczę choć cień strachu w Jej
        oczach, nie pozwolę. Ją obronię tak jak nie mogłam obronić siebie.
        Nie zabiorę Jej taty, ma do niego prawo. Problem jest we mnie, chciałam tylko
        sie wygadać bo swój krzyż muszę nosić sama.
        • c_y_n_i_k Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 12:37
          Chyba nie do końca mnie zrozumiałaś.
          To co ci się przydażyło, to smutna historia. Ciężko z tym żyć, ale z czasem,
          mam nadzieję, będzie łatwiej. Nie przekładaj natomiast swoich doświadczeń i
          odczuć z tej dziedziny, na działania, które dotyczą głównie dziecka. Niestety
          jesteś w pewien sposób skazana na utrzymania kontaktu z byłym, ale robisz to
          nie dla niego i nie dla siebie. Pogódź się z tym - to jedyne wyjścia. Pamiętaj
          również o tym, że dzicko jest bacznym obserwatorem i odczyta wiele sygnałów,
          których być może nie powinno zauważyć. Nieświadomie możesz ukształtować dziecko
          w sposób odmienny od założonego.
          Polecam również przemyślenie tematu "rozdrażnienia" ojca (na dodatek w sposób
          niezgodny z prawem), poprzez ograniczanie kontaktów lub jak ktoś to sugerował
          przeprowadzkę w inną część kraju. Masz świadomość, jak to może się skończyć?
          • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 12:51
            a masz świadomość jak może się skończyć wychowanie małej przez ojca-psychopatę?
            Czytałeś jak potraktował jej matkę?

            Wejdź na forum Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców i zapytaj co wolą? Mieć
            tylko mamusię czy mieć mamusię z tatusiem psychopatą który ją okładał przy
            każdej okazji?! Wiesz co będzie z małą jak podrośnie?
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 12:26
      kobiety jak ty zasluguja na gorzej ,wy wszystkie wolicie miec dzieci mieszane
      ale wiedz jedna z druga ze dziecko musi miec i ojca .
      • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 13:37
        opinia frustrata mnie nie intresuje
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 12:38
      dzis prawdziwych cyganow juz nie ma i tylko koni zal - moja znajoma ma troje
      dzieci z wietnamczykiem i dobija ja to ze zostawil ja dla jej najlepszej
      kolezanki .
      • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 12:48
        a mój znajomy jest latającym słoniem

        zniknij chłopcze nikomu tu nie trzeba twoich mizernych wywodów na temat par
        mieszanych

        i gdybyś był ostatnim facetem na ziemi to wolałabym zmieszać się z karaluchem
        niż z tobą normalski1
    • waldek1610 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 13:12
      Jeden zly zwiazek z Cyganem nie powinien w tobie wywolac niecheci do calego
      narodu....tym bardziej ze twoje dziecko ma rowniez w polowie ta krew.

      Ja rowniez mialem zle zwiazki z jedna Japonka, oraz z Amerykanka pochodzenia
      Taiskiego, teraz moja zona jest Polka. I nie przeszkadza mi to w tym ze nadal
      moja ulubiona kuchnia jest kuchnia tajska, a moja zona Polka wrecz uwielbia
      thai egg rolls (cos w rodzaju krokietow), choc nauczlem sie robic je z moja
      byla dziewczyna....

      Twoje dziecko jest twoje, i nie wazne ze przypomina tobie jakiegos mezyczne z
      ktorym tobie nie wyszlo, wazne jest to ze dziecko jest zdrowe...

    • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 13:41
      Na szczęscie dla mnie córka moja jest tylko w 1/4 cyganką, fizycznie jest
      niebieskooką szatynką. Gdybym nie chciała dać mu szansy jako ojcu to bym dawno
      wyjechała, mogę zrobić to w każdej chwili. Mam prawo chronić moje dziecko.
      Dziękuję za Wasze opnie, wszystkie są cenne i każdą przeanalizuję.
    • taisy Re: Droga Nadiu, 26.02.07, 14:56
      Zgadzam się,że człowiek moze kogos takiego jak ten ex znienawidzieć do tego
      stopnia,ze nawet język wywołuje awersje emocjonalne. Nic tu w sumie po fakcie
      ze jest to 'dobry ojciec',skoro jednak bił matkę, to nie jest on taki dobry.
      moim zdaniem zostałaś tak mocno upokorzona i skrzywdzona, przeżyłaś tak mocno
      emocjonalny stres, który potrzeba przerobić z kims profesjonalnym, abyś mogła
      odzyskać swój psychiczny balans. Owszem dziecko potrzebuje ojca,zgadzam się.
      Ale prawda jest taka, ze dziecko najbardziej potrzebuje silnej i zdrowej matki.
      Ty jesteś jej główną podporą, twoje emocje zawazą na jej życiu, zyciowej drodze.
      Dla niej i dla siebie musisz dbać o siebie i swoje dobre samopoczucie.
      Moim zdanie, a mozesz sie z nim nie zgodzić:))), to powinnaś poszukać gdzies
      terapii, gdzie te koszmary byłego zwiazku bedziez mogła spokojnie przerobić i
      zostawić za sobą, a podczas tego czasu UNIKAĆ JAKIEGOKOLWIEK kontaktu z ojcem
      dziecka. Dopóki nie wyjdziesz z tego co on ci zrobił, nie powinnas się z nim w
      żaden sposób spotykać.
      Bedzie walczył o dziecko i dokuczał bo nie zrozumiał tego co Tobie wyrządził,
      to niech wtedy przez jakaś pomoc z socjalu, typ kurator, spotyka dziecko.
      Cokolwiekz rób aby na jakis czas zanim wyjdziesz z traumy, nie musiała tego
      człowieka spotykać.

      Jak juz bedziesz silna, bedziesz wiedziała gdzie masz swoje uczucia itp. to
      wtedy mozesz mieć jakiś luźny kontakt, typ telefon raz na rok, na takich ludzi
      trzeba bardzo uważać, aby znowu z ciebie w jakis sposob nie zrobił swojej
      ofiary.
      • agniea Re: Droga Nadiu, 26.02.07, 16:42
        taisy zgadzam się całkowicie,

        nadia ewidentnie masz problem z przewartościowanim roli człowieka skoro z
        jednej strony jest katem dla matki a z drugiej "dobrym ojcem" dla córki -
        jakby nie patrzeć dwóch kobiet

        jestem zszokowana, że wystawiasz swoją córkę na takie niebezpieczeństwo
        • nadia244 Re: Droga Nadiu, 26.02.07, 17:32
          To nie tak że uważam go za dobrego ojca miałam na myśli jego podejście do córki,
          do tej pory, ma z Nią niewielki kontakt ale jak już to wtedy rozmawia "po swojemu"
          tuli, całuje.
          Jest długa droga przedemną, muszę postanowić jak ma wyglądać ten kontakt ich
          wspólny, ale najpierw jak pisała Taisy muszę dojść do ładu ze sobą samą.
          Jestem świadoma że taki człowiek może kiedyś skrzywdzić moje dziecko a ja mam
          prawo je chronić.
      • nadia244 Re: Droga Nadiu, 26.02.07, 17:38
        Dziękuję za te słowa, bycie matka jest dla mnie największą wartością i muszę
        podźwignąć się dla mojego dziecka.
        I tak jak piszesz poszukam pomocy żeby móc spojrzeć na te sytuację z dystansu z
        boku, i tak właśnie zrobię.
        A jeżeli przyjdzie taki dzień że poczuję jakiekolwiek zagrożenie wobec mojej
        córki to będę walczyć, choć wiem że z jego strony walka nie będzie czysta,
        poprostu może zechcieć Ją uprowadzić z czystej zemsty- to chory człowiek
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 14:59
      Nadia nie wie e na wyjazd dziecka potrzebna zgoda ojca ?
      • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 17:22
        Nadia wie i ma wszystkie potrzebne dokumenty dla dziecka, Nadia wbrew pozorom
        nie zeszła z drzewa...
        • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 17:41
          trzymaj się Nadia, chroń córkę i siebie, zasługujesz na normalne życie bez
          strachu jak każdy (no może normalskiego1 ktoś powinien porządnie przestraszyć z
          jego gburowato-rasistowskimi poglądami klasycznego buraka)

          NADIA TRZYMAM KCIUKI ZA WAS:)))
          • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 08:40
            dziękuję Agniea za słowa otuchy, pozdrawiam Cię serdecznie
        • dadusia100 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 07:57
          Nadia wie i ma wszystkie potrzebne dokumenty dla dziecka, Nadia wbrew pozorom
          > nie zeszła z drzewa...


          chcesz powiedziec ze POZOSTALAS na drzewie?

          • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 08:39
            Nadia nie zeszła dopiero co z drzewa- miałam na myśli
            Kiedyś czytałam że ludzie skupiający się na nic nie znaczących szczegółach, mają
            mało do powiedzenia w ważnych kwestiach
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 22:04
      ha ha dziecko jest tylko 1/4 cyganka ha ha .w czasie sexu pracowalas 3 razy
      ciezej ????????? 3/4 to twoja zasluga ??bylas z nim tylko troche w ciazy z
      reszte zrobilas sama ????
      • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 26.02.07, 22:35
        zamknij paszczę pacanie i zniknij
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 03:37
      agniea skacz z tego mostu ciebie mawet Cygan nie zechce !
      • nadia244 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 08:47
        Ja rozumiem ludzi cierpiących z powodu swojej szarości lub bezbarwności, i
        potrzebę ciągłego zwracania na siebie uwagi(braki), ale proponuję nie ukazywać
        swej beznadziejności tak oficjalnie.
        Tak jak czytam twoje "wypowiedzi" przypominam sobie dlaczego zdecydowałam sie na
        tamtego Cygana, a do wczoraj myślałam że nie ma głębszego dna...
        • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 10:33
          no widzisz nie musisz mi dziekowac przyjemnosc po mojej stronie ,cygan tez
          czlowiek !
          • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 10:39
            nie pisz TEŻ człowiek,sugerując że niby i ty nim jesteś, pacanie

            nie martw się o mnie, wyślij panią pacanową na most,chociaż pewnie i to jej nie
            pomoże
    • normalski1 Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 10:56
      angieja wnioskuje ze jestes stara panna ,niska gruba ,nerwowa po 40tce ,i
      ciagle dziewica !
      • agniea Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 27.02.07, 12:07
        tak wnioskujesz bo nie widzisz moich zdjęć (i nie zobaczysz)

        odłącz się wreszcie od wątku albo przedstaw imieniem,nazwiskiem i miejscem
        zamieszkania to pogadamy o roli obcokrajowców w Polsce
    • d.o.s.i.a Re: Pomóżcie - inna kultura a dziecko 28.02.07, 22:18
      W kazdym normalnym kraju taki czlowiek nie mialby prawa zblizyc sie do Ciebie i
      dziecka blizej niz na kilometr, bez wzgledu na to jakim "fantastycznym"
      tatusiem teraz jest...
      Potrafie sobie wyobrazic co moze czuc osoba skrzywdzona fizycnie i
      emocjonalnie, zmuszona do zycia obok swojego kata w imie umozliwienia mu
      kontaktow z dzieckiem. Nie zmusisz sie raczej nigdy do pokochania tej kultury,
      raczej nie ma na to szans. Ale daj sobie do tego prawo! Wyznacz jedynie granice
      na ile ojciec moze miec wplyw na wychowanie Twojego dziecka.
Pełna wersja