alapacz
02.03.07, 14:24
nie wiem dlaczego ale mam skęt żołądka na samą myśl o rozmowie kwalikacyjnej.
W przyszłym tygodniu jestem umówiona w jednym miejscu i już się stresują.
Sama nie wiem, dlaczego tak nie wierzę we własną wartość. naprawdę zrobiłam
dużo fajnych i ciekawych rzeczy w swoim życiu, ale boję się, że na rozmowie
będę tak zestresowana tym, że jestem "badana i oceniana", że nie zaprezentuję
sie od najlepszej strony. zawsze tak jest jak mi na czymś zależy.
Przechodziłam już wiele rozmów (kilka lat temu) i zdarzyło się, że byłam tam
totalnie dołowana (może było to badanie odporności na stres, nie wiem). Teraz
zdarza mi się, że osoby rekrutujące pytają się mnie 'czy Pani jest
zestresowana?'. Pewnie, że jestem do jasnej anielki! co zrobić z tym fantem.
wiem, że muszę zmienić sposoób myślenia tylko jaką mantrę powtarzać?
Fanta