Toksyczna matka

03.03.07, 20:30
Już nie moge wytrzymać z moją matką.
Jestem dorosła,mam dzieci,jestem 15 lat po slubie a ona traktuje mnie ciagle
jak małe dziecko.
Wszystko wie najlepiej,wymaga wszystko wiedziec o moim życiu,tylko dlatego że
korzystałam z jej pomocy finansowej.
Kiedy założyłam internet w domu i jej o tym niepowiedziałam obraziła się.
Ciągle mowi że ona dla dzieci oddaje całe serce a w zamian nie dostaje
niczego.
Ciągle mi mówi co mam robić,jak wychowywac dzieci
A kiedy jej mowię co myslę i czuję mowi że ją ranię.
Już nie wiem jak mam z nią postępować.Jestem znerwicowana i bliska depresji.

    • taisy Re: Duzo toksycznych ludzi 03.03.07, 21:05
      ma te ceche charakteru, ze jezeli cos daja to i zabieraja zarazem.Wiem, ze nie
      korzystalabys z jej pomocy finansowej, o ile bys nie potrzebowala, ale moze daj
      jej prztyczka w nos i nie pozyczaj od niej pieniedzy, okresl granice wizyt.
      • mariena1 Re: Duzo toksycznych ludzi 03.03.07, 21:20
        Tylko że ona w takich sytuacjach strasznie się obraża i ciagle powtarza że
        ranię jej serce.A ja tego nie mogę słuchac.Zachowuje się jekbym robiła jej
        wielką krzywdę wzbudzając w ten sposób u mnie poczucie winy.
        • horpyna4 Re: Duzo toksycznych ludzi 04.03.07, 11:08
          Powiedz jej, że to ona rani Ci serce, rozpłacz się i wyrzuć z siebie wszystko.
          Skoro ona stara się wzbudzić w Tobie poczucie winy, to zrób to samo. Bez
          niedomówień, może coś wtedy do niej dotrze. Chodzi o zmianę ustawionej przez
          nią sytuacji: ona robi z siebie ofiarę - pokaż, że to Ty jesteś ofiarą, że ona
          Tobie wyrządza krzywdę.
        • zmoq14 Re: Duzo toksycznych ludzi 31.03.07, 23:31
          moja też jak chciała coś osiągnąć to miewała "atak serca"...a okazało się że
          miała serce jak dzwon;
          <taoqz>
    • stokrootka40 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 07:29
      a może czuje się samotna i dlatego ingeruje w Twoje życie, bo nie ma
      przyjaciół, zainteresowań itp.? To by wyjaśniało sytuację. Może powinna znaleźć
      sobie jakieś zajęcie, klub, koło zainteresowań?
      Bądź dzielna, pozdrowionka
      • kol.3 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 07:51
        Stosuje szantaż moralny, co jest bardzo typowe dla osób, które chcą aby cała
        uwaga rodziny była skupiona na nich. W Twojej sytuacji pozytywem jest to, że
        matka pomagała Ci przy dzieciach i finansowo.Zwykle takie sytuacje, kiedy jest
        pomoc przy dzieciach ze strony rodziców, powodują, że dwa osobne terytoria -
        młodych i starych łączą się w jedno. Matka pomogając Ci przy dzieciach działała
        w Twoim domu, jak na swoim i przyzwyczaila się do tego. Niestety jest coś za
        coś. Miałaś darmową pomoc w zamian za wtrącanie się. Teraz wyznaczenie granic
        ingerencji będzie trudniejsze, ale chyba warto się zdobyć na ten bolesny
        zabieg.
        • mariena1 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 13:22
          Chyba mnie źle zrozumiałas kol.3 ,bo moja mama pomagała mi finansowo,ale
          dziećmi zajmuje się sama.Bardzo żadko prosiłam o przypilnownie dzieci bo ja nie
          pracuję i czasem tylko w wyjatkowych sytuacjach mi pomogla.
          Ale najgorzej jest wtedy kiedy planuję sobie w myślach co jej powiem,jak będę
          odpowiadać na jej ataki a kiedy przyjdzie co do czego,zapominam języka w gębie
          i robię się malutka,faktycznie jak małe dziecko.A potem jestem zła na sama
          sebie że znów nie dałam rady.
          • kol.3 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 13:35
            Napisałaś o matce oddającej dla dzieci całe serce, zrozumiałam, że opiekowała
            się wnukami. Twój ostatni post świadczy, że sama doskonale rozumiesz sytuację.
    • ewag52 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 13:45
      to jest właśnie typowy przykład szantażu emocjonalnego.
      Twoja mama, zapewne swoim życiem, zaangażowaniem i poświęceniem dla
      Twojego dobra, oczekuje pełnej kontroli nad Tobą. To jest jej sposób na swoje
      życie i misja, która w jej własnym przekonaniu,jest konieczna.
      Nie sądzę,żebyś ją zmieniła. Każda próba wyzwolenia się, będzie traktowana jako
      niezasłużona nieprawiedliwość i niewdzęczność.Robi wszystko w najlepszych
      intencjach, a te z kolei nie są tak przyjmowane, jak na to liczy.
      Możesz natomiast, popracować nad sobą, gdyż jesteś na dobrej drodze, do
      poczucia winy.Winy, która Cię może tak zatruć, że wyjście z tego, będzie
      bardzo trudne.Ty- coraz bardziej zagubiona i bezradna, mama-coraz bardziej
      nieszczęśliwa.
      A tak, na marginesie, to jakie były relacje Twojej mamy z jej matką?
      • mariena1 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 15:45
        ewag to co napisałaś doskonale oddaje całą tą sytuację.
        Moja mama własnei tak traktuje swoją matkę jest na każde jej skinienie,uwaza że
        matka to swiętość i chce żebym ja była taka sama dla niej.

        • ewag52 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 17:27
          bo tak to mariena, zwykle bywa.Powielamy i powielamy, przez całe pokolenia,
          pewne schematy. Raz, jest to bardziej widoczne, raz mniej.Raz -w zależności
          od okoliczności i naszej osobowości- przybiera formy ostrej toksyczności, raz
          niemal niezauważalnej. W Twoim przypadku, zaczęłaś to widzieć.
          W mamy natomiast, było jak było i pewnie zostało zaakceptowane, jako norma.
          Myślę, że Twój bunt, dobrze byłoby wykorzystać, by to zacząć zmieniać.
          Przypuszczam, że gdybyś nawet podporządkowała się,mamy oczekiwaniom, to
          i tak, nie dałabyś rady, jej uszczęśliwić. Zawsze, byłoby, jakieś zastrzeżenie
          i poczucie własnej przegranej.
          Oczywiście, mogę się mylić. To są tylko moje wnioski, na podstawie Twojego
          postu.
          Pytając Cię o relacje mamy z babcią, miałam na myśli obydwie.Jak postrzegasz
          babcię? Czy Twoja mama, spełniła jej oczekiwania w pełni i pod każdym względem?
          • donella Re: Toksyczna matka 04.03.07, 17:49
            Marieno, Ewag napisała Ci mądrze i ja też uważam , że powinnaś starać się o
            własną autonomię nawet "kosztem" mamy. Masz tzw. niefart być dzieckiem
            toksycznej mamy. Wygląda na to, że Twoja mama jest osobą zaborczą.
            Sama jestem samotną matką jedynego dziecka.Moje, dorosłe już, dziecko postępuje
            tak jak chce. Na moje szczęście, na ogół, dobrze.Realizuje swoją wizję życia.
            Ja wiem, że jestem tego życia częścią i to mnie ogromnie cieszy.
            Miałam też szczęście mieć najcudowniejszą z matek. Wychowała mnie sama w
            b.trudnych czasach. Była bardzo dzielną kobietą.Nigdy się nie skarżyła.
            Za to wszystko Ją uwielbiamy choć kilka lat temu odeszła.

            Ściskam Cię Marieno!
      • iwucha Re: Toksyczna matka 02.04.07, 14:32
        poczytaj:

        www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,461612.html
    • solaris_38 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 17:38
      każdy kto da sie traktować jak małe dziecko tak właśnei będzie traktowany
      przynajmniej przez osobę kóra do tego ma inklinacje

      wydoroślec to umeić oderwać poczucie winy kiedy postępujesz tak jak TY uwazasz
      za dobre

      jesli chesz pzonac smak dorosłosci to musisz o to powalczyć

      taka inicjacja w dorosłość

      super sie poczujesz jak poczucie winy cie odstąpi


      :)
      powodzenia

      i rób to z miłością do matki !
      żadnym krzykiem i innymi dziecinnymi metodami
      • mariena1 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 19:28
        Na razie unikam z nią kontaktu bo zawsze kiedy się z nią widze chodze potem
        cały dzień zła.Musze poćwiczyć nad asertywnością bo tego mi brakuje,szczegolnie
        w relacjach z mamą.
        • ewag52 Re: Toksyczna matka 04.03.07, 20:34
          nie bardzo mi tu pasuje, termin "asertywność". Chociaż wydawałoby się,że
          to dokładnie o to chodzi. Aserywność, widzę bardziej, jako określenie w stosunku,
          do innych, nie powiązanych takimi więzami jak matka z córką.
          Tutaj ma miejsce miłość matczyna -jakkolwiek jest ona prezentowana i miłośc
          dziecka. Bardzo tu łatwo o popełnienie błędów, które mogą zaważyć, na Waszym
          życiu. Mama, kiedyś odejdzie i jeżeli będziecie działać emocjonalnie, każda
          walcząc o swoje intencje, może Ci pozostać poczucie winy.
          Osobiście, zachęcałabym Cię o przepracowanie tego z dobrym terapeutą.
          Podłoże tego, jest znacznie głębsze i chyba nie do załatwienia, we własnym
          zakresie.
          Tu nie może być -moim zdaniem- mowy o tej co wygrała i tej co przegrała.
          Możesz sobie kiedyś nie poradzić z takim bagażem.
          Nie zmieniaj mamy, nie dasz rady, a z takiej bitwy obie wyjdziecie bardzo
          pokaleczone.
          Solidna i uczciwa terapia,pomogłaby i Tobie i mamie, odnieść jak najmniejsze
          obrażenia i każda mogłaby dostać "swój kawałek tortu".Ale...to długotrwały
          proces. Tyle,że wart zachodu.
    • kazal2 Re: Toksyczna matka 05.03.07, 15:53
      Dziewczyno ewakuuj się jak najszybciej.
      Albo poradź sie psychologa.
      Mnie taka wychowywala. Zniszczyla mnie i moją siostrą, ojca który przebywa w
      placówce opiekuńczo leczniczej ze "zdiagnozowana" schizofrenia.
      Horror z jakim "musze" żyć nikt nie jest w stanie zruzumieć, bo dzieje sie w
      moim umyśle.
      Efekt wychowania przez kogoś kto nie panuje nad swoimi wynaturzonymi emocjami.
      Przeprowadzke bym radzila. A szantaż emocjonalny która Twoja matka stosuje jest
      żałosny.
      Trudna sprawa.
      Pozdr.Kasia
      • stella.polaris25 Re: Toksyczna matka 05.03.07, 17:29
        Najlepiej choc moze to moze byc trudne to ograniczyc kontakt.
        Co z tego,ze ja ciagle pracuje nad soba i prostuje swoj kregoslup,jak wysraczy
        pobyc troche w gronie moich rodzicow i znowu czuje sie zle.
        Ja ich kocham,dawno juz tez im wybaczylam zaszla pzreszlosc...ale dla dobra
        siebie unikam roznych rozmow,bo wiem,ze oni nie zmienia sie....
        • astralis7 Toksyczna matka 05.03.07, 23:49
          Niestety, Mariena, doopa zbita. Jak to przedmowczynie zauwazyly, toksycznych
          rodzicow sie nie da zmienic. Manipulacja, szantaz, kontrola, zerowanie na
          poczuciu winy, to jedyna strategia, jaka znaja wobec swoich dzieci.
          Polecam ksiazke Susan Forward "Toksyczni Rodzice", ktora Ci przyblizy
          mechanizmy dzialania toksycznych rodzicow. Oni sami tez ja powinni przeczytac,
          ale najczesciej nie czytaja, bo wszystko, co tam napisane podwaza ich
          dotychczasowe wartosci i przekonania, ktore skladaja sie na ich 'toksyczna
          tozsamosc. Teraz chodzi tylko o Ciebie, zebys wypracowala jakas strategie
          obrony przed swoja matka (najchetniej we wspolpracy z psychologiem lub
          psychoterapeuta).
          • mariena1 Re: Toksyczna matka 06.03.07, 12:01
            Jest dokładnie tak jak piszecie.Co z tego że ja pracuje nad sobą jak przy matce
            cała moja praca lega w gruzach.A gdybym jej powiedziała że jest toksyczna nawet
            nie chcę wiedzieć co by się z nią działo.
    • remedium3 Re: Toksyczna matka 07.03.07, 17:20
      Toksyczna matka jest niereformowalna.
      Jestem ofiarą takiej matki.
      Przez całe moje dzieciństwo podrzucała mnie byle komu , bo nie miała czasu ,
      potem oddała mnie do dziadków na 2 lata / bo robiła maturę/ po powrocie do
      domu , całe dnie chodziłam z kluczem na szyi. Nigdy nie miała czasu dla
      mnie .
      „Obudziła się „ kiedy zaczęły się problemy ze mną w wieku 15 lat. Cudem wyszłam
      z tego ale dzięki temu „cudowi” instynktownie chciałam od niej uciec –
      jak ???? wyjść za mąż!
      Szkoda słów ………..cd jest w innych moich postach
      Najgorsze jest to , że zawsze podświadomie walczyłam o jej miłość - a ona
      zawsze mnie odtrącała!!!
      Tak jest do dziś ------tylko ,że teraz mnie szantażuje staroscią-----
      • zmoq14 Re: Toksyczna matka 31.03.07, 23:42
        Polecam też książkę "Kiedy Kochasz gniewnego człowieka",jestem w trakcie jej
        lektury i warto
        <taoqz>
    • calusek70 Re: Toksyczna matka 08.03.07, 16:04
      Polecam wspomnianą już w którymś poście książkę "Toksyczni rodzice". Czytałam
      ją bo matka mojego męża jest toksyczną osobą, szantażującą go emocjonalnie i
      próbującą mieć kontrole nad jego a pośrednio i moim życiem. Proszę sobie
      wyorazić że w jego wieczór kawalerski przyszła do niego do domu jako uczestnik
      przyjęcia. Było 7 kolegów i 75 letnia mamusia :))))))
      Jest egocentryczna , autoratywna, podła i...głupia. Myślałam że ludzie sędziwi
      mają jakąś mądrość życiową, choćby dlatego że długo żyją, ale nie ona jest
      nadzwyczajnie głupią kobietą. Głupią i okrutną dla swego syna... Robi dla niego
      wszystko żądając w zamian całkowitego dostępu do jego/naszego życia,
      posłuszności i wykonywania jej polceń.
      Po 10 minutach kontaktu z tą osobą boli mnie głowa i żle się czuję. Mąż jest
      zdenerwowany po każdej jej wizycie. Nie ma możliwosci ograniczyć z nią kontaktu
      bo jest nachalna. Ja się odseparowałam.
      • ewax100 Re: Toksyczna matka 08.03.07, 17:45
        Nie wierzę żeby rodzice żle życzyli swoim dzieciom cokolwiek robią to dla ich
        dobra w dobrej intencji/pewnie- moga być wyjątki/.Kiedyś w TV ogladałam taki
        program Drzyzgi gdzie córka byłabardzo skłócona z ojcem,który jej bardzo
        pomagał,robił zakupy,zapełniał lodówkę a ona nie pracowała -wychowywała dziecko
        które było już dośc duże, więc mogła isć do pracy.Ojciec czesto ją pytał kiedy
        pojdzie do pracy a ona ze pracy nie ma.Uwazała to za wtrącanie sie w jej
        zycie.Kiedy ojciec przychodził do niej zastał dom nieposprzatany,obiad
        nieugotowany choć miała na to produkty kupione przez niego.Co w tym złego że
        ojciec zwrócił jej uwagę zeby posprzatała,ugotowała obiad dla siebie i dziecka
        anie marnowała jeszcze tego co jej kupił.Uwazam ze miał prawo skoro jej pomagał
        finansowo,nie chciał tolerowac jej lenistwa.Tyle zła i nienawiści widziałam w
        tej córce do ojca.I za co?Nie dośc ze jej pomagał to ona uwazała ze się wtraca
        w jej życie,nie podobało jej sie ze ja odwiedza- bo ktoś zauważył jak ona zyje
        w jakich warunkach.
        W pojęciu wielu młodych tak własnie wyglada toksyczny ojciec czy matka.W koncu
        poszła na to ze sie pogodzi ale gdy nie bedzie do niej przychodził tylko
        spotykał z wnuczką w neutralnym miejscu.Ojciec wykazywał dobre serce i co go
        spotkało?Skoro chciała byc tak samodzielna to powinna sie uniezaleznić
        finansowo.
        Myslę ze rozsadna i mądra córka tak by sie nie zachowała -niestety ona była
        leniem czego nie tolerował ojciec bo było to Jego kosztem.
        Najgorsze jest to ze młodzi ludzie nie zdaja sobie z tego sprawy.Gdy została
        zapytana w czym się przejawia to zło ta toksyczność to miała problemy z
        odpowiedzią po czym tak własnie jak wyzej odpowiedziała.
        Może i Ty zastanów sie w czym tkwi ta toksycznośc Twojej mamy ,czy życzy Ci
        żle,jest niedobra dla Ciebie,nie okazuje Ci serca,zyczliwości,nie myśli o Tobie
        o Twoich dzieciach.Piszesz że ją interesuje Twoje życie,wtraca się -czy robi to
        w złej intencji.Moze też czuje sie samotna,moze nie pracuje a uwierz że wiele
        osób pragnełoby takiej matki.Nieraz jest tak że tej matki "wtrącającej
        się "zabraknie i wtedy jest wiele gorzej bo czujemy wielką samotnośc wrecz
        brakuje nam tego"wtrącania".Przemysl to i moze nie osądzaj tak surowo że mama
        jest tak toksyczna.
        • fiji60 Re: Toksyczna matka 08.03.07, 18:42
          To prawda, za swoje życie odpowiadamy sami jesli już jesteśmy dorosli.
          Matki mamy szanować przynajmniej za to, że istniejemy,Ale...
          No , właśnie , to ALE...
          Jest taki moment w życiu każdego z nas , że chcąc-niechcac musimy stanowić o
          sobie.Jeśli nawet nie musimy , to powinniśmy. Zatem musimy mieć i znać swoje
          w nim miejsce.
          Popiram myśl, że powinnaś postarać się o własne życie -ktoś to nazwał autonomią.
          • ewax100 Re: Toksyczna matka 08.03.07, 20:10
            Piszesz "To prawda, za swoje życie odpowiadamy sami jesli już jesteśmy
            dorosli."Odpowiadamy tak jak jestesmy dorośli jednak gdy chcemy być tacy
            samodzielni to przynajmniej trzeba być niezaleznym finansowo.Ja chociaz byłam
            juz dorosła i niezależna finansowo to zawsze byłam wdzięczna rodzicom za dobrą
            rade wcale nie myślałam ze to jest "wtracanie".I wierzcie teraz gdy ich juz nie
            ma na świecie to bardzo bym chciała żeby mi coś nieraz poradzili.Pozdrawiam
            • mariena1 Re: Toksyczna matka 08.03.07, 21:23
              Toksyczna matka to nie matka która daje dobre rady wtedy kiedy one sa potrzebne
              ale taka która swoim zachowaniem udawadnia mi cały czas że jestem do niczego,o
              niczym nie mam pojecia,bez niej nie dałabym sobie rady z niczym.Ona wszystko
              wie najlepiej.
              Powiedz mi ewax jeśli moja matka nie jest toksyczna to dlaczego w jej
              towarzystwie kurczę sie jakbym miała 12 lat a nie ponad 30.
              Najwidoczniej byłaś szczesciarą i Twoi rodzice zdecydowanie nie byli
              toksyczni,bo nie wiesz chyba o czym mówimy.
              • bszalacha Re: Toksyczna matka 08.03.07, 22:34
                Mówimy o tym,że TO TY czujesz się jak 15-latka.Możemy to nazwać "winą matki"ale
                możemy takze "Twoim problemem",z którym póki co, nic nie robisz,albo inaczej:na
                którego trwanie pozwalasz choć jesteś juz dawno dorosła.
                Pytanie dlaczego do tej pory matka jest przyczyną spraw dorosłej osoby.

















                • turangalila Re: Toksyczna matka 09.03.07, 03:09
                  > Pytanie dlaczego do tej pory matka jest przyczyną spraw dorosłej osoby.

                  Może właśnie dlatego, że dziecko z reguły bezwarunkowo kocha swoją matkę i nawet
                  będąc dorosłym i świadomym jej toksycznego wpływu, nie potrafi powiedzieć:
                  "dość, krzywdzisz mnie!", wiedząc, że matka poczuje się odrzucona i niekochana.
                  W ten sposób dziecko "chroni" matkę własnym kosztem - w sumie dość absurdalna
                  sytuacja i odwrócenie ról.

                  • mariena1 Re: Toksyczna matka 09.03.07, 10:39
                    Nic dodac nic ująć,dokładnie o to mi chodzi.
                    To matka nie pozwala odciąć pępowiny dlatego tak sie czuję.
                    Cały czas chce mieć kontrole nad moim zyciem,sama nawet to przyznała bo wtedy
                    czuje sie spokojniejsza.
      • zmoq14 Re: Toksyczna matka 01.04.07, 23:20
        dobrze zrobiłaś,a słyszałaś o wampirach energetycznych?jak jest przy tobie to
        ty się zaxczynasz źle czuć,a ona wręcz przeciwnie...
        4<taoqz>
    • zmarznietawiewiura Re: Toksyczna matka 09.03.07, 11:54
      Witaj.
      Nie wiem czy mieszkasz z matką w tej samej miejscowości. Jeśli mieszkacie
      blisko siebie radziłabym w miarę możliwości zmienić miejsce zamieszkania. Ja
      wyprowadziłam się 160 km od mamy, za każdym razem daję jej do zrozumienia że
      świetnie sobie radzę, nie opowiadam o większości swoich problemów, to też nie
      wtrąca się w nie bo ich nie zna. Na każdym kroku pokazuję, że to ja podejmuję
      moje decyzje życiowe i to ja za nie odpowiadam. Jak mieszkałam z nią było
      strasznie. Nie tylko wtrącanie się nawet w sprawę wyboru partnera życiowego
      (nie toleruje go i zawsze namawia mnie do zerwania, więc nic o nim nie mówię),
      wychowywałam syna, pisałam trudną prace magisterską i prowadziłm dom od a do z.
      Ona nic nie robiła. Teraz jak jest sama, to świetnie sobie radzi. Najlepiej nie
      wiele mówić, nie oczekiwać rad od mamusi i mieszkać daleko. Może poskutkuje.
      Pozdrawiam
    • ewax100 Re: Toksyczna matka 10.03.07, 11:46
      Mariena ja nadal nie wiem w czym Twoja mama jest toksyczna?Sadzisz naprawde ze
      ona zasługuje na takie słowa?Czy dla Ciebie to ze Ci pomagała finansowo czy To
      ze Oddaje całe serce,mysli o Was,pomaga,kocha Was nazywasz toksycznością?Moze
      powinnaś byc dla niej bardziej otwarta,miła,zapytać ją o coś zyby czuła się
      potrzebna moze jej tego brakuje.Pamietaj ze jesli mama twoja daje Wam serce to
      chciałaby jakiejś wzajemności w postaci chocby dobrego
      słowa,usmiechu,zinteresowania jej sprawami innego traktowania.Pozdrawiam
      • mariena1 Re: Toksyczna matka 10.03.07, 15:39
        Czy myślisz że ja jestem dla mamy niedobra?Otóż sie mylisz i własnie w tym
        problem że czasem czuję sie przez nią raniona ale jej tego nie powiem bo z
        kolei ja się boję ją zranić.
        Czy to normalne że matka chce wiedzieć wszystko,dosłownie wszystko o twoim
        życiu,że zachowuje się jakbym ja nie miała własnego rozumu.Kiedy się z nią
        spotykam czuje się czasem jak przed sądem,o wszystko mnie wypytuje,co jak i
        dlaczego.Kiedy czegoś jej nie powiem strasznie sie obraża.Powiedz czy to
        normalne?Ja naprawde bardzo ją kocham i jestem za wszystko wdzieczna ale chce
        tez mieć własne sprawy,własne życie w ktore ona nie bedzie wchodzić z butami.
        • normamp Re: Toksyczna matka 31.03.07, 19:43
          Cześć Marlena, wpisując dziś hasło "toksyczna matka" natknęłam się na twoją
          wypowiedź. Doskonale cę rozumiem - mam podobny problem ze swoją matką. Mam 32
          lata, troje dzieci, pracuję i uczę się, praktycznie od 17 roku życia wyobraź
          sobie, że moja matka traktuje mnie podobnie jak Twoja. Ciągła kontrola,
          zarzuty, nigdy nie jest "do dobrze", wieczne pretensje i co najgorsze ciągłe
          wypominanie. Nie mogę znieść faktu, że matka pomaga mi ( w ustalonym przez
          siebie zakresie) a potem - zawsze WYPOMINA tę pomoc słowami "tylko mnie tu
          więcej nie ściągaj, święta przygotowuj sobie sama,nie narzekaj bo nie masz
          powodów. Dodam, że matka jest samotna, na wcześniejszej emeryturze, przed 3
          laty pozostawona przez drugiego partnera po 25 latach związku, bez znajomych,
          zainteresowań, zgorzkniała. Ja jestem osobą energiczną, zawsze sama
          wychowywałam dzieci, pracowałam i dobrze radziłam sobe z codziennością. Męczy
          mnie strasznie ta sytuacja, czuję się za ną odpowiedzialna, jednocześnie wiem,
          że ona jest osobą dorosłą i powinna kerować samodzielnie swoim życiem i nie
          ingerować w moje.
          Nie wiem jak wybrnąć z tego zaklętego kręgu toksyczności.

          Pozdrawiam

          "Zła córka"
        • danuta857 Re: Toksyczna matka 06.04.07, 11:56
          Marlena!
          Dziś weszłam na Tę stronę,bo sama szukam pomocy.To jest bardzo trudna
          sytuacja.Dużo nad sobą pracuję,ale to jest tak jak z anonimowym
          alkoholikiem,wystarczy jeden telefon od mojej Mamy i całą terapię szlag
          trafia.Zadne tłumaczenia,rozmowy z Nią nie pomagają.Czuję się jak chodzący
          wyrzut sumienia.
          Uważam,że porady ewag52,są bardzo pomocne.
          Trzymaj się!
    • zmoq14 Re: Toksyczna matka 31.03.07, 23:28
      szczerze współczuję,moja Mama miała podobnu charakter,wszystko musiała
      wiedzieć,dobierała nam znajomych,było z Nią coraz gorzej(choroba),ale gdy jej
      zabrakło to wszystko zaczęło się nam "sypać"do dziś mi Jej bardzo
      brakuje,mimo,że nie raz się kłóciłyśmy;pozdrawiam
      <taoqz>
      • gklej Re: Toksyczna matka 02.04.07, 09:56
        matka jest jak królowa, jaka by nie była, wszystko nalezy wybaczyć.
        • ja_adam Re: Toksyczna matka 02.04.07, 10:03
          uwielbiam toksyczne matki!
          jest się z kim boksować!
          • kaisa25 Re: Toksyczna matka 02.04.07, 11:08
            Ja mam podobny problem do marieny, tez sie czuje w obecnosci matki jak 12 latka
            mimo ze mam juz 30 lat, meza i dziecko, a mimo to nie potrafie powiedziec
            matce, ze wiele rzeczy robi zle i mnie rani. kiedy juz nastawiam sie ze jej
            powiem o tym co mi sie nie podoba, zawsze jest tak ze w rozmowie z nia milkne,
            czuje sie winna i skarcona, cos jak: jestes mloda i glupia wiec sie nie
            odzywaj, ja mam racje , ja tu rzadze. Bardzo bym chciala to zmienic, umiec sie
            jej postawic, ale chyba nie umiem... Moze macie jakies pomysly, jak zaczac, od
            czego, itd?
    • danuta857 Re: Toksyczna matka 06.04.07, 10:50
      Ja też mam toksyczną matkę.Czepia się wszystkiego.Zawsze mnie
      krytykuje,poprawia itd.Bardzo Ją kocham,dlatego cierpię.Boję się nawet odebrać
      telefon od Niej.Chyba jest masochistką,nakręca się, a póżniej wyładowuje na
      najbliższych.Dla wszystkich innych poza domem jest chodzącym ideałem.Też jestem
      bliska depresji .Jak sobie poradzić?Jak się zablokować by nie docierały do
      mnie jej uwagi.Jak sobie pomóc?Po Swiętach idę do psychologa,bo dłużej nie
      wytrzymam.
      • wierzba82 Jaka miłość? 06.04.07, 11:40
        Danuta, jak można kochać kogoś, kogo się boisz? Strach wyklucza miłość.
        Powtarzasz komunały, które masz (i wszyscy mamy) wtłoczone w głowę. To nie jest
        żadne kochanie tylko uzależnienie. Można być uzależnionym od poniewierania i
        wtedy ten kat, paradoksalnie, jest ci na rękę. Masz to w podświadomości i nie
        zdajesz sobie z tego - świadomie - sprawy. Jak sobie to uświadomisz, to
        będziesz mogła zacząć to kontrolować.
        • danuta857 Re: Jaka miłość? 06.04.07, 23:17
          Wierzba,
          Bardzo brakuje mi takiej prawdziwej "matczynej miłości",ciepła.akceptacji.
          Potrzebuję tego.Mimo,że znajduję to gdzie indziej,to właśnie na Niej zależy mi
          najbardziej.Czy to jest uzależnienie?
    • fraterr75 Re: Toksyczna matka 06.04.07, 11:10
      cześć. wiem coś o tym, żyłem pod kloszem 25 lat, dopiero po studiach się
      ocknąłem. sytuacja sprzyjała bo musialem przebywać poza domem w delegacji . to
      było okno na swiat. zobaczyłem różnice i jaką relację mają ludzie na codzień..
      i to wpłynęło na moją zmianę.. co Ci mogę doradzić? musisz być asertywną.
      najlepiej zamieszkać oddzielnie i troche ograniczyć kontakty.a przede
      wszystkim musisz być niezależna finansowo!! TO TY MASZ BYĆ KIEROWNIKIEM
      SWOJEGO ŻYCIA.. a nie podwładnym.. życzę pomyślności
      • wierzba82 Miłość w rodzinie to MIT, a przynajmniej rzadkość 06.04.07, 11:34
        Naprawdę wierzycie w miłość w każdej rodzinie? Przecież każdy załatwia tylko
        swoje interesy! Ta matka też - lubi mieć kim rządzić! Ludzie się dobierają pod
        kątem potrzeb. Córka lubi być widocznie rządzona. Gdyby nie lubiła,to by się od
        tego uwolniła. Zawsze jest jakieś wyjście. Prawda, jesteśmy
        zaprogramowani, "kochamy się" w rodzinach, co nam wiąże ręce i każe zapominać
        o swoich potrzebach. Poczytajcie "PRZEBUDZENIE" de Mello. O tzw. "miłości" też
        tam jest. I nie jest prawdą, że jak ktoś jest stary to od razu jest od tego
        mądry. Wsród młodych i starych są i mądrzy i głupole.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja