Rozmowa z dzieckiem o pornografii

05.03.07, 10:21
Witam

W jaki sposób rozmawiać z dzieckiem o pornografii (np. internetowej) ?
Jak przekazać prostą (wydawałoby) się treść, że treści pornograficzne są złe
i destrukcyjne i po prostu nie należy tego oglądać. Mam syna 10-letnego,
który niestety zetknął się już z tym. Ale po prostu nie wiem jak z nim o tym
porozmawiać, a nie chcę zostawić go z tym tematem w próżni. Myslę, że
mówienie typu "to jest złe, nie wolno, zakaz.. etc." nie dotrze do
świadomości. Nie zrozumie tego. Może ktoś pomóc ?
    • maureen2 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 05.03.07, 11:47
      postraszyć,że będzi mógł to oglądać dopiero za 5 lat,bo wcześniej to mu garb
      wyrośnie
      • pytanie24 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 05.03.07, 13:17
        nie gadaj głupot. matka ma dobre podekscie do dziecka..chce mu to wytlumaczyc,
        a nie jak wiekszosc rodziców NIE NIE NIE WOLNO i juz!
        Myslę, iz jest Pani dobrą matka, ktora chce dziecku objasnic ten chory swiat, a
        nie go przed nim hermetycznie chronic, jka inne "matki" co nie jest dobrym
        rozwiazanie..np temat seksu, pornografi..z dziecmi trzeba rozmawiac od
        najmlodszych lat, a nie potem jak bedzie mial nascie lat i przyprowadzi do domu
        dziewczyne to sie rodzicie łapią za glowe co to bedzie, co to bedzie!!!!
        Edukacja w 5 min w obliczu zagrozenia wtedy malo sie zdaje..trzeba rozmawiac z
        dzieckiem od najmlodszych lat i sie tego nie bac.
        • maureen2 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 05.03.07, 13:29
          ciekawe jak można 10 letniemu dziecku tlumaczyć o co to chodzi w tej pornografi
          i kopualcji i czy to jest to czym należy dziecko interesować,chyba,że chodzi
          o rozbudzenie ciekawości i fantazji tymi sprawami,to w 13 rż będzie jak znalazł
          • 1jaga Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 05.03.07, 13:34
            ciekawosc sie nie rozbudzi, bo juz jest, tylko dorosli moga o tym nie wiedziec,
            albo nie chca wiedziec
            • j243 a właściwie co złego jest w pornografii? 08.03.07, 10:07
              • kszynka Re: a właściwie co złego jest w pornografii? 08.03.07, 10:33
                > a właściwie co złego jest w pornografii?

                a może trzeba jeszcze oddzielić filmy erotyczne od filmów porno?
          • zarembski Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 13:09
            10-cio latek jeszcze nie rozumie.. No chyba że tłumaczy się za pomocą postaci z
            gier komputerowych.
          • nujska Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 13:52
            zastanawiacie sie czy 10letnie dziecko moze zrozumiec o co chodzi w tej
            pornografii. Oczywiscie, ze moze. Nie bylam wyjatkowym dzieckiem, a pamietam,
            ze rozumialam i to dzieki umiejetnemu przekazowi i wytlumaczeniu sprawy myslac
            sposobem małego człowieka. Nie ma na to recepty - jedne dzieci sa bardziej
            rozumne, inne troche mniej. Warto zaznaczyc w takiej rozmowie, ze nagosc nie
            jest zla, lecz niektorzy niewlasciwie z niej korzystaja. Mozna podac przyklady
            zachowujac podobna zasade. Np. noz moze sluzyc w kuchni, ale pewne osoby zle
            robia zabijajac kogos przy pomocy noza. Moze trywialny przyklad, ale sadze, ze
            zrozumiecie co mialam na mysli...
    • theodorka Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 05.03.07, 17:37
      Może jestem głupia - myślę, że się stanie
      Tak, że poogląda, a później przestanie.
      Tym bardziej, że u mnie tak onegdaj było:
      Prędko się zaczęło, szybko się skończyło.
      • 0x0001 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 08:13
        theodorka napisała:

        > Może jestem głupia - myślę, że się stanie
        > Tak, że poogląda, a później przestanie.
        > Tym bardziej, że u mnie tak onegdaj było:
        > Prędko się zaczęło, szybko się skończyło.

        Choć głupia nie jesteś - to myślę, że błądzisz
        Chłopięcą psychikę damską miarą sądzisz.
        Założyć się mogę o złotych pięćdziesiąt,
        Że mu gołe baby zbrzydną - za lat osiemdziesiąt.
        • thecat1 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 15:57
          WLacze sie tuta do dyputy, zetknalem sie z opiniami mlodych kobiet, ktore zaczely edukacje
          seksualna wlasnie od pornografii. Np w Rosji jest to nagminne. Ogaldaja ja mlodzi, starsi i
          dziadkowie. Ale moze to skrajny przypadek i inna kultura.

          Dzieki pornografii jako takiej nie mozna stac sie "dewiantem" czy "pedofilem". Natomiast mozna
          zoobojetniec na pewne zjawizka, poped seksulany to najmocnijeszy z jakim mozna sie
          zmierzyc, i nie ma co z nim walczyc, a raczej nalezy go wlasciwuie ukierunkowac. postawa
          rodzica jest chyba najwazniejsza, ale powinno sie zaczac od akademickiej strony. np ja z kolega
          majac po 15 lat kupilismy sobie dwie pozycje naukowe. "Seksualogia Spoleczna" i "Seksuologia
          kliniczna". A pamietajmy byly to lata 70-80-te. TAm opisano, wprowadzonio i wytlumaczono
          wszystkie zjawiska i postawy seksualne, preferencje i dewiacje, a wiec juz wtedy wiedzialem
          jakim sladem sie poruszam, co mnie powinno niepokoic a co nie. Niestegty, nie ma jednej
          recepty, inklinacje genetyczne, uwarunkowania srodowiskowe, oraz preferencje seksualne
          decyduja o wybraniu drogi przez dziecko czu nastolatka. Pornografia, nie zmieni go. Ale
          wprowadzi pewien dysonans, a nawet zaszokuje, ten konflikt swiata dziecka i "sex kultura",
          moze wplynac na inne rozumienie swiata. Dzieci maja niezwykja wyobraznie, a seksualne
          fantazje sa jej czescia...

          The Cat

          > theodorka napisa?a:
          >
          > > Moz˙e jestem g?upia - mys´le˛, z˙e sie˛ stanie
          > > Tak, z˙e poogla˛da, a póz´niej przestanie.
          > > Tym bardziej, z˙e u mnie tak onegdaj by?o:
          > > Pre˛dko sie˛ zacze˛?o, szybko sie˛ skon´czy?o.
          >
          > Choc´ g?upia nie jestes´ - to mys´le˛, z˙e b?a˛dzisz
          > Ch?opie˛ca˛ psychike˛ damska˛ miara˛ sa˛dzisz.
          > Za?oz˙yc´ sie˛ moge˛ o z?otych pie˛c´dziesia˛t,
          > Z˙e mu go?e baby zbrzydna˛ - za lat osiemdziesia˛t.
          • bernikla.naiwna Oczywiscie, ze mozna: 11.03.07, 22:22
            bernikla.blox.pl/2006/12/Jakby-ktos-chcial-jeszcze-dowodow-to-prosze.html#ListaKomentarzy
    • solaris_38 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 06.03.07, 00:30
      myślę ze dobrze jest pogadac otwarcie
      ale z drugiej strony postawić zdecydowany zakaz

      my boimy sie zkazów
      że beda złamane

      ale ten kto łamie zakaz dobzre pamieta że złamał zakaz

      ludzie będa neigzreczni bo chcą tacy być
      ale ta odrobina poczucia że robisz coś głupiego i niekorzystnego myślę ze
      kiedyś zaoowocuje
      • nick3 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 07.03.07, 17:04
        Wolę nie zgadywać "owoców".
    • c_y_n_i_k Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 06.03.07, 09:06
      Po pierwsze zapomnij, że to jednorazowa rozmowa na 5 minut. W taki sposób
      niczego nie osiągniesz.
      Czeka cię sporo rozmów, które nie tyle powinny koncentrować się na samej
      pornografi, co raczej na stopniowym uświadamianiu syna czym są relacje
      międzyludzkie ze sfery erotyki - zarówno te prawidłowe, jak i te wypaczone.
      Zmierzaj do tego, żeby dobrze zrozumiał, że drugą osobę traktuje się
      podmiotowo, a nie przedmiotowo; że uczucia to bardzo ważny aspekt takich
      relacji itd. Dopiero przy okazji tych rozmów powinny pojawić się wątki
      dotyczące spraw związanych, np. z pornofrafią.
      Zabawne podejście prezentujesz, że "treści pornograficzne są złe i destrukcyjne
      i po prostu..." Przecież to bzdura. Żadne tresci same w sobie nie są takie. To
      nasza ich interpretacja może powodować coś złego. Nie widzę szans, żeby udało
      ci się "zmusić" czy uchronić syna przed takimi treściami. Wszędzie się na nie
      natknie, zwłaszcza, że to młody chłopak. Skup się raczej na tym, żeby to nie
      pornografia zbudowała jego wyobrażenie o seksie i relacjach damsko-męski.
      Samo zakazywanie to za mało. Owszem powinnaś określić swoje stanowisko w tej
      sprawie i starać się wpłynąć na syna, ale tylko w oparciu o te wcześniejsze
      rozmowy.
      • zewszad_i_znikad Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 09:33
        Pornografia owszem może być destrukcyjna. Sprzyja rodzeniu się fałszywych
        wyobrażeń na temat kobiet i ich seksualności. Sama nie zajmuję się seksem, ale
        powiedzmy z lektur mam wrażenie, że na podstawie "pomysłów" chłopaka łatwo
        zgadnąć, że naoglądał się nieco pornusów. Oczywiście jakieś łagodne perwersje
        są dość niewinne, nie ma w tym nic zdrożnego, jeżeli oboje partnerzy się na to
        zgadzają, ale z pornusa chłopak nie nauczy się, że seks to także wymiar
        psychiczny, emocjonalny. Co nie znaczy, że jak będzie oglądał porno, to na
        pewno nie będzie tego w ogóle wiedział, ale takie filmy mu tego nie ułatwią.
        Kolejne, czego może się z pornusów "nauczyć", to nierealistyczne wyobrażenia
        dotyczące wydolności seksualnej. Może wstydzić się, jeżeli po jakimś czasie już
        nie da rady i będzie musiał odpocząć, może dziwić się, jeżeli dziewczyna w
        odróżnieniu od aktorek z pornusów będzie zmęczona albo nie będzie raz za razem
        jęczeć z rozkoszy.
        I bardziej mroczny aspekt, czyli przemoc... często w pornografii obecna, choćby
        w wersji ewidentnie odgrywanej. Ale jednak może skłaniać do bagatelizowania
        realnej przemocy seksualnej, do wyobrażenia, że kobietom to tak naprawdę
        sprawia przyjemność... niekoniecznie do zostania samemu gwałcicielem, ale
        owszem - do lekceważenia kobiet i ich problemów.
        • street_pop do poczytania dla niedowiarków 08.03.07, 09:48
          do poczytania:

          www.prolife.pl/tor/Showers_wyklad.htm
          www.prolife.pl/tor/Pornografia%20i%20skutki%20pornografii.htm
          • resztka Re: do poczytania dla niedowiarków 08.03.07, 10:20
            "Nielegalna pornografia promuje, gloryfikuje i bezpośrednio przyczynia się do
            takich tragedii. W większości przypadków pornografia jest przestępstwem (zarówno
            w obrazach jak i w rzeczywistym działaniu), które dotyczy bezpośrednio
            molestowania dzieci, kazirodztwa, gwałtów, napadów na tle seksualnym,
            prostytucji, zniewalania, stosowania tortur, okaleczania, morderstw. "

            wycinek z tego co podeslalas do poczytania (wziety z podsumowania). argumentacja
            w artykule nastawiona na "zagadanie" czytelnika i calosc pisana z
            przeswiadczeniem ze tak byc musi + konserwa religijna.
            powolywanie sie na to co sie podobno dzieje w stanie Utah nie moze przystawac do
            normalnego swiata (no chyba ze ktos jest mormonem). argument ze tam jest "czysto
            i dobrze" i ze zlikwidowano pornografie mozna skontrastowac ze stwierdzeniem ze
            tam ze zgwalconym dzieckiem zawsze mozna wziasc slub, wiec gwaltu jakby nie bylo .

            ech, kazdy ma swoja prawde i dopóki za nia nie chce innym oczu wydlubac niech
            tak zostanie :)
            • street_pop Re: do poczytania dla niedowiarków 08.03.07, 10:56
              Te amerykańskie badania przekładają się niestety, w dużej mierze na polskie.
              Pogadaj z kimkolwiek, kto akurat zajmuje się profesjonalnie tym problemem na
              codzień w swojej pracy to Ci to potwierdzi. Moje dwie koleżanki - jedna pracuje
              jako biegły sądowy psycholog m.in. w sprawach związanych z przemocą sexualną a
              druga prowadzi terapię więźniów, ja zajmuje się poradnictwem wychowawczym -
              niestety, widzimy w swojej pracy te związki. Być może skala jest inna niż w
              stanie Utah, ale związek przyczynowo-skutkowy jest bardzo poważny.
              "Konserwatywna religia" nie ma tu absolutnie nic do rzeczy, jeśli ktoś wierzy,
              to akurat wiarę musi zostawić za drzwiami domu rodzinnego jeśli ma pracować
              kompetentnie a akurat u 2 z nas tej wiary nie ma.
              Mówimy tu - nie o paro-razowym wzięciu gazety do ręki, ale o skutkach tego
              zapętlenia, o której była mowa w którymś z artykułów, o konkretnym uzależnieniu.
              Nikt nie twierdzi, że jednorazowe pooglądanie gazetki prze 10-latka uczyni z
              niego dewianta, gwałciciela etc. Ale znam przypadki, gdzie właśnie od pierwszego
              zafascynowania gazetą w dzieciństwie zaczyna się wstęp do uzależnienia w
              późniejszym wieku ze wszystkimi tego konsekwencjami. Problem w tym, że ludzie
              powszechnie o tym nie wiedzą, że coś takiego istnieje i negują to bo na ten
              argument powołuje się w Polsce znienawidzona (przeze mnie także) skrajna
              prawica, która akurat nie jest godna zaufania. Szkoda, że niektórzy nie chcą i
              nie próbują tego oddzielić. Gdyby to sie udało, to być może bylibyśmy bardziej
              wyczuleni na czerwone lampki alarmowe a walki ideologiczne nie miałyby miejsca.
              Szkoda.
              • tukot sposób myślenia prezentowany w linkach 08.03.07, 11:28
                który podałaś (a przynajmniej link nr jeden) robią więcej złego niż pomagają w
                RZECZYWISTYM zwalczaniu patologii w życiu społecznym.

                człowiek którzy to pisze raczej ma sam poważne problemy ze sobą jeśli lekką
                reką wrzuca do jednego worka "playboja" z pornografią dziecięcą, okaleczaniem i
                zoofilią - ma nierówno pod sufitem i powinien jak najszybciej udać się do
                seksuologa - leczyć ze swoich obsesji seksualnych.

                idąc za taki tokiem rozumowania powinnismy zakazać wszelkiej rywalizacji
                sportowej i wywalić wf ze szkół - tak jak i zakazać gry w chińczyka i inne gry
                planszowe - bo wszelkie formy rywalizacji prowadza zapewne nieuchronnie do
                wojen.

                taki skrajny sposób myslenia o seksualności człowieka prowadzi jedynie do
                sytuacji jaka właśnie jest w stanach - które obok kabotyńskiego oburzenia
                milionów że ktoś gdzieś tam odsłonił kawałek piersi na estradzie sa największym
                producentem pornografii na świecie.

                no, sorry, dziewczyno - naprawdę nie masz w sobie dość refleksjii i krytycyzmu
                by ocenić że to sa bzdury?
                • aes26 Re: sposób myślenia prezentowany w linkach 08.03.07, 11:47
                  Stary, popieram Cie - madrze gadasz ale spojrz na strone, na ktore zostaly te
                  materialy umieszczone:
                  www.prolife.pl/tor - pare cytatow z ich deklarcji ideaowej:
                  "TOR - szanując godność każdej istoty ludzkiej, zdecydowanie przeciwstawia się
                  wszelkim manipulacjom genetycznym, a także sztucznym ingerencjom w poczęcie
                  człowieka." - maja gdzies pary, ktore moga miec dzieci dzieki in vitro...

                  "TOR uważa, że ryzyko badań prenatalnych jest usprawiedliwione tylko wówczas,
                  gdy jest podejmowane w trosce o zdrowie i życie dziecka poczętego poddanego
                  takim badaniom." - dziecko ma sie rodzic nawet jesli bedzie bardzo chore i po
                  duzych cierpieniach i tak na 100% umrze...

                  "Członkowie TOR nie ukrywają faktu, że wielu kształtowało swoje postawy
                  odpowiedzialnego rodzicielstwa czerpiąc z ducha Ewangelii." - tego chyba nie
                  trzeba wyjasniac...

                  " TOR uważa, że tak podstawowa zasada moralna, jak poszanowanie dla życia każdej
                  istoty ludzkiej od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci jest głęboko
                  wpisana w sumienia wszystkich ludzi. Zasada ta wynika z prawa naturalnego i jest
                  sformułowana w Przykazaniu Bożym - "Nie zabijaj""

                  Mysle, ze wszystko juz jest jasne
                  • street_pop Re: sposób myślenia prezentowany w linkach 08.03.07, 12:11
                    Słuchaj, ja nie wnikam w co kto wierzy, nie wnikam co myśli sie o badaniach
                    prenatalnych i stosunku do aborcji, jakie ma TOR. Wcale nie łykam beznamiętnie
                    ich wszystkich przekonań. Daleko mi do Wojciecha Wierzejskiego i Radia Maryja.
                    (brr!)

                    Chyba duzym uproszczeniem jest wrzucanie do jednego wora np.przeciwników aborcji
                    ze mną, osobą, która w żadnym wypadku nie dąży do skrajności (poczytaj pozostałe
                    moje posty bardziej uważnie a nie tylko wybiórczo). Ja tylko uważam, że we
                    wszystkim należy zachować umiar a liczne treści, fakty zawarte w przytoczonym
                    artykule niestety potwierdza praktyka terapeutyczna osób mających do czynienia z
                    tymi zagadnieniami w swojej pracy a pornosy nie są dla dzieci.

                    > Mysle, ze wszystko juz jest jasne

                    Myslę, że dla Ciebie nie bedzie jasne dopóki nie posłuchasz relacji z wizji
                    lokalnej 13-latka, który zgwałcił i zabił 7-letnia dziewczynkę dokładnie tj. w
                    pornosie, którego obejrzał z kumplami gdy rodzice byli w pracy.

                    Nie będzie dla Ciebie jasne dopóki nie będziesz słuchał płaczu 40-latka na
                    terapii, który cierpi na chroniczne poczucie winy bo nie potrafi zaspokoić
                    swojej żony, którą kocha.

                    I zyczę Ci szczerze abyś nigdy nie musiał tego rozumieć.
                    • tukot słuchaj street-pop 08.03.07, 12:37
                      masz niewatpliwie odpowiedzialną i ciężką pracę,
                      ale ja Cię proszę:

                      hamuj z tanią demagogią jak oczekujesz żeby ktoś poważnie traktował twoje posty.

                      cytat:
                      "Myslę, że dla Ciebie nie bedzie jasne dopóki nie posłuchasz relacji z wizji
                      lokalnej 13-latka, który zgwałcił i zabił 7-letnia dziewczynkę dokładnie tj. w
                      pornosie, którego obejrzał z kumplami gdy rodzice byli w pracy"

                      nie chcesz chyba nikogo tu przekonywać że normalny, prawidłowo rozwijajcy się
                      13-latek, wychowywany w średnio normalnej (tzw. "prawidłowej") rodzinie gwałci
                      i zabija po obejrzeniu pornosa ???

                      no, dajze spokój,
                      jak ty wyciagasz takie prostackie (bo proste to już za łagodne słowo) wnioski
                      co do przyczyn tej tragedii, to radzę dobrze,
                      zmień zawód i to szybko, bo twoja pomoc będzie przynosiła poszkodowanym więcej
                      szkody niz pożytku.
                      ty naprawdę wierzysz że przyczyną była kaseta z pornosem?
                      że wystarczyło ją schować by małoletni zabójca wyrósł na ministranta i
                      dobroczyńcę?

                      takich skraje zachowania są "trochę" bardziej złożone, mają głębsze podłoże i
                      zdecydowanie bardziej długotrwałe przyczyny niż sugestie które przytoczyłas.

                      UWIERZ na słowo, jak tego nie widzisz/nie rozumiesz/nie wiesz.

                      ps.
                      zaraz, chwileczkę, (czytam jeszcze raz Twego posta)
                      czy ja dobrze zrozumiałem że na tym "pornosie" ktoś gwałci i zabija 7-latke??? -
                      jesli tak, to co ten film ma wspólnego z pornografią o której mowa w tym
                      wątku ???
                  • tukot no tak... :[ 08.03.07, 12:11
                    przeczytałem tylko pierwszego podanego linka i odniosłem wrazenie że to "linka"
                    do jakiejś skrajnie oszołomskiej, katolickiej, amerykańskiej organizacji
                    której "uczeni" niewiele mają wspólnego z nauką i z czymś, co można by nazwać
                    obiektywnym procesem naukowym popartym obiektywnymi badaniami naukowymi i
                    rozumieniem statystyki - sama skrajna demagogia, pomieszanie z poplataniem,
                    groch z kapustą.

                    tym bardziej watpię, że "wiedzę" tą street-pop uzyskała na UAM poznań - chyba
                    że mają tam jakąś filię instytutu katolickich oszołomów z karoliny w usa.

                    możliwe że trochę światła na problem podejścia street-pop do problemu rzuca ten
                    fragment:
                    "Nie pytajcie mnie skąd mam takie dane - UWIERZYŁAM (podkr. moje) tym..."

                    takie bzdury rzeczywiście można wziąć tylko na wiarę - bo o refleksji,
                    myśleniu, wyciaganiu wniosków, krytycznym spojrzeniu na otaczającą
                    rzeczywistość nie ma tutaj mowy.

                    aha,
                    żeby było jasne - nie jest to krytyka katolicyzmu (to tak na marginesie dla
                    nadinterpretujących wypowiedzi)

                    pozdrawiam
                    • street_pop Re: no tak... :[ 08.03.07, 12:14
                      Skoro nie wierzysz to po co pytałeś? Masz linki, telefony, dzwoń!
                    • street_pop Re: no tak... :[ 08.03.07, 12:31
                      Tak, uwierzyłam. Bo wychodzę z założenia, że istnieją mądrzejsi ode mnie i jeśli
                      ktoś coś badał przez wiele lat to na pewno wie lepiej ode mnie. Uważam, ze
                      autorytetów się nie podważa. I dzięki Bogu bo przynajmniej nic mnie już dzisiaj
                      nie zdziwi.
                      • aes26 Re: no tak... :[ 08.03.07, 12:49
                        "Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce."
                        Lew Tołstoj
                      • tukot no ja uważam inaczej 08.03.07, 12:50
                        po to mam oczy bym patrzył,
                        po to mam uszy bym słuchał,
                        po to mam rozum bym myślał,
                        oceniał co zobaczyłem/usłyszałem, wyciagał wnioski i odsiewał ziarno od plew.

                        wiedzę od pseudonauki, rojenia oszołomów od rzeczywistości.

                        nie wierzył we wszystko co mówia "autorytety" - bo one zadziwiajaco czesto sie
                        mylą.
                        tym bardziej w autorytety o podejrzanej proweniencji.

                        i dzięki Bogu, bo przynajmniej nic mnie juz dzisiaj nie zdziwi.
                        (np. nawet upadek powszechnie szanowanego autorytetu)
                        • taisy Re: Autorytety są jak najbardziej aby je podważać. 08.03.07, 13:57
                          Jedną z takich osób jest Alice Miller, która w swoich ksiazkach podważa
                          autorytety ze swiata psychologii i podaje nowe żródło dla seksualnych dewiacji.
                          Warto ją poczytać, ale czy A.M ma monopol na cała rację? Tez nie.

                          Innym autorytetem jest słynna Hillary Clinton, słynna w swoich pewnych siebie
                          wypowiedziach na temat polityki, człowoiek prawa i 'ostoja morali'. Parę lat
                          temu podano w czasopismach zagranicznych, o dodatkowych dochodach Hillary
                          Clinton, czerpanych z pornograficznego przemysłu.Innym 'człowiekiem prawa z
                          szacunkiem dla kobiet' jest szwedzki minister spraw zagranicznych, Bildt
                          ktorego znaczna częśc majatku pomnaża się stale w przemysle pornograficznym.
                          Inny autorytet ojciec Busha i jego prywatne plantacje marihuany, które pzred
                          laty były kwestionowane przez rzady krajów, a która to plantacja ponoć była dla
                          potrzeb laboratoriów USA do wytwarzania leków.Do końca sprawa nie wyjasniona.

                          USA i jego profesorowie wypowaidajacy sie na temat pornografii, to nie jest
                          kraj do powaznych rozwazan.Ten sam człowiek, który tak drastycznie wypowiada
                          sie na temat pornografi, moze mieć akcje i dochody w jakiemś przemysle
                          pornograficznym. Sama bym pewnie padła 'ofiarą' nie jednego
                          takiego 'autorytetu' wierząc we wszystko co oni piszą, gdybym przed laty nie
                          poznała jednej z tych wysoko postawionych osób, na skali politycznej. Niejaki
                          Wesley Ford, który w latach 70 był kandydatem na stanowisko prezydenta USA, a
                          na którego głosowało około 400 000 amerykanów, jest doktorem prawa. I czym ten
                          pan się zajmuje w chwilach wolnych od pracy? Biznesem pornograficznym. Ponieważ
                          biznes ten daje szybkie i ogromne pieniadze, które same się mnozą bez
                          specjalnego wysiłku.na moje pytanie :"ale przeciez to nie godne ciebie, twojego
                          stanowiska, jestes prawnikiem..." Roześmiał sie cynicznie i machnął reką:"Ale
                          to daje pieniadze..."

                          Ci co tak krytykuje pornografię potępia ją, nabija też i jej kasę.Czym bardziej
                          cos jest potępiane tym bardziej ludzie, o zwichrowanej psychice wyciagaja rekę
                          po.
                          Czym bardziej się walczy z pedofilią tym więcej jej przybywa. Nie jest to
                          zastanawiające dlaczego? Doszło do tego, ze w krajach skandynawskich tworzy sie
                          specjalne więzienia jedynie dla pedofilów.

                          Dużo by pisać na temat pornografii jej skutków. Jednak najważniejszą sprawa w
                          zyciu dziecka jest rodzina. Bezpieczny dom i rodzice umiejacy kochać, a przede
                          wszystkim sznaować swoje dzieci. Szacunek do dziecka to bardzo wazna sprawa.
                          Dziecko i jego uczucia trzeba bardzo szanować jak równego sobie tyle tylko ze
                          młodszego wiekem człowieka, któremu potrzebne jest wsparcie i pomoc a takze
                          duzo czasu i uwagi.Wtedy bedzie mu łatwiej isć przez życie i wiedzieć co jest
                          dla niego złem, a co jest dobrem.
                          Bo pornografia to nie tylko opbrazki na DVD czy gdzie indziej.

                          Pornografia jest wszędzie. Bardziej lub mniej zakamuflowana. Pornografią moze
                          być szef w pracy, choc się nie rozbiera, a jednak.... Nadużywajacy władzy,
                          stosujac przemoc psychiczną i emocjonalną nad podwładnymi, exploatujac ich
                          talenty i umiejetnosci bezlitosnie i traktujac przedmiotowo jak narzędzie, a
                          nie jak człowieka. I szczególnie przed taka przemocą należy młodych ludzi
                          chronić, bo ona najwiecej krzywdy ludziom wyrzadza

                          Amen.:)))


                          • tukot hmm... taisy 08.03.07, 14:08
                            słusznie piszesz o tych autorytetach,

                            aczkolwiek polecam zejście na ziemię... :]
                            ...albo ograniczenie picia w godzinach pracy :D

                            amen ;>
                            • taisy Re:A tak konkretnie to o co ci chodzi? 08.03.07, 14:18
                              Nie pijam, ani nie palę itepe...Moze jedynie wysławiam się chaotycznie poniewaz
                              pisżę b. szybko.
    • jan_stereo Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 06.03.07, 13:57
      Jak w chwili obecnej uswiadomisz syna ze pornografia jest zlem i grzesznym
      tematem za ogladanie ktorej idzie sie do piekla, to jesli syn nie bedzie
      wystarczajaco madry i uwierzy w to, w ostatecznym rachunku wyrosnie Ci
      seksualny idiota.
      Zwyczajnie,dla dopelnienia tego tematu powinienes pokazac synowi ze pornografia
      jest czescia zycia u zdrowej jednostki i ma w nim swoje miejsce tak jak wiele
      innych rzeczy. Powinienes umiejscowic zatem pornografie na mapie ludzkich
      potrzeb zamiast ja z niej wymazywac nieudolnie,dziecko potrzebuje(jesli juz
      samo do tego dotarlo)jedynie wlasciwych proporcji w swej wiedzy na ten temat,co
      pozwala utrzymac zrownowazenie emocjonalne.
      Pamietam,ze cala banda moich rowiesnikow w tym wieku(obu plci)wlasnie,
      wygrzebywala z szaf(i nie tylko) rodzicow kasety z pornosami i wspolnie
      poszerzala swe horyzonty ograniczane naiwnie przez niedoroslych doroslych.

      ps. zreszta, wszystko co jest gorliwie zakazywane staje sie potem strasznie
      pozadane...
    • taisy Re: Mój syn gdy miał 10 lat 06.03.07, 19:21
      też oglądał pornole...cudowne.A nawet taki rysunkowy pornol z obrazkami trzymał
      pod poduszką:)))) Nawet mnie podniecały te cuda.:)))) Mąz się cieszył, ze syn
      nie jest homo.I ja tez sie doszkoliłam na tej fantazji. I wszyscy troje byliśmy
      niezmiernie zadowoleni:)))
      Potraktowaliśmy to jako jeden z etapów rozwijania. Lekko, bez zawstydzania i
      prawienia morałów oraz demonizowania, albo szukania ZŁA W seksie, czy
      pornografi. Pomogło sam wyrósł z tego okresu na spokojnie.

      Pamietaj ze OWOC ZABRONIONY bardziej smakuje. A tamowanie energii seksualnej
      powoduje jej wzmozenie i doprowadza do neuroz. To jest etap w zyciu chłopca
      przez, który na spokojnie musi przejsc i wyrosnąc. Inaczej bedzie to jak taka
      rzeka, której kierunek biegu, ktos na siłe tamuje. Po jakimś czasie zalewa i
      niszczy wszystkie obszary dookoła, zamiast je użyzniać.
      Ten okres minei i chłopak wyrosnie na silnego psychicznie mezczyznę.

      • rlena Re: Mój syn gdy miał 10 lat 07.03.07, 01:19
        Kontakt dziesiecioletniego dziecka z pornografia jest destrukcyjny na glebokim
        poziomie,bo oddzialowuje glownie na podswiadomosc dziecka. Chlopiec nie jest w
        stanie ogarnac tego co widzi, przetworzyc intelektulanie tego co zobaczyl nie
        jest w stanie odniesc sie do tego co widzi krytycznie, a czuje ze go to
        intryguje i pociaga. Powinnas zrobic wszystko, by nie mial do niej wiecej
        dostepu. Co to znaczy? Po prostu badz przytomna - sprawdzaj jego dzialalnosc na
        komputrze, znaj dokladnie rozklad jego zajec, kontaktuj sie z innymi rodzicami.
        Ktos tu slusznie napisal,ze niektorzy rodzice po prostu udaja, ze nie widza,
        nie chca wiedziec - z lenistwa, strachu, bezradnosci,udaja,ze to nieuniknione,
        co gorsza - normalne! Pornografia nie jest czescia zycia zdrowej osoby. Nie
        tylko dlatego,ze wypacza sex, ale dlatego,ze niszczy psychicznie i fizycznie
        osoby, ktore sa zaangazowanie w ten chory biznes jako "aktorzy". Czesto sa to
        osoby nieletnie,a zawsze naduzyte na jakims etapie ich zycia. Nie da sie tak po
        prostu w pewnym monencie przestac, i zalozyc rodzin, byc normalna matka/ojcem,
        zona czy mezem. Dlatego nie nalezy wspierac tego chorego i zakreconego swiata.
        Porozmawiaj z synem, i powiedz mu,ze na tym swiecie istnieje wiele zlych
        rzeczy - krzdzieze, klamstwa korupcja itp., a jedna z nich jest pornografia.
        Wracaj do tych rozmow czesto. Jesli jako nastolatek bedzie mial kontakt z
        pornografia, nie bedzie juz taki bezkrytyczny, bedzie mial w reku narzedzie
        obrony.
        • saksalainen Uogólniasz i demonizujesz 07.03.07, 01:53
          10-latek moze byc róznie rozwiniety: Moze łykac wszystko bezkrytycznie, ale moze jest juz na takim etapie ze nie wszystko łyka.

          A pornografie to Ty chyba znasz tylko z konserwatywnej prasy: Jasne ze sa wypaczenia róznego rodzaju, ale wiekszosc materiałów pornograficznych przedstawia normalny seks pomiedzy dorosłymi ludzmi (zreszta przedstawianie seksu z nieletnimi jest zabronione - nie wiem czy wszedzie, ale chyba w wiekszosci krajów) - moze troche bardziej wyuzdany niz to co przecietna para robi na codzien, ale normalny. Bo jest przeznaczony dla normalnych ludzi, którzy nie chca ogladac czegos czym sie brzydza.

          Próby odciecia dostepu to nonsens: Nie mozna kontrolowac dziecka na okragło, wlasnie to moze doprowadzic do skrzywien. Trzeba mu wyjasnic co to jest i po co to jest - mówiac jakie masz zdanie na ten temat, ale nie demonizujac.
          • rlena Re: Uogólniasz i demonizujesz 07.03.07, 14:02
            Przede wszystkim,to ze udzial nieletnich w pornobiznesie jest zabroniony, nie
            znaczy,ze jest to przestrzegany. Nie ufalabym, szczegolnie takiej
            ostoi "moralnosci i etyki" jakim jest sexbiznes.
            To co piszesz o 10-latku to nonsens. Bez przygotowania - rozmow z rodzicami lub
            innymi doroslymi kompetentnymi osobami,dziesiaciolatek nie jest w stanie
            odniesc sie do tego co widzi w intelektualny i krytyczny sposob. Jest
            bezbronny. Dziesieciolatek powinien byc zdecydowanie odciety od pornografii.
            Ponadto, w pornografii nie ma normalnego seksu, to zarabianie pieniedzy kosztem
            naiwnosci jednychh i cynizmu drugich.


            • ryssio Jak to nie ma normalnego seksu? Chora jesteś? 07.03.07, 18:25
              A jaki jest? No chyba że dla Ciebie seks to tylko "po ciemku, szybko, pod
              kołdrą" - w takim razie współczuję.
              • ylemai Re: Jak to nie ma normalnego seksu? Chora jesteś? 08.03.07, 08:34
                no, widzisz, dla polskich kobiet jednak analny seks w trójkącie to coś za co
                windą do piekła :).

                mało kto w tym kraju ma szansę pobawić się jak w pornograficznych filmach,
                niestety. Ojczyzna JP2. Czy jeśli mężczyzna przyjął komunię ustami, to po mszy
                kobieta może usiąść mu na twarzy? Przecież to grzech.
          • street_pop Re: Uogólniasz i demonizujesz 07.03.07, 14:27
            rlena ma niestety rację
            czy się Wam to podoba czy nie. I to nie są bynajmniej wymysły księdza Rydzyka i
            starych dewotek, pornografia w nadmiarze wypacza, a w wieku 10 lat jest
            dosłownie niebezpieczna właśnie przez działanie na podświadomość, podobne są
            działania przemocy w tv lub grach komputerowych. 80% gwałcicieli to użytkownicy
            pornografii, 70% pedofilii rozpoczynało swoje zainteresowania od tzw.
            pornografii miękkiej, w której bynajmniej nie było udziału dzieci. Nie pytajcie
            mnie skąd mam takie dane - uwierzyłam tym, którzy uczyli mnie patologii
            społecznej na studiach i psychopatologii a studiowałam na laickim uniwerku i
            daleka jestem od bycia dewotką czy świętą. Nie daj Boże! Być może to
            niepopularne stwierdzenia, być może Wy nie uwierzycie. Ja uwierzyłam laickim
            naukowcom. Niestety, znam wiele przypadków, gdzie zaczynało się od niewinnego
            oglądania pornosów a skonczyło się na poważnych problemach sexualnych z
            impotencja włąćznie i z tym, że "zona mnie już nie rajcuje".
            Ja mam świadomość, ze bycie bardzo wyzwolonym jest trendy ale naprawdę nie
            popadajmy w skrajności. Uważam, że nie ma co robić afery skoro 10 latek czyta
            jakąś gazetkę bo to naturalna kolej rzeczy, że dojrzewa i interesuje się sexem.
            Bardziej bym się martwiła jeśli nastolatek nie przejawiałby żadnego
            zainteresowania płcią przeciwną i nie wiedział, że pornosy istnieją na świecie.
            jednam 10 lat a 15 to juz jest różnica!

            Uważam, że we wszystkim należy zachować umiar - na pewno nie wpędzać dzieci w
            poczucie winy i nie zakazywać bo to także może doprowadzic "do skrzywień".
            (czytaj: każda skrajnośc jest zła.) I tak się ich nie skontroluje. Myślę, że nie
            ma co popadać w skrajności, każdy nadmiar lub niedobór jest zły, w tym wypadku
            tez. Ja bym się zastanowiła czy sex w moim domu nie jest tematem tabu i jaka
            jest ta edukacja mojego dziecka skoro sięga po pornosy i uderzyła się mocno w
            pierś jeśli nie jest tak jak być powinno. No i rozmawiałabym: odwołałabym się w
            rozmowie z synem do argumentu, w jaki sposób powstają takie zdjęcia, jakie są
            okoliczności i pogadałabym o tym, czy np. chciałby widzieć na takich zdjęciach
            swoja mamę albo siostrę. jeśli nie/tak - to dlaczego. No i o kobietach w ogóle -
            w kontekście ciała, nagości itd. Powiem Wam, że byłoby mi przykro, gdy mój syn
            jak dorośnie oceniałby kobiety przez pryzmat ich walorów zewnętrznych i widział
            w nich wyłącznie obiekty sexualne. Dzieci są mądrzejsze niż się nam wydaje i
            czasami naprawdę same dochodzą do mądrych wniosków. Zasiać ziarno wątpliwości.
            Albo coś z niego wyrośnie albo nie. No i jako rodzice, jeśli Wasz system
            wartości powoduje, ze nie akceptujecie w Waszym domu pornosów - to macie święte
            prawo wymagać tego od syna, podobnie jak wielu innych rzeczy - w kontekście tej
            rozmowy, oczywiście. Tylko, że istnieje nieakceptacja "Nie bo nie" i
            nieakceptacja "wyjaśniająca". I tu jest pies pogrzebany.

            Czasem zastanawiam się, dlaczego ludzie widza tylko albo białe albo czarne.
            Istnieje przecież multum odcieni szarosci i oby każdy wybrał sobie taki odcień,
            który mu odpowiada.
            • saksalainen Re: Uogólniasz i demonizujesz 07.03.07, 16:31
              street_pop napisała:

              > 80% gwałcicieli to użytkownicy
              > pornografii, 70% pedofilii rozpoczynało swoje zainteresowania od tzw.
              > pornografii miękkiej, w której bynajmniej nie było udziału dziec

              <ironia>
              Tak, najlepiej swiadcza o tym statystyki kryminalne z krajów skandynawskich, gdzie pornografia jest legalna i ogólnie dostepna - zwłaszcza w porownaniu z konserwatywnymi stanami USA, gdzie sie ja demonizuje.
              </ironia>

              A zeby nie popadac w skrajnosci, z tym sie na 100% zgadzam.

              > Ja bym się zastanowiła czy sex w moim domu nie jest tematem tabu i jaka
              > jest ta edukacja mojego dziecka skoro sięga po pornosy

              "sięga po pornosy" to nie jest własciwe sformułowanie: Dziecko trafia mniej czy bardziej przypadkowo na takie materiały, a dalej to juz czysta (normalna i zdrowa) ciekawosc.

              Argument "czy chciałbys widziec na takich zdjeciach swoja mame albo siostre" jest... troche perwersyjny, bo mało jest ludzi którym sprawia przyjemnosc wyobrazanie sobie seksu z własna mama albo siostra (a dziecko tym bardziej bedzie sie brzydzic).
              • ylemai Re: Uogólniasz i demonizujesz 08.03.07, 08:36
                saksalainen napisał:


                > Argument "czy chciałbys widziec na takich zdjeciach swoja mame albo siostre"
                >jest... troche perwersyjny, bo mało jest ludzi którym sprawia przyjemnosc
                >wyobrazanie sobie seksu z własna mama albo siostra (a dziecko tym bardziej
                >bedzie sie brzydzic).

                To ciekawe dlaczego na witrynach z opowiadaniami erotycznymi jednym z
                najpopularniejszych działów jest incest? Obrzydzenie to sprawa wyuczona.
            • enlightened rlen powinna isc na forum Goscia Niedzielnego 07.03.07, 16:37
              A wiekszosc zboczencow nie bierze sie z ogladania pornografii, tylko z
              nienaturalnej represji natury ludzkiej (czyt. religia)...

              Poza tym, o pornografi wiecej pojecia bedzie mial ojciec, niz matka. Niech
              ojciec wyjasni synowi o co w tym wszystkim chodzi (mama moze w tym czasie
              ugotowac obiad, albo wyszyscic kible :) )
              • ally Re: rlen powinna isc na forum Goscia Niedzielnego 07.03.07, 18:12
                stosunek do kobiet masz zdecydowanie zaburzony. czyżby za dużo pornografii w
                zbyt młodym wieku?

                pornografia jest dla ludzi na tyle dojrzałych, by potrafili na nią spojrzeć
                krytycznie. ale jasne, pokazujmy ją 7-latkom, byleby nie wyjść na wielbicieli
                rydzyka.

              • rlena Nie wiem dlaczego akurat tam.. 09.03.07, 00:43
                Nie wiem,o co ci chodzi z tym "Gosciem Niedzielnym", nie widze zwiazku z
                tematem. Moja znajoma ma tam swoja kolumne, osoba swiatla i madra; ja sama od
                czasu do czasu przegladam ten tygodnik, i nie zauwazylam tam zadnych represji
                seksualnych, czy politycznych. A ty? Czytales kiedys to pismo?

                Zgadzam sie z toba co do tego,ze dewiacje biora sie z represji. Wlasnie stali
                bywalcy stron pornograficznych to czesto zrepresjonowane osoby, nie potrafiace
                wejsc w normalna relacje z druga osoba. Zrodlo moze byc pierwotne lub wtorne.
                Religia to to pojemne pojecie. Jak w kazdym spolecznosci, rowniez tu istnieja
                dewiacje. Ogolnie jednak, religia odgrywa znaczaca role w spoleczenstwie.
                Stawia granice - sa one naturalne dla dojrzalej i swiadomej osoby. Istnieja
                jednak jednostki cale zycie dobrze sie zapowiadajace.. wieczni rebelianci z
                mentalnoscia dwulatka nie uznajacy zadnych granic i swiecie wierzacy w swoja
                omnipotencje. Ich brak krytycyzmu jest czasem tak wielki, ze nazywaja siebie
                enlightened...
            • ryssio To znaczy że uczono Cię głupot, wybacz. 07.03.07, 18:29
              Pornografia w PRL nie była dostępna W OGÓLE. Szczyt tego co mogłaś zobaczyć, to
              był przywieziony po kryjomu z delegacji "Playboy" czy zdjęcie kobiety topless
              w "Żołnierzu Polskim" (ale to już w latach 80-tych). Jakoś nie zlikwidowało to
              gwałtów czy innych przestępstw na tle seksualnym.
            • tukot street pop, mieszasz skutek z przyczyną 08.03.07, 09:11
              piszesz:
              "80% gwałcicieli to użytkownicy> pornografii, 70% pedofilii rozpoczynało swoje
              zainteresowania od tzw. pornografii miękkiej, w której bynajmniej nie było
              udziału dzieci."

              co sugeruje że ci gwałciciele i pedofile byli normalnymi ludzmi o prawidłowych
              skónnościach seksualnych i stali się zbokami pod wpływem pornografii.

              to jest bzdura.
              nie sądzę że uczyli cie takich bzdur na jakiejkolwiek poważnej uczelni, chętnie
              dowiedziałbym sie jaka to "uczelnia" wymysla takie rewelacje.
              • street_pop Re: street pop, mieszasz skutek z przyczyną 08.03.07, 09:32
                W odpowiedzi na Twoje powyższe pytanie: UAM Poznań,
                1) ZAKŁAD PROMOCJI ZDROWIA I PSYCHOTERAPII, dr Agata Woźniak
                2) ZAKŁAD RESOCJALIZACJI, dr Maria Dąbrowska – Bąk i dr dr Maciej Muskała

                link do dyzurów i telefonów:
                www.wse.amu.edu.pl/ZAKLADY/index.htm
                Ponadto wszyscy inni "nawiedzeni" są tutaj:
                www.psychologia.amu.edu.pl/pod/5studiawIP/podypl/seksuo.htm
                Jeszcze nie słyszałam o dobroczynnym wpływie pornosów na rozwój psychosexulalny
                10-latka i bynajmniej moje opinia nie ma nic wspólnego z - nazwijmy to -
                postawami moralnymi. I, niestety, te "rewelacje", do których akurat odniósł się
                mój uniwerek w przeszłości, akurat na nieszczęście sprawdzają się w pracy
                terapeutycznej.
                Kto chce - niech wierzy. Kto nie chce - niech nie wierzy.

                • ryssio To może odnieś się do mojego poprzedniego postu 08.03.07, 11:04
                  gdzie czarno na białym Ci wyjaśniam, że takie teoryjki są bzdurą, bo
                  pornografia jest dla Polaków dostępna gdzieś tak od 1990 r.
                  • keyser_sose Ja się odniosę. 09.03.07, 00:59
                    Bredzisz.

                    Urodziłem się w 1971 roku.

                    Pod koniec podstawówki nie miałem problemów z nabyciem nielegalnego pornosa. Na
                    targowisku. Może w jakiejś zapadłej wsi nie było okazji - ale w 300 000
                    Białymstoku nie był to żaden problem.

                    Może kaset wideo z niemieckim porno też nie było co? A Teresa Orlowski to tylko
                    taki fantom...

                    Zrobiłem sobie pornografią krzywdę ale o to mniejsza.

                    Chodzi o to, że wprowadzasz w błąd czytelników.

                    Zakładam, że nieswiadomie.

                    Pozdrawiam serdecznie

                    KS


                    ryssio napisał:

                    > gdzie czarno na białym Ci wyjaśniam, że takie teoryjki są bzdurą, bo
                    > pornografia jest dla Polaków dostępna gdzieś tak od 1990 r.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nieumiejętny użytek ze statystyki 11.03.07, 08:44
              > 80% gwałcicieli to użytkownicy
              > pornografii, 70% pedofilii rozpoczynało swoje zainteresowania od tzw.
              > pornografii miękkiej

              Drobna uwaga: 99% gwałcicieli w Polsce pije na codzień herbatę. Wniosek: herbata
              powoduje dewiacje.

              Coś nie tak??

              :-)))
        • c_y_n_i_k Re: Mój syn gdy miał 10 lat 07.03.07, 09:43
          rlena: Oprzytomniej i zastanów się jak niszczące działanie może spowodować
          twoja rada.
          • rlena Re: Mój syn gdy miał 10 lat 07.03.07, 14:11
            Tobie radze to samo.
        • taisy Re: Mój syn ma dziś 23 lata. 07.03.07, 11:27
          Studjuje i tylko nauka go interesuje chce jak najwięcej skorzystać ze studiów.
          Nigdy nie demonizowaliśmy pornografi. Nie obrzydzaliśmy seksu.
          Inaczej seksualnie rozwijają się chłopcy, a inaczej dziewczynki. U chłopców zainteresowania sprawami seksu i płci przychodzą bardzo wcześnie. I jest to jeden etap w rozwoju psychiki meżczyzny. I dziecku trzeba pomóc przerobić to w naturalny sposób.

          Nie kontrolować, bo taka kontrola wzbudza jeszcze większe zaintersesowanie.Jak nie w domu, to u kolegi zobaczą sobie sceny z życia dorosłych.Obrzydzanie i krytykowanie pornografi wzbudza poczucie winy u chłopca, ze nie jest 'czysty' jest kimś gorszym kims na pograniczu brudu, bo przecież oglądajac pornografie ma na ogół przyjemne uczucia, wiec to co pzreżywa nie jest czyste, godne cżłowieka. Uczestniczy w czymś co społeczeństwo uznało prawie za przestępstwo. To taki mały kryminalsita.

          Taki chłopak rośnie z poczuciem winy i wstydu, bo przecież nie jest w stanie opanować ciage z roku na rok rosnącego popędu seksualnego, który jest częścią jego psychicznego i fizycznego rozwoju. I tak powstaje neuroza, którą latami jest trudno wyleczyć, a która kieruje cała psychiką człowieka.

          Energia seksualna jest silną energią i tylko umiejętne rozładowanie i podejscie do niej robi, ze człowiek nie zatraca sie w problemy psychiczne.
          Pornografia istniała we wszystkich kulturach i cywilizacjach.
          Jednak czym dalej wstecz tym ludzie mieli bardziej zdrowsze i naturalniejsze podejscie do seksu i rozumieli z jaką mocą mają do czynienia. Mieli do seksualnosci respekt.
          Jednak czym bliżej 'nowoczesnosci' sprawy seksualnosci rozdmuchuje sie do rozmiarów abnormalnych.Duzo w tym zasługi wychowania tzw. katolickiego.które potępiały i potępiaja z najbardziej ludzkich odruchów czyniąc je brudnymi i nie godnymi człowieka.
          Nic w tym dziwnego ze w tych krajach pornografia najbardziej się sprzedaje i to w coraz bardziej wyuzdanych formach.

          Dziecku które jest zainteresowane sprawami seksu i ogląda pornografię należy się odpowiedź dlaczego to robi i co dzieje się w jego ciele i psychice, która rośnie i rozwija się.Wytłumaczyć mu ze ta jego ciekawośc jest jedną z najbardziej normalnych i naturalnych potrzeb, że tak jest człowiek skonstruaowany, ze seks odgrywa spora role w zyciu cżłowieka.Ze to co robi nie jest ani brudne ani szkodliwe, lecz normalne.

          Dziś mój syn ma 23 lata i ma bardzo poukładane w głowie, jest ogromnie sdolny i inteligentny. Rozumie seksualnosc i jej znaczenie.
        • zdzisiek66 Re: Mój syn gdy miał 10 lat 08.03.07, 08:46
          rlena, zgadzam się w 100%. Dodałbym jeszcze ukrytą kamerę w pokoju dziecka i
          pluskwy podsłuchowe zaszywane w ubraniach. Warto też chłopczyka uświadomić o
          destrukcyjnym wpływie pornografii w zrozumiałych dla niego słowach. Np.
          wytłumaczyć, że jak zobaczy goły cycek albo uchowaj Boże tyłek, to ma
          natychmiast zamknąć oczy. Inaczej zwariuje i zabiorą go do domu wariatów. A
          jeśli będzie dotykał siusiaka, to mu odpadnie i zostanie dziewczynką. Dobrym
          sposobem jest nakierowanie zainteresowań chłopczyka z plugawych spraw typu
          pornografia na rzeczy normalne, np. filmy sensacyjne z dużą ilością scen
          mordobić i morderstw.
          • rlena Zdzisiek, nie zgadzasz sie ze mna... 08.03.07, 23:48
            Bez wzgledu na to jak bardzo chcialbys problem pomniejszac i bagatelizowac, nie
            zmienia to faktu,ze pornografia poza destrukcja nic nie wnosi w zycie.
            "Tylek i cycek" sa naturalnym organem u istoty ludzkiej,jesli widza je osoby,
            ktore sie kochaja i darza szacunkiem. Powstaje wtedy sytuacja seksualna.Seks.
            Jest on tak glebokim przezyciem dla dwojga osob, dlatego, by mogl przetrwac
            ludzki gatunek. W przeciwnym razie dawno by nas tu nie bylo. Pornografia bazuje
            na tym pierwotnym instynkcie robiac z tej wspanialej sfery zycia jej
            zaprzeczenie i karykature. Argumenty,ze istniala od zawsze,wiec jest ok. sa
            wyrazem ignorancji i nieumiejetnosci logicznego myslenia. Kradzieze, klamstwa,
            korupcja, morderstywa tez sa stare jak swiat, ale jak na razie nikt przy
            zdrowych zmyslach nie nazywa ich normalnymi, zdrowymi,czy pozadanymi.
            Pornografia to podgladactwo szybko przechodzace w nawyk i zaburzajace normalne
            relacje miedzy partnerami. Jest to zarabianie pieniadzy bazujac na ludzkiej,
            naiwnosci, ignorancji, czesto ubostwie.
            Sprobuj uzyc wyobrazni,i wyobrazic sobie ilu istotom ludzkim zabila ducha,
            poczucie godnosci, zlamala kregoslup, zniszczyla zdrowie fizyczne i psychiczne.
            Potem wyobraz sobie swoja wlasna corke w roli gwiazdy porno.

            Dlatego tak wazne jest w jaki sposob chlopiec czy dziewczyna odkrywaja swoja
            seksualnosc. Jesli w pozniejszym zyciu zetkna sie z pornografia beda miec punkt
            odniesienia, beda imieli sie obronic.
            Niekorzy na tym forum z pewnoscia wzbudzajaca litosc, chwala sie,ze zostali w
            wieku dziesieciu lat wyedukowani przez starszych kuzynow, czy kolegow. Otoz
            wlasnie - pozniej pisza to co pisza.

            Nie wszystko co jest dostepne i (dzis) powszechne jest dobre. Postuluje,wiecej
            niezaleznego myslenia.

            • zdzisiek66 Re: Zdzisiek, nie zgadzasz sie ze mna... 09.03.07, 09:17
              Ależ oczywiście, że zgadzam się z tobą. Pornografia jest złem porównywalnym z
              morderstwami, a nawet gorszym, bo oglądanie pornografii ma głęboki wpływ
              destrukcyjny na psychikę dziecka. A oglądanie scen morderstw ma wpływ znikomy.
              Tak więc dzieci trzeba chronić przed pornografią przy użyciu wszelkich
              dostępnych środków, tak aby swoją seksualność mogły odkryć w naturalny sposób,
              w odpowiednim wieku. Czyli jak będą dorośli. Oczywiście wyłącznie po ślubie.
              • magda.kot Re: Zdzisiek, nie zgadzasz sie ze mna... 09.03.07, 11:32
                Wydaje mi się, że sarkazm jest nie na miejscu. Podejrzewam , że nie masz
                dzieci. A jeśli masz?.........No cóż. Twoja wola! Pozwól im samym edukować się
                seksualnie i nie sprzeciwiaj się niczemu. Tylko gdzie tu w takim razie
                długotrwały proces wychowania? Myślisz, że przez taką postawę zyskasz więcej
                szacunku ze strony swoich dzieci?Zapomnij!!!
        • oranvag Takich pierdół dawno nie czytałem. 08.03.07, 09:07
          Podobne bzdury czytałem ostatni raz dwa lata temu.

          "Kontakt dziesiecioletniego dziecka z pornografia jest destrukcyjny na glebokim
          poziomie,bo oddzialowuje glownie na podswiadomosc dziecka."

          Gdy miałem 10 lat, czyli koło 1985, gdy pornografia była trudno dostępna, większość naszej klasy miała z pornografią kontakt ŚWIADOMY. Świadomie wymienialiśmy się obrazkami wyciętymi z "Żołnierza Wolności", "Razem", "Penthouse'a" i "Hustlera". Ale gołe baby oglądaliśmy już dużo, dużo wcześniej, zanim poszliśmy do zerówki. Mniej więcej w tym samym wieku oglądaliśmy już regularne pornole na DVD. ŚWIADOMIE.

          "Chlopiec nie jest w stanie ogarnac tego co widzi, przetworzyc intelektulanie tego co zobaczyl nie jest w stanie odniesc sie do tego co widzi krytycznie"

          A czemu krytycznie odnosić się do pornografii?!

          "Pornografia nie jest czescia zycia zdrowej osoby."

          A co jeszcze nie jest częścią życia zdrowej osoby? Może śpiew? Może muzyka? Może poezja? Walnij się w głowę, zanim napiszesz tak bzdurną opinię. Zarówno ja, jak i moja żona jesteśmy konsumentami pornografii, a ja nie znam ani jednej osoby (kobiety lub mężczyzny), która nie oglądałaby takich filmów.

          "wypacza sex, ale dlatego,ze niszczy psychicznie i fizycznie osoby, ktore sa zaangazowanie w ten chory biznes jako "aktorzy".

          A co wypacza ortografię? Bo seks bynajmniej nie pisze się przez "x"? Nie znam nikogo, komu pornografia by cokolwiek wypaczyła, a aktorzy raczej świetnie się bawią, co potwierdzają kobiety i mężczyźni. Praca ciężka, ale przyjemna.

          Mój syn ma co prawda dopiero trzy lata, ale gdy będzie na tyle duży, że zacznie kolekcjonować pornografię (czyli pewnie tak koło ośmu lat) będę naprawdę zadowolony - znaczy, że rozwija się dobrze i zdrowo.
          • tukot no tak, druga skrajność. 08.03.07, 09:21
            jedni walnięci i drudzy.

            jedni pieją że pornole produkują zboków i pedofilów, drudzy że to świetna,
            rozwijająca emocjonalnie i duchowo zabawa - nic tylko zostać aktorem aby
            doświadczyć kęsio.

            co za pierdoły :/ boszeee.....

            po jednej i drugiej stronie.
          • nie_dzisiejsza Re: Takich pierdół dawno nie czytałem. 08.03.07, 11:25
            tylko po to, zeby poszerzyc Twoje horyzonty - ani ja, ani moj maz (oboje w
            okolicach trzydziestki, spokojni obywatele, bynajmniej nie pacjenci szpitala
            psychiatrycznego) nie ogladamy filmow pornograficznych i z kolei we wlasnym
            kregu znajomych nie znamy nikogo, ktoby ogladal...
            • ryssio A co - wypytujesz znajomych, czy oglądają? :-))) 08.03.07, 11:30
              A że e jeden dla rozrywki czyta kryminały, a drugi chodzi na spacery z psem.
          • magda.kot Re: Takich pierdół dawno nie czytałem. 08.03.07, 12:15
            Myślę, że Twój pogląd zmieni się, gdy staniesz przed takim faktem. Jeśli nie,
            to należysz prawdopodobnie do osób wychowujących dzieci bezstresowo, a to
            niestety nikomu na dobre nie wychodzi (znak kilka przykładów). No może tylko
            rodzicom na początku.Potem raczej tego żałują. A poza tym trzeba oddzielić
            etotykę od pornografii. Oczywiście wszystko jest dla ludzie, ale zdecydowanie
            upieram się przy cezusie wiekowym...
          • aniaporaj Re: Takich pierdół dawno nie czytałem. 08.03.07, 14:47
            oranvag napisał:

            "Gdy miałem 10 lat, czyli koło 1985, gdy pornografia była trudno dostępna,
            większość naszej klasy miała z pornografią kontakt ŚWIADOMY. Świadomie
            wymienialiśmy się obrazkami wyciętymi z "Żołnierza
            Wolności", "Razem", "Penthouse'a" i "Hustlera". Ale gołe baby oglądaliśmy już
            dużo, dużo wcześniej, zanim poszliśmy do zerówki. Mniej więcej w tym samym
            wieku oglądaliśmy już regularne pornole na DVD."

            DVD to w PRL-u musiała być ani chybi nazwa jakiegoś mocnego kleju, lepszego niż
            butapren, po którym dzieciakom jawiły się apetyczne cycatki kusząco
            rozchylające uda, bo chyba nie chodzi tutaj o Digital Versatile Discs, w wieku
            szkolnym Oranvaga raczej w Polszcze nieznane.

            ORANVAG NAPISAŁ:
            "A czemu krytycznie odnosić się do pornografii?!"

            ODPOWIEDŹ: W dziecku dobrze jest wyrabiać nawyk krytycznego myślenia. O
            wszystkim. Inaczej istnieje ryzyko że wyrośnie zeń bezkrytyczny i
            bezrefleksyjny konsument wszystkiego co mu pod oczy podleci. Choćby
            niskobudżetowych produkcji filmowych stanowiących jedynie wizualno-akustyczne
            podkładki do masturbacji.

            ORANVAG NAPISAŁ:

            > "Pornografia nie jest czescia zycia zdrowej osoby."
            >
            > A co jeszcze nie jest częścią życia zdrowej osoby? Może śpiew? Może muzyka?
            Może poezja? Walnij się w głowę, zanim napiszesz tak bzdurną opinię. Zarówno
            ja, jak i moja żona jesteśmy konsumentami pornografii, a ja nie znam ani jednej
            osoby (kobiety lub mężczyzny), która nie oglądałaby takich filmów.

            ORANWAGU, TO ŻE CZEGOŚ LUB KOGOŚ NIE ZNASZ TO NIE JEST NIESTETY ŻADEN ARGUMENT
            NA POTWIERDZENIE ZDROWOTNEGO WPŁYWU PORNOGRAFII, TO TYLKO DOWÓD NA OGRANICZONY
            I MAŁO ZDYWERSYFIKOWANY KRĄG TWOICH ZNAJOMYCH, NIC WIĘCEJ. JEŚLI CHODZI O
            ŚPIEW, POEZJĘ I MUZYKĘ, KAŻDA Z TYCH SZTUK WYMAGA CHOĆ ODROBINY TALENTU. DO
            WYSTĘPOWANIA W FILMACH PORNOGRAFICZNYCH WYSTARCZY PODWYŻSZONY POZIOM WYDOLNOŚCI
            SEKSUALNEJ, TAK WIĘC PORÓWNANIE JEST ZUPEŁNIE NIETRAFIONE.
            >
            ORANVAG NAPISAŁ:
            >
            > A co wypacza ortografię? Bo seks bynajmniej nie pisze się przez "x"? Nie znam
            n
            > ikogo, komu pornografia by cokolwiek wypaczyła, a aktorzy raczej świetnie się
            b
            > awią, co potwierdzają kobiety i mężczyźni. Praca ciężka, ale przyjemna.
            >
            > Mój syn ma co prawda dopiero trzy lata, ale gdy będzie na tyle duży, że
            zacznie
            > kolekcjonować pornografię (czyli pewnie tak koło ośmu lat) będę naprawdę
            zadow
            > olony - znaczy, że rozwija się dobrze i zdrowo.

            KOMENTARZ:
            GDY BĘDZIE NA TYLE DUŻY... HMMMM. A CZEMU SYNKOWI NIE ZAAPLIKOWAĆ ZDROWEJ
            PORNOGRAFII JUŻ TERAZ? NIECH SIĘ WYSFORUJE PRZED RÓWIEŚNIKÓW! NIECH PRZODUJE W
            PRZEDSZKOLU. JAK MOŻNA OGRANICZAĆ MU DOSTĘP DO ZDROWEJ WIEDZY O ŚWIECIE???
            • gangut Różewicz był innego zdania nt polskich poetów 08.03.07, 14:50
              nazywając ich twórczość "załatwianiem potrzeb lirycznych".
          • zdzisiek66 Re: Takich pierdół dawno nie czytałem. 09.03.07, 09:07
            "Gdy miałem 10 lat, czyli koło 1985 ......
            Ale gołe baby oglądaliśmy już dużo, dużo wcześniej, zanim poszliśmy do zerówki.
            Mniej więcej w tym samym wieku
            oglądaliśmy już regularne pornole na DVD. ŚWIADOMIE."

            oranvag, utrzymujesz, że jako sześciolatek, ok. 1982, oglądałeś pornosy na DVD?
            Zastanawia mnie, skąd wziąłeś płyty, bo odtwarzacz pewnie sam zbudowałeś z
            kawałków latarki i magnetofonu Kasprzak, z pomocą Adama Słodowego?
            Trzeba było opatentować, dziś byłbyś bogatszy od Gatesa ;)))
          • rlena Re: Takich pierdół dawno nie czytałem. 09.03.07, 14:03
            Nie znasz nikogo"komu pornografia by cokolwiek wypaczyla", bo szukasz
            towarzystwa osob,ktore potwierdzaja twoj sposob myslenia. Unikasz konfrontacji
            osob myslacych inaczej niz ty. Jednak, tylko ktos, kto nie obawja sie
            konfrontowac naszych opinii, a my jestesmi gotowi ich wyslychac, daje nam
            szanse, by poszerzyc swoj kat widzenia, rozwijac sie.
            I tego ci zycze.
        • resztka Re: Mój syn gdy miał 10 lat 08.03.07, 10:00
          chora jestes. Twoim podejscie to: "co nie pasuje zamiatamy pod dywan"?

          z tym ze trzeba byc zangazowanym w zycie dziecka zgadzam sie absolutnie, choc
          wymiar/rodzaj zainteresowania, ktory proponujesz moim zdaniem gwarantuje ci
          jedno - wychowasz socjopate. rozmowa, rozmowa, rozmowa ale nie dydaktyzm plus
          swiadomosc ze seks byl, jest i bedzie. przemina religie, cywilizacje a on i tak
          zostanie
          pornografia - to co czego jeszcze zdefiniowac sie nie dalo, wiec wyglada ze do
          porozumienia i my nie dojdziemy :) dyskusja co jest czescia zycia zdrowej
          osoby, hmm... tu tez nie dojdziemy do porozumienia, bo dla mnie twoje podejscie
          jest chore.
          to co moge ci zarzucic od razu to komunaly:
          "Pornografia <cut> Nie tylko dlatego,ze wypacza sex, ale dlatego,ze niszczy
          psychicznie i fizycznie osoby... ""
          "Nie da sie tak po prostu w pewnym monencie przestac, i zalozyc rodzin, byc
          normalna ...."
          masz to za soba ze tak pewnie wyrokami ferujesz? w takim srodowisku zyjesz?
    • pavliktoja Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 07.03.07, 17:01
      hmm...
      nie chce byc upierdliwy, ale w gestii technicznej to Twoj syn z pewnoscia juz
      wie bardzo duzo...
      gorzej z merytoryczna... czyli co i jak, po co i dlaczego...
      skup sie na tym...
      wiem z autopsji, bo jak mialem 10 lat to kuzyni sie postarali o moja edukacje :D
      • opt Traktuj wszystko normalnie to i dziecko będzie nor 07.03.07, 18:00
        malne.Nigdy nie chować głowy w piasek,obserwować i z rozsądkiem reagować,czasem
        nie czekać aż pewne sprawy wyjaśni mu ktoś inny,lepiej czasem zaaranżować
        sytuację dogodną do rozmowy.Przykład : w rodzinie nikt nie pali oprócz jednej z
        cioć w odległej miejscowości.W czasie wakacji trochę mu imponowała,naśladował
        ją trzymając odpowiednio paluszki-pieczywo.Poprosiłem ciocię aby wszystkich
        poczęstowała,zapaliliśmy z różnym skutkiem,pózniej rozmawialiśmy o paleniu,przy
        różnych okazjach mówiłem a raczej wmawiałem,że syn już palenie ma poza sobą.Ta
        nauka była dość trwała,bo gdy poszedł do typowo męskiej szkoły i na każdym
        kroku stykał się z palaczami potrafił godnie odmawiać,ja to już mam poza
        sobą.Podobnie można przygotować na odbiór nagości,zachowań
        seksualnych,pornografii...- nauczyć wartościowania i dystansu.
        • tukot prawidłowe podejście, gratuluję synowi ojca 08.03.07, 09:23
          ojcu gratuluję rozsądku.

          pozdrawiam
    • ryssio Pornografia nie jest zła, po prostu nie jest dla 07.03.07, 18:24
      dzieci.
      Na szczęście, dzieci z reguły się pornografią nie interesują, bo i po co?
    • taisy Re: Zarówno chłopcy jak i dziewczynki. 07.03.07, 18:54
      Powinni dostać konkretną informację o rozwoju seksualnosci człowieka od ludzi
      dorosłych. Szczera rozmowa bez obłudy i zawstydzania, moze przyniesc pozytywny
      obrót sprawy, tak aby dziecko czuło się akceptowane pzrez rodziców i nie
      straciło do nich zaufania. Straci zaufanie to koniec. Idzie swoją drogą i
      szkoli się na najgorszych żródłach. Dobrze by było pokazać i inne ksiazki z
      obrazkami ciała człowieka, jak przebiega rozwój zarówno w mózgu jak i innych
      częsciach ciała.Orzecież jest na temat informacja w księgraniach i bibliotekach.

      Wytłumaczyc dziecku gruntownie historię pornografi, dlaczego powstała, dlaczego
      jest, czemu służy, a czemu nie służy.Jest wiele osób, które są 'za' pornografią
      i wiele które jest 'przeciw'. Prawda jest gdzies po srodku i warto aby dziecko
      tę prawdę poznało na miarę swojego wieku i rozwoju. Aby nie straciło szacunku
      do siebie i do swojej seksualnosci, która z wiekiem będzie i tak coraz wieksza.
      Dziewczynki też powinny wiedzieć o rozwoju. Zrozumieć róznice, wynikajace z
      roli płci.
      Najlepiej korzystać z ksiażek i literatury, która na ten temat powstała.
    • kubecki18 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 07.03.07, 19:11
      To jest taki wiek, że chłopcy takimi rzeczami się intwresują, bo jak to się
      mowi przeżywają "skok hoirmonów". Moim zdaniem takie zainteresowanie jest
      zupełnie normalne, a staje się zachowaniem patologicznym czy też obsesyjnym
      jeśli trwa do wieku, kiedy chłopak zakańcza proces dojrzewania. Dopiero wtedy,
      uważam, trzeba coś z tym zacząć robić, a teraz pogodzić się z tym, chyba, że
      zachowania chłopca przekraczają jakiś inny szokujący margines, którego
      zdefiniować nie potrafię...
    • arius5 Widzialem tu wiele rozsadnych porad 07.03.07, 23:45
      Dlatego nie mam zamiaru powtarzac ich.
      O jednej rzeczy pamietaj: pornografia jest dzisiaj powszechnie dostepna glownie
      dzieki internetowi, tak ze po prostu zakaz niczego nie zmieni, dzieci maja
      dostep do porno doslownie wszedzie: w domu, u kolegow, w pracowni szkolnej,
      kafejce internetowej, bibliotece, etc. Wszystkiego nie upilnujesz, bo jest to
      niemozliwe, tak ze rada o totalnej kontroli jest, uwazam, kompletnie pozbawiona
      sensu.
      Zreszta nie traktuj porno jako zupelnego zla, czasy sie zmienily i niekoniecznie
      zasady moralne wyznawane przez jednego czlowieka musza byc dobre dla drugiego.
      To, ze religie na swiecie uwazaja porno i seks za grzech nie oznacza wcale, ze
      tak jest, w koncu Bog stworzyl czlowieka wlasnie takiego, z popedem seksualnym
      przez caly rok, zatem nie rozumiem, dlaczeko kosciol to neguje i uwaza, ze Bog
      popelnil blad.
    • ppo Rozmowa z dzieckiem o pornografii jest karalna. 08.03.07, 02:08
      Przynajmniej z takim poniżej lat 15-tu. :D
    • magda.kot Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 10:02
      Moje dziecko jest wprawdzie trochę starsze, bo ma 13 lat, nie mniej jednak
      wcale taki wiek nie upoważnia go do korzystania "z dobrodziejstw" internetu.
      Na początku, gdy stwierdziliśmy fakt:( nie wiedzieliśmy z mężem jak
      zareagować.......ale jakoś trzeba. Rozmowę rozpoczęliśmy od tego czy ktoś mu
      podesłał takie linki, czy sam szukał. Okazało się, że sam.....Dalej rozmowa
      toczyła się w kierunku takim, że to co widział nie jest przeznaczone dla dzieci
      tylko dorosłych głównie dlatego, że każdy sam, z upływem czasu powinien
      poznawać tajnki seksu i obcowania z drugim człowiekiem, bo wtedy to ma sens i
      daje radość. Dodała, że to co oglądał nie jest normalnym zachowaniem ludzi, że
      osoby na tych zdjęciach i filmach robią to dla pieniędzy i zdecydowania
      przeznaczone jest to dla ludzi dorosłych. Niestety minimalnie straciłam
      panowanie nad sobą i dodałam,że nie życzę sobie, aby zajmował się takimi
      rzeczami w naszym wspólnym domu:( Na razie nie zagląda na takie strony, bo
      uprzedziliśmy go , że co jakiś czas będziemy kontrolować strony po jakich się
      porusza.........
      • street_pop Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 10:35
        I chyba o to chodzi. Nadmierne kontrolowanie, wyzwalanie poczucia winy niczego
        dobrego nie przyniesie. Pod dywan nie ma co zamiatać, tylko trzeba uczciwie
        gadać. Do pewnego momentu mamy wpływ a potem już niestety nie mamy. Pornosy
        były, są i będą. Dobrze by było tylko nie łykać wszystkiego, co fundują media a
        czasem zgłębić problem/zagadnienie pod kątem merytorycznym a nie tylko
        "moralizującym". A u nas, niestety pokutują 2 skrajne tendencje z efektem
        przyklejania łaty: albo miłość do LPR albo skrajna lewica, z konsekwencją
        wszystkich ich poglądów. Albo ktoś jest "zacofany" albo nadmiernie "wyzwolony" i
        w tym chyba tkwi niebezpieczeństwo o niebo większe niż fakt, że istnieje
        pornografia. Znam z praktyki skutki obu postaw i niestety, zawsze mamy do
        czynienia z zaburzeniami sexualnymi. Bo ani nie jest zdrowy chop, któremu - z
        przeproszeniem - klapnie albo ma problemy z przedwczesnym wytryskiem bo widzi po
        raz pierwszy kawałek kobiecego ciała podczas nocy poślubnej, bo nagość jest
        "grzeszna", ani ten, który nie potrafi współżyć z kobietą jeśli np. nie może jej
        przywalić pejczem i nie jest w stanie wejść w normalną relację opartą na miłości.
        • tukot hmm... no tu się z tobą całkowicie zgadzam 08.03.07, 11:42
          nie wiem?
          może wrażenie które odniosłem z jednego z Twoich powyższych postów wynikło z
          niefortunnie sforuowanej myśli or nadmiernej interpretacji z mojej strony?

          chodzi właśnie o to by mieć w sobie rozsądek i TĄ miarę która pozwala oddzielić
          słuszne zakazy od kompletnego oszołomstwa.
        • magda.kot Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 11:47
          Myślę, że gdyby to były strony z porozbieranymi panienkami nie komentowałabym
          tego. Nigdy nie wypraszaliśmy syna, gdy na ekranie pojawiały się sceny z lekkim
          podtekstem erotycznym lub gołym biustem. Sama też nigdy nie panikowałam, gdy
          widział mnie w łazience. Natomiast pornografia przekracza trochę moje pojęcie o
          wychowaniu. Nie mogę nie reagować. Sądzę, że gdybym wpadła na masturbującego
          się suyna uznałabym to za normę. Pornografia też pewnie jest normą ale jednak w
          pewnym wieku........Wiadmo, że dzieci wiedzą, ale czy napewno powinny oglądać?
    • mcozio niech se chłopak poużywa 08.03.07, 12:00
      bo potem tylko potencja spada a tak do 20 czyli jeszcze 10 lat niech czuje ze
      zyje
      • taisy Re: niech se chłopak poużywa 08.03.07, 12:14
        mcozio napisał(a):

        > bo potem tylko potencja spada a tak do 20 czyli jeszcze 10 lat niech czuje ze
        > zyje
        ...
        Cudowne :)))))))))Alez Ty masz poczucie humoru:)))
    • renebenay Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 12:59
      Jak nie Ty to koledzy wyjasnia o co chodzi-z naszymi dziecmi we Francji nie bylo
      klopotu pomimo praktycznie wszedzie prezentowanej erotyki i pornografi,poprostu
      sie odpowiadalo dzieciom na pytania na poziomie ich wieku i szczegolnie bez
      robienia zadnej sensacji i wulgaryzowania.
    • bungo24 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 13:51
      ja bym się postarał wyjaśnić, że pornografia to takie coś co jest wszechobecne
      i nie zasługuje na większą uwagę, głównie dlatego, że są fajniejsze i
      ważniejsze rzeczy. ale dzieci jeszcze nie mam więc się nie znam :)
      • croyance Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 15:05
        Ja mysle, ze cala dyskusja skupia sie nie na tym, co istotne.
        Nie chodzi przeciez o to, co pornografia pokazuje i czy jest to zle czy nie,
        tylko o to, czego nie pokazuje; seksu w kontekscie milosci. I znowu, nie chodzi
        o to, ze to jest zle, ale ze potrzebna jest w zyciu i pojeciach jakas rownowaga.
        Ja bym nie gadala, w jaki sposob wspolzycie dwoch osob jest zle (niby jak?)-
        jak wiele osob tu proponowalo - ale wlasnie skierowana rozmowe na tory tego, ze
        seks to intymnosc, szacunek, zaufanie, i ze mamy nadzieje, ze dziecko kiedys
        tego doswiadczy. W taki wlasnie sposob, a nie jako np. klient prostytutki czy
        aktor w filmie porno.
        I znowu, nie dlatego, ze to jest zle, ale dlatego, ze jest niepelne, i ze mamy
        nadzieje, ze nasze dziecko bedzie mialo szczescie i szanse na wspanialy seks
        (rowniez technicznie sprawny, z pomyslem), ale w ramach pelnego milosci
        zwiazku, gdzie nie dosc, ze czuloby sie zaspokojone, ale i kochane.
        I tego chyba warto dziecko uczyc - harmonii pomiedzy tymi dwoma stronami seksu.
        Na doskonalenie technik (mozei za pomoca porno) przyjdzie czas, jak dojrzeje
        emocjonalnie do seksualnego kontaktu z inna osoba.
        • croyance Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 08.03.07, 15:06
          ... oraz w ogole do satysfakcjonujacego zwiazku z druga osoba jako takiego.
    • kalendarzowa_wiosna a dlaczego nie prosty zakaz? 08.03.07, 17:05
      Są rzeczy których dzieci nie robią:
      nie piją alkoholu, nie palą papierosów, nie otwierają drzwi obcym, nie bawią
      się zapałkami, wreszcie nie oglądają pornografii.
      Dlaczego? Bo są rzeczy nie dla dzieci! mogą tym wyrządzic sobie krzywdę, na
      zdrowiu i psychice.

      Domyślam się, że Twój syn zetknął się przypadkiem z pornografią w necie, bo
      jeżeli sam jej szukał to mamy do czynienia z zupełnie innym problemem.

      Dziesięciolatkowi powiedziałabym, że pornografia to zdjęcia, filmy o seksie ale
      nie do końca prawdziwe. Że prawdziwy seks wcale tak nie wygląda. Że najlepsze,
      najpięknięjsze jest odkrywanie seksu samemu, w pewnym wieku, gdy się do tego
      dorośnie.
      Tak jak tłumaczę, że nie można wierzyć reklamom i własciwie nie ma sensu ich
      oglądać. Tak samo nie ma sensu oglądania pornografii. Że sam to kiedyś
      zrozumie, gdy będzie starszy.


      • thecat1 Re: a dlaczego nie prosty zakaz? 08.03.07, 17:18
        To swiat ktorego nie ma lady... Swiat w ktorym zyjemy jest przeciwienstwem tego o czym
        piszesz. To swiat poboznych zyczen. Powinno sie mowic o rwealiach iz agrozeniach i nauczyc
        reagowania na nie. Nie mozna wychowywac dzieci opowiadajac im o kapuscie, wrozce i Sw
        Mikolaj. Kiedy one wiedza juz ze to nieprawda... To jest krzywdzenie ich i narazanie ze edukacja
        seksaulna zacznie sie poza domem, a czesto w dramatycznych okoliczosciach i z
        konsekwencjami. Swiadomosc czy nieswiadomosc? Oto jest pytanie.

        The Cat
        kalendarzowa_wiosna napisa?a:

        > Sa˛ rzeczy których dzieci nie robia˛:
        > nie pija˛ alkoholu, nie pala˛ papierosów, nie otwieraja˛ drzwi obcym, nie bawia˛
        > sie˛ zapa?kami, wreszcie nie ogla˛daja˛ pornografii.
        > Dlaczego? Bo sa˛ rzeczy nie dla dzieci! moga˛ tym wyrza˛dzic sobie krzywde˛, na
        > zdrowiu i psychice.
        >
        > Domys´lam sie˛, z˙e Twój syn zetkna˛? sie˛ przypadkiem z pornografia˛ w necie, bo
        > jez˙eli sam jej szuka? to mamy do czynienia z zupe?nie innym problemem.
        >
        > Dziesie˛ciolatkowi powiedzia?abym, z˙e pornografia to zdje˛cia, filmy o seksie ale
        >
        > nie do kon´ca prawdziwe. Z˙e prawdziwy seks wcale tak nie wygla˛da. Z˙e najlepsze,
        > najpie˛knie˛jsze jest odkrywanie seksu samemu, w pewnym wieku, gdy sie˛ do tego
        > doros´nie.
        > Tak jak t?umacze˛, z˙e nie moz˙na wierzyc´ reklamom i w?asciwie nie ma sensu ich
        > ogla˛dac´. Tak samo nie ma sensu ogla˛dania pornografii. Z˙e sam to kiedys´
        > zrozumie, gdy be˛dzie starszy.
        >
        >
        • kalendarzowa_wiosna Re: a dlaczego nie prosty zakaz? 13.03.07, 00:24
          Thecat, nie za bardzo Cię rozumiem.
          Mówię mojemu dziecku prawdę, nie opowiadam o kapuście czy o bocianie. Ale to
          nie znaczy, że 11 latkowi (tyle ma mój syn) pokazałabym pornografię.
          Czy uważasz, że skłamałabym mówiąc, że pornografia fałszuje rzeczywisty obraz
          seksu? Co 11-latkowi da ogladanie pornografii?

          I jeszcze jedno, panuje ogólne przekonanie, że dzieciaki są wcześnie
          uswiadomione, ze wszystkimi szczegółami. Powiem Wam, że pilnie obserwuję moje
          dziecko i jego kolegów. To jeszcze naprawdę dzieciuchy zajęte klockami lego,
          Star Wars, komórkami itp. Nie widzę szczególnego zainteresowania seksem.
          Owszem, pojawiają się pytania typu "a co to znaczy gej?" (usłyszał w telewizji)
          ale ciekawość jest taka sama jak przy pytaniu "a ile kropek ma biedronka?"

          I takie zdarzenie: u mojego syna byli koledzy, jeden do drugiego w pewnym
          momencie powiedział "nie wku..aj mnie". Cała reszta jak jeden mąż natychmiast
          zareagowała, że tak się nie mówi i żeby przestał.
          I co? przecież ogólna opinia o nastolatkach jest taka: palą, piją, biją i
          przeklinają aż uszy puchną.
          A tu proszę. I żeby nie było. Chłopcy nie wiedzieli, że słyszę co mówią, byli w
          osobnym pokoju. To są uczniowie typowej miejskiej podstawówki, żadne
          wyselekcjonowane dzieci.

          Myślę, że czasem demonizujemy. Świat mediów sprawia, że uznajemy zachowania
          marginalne za normę. A ta norma jest zwyczajna. Dzieci nadal są dziećmi.
    • jan_stereo Daj mu do przeczytania ten watek, wystarczy n/t 08.03.07, 17:48
    • acti1 nie czytalem Waszej dyskusji, ale moim zdaniem to: 09.03.07, 04:25
      nie czytalem Waszej dyskusji, ale moim zdaniem ujalbym to przy dziecku tak:

      1/
      W rozmowie z synem okreslilbym pojecie pornografii jako "pokaz" milosnego wyuzdania (zdiecia, filmy powinne byc na ekranie monitora i wyrazalbym doń (jako "dorosly") pozytywne nastawienie na tym etapie rozmowy (!)). Zaliczane do pornografii elementy sadyzmu (przyklady natychniast pokazalbym), lub podporzadkowania jednej ze stron innej, to raczej juz "choroba" i nie moze stanowic kwestii do dyskusji ze mna - stwierdzilbym AUTORYTATYWNIE (calkowity ban)...

      2/
      Potwierdzilbym mu, ze ogladanie i "poddanie" sie w.wym. atmosferze milosnego wyuzdania, doprowadza do wystapienia u obserwatora (czyli u niego, ale i zarazen i U MNIE (rozumiem go, przezywam "to" PODOBNIE (nie mowie narazie, ze chodzi mi o "real" z "nasza" mamą, bo ma mi "ufac", ma sie otworzyc na moje argumenty)) podniecenia seksualnego. Ale dodalbym, ze dochodzi w takim wypadku - czego on nie wie a ja juz wiem - do podniecenia BEZ przejscia przez nieznany mu etap stopniowego uniesienia emocjonalnego wynikajacego z REALNEJ bliskosci kobiety, przezywania wyjatkowej sytuacji z zywym czlowiekiem, w podswiadomej otoczce WSPOLNYCH planow, mazen, nadzieji, przebytego "sukcesu", itp., itd. Zdanie sie na takie jak na poczatku rozmowy samopobudzenie, bez przejscia posredniego etapu, prowadzi przeciez JUZ PO CHWILI do szybkiej utraty samosterowalnosci z powodu przytloczenia wlaczajacym sie "automatem" hormonow, odruchow ("żądz"). Prowadzi wiec do utraty godnosci i jakby samodegradacji (przykladem moze tu sluzyc zalewajacy sie dalej "miłymi" drinkami pijak, niepanujaca nad soba "histeryzujaca kobieta", narkoman wydajacy ostatni grosz).

      3/
      Dalej: tlumaczylbym, ze nie rozumiejac jak wyglada prawdziwy kontakt wlasnie bezposrednio przed, a nie w trakcie takiego "wyuzdania" (zwrocilbym mu uwage na "obcinanie" tego etapu w tanich "filmikach") i przezywajac go "na skroty", doprowadzi sie w koncu do rowni pochylej ku kompleksom zaleznosci np.: od dostepu do kobiecych genitaliow w "realu", do uzaleznienia sie od uslug seksualno-erotycznych "byle jakich", bo TYLKO z udawanym, a nie szczerym zaangazowaniem/poswieceniem/czuloscia partnerki...Idac na takie skroty, bedzie sam sobie winien za braki w szerszym wyrobieniu, bo trudno mu bedzie rozpoznac glebsze niuanse w zachowaniach wartosciowych parterek, ktore lekkomyslnie odrzuci od siebie podejrzewajac nielojalnosc lub nieszczerosc, "nieotwartosc" na jego osobe. Poprostu nie zrobi sobie szufladki w glowie na bardzo istotna sfere wzajemnych relacji i nie bedzie ich rejstrowal. Zwlaszcza, ze jak sie przekona - ale za pozno - zazwyczaj to one same beda swiadomie prowokowac go do takich wnioskow "na odczepnego", bo rozpoznaja jego plytkosc wczesniej, jako ze o swoim "przyciaganiu erotyka" wiedza b. dobrze (przyklady naokolo maja wszedzie) i sa z natury lepszymi od mezczyzn obserwatorkami i kolko sie zamknie, czego musi byc jakoś świadom. Syn musi wiedziec, ze nie odkrywa spraw przez ojca nie znanych, ze ma w nim kogos do pomocy, ze nie bedzie krytykowany, zbywany, wysmiewany (niestety matki nie beda w tym przekonujace, nie sa wstanie dobrac argumentow((().

      4/
      Napiecie wzajemnych "interesow" K i M ciagle jest na nowo budowane w kulturze ktora nas otacza, jest ono wbudowane w nasze podswiadome rozumienie mechanizmow zycia. Ciagle odruchowe draznienie i zdobywanie sie wzajemne sprawia ludziom przyjemnosc. Mamy zarezerwowane miejsce w naszej wyobrazni na "te" sprawy. Kobiety w bardziej praktycznym i spolecznie wyliczalnym a wiec i akceptowalnym, porownywalnym ujeciu, mezczyzni w bardziej doslownym, cielesnym i przez to "mrocznym", wstydliwym kontekscie. Juz chlopcy w wieku 5 lat potrafia robic wycinanki biustonoszy z zurnali mody i kolekcjonowac je w ukryciu przed rodzicami, dziewczynki takich "problemow" nie maja...

      5/
      Pornografia musiala powstac by ucielesnic mazenia, niestety z powodu postepu poligrafii niektorym naiwnym, lub nieprzygotowanym przez swych ojcow mezczyznom te mazenia o bliskosci z kobieta zbyt latwo zastepujac, a szczepionka przeciw temu jest tylko w gestii rodzicow.
    • olga85 Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 09.03.07, 08:41
      chyba przede wszystkim trzeba wytłumaczyć co to jest seks, a dopiero potem
      naswietlic problem pornografii.

      _______________________oOo________________________
      Co robią koty?
      -skakają.
    • dvoicka Re: Rozmowa z dzieckiem o pornografii 09.03.07, 12:04
      nie wiem, czy dla dziesięciolatka taka ilustracja będzie czytelna, przypuszczam,
      że bardziej przemówi np. do czternastolatka.
      w serialu "przyjaciele" ("friends") był taki odcinek ("the one with free porn"
      chyba), w którym dwóm facetom udało się włączyć kanał z filmami
      pornograficznymi, który normalnie był płatny, za darmo.
      i oglądali go non-stop i po pewnym czasie byli zdziwieni, że kobieta, która
      dostarcza pizzę nie jest nago, i ogólnie, że rzeczywistość jest jakaś inna niż
      te filmy.
      ale ogólnie "przyjaciele" są raczej dla starszej publiczności niż dziesięcioletnia.
    • keyser_sose Trening 09.03.07, 12:38
      Witaj!

      Nie mam jeszcze dziecka, ale mam nadzieję mieć:-) Wkrótce się żenię i zaraz
      potem przystępujemy do pracy nad potomkiem:-)

      Zatem to co poniżej jest zapisem mojego wyobrażenia o tym jak bym chciał, żeby
      taka rozmowa wyglądała...


      Tę rozmowę - toczącą sie gdy Tomek (imię już mu wybraliśmy) ma lat dziesięć
      zaczniemy jakieś 5 lat wcześniej i będziemy kontynuować aż do momentu spotkania
      z pornografią. Dla uproszczenia przyjmuję, że Syn uwielbia Lody Waniliowe
      Zielona Budka (LWZB) oraz grać w piłkę nożną.

      1. Tomek ma 4-5 lat: rozpoczynamy trening odraczania gratyfikacji (Dla
      niewtajemniczonych: Za wykonanie jakieś zadania wyznaczam wyjątkowo porządaną
      rzadkodostępną nagrodę - w naszym przypadku LWZB, które w normalnych warunkach
      kupuję synowi raz na dwa tygodnie.. Kiedy Tomek zadanie wykona powiem tak:
      Świetnie się spisałeś synku, Dobra robota. Jeśli chcesz możesz swoją nagrodę
      odebrać teraz. Ale mam dla ciebie propozycję: jeśli odbierzesz tę nagrodę
      dopiero jutro dostaniesz jeszcze klocki... To jak, co wybierasz?

      Jeśli Syn wybierze LWZB + klocki pochwalę go i powiem, że na tym opiera się
      droga do szczęścia. Wspomnę też, że wielu ludzi nie potrafi poczekać i dlatego
      dostają mniej i są nieszczęśliwi)

      2. Tomek ma 5-6 lat: ciąg dalszy treningu. W środku lata zakładam się z nim, że
      nie wytrzyma bez jedzenia do zachodu słońca. Jeśli wytrzyma osobiście ukroję mu
      pajdę miękciutkiego chlebusia z popołudniowego wypieku i posmarowawszy masełkiem
      dam synkowi. Będę patrzył jak się zajada, a potem stosując odpowiednie
      mnemotechniki postaram się, żeby zapamiętał rozkosz.

      3. Tomek ma lat 7-8. (Sprawa wymaga dobrej znajomości fizjologii chłopca)
      Któregoś dnia wybierzemy się na jakąś długą uroczystość z której trudno bedzie
      wyjść. Wcześniej postaram się, żeby Tomek przyjął dużo płynów i "zapomnę" wysłać
      go do toalety przed wyjściem. W czasie uroczystości spodziewam się takiego mniej
      więcej dialogu.
      - Tato, chce mi się siusiu.
      - Rozumiem synku. Wytrzymasz jeszcze trochę?
      - Tak tato, wytrzymam.
      Po, dajmy na to, 15 minutach:
      - Tato, długo jeszcze?
      - Jeszcze troszkę synku, jeszcze troszkę
      - Dobrze tato, ale ciężko mi.
      Po nastepnych 10:
      - Tato, ja już naprawdę nie mogę.
      - Tomaszku, jeśli naprawdę już nie wytrzymasz to idziemy. Ale jeśli wytrzymasz
      jeszcze 5 min to będzie super
      Po 5 min:
      - Już muszę!
      - No to idziemy.
      Następnie stosując odpowiednie mnemotechniki postaram się, żeby zapamiętał
      przyjemność jaką dała mu tak zwyczajna czynność.

      4. Gdzieś w międzyczasie w stosownym momencie opowiemy mu o tym, skąd się wziął:
      (...)* z miłości taty i mamy, że kochaliśmy go zanim jeszcze powstał, jesli uda
      nam sie go spłodzić w jakimś wyjatkowym miejscu (może w czasie podróży
      poślubnej) pokaże mu zdjęcia z tego miejsca, a może go tam zabiorę.

      5. Gdzieś w międzyczasie...

      Obiecam mu LWZB na następny dzień. Następnego dnia zabiorę go w jakieś niezbyt
      przyjemne miejsce (może peron na dworcu centralnym - zależy od wrażliwości
      Tomka. Ważne, żeby nie przegiąć)) i tam wręczę nagrodę. Spodziewam się, że nie
      będzie mu bardzo smakowało. Wytłumaczę mu, że nie sama nagroda jest ważna, ale
      odpowiednie miejsce i czas.

      6. Gdzieś w międzyczasie w środku zimy kiedy zaspy będą po pas namówię go na grę
      w piłkę nożną. Ubieżemy się i wyjdziemy na podwórko pograć. Nie da się - będzie
      frustracja i smutek. Wieczorem wytłumaczę mu jak w pkt 5.

      7. Gdzieś w międzyczasie postaram się, żeby przyjął do wiadomości, że
      cywilizacja polega na przedłłużaniu czasu między pojawieniem się potrzeby a jej
      zaspokojeniem. Pokażę mu film o japońskim rytuale parzenia herbaty, podsunę
      lektury o Indianach (tak, tak - Indianie byli bardziej cywilizowani niż my).
      Powiem, że każdą rzecz można przegiąć, ale kontrolowanie impulsów biologicznych
      jest dobre i świadczy o człowieczeństwie.

      8. Gdzieś w międzyczasie wytłumaczę, ze mężczyzna prawdziwie staje się mężczyzną
      gdy odkryje Sprawę której chce służyć i którą uważa za większą od siebie.

      9. Gdzieś w międzyczasie wyjaśnię różnicę między zwierzęciem a człowiekiem
      (kierowanie się poczuciem słuszności - człowiek z tego tylko powodu, że uznaje
      coś za słuszne jest w stanie nawet oddać życie. Nie w ofierze za swoją rodzinę
      jak to może uczynić byle lwica. W ofierze za zupełnie nieznanego człowieka - np
      o. Kolbe)

      10. Po tych wszystkich przygotowaniach kiedy wreszcie Tomek trafi na pornografię
      przeprowadzimy rozmowę.

      główne tezy:

      10.1. Popęd seksualny ((silne pragnienie zjednoczenia z kobietą) jest naturalny
      i dobry. Naturalny bo przypisany każdemu zdrowemu człowiekowi i dobry bo
      odpowiednio użyty niesie wiele radości, uniesień i jest ważnym elementem miłości
      między kobietą i mężczyzną, miedzy mamą i tatą. Owocem tej miłości jest właśnie
      on. (Jak trzeba to wrócimy do pkt 4)

      10.2 Podkreślę podobieństwa popędu seksualnego do zaspokajania
      głodu/pragnienia/wydalania.

      10.3 Przypomnę, że do zaspokojenia każdej potrzeby jest odpowiednie miejsce i
      czas (W razie potrzeby odwołam sie do odpowiednich doświadczeń)

      10.4 Podkreśle różnice między popędem seksualnym a podstawowymi potrzebami
      fizjologicznymi (od braku seksu się nie umiera)

      10.5 Powiem o różnicy w przeżywaniu seksu miedzy kobieta a mężczyzną ("Kobieta,
      synku w czasie aktu odsłania swoją duszę. Nie wolno ci tam wejść jeśli nie
      jesteś gotowy wziąć za nią odpowiedzialności")

      10.6 Zaproszę go, żeby brał z życia to co najlepsze i nie zadowalał się żadnymi
      podróbkami. A najlepsze jest kiedy mężczyzna kocha kobietę i się jej ofiarowuje
      a ona mu się w całości i na zawsze oddaje. To jest rozkosz nieznana większości
      współczesnych bowiem zwykle wędrują na skróty.

      10.7 Wytłumaczę, że ci ludzie których widział (mam nadzieję, że widział ludzi!)
      nigdy nie dowiedzą się co stracili. Że bardzo by mi było smutno gdyby i on nie
      zaznał rozkoszy seksu dopełniającego miłość.

      10.8 Wytłumaczę, że są ludzie którym zależy żeby chłopcy jak najwcześniej,
      jeszcze nieprzygotowani rozbudzali w sobie apetyt seksualny, żeby na nich
      zarabiać (proste wyliczenie pokazuje, że obniżenie średniego wieku inicjacji o 1
      rok to miliardowe zyski wielkich koncernów) - pełna analogia z paleniem tytoniu.

      10.9 Powiem mu, że go kocham i że bardzo mi zależy na jego dobru i szczęściu.

      10.10 Odpowiem na każde pytanie na odpowiednim do wieku i rozeznania stopniu
      ogólności.

      --------------------------------------------------------------

      (...)* Z miłości Bożej

      Jestem chrześcijaninem i bede wychowywał Tomka po chrześcijańsku. Z całego
      tekstu wyleciały fragmenty nawiązujące do wiary i Boga, ale to tylko dlatego, że
      wielu z bywalców formu ma zupełnie błędne wyobrażenie o nauce chrześcijańskiej w
      tych sprawach i odrzuca argumentację na sam widok słówka "chrześcijaństwo". Dla
      tych ludzi mam przesłanie: wszystkie nakazy Kościoła w sferze obyczajowej są
      racjonalne i zorientowane na dobro i szczęście jednostki


      Pozdrawiam serdecznie

      KS
      • magda.kot Re: Trening 09.03.07, 13:03
        Życzę Ci z całego serca, żebyś wszystko mógł zrobiś zgodnie z planem. Ale życie
        płata nam liczne figle. Na przykład Tomek może okazać się Anią :) Czy Twoja
        przyszła żona też ma rozplanowany każdy dzień z życia Waszej przyszłej córki?
        • keyser_sose Eeeee tam 09.03.07, 13:21
          ... córke to ja sobie wymarzyłem (Elżbietka będzie jej na imię) :-)

          A Tomek pojawił sie tu w odpowiedzi na pytanie autorki pierwszego wpisu:-)

          Dzieki za życzenia:-)
          • noemip Re: Eeeee tam 09.03.07, 14:43
            Hmmm, lodzik... to rzeczywiscie dobry trening. :))
            A skad Ty wiesz tak duzo o seksie, jak jeszcze nie uprawialiscie?
            • keyser_sose Re: Eeeee tam 09.03.07, 15:06
              To, że mysmy nie odbyli aktu nie znaczy jeszcze, że j a nie odbyłem.
              Chrześcijaninem jestem od 3 lat i od tego czasu zachowuję wstrzemięźliwość.

              Wcześniej byłem w różnych związkach

              Niemniej moja odpowiedź nie dotyczyła aktu seksualnego a wszystkiego poza nim,
              prawda? Takie doświadczenie można wynieść choćby z domu rodzinnego.
      • staszka4 :-) 09.03.07, 19:32
        Świetny post.
        Powodzenia! :-)
      • lukaszkasz Re: Trening dra Mengele 12.03.07, 21:11
        Brednie :-)

        > 1. Tomek ma 4-5 lat: rozpoczynamy trening odraczania gratyfikacji (Dla
        > niewtajemniczonych: Za wykonanie jakieś zadania wyznaczam wyjątkowo porządaną
        > rzadkodostępną nagrodę - w naszym przypadku LWZB, które w normalnych warunkach
        > kupuję synowi raz na dwa tygodnie.. Kiedy Tomek zadanie wykona powiem tak:
        > Świetnie się spisałeś synku, Dobra robota. Jeśli chcesz możesz swoją nagrodę
        > odebrać teraz. Ale mam dla ciebie propozycję: jeśli odbierzesz tę nagrodę
        > dopiero jutro dostaniesz jeszcze klocki... To jak, co wybierasz?
        Więc jeśli chłopak przyswoi sobie "naukę", oczywiście w każdym aspekcie życia bo czemu miałby to kojarzyć tylko z popędem seksualnym, to zawsze będzie czekał na większa gratyfikację jutro bez żadnej przyczyny. Brak związku przyczynowo skutkowego.

        > 2. Tomek ma 5-6 lat: ciąg dalszy treningu. W ŚRODKU LATA zakładam się z nim,
        > że nie wytrzyma bez jedzenia do zachodu słońca. Jeśli wytrzyma osobiście
        > ukroję mu pajdę miękciutkiego chlebusia z popołudniowego wypieku i
        > posmarowawszy masełkiem dam synkowi. Będę patrzył jak się zajada, a potem
        > stosując odpowiednie mnemotechniki postaram się, żeby zapamiętał rozkosz
        Ale dlaczego akurat w środku lata, czyżby chodziło o to żeby słońce najdłużej nie zachodziło - no ale każdy wie że słońce najpóźniej zachodzi na początek lata.
        Aha już rozumiem - żeby bardziej się pić chciało...

        > 3. Tomek ma lat 7-8. (Sprawa wymaga dobrej znajomości fizjologii chłopca)
        > Któregoś dnia wybierzemy się na jakąś długą uroczystość z której trudno bedzie
        > wyjść. Wcześniej postaram się, żeby Tomek przyjął dużo płynów i "zapomnę"
        > wysłać
        A Tomek "zapomni" że nie sika się w spodnie..

        > 4. jesli uda
        > nam sie go spłodzić w jakimś wyjatkowym miejscu (może w czasie podróży
        > poślubnej) pokaże mu zdjęcia z tego miejsca, a może go tam zabiorę.
        Pewnie nie będzie mógł się doczekać szczegółów.

        > 5. Obiecam mu LWZB na następny dzień. Następnego dnia zabiorę go w jakieś
        > niezbyt przyjemne miejsce (może peron na dworcu centralnym
        Widziałem dzieci które by zjadły loda z peronu dworca Centralnego Warszawa,
        jeśli by ojciec im pozwolił.

        > 6. Gdzieś w międzyczasie w środku zimy kiedy zaspy będą po pas namówię go na
        > grę w piłkę nożną
        No tu przyznam rację metodzie wychowawczej - chłopak prawidłowo uzna że ma ojca idiotę.

        > 7. Gdzieś w międzyczasie postaram się, żeby przyjął do wiadomości, że
        > cywilizacja polega na przedłłużaniu czasu między pojawieniem się potrzeby a
        > jej zaspokojeniem.
        Cywilizacja polega raczej na odnajdywaniu i wykorzystywaniu związków przyczynowo skutkowych w większych odległościach czasowych, np. siew i zbiór plonów w odpowiednim czasie (bez przedłłłużania)
        "Coś tam wyczytałem ale nie do końca"

        > 8. Gdzieś w międzyczasie wytłumaczę, ze mężczyzna prawdziwie staje się
        > mężczyzną gdy odkryje Sprawę której chce służyć i którą uważa za większą od
        > siebie.
        np. sex

        > 9. Gdzieś w międzyczasie wyjaśnię różnicę między zwierzęciem a człowiekiem
        > (kierowanie się poczuciem słuszności - człowiek z tego tylko powodu, że uznaje
        > coś za słuszne jest w stanie nawet oddać życie. Nie w ofierze za swoją rodzinę
        > jak to może uczynić byle lwica. W ofierze za zupełnie nieznanego człowieka –
        > np o. Kolbe)
        Aha, czyli oddanie życia za rodzinę nie jest słuszne, a za obcego człowieka jak najbardziej.
        To teraz rozumiem czemu wojna w Iraku jest słuszna.

        >Główne tezy
        wybiórczo, bo idealizmu się nie leczy.

        > 10.1. Popęd seksualny ((silne pragnienie zjednoczenia z kobietą)
        Znaczy dziewczyny z dziewczynami,
        btw skąd to wytrzasnąłeś?

        >10.9 Powiem mu, że go kocham i że bardzo mi zależy na jego dobru i szczęściu.
        co zapewne będzie mógł odczuć przez całe swoje dzieciństwo

        Na załączonym obrazku widać że:
        Ślub nie jest dobrym wyznacznikiem terminu rozpoczęcia życia seksualnego,
        przydałaby się dojrzałość do wychowania dziecka.
        • keyser_sose Tu Mengele:-) 13.03.07, 20:18
          Bardzo ładny paszkwil Ci wyszedł... Kto wie może bym dał się nabrać gdyby nie
          ten uśmieszek w pierwszej linijce...

          > Brednie :-)

          No właśnie.
Pełna wersja