Problemy z facetami...

06.03.07, 16:07
Jestem
młoda,atrakcyjna,podobam się facetom,ale ZAWSZE jestem odrzucana przez faceta,w
którym sie zakocham.Jestem po prostu porzucana z dnia nadzień bez najmniejszego
powodu,tak jest od samego początku.
zostałam wychowana bez ojca.Bardzo długo nie miałam nawet zwykłych
kolegów,unikałam facetów.Nie mam pojęcia jakim cudem ułożę sobie życia,ta
koszmarna sytuacja porzucenia pojawia się za każdym razem.
Czuję się do niczego,nie wiem co źle robię...nie mogę znaleźć przyczyny.
Czy był ktoś w podobnej sytuacji?Czy ja również powinnam poddać się terapii? W
gronie moich znajomych tylko ja jestem samotna,a byli faceci zakładają
szczęśliwe rodziny z innymi kobietami.Nie zliczę łez które wylałam,bardzo mnie
to męczy...
    • brak-chmur Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:13
      Tak....mam podobną historię za sobą , ale z racji wieku przerabianą kilka razy
      więcej niż Ty:)
      Jak widzisz żyję i odradzam terapię, bo nie musisz wydawać mnóstwa pieniędzy ,
      aby dowiedzieć się od psychologa , że "oni robią z tobą dokładnie to samo co
      zrobił ojciec", a zapewniam, że nic "mądrzejszego" nie usłyszysz.
      Trzymaj się dziewczyno!:)
      • kryskaedka Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:15
        czy ty kiedys mialas nic szangrila?
        • brak-chmur Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:17
          Oczywiście....mam go nadal, ale w sygnaturce:)
          • kryskaedka Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:18
            aaa to ty paco dobrze znasz,, super. ciesze sie ze cie poznalam, jestem
            pacolopezowa zona
            • brak-chmur Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:21
              Miło mi i pozdrawiam szanownego małżonka, który ostatnio rzadko tu bywa, niestety:)
              • kryskaedka Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:30
                czytaj jego blog... pewnie wiesz ze jest na magii zycia. jeszcze ci powiem ze
                duzo mi dala twoja kiedys tam wypowidz do niego na temat kochania i bycia z
                depresnikiem. czasami zachowywalam sie jak oszolom w tym zwiazku ale poczytalam
                troche rozne posty i to wplynelo pozytywnie na zrozumienie rzeczy:)))
                • brak-chmur Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:34
                  Dziękuję za miłe słowa;)
                  Blogów z zasady nie czytam, ponieważ czuję się tam trochę jak włamywacz w
                  mieszkaniu cudzego życia.;)
                  • kryskaedka Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:42
                    troche mnie dziwi ze taka osoba jak ty ma podobna sytuacje jak autorak postu?
                    co sie dzieje z tymi mezczyznami.. oni naprawde bladzą nastawieni tylko na
                    spelnianie swoich pragnien.. a czysta milosc uwazaja za abstrakcje. Paco tez
                    niestety:(
                    • brak-chmur Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 16:49
                      Ja już przestałam się dziwić czemukolwiek:)
    • euforyjka Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 17:18
      może za szybko chodzisz z nimi do łózka?
      • aga12322 Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 17:38
        No właśnie wręcz odwrotnie:)
        • pink.freud Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 17:58
          Może za rzadko chodzisz z nimi do łózka?:)
          • brak-chmur Re;Może też wręcz odwrotnie?:) 06.03.07, 18:01
            Pokolenie słabeuszy....:(
            Strachliwi! hih
          • shachar Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 18:02
            pink, fajna masz fote w wizytowce, tylko na sharp dressed man broda za krotka
            ;)
          • aga12322 Re: Problemy z facetami... 06.03.07, 18:18
            Chodzę z nimi do łóżka tak akurat w sam raz:-) Obawiam się,że problem leży gdzie
            indziej,może właśnie w nich samych?
            • brak-chmur I wreszcie bardzo słuszny wniosek!;) 06.03.07, 18:21
              Popieram w całej rozciągłości i radzę odpuścić analizowanie siebie, a
              baczniejsze przyglądanie się ewentualnym "kandydatom na członków" hih
              Pozdrawiam!:)
              • brak-chmur Re: I wreszcie bardzo słuszny wniosek!;) P.S. 06.03.07, 18:26
                Tak mi się właśnie skojarzyło, że być może kobiety porzucone w dzieciństwie
                przez ojców zbyt często po prostu "przymykają oczy" na ewidentne dowody męskiej
                niedoskonałości?
                Pragnienie akceptacji przysłania całkiem oczywisty obraz "nędzy i rozpaczy" jaki
                takie coś sobą prezentuje?:)
                • brak-chmur Re: n.p.P.S.:) 06.03.07, 18:37
                  Facet przywozi na pierwsze spotkanie bukiet 21 czerwonych róż(!)
                  Czysta ekstrawagancja i dorobkiewiczostwo!
                  Udaję , że mi się podobają....

                  Cały czas mówi o swojej byłej żonie per "czarownica".
                  Zwykłe chamstwo.
                  Zwracam mu uwagę.

                  Bez przerwy mówi o sobie o swoim "malutkim biznesie", tatusiu alkoholiku, swoich
                  krnąbrnych dzieciach itp
                  Jawny egocentryzm.
                  Słucham znudzona i potakuję, ale myślę o szybkim powrocie do domu.....

                  Jeśli myślicie, że to było ostatnie spotkanie to pomyłka.:)
                  Były wspólne wycieczki w góry, arcyromantyczne oświadczyny w świetle księżyca na
                  przystani i wybór wystroju wnętrza domu , w którym za kilka miesięcy mieliśmy
                  wspólnie zamieszkać.
                  Był też dramat rozczarowania na sam koniec.....
                  • kryskaedka Re: n.p.P.S.:) 06.03.07, 19:40
                    brak-chmur napisała:

                    > Facet przywozi na pierwsze spotkanie bukiet 21 czerwonych róż(!)
                    > Czysta ekstrawagancja i dorobkiewiczostwo!
                    > Udaję , że mi się podobają....
                    >
                    > Cały czas mówi o swojej byłej żonie per "czarownica".
                    > Zwykłe chamstwo.
                    > Zwracam mu uwagę.
                    >
                    > Bez przerwy mówi o sobie o swoim "malutkim biznesie", tatusiu alkoholiku,
                    swoic
                    > h
                    > krnąbrnych dzieciach itp
                    > Jawny egocentryzm.
                    > Słucham znudzona i potakuję, ale myślę o szybkim powrocie do domu.....
                    >
                    > Jeśli myślicie, że to było ostatnie spotkanie to pomyłka.:)
                    > Były wspólne wycieczki w góry, arcyromantyczne oświadczyny w świetle księżyca
                    n
                    > a
                    > przystani i wybór wystroju wnętrza domu , w którym za kilka miesięcy mieliśmy
                    > wspólnie zamieszkać.
                    > Był też dramat rozczarowania na sam koniec.....
                    >
                    >

                    szangri, ja to jakbym sama byla bo np pacowi by odwalilo i by sobie poszedl ( a
                    kysz maro:))) to bym uderzyla do DUO. chrzanic kulturowe ograniczenia. mam po
                    30stce,prace, dziecko, gdzie tu tera chlopa pozdnego znalezc, nie ma szans, no
                    bo nie ma czasu na te poszukiwania, Mam kolezanke co to w DUO normalnie taka
                    milosc znalazla ze teraz w skowronki nad nia lataja i slub juz byl i dziecko w
                    drodze.
                    • brak-chmur I macie kobietki problem rozwiązany!:) n/t 06.03.07, 19:45

                • kryskaedka Re: I wreszcie bardzo słuszny wniosek!;) P.S. 06.03.07, 19:32
                  brak-chmur napisała:

                  > Tak mi się właśnie skojarzyło, że być może kobiety porzucone w dzieciństwie
                  > przez ojców zbyt często po prostu "przymykają oczy" na ewidentne dowody
                  męskiej
                  > niedoskonałości?
                  > Pragnienie akceptacji przysłania całkiem oczywisty obraz "nędzy i rozpaczy"
                  jak
                  > i
                  > takie coś sobą prezentuje?:)


                  oo.. tak i mnie sie zdaje . ja wlasnie z takiej rodzinki pochodze. brak taty w
                  domu--brak realnego pogladu na relacje z przyszlym partnerem. tylko jak to
                  uleczyc? to jest silnie zakorzenione;
                  • brak-chmur Re: I wreszcie bardzo słuszny wniosek!;) P.S. 06.03.07, 19:38
                    Przecież nie trzeba nic "leczyć" tylko słuchać intuicji i nie przymykać łoczków:)
                    Przykład powyżej;)
                    • kryskaedka Re: I wreszcie bardzo słuszny wniosek!;) P.S. 06.03.07, 19:48
                      brak-chmur napisała:

                      > Przecież nie trzeba nic "leczyć" tylko słuchać intuicji i nie przymykać
                      łoczków
                      > :)
                      > Przykład powyżej;)


                      nie przymykam .. a wrecz wywalam gały ze zdziwienia co on tu prze te 4 lata o
                      nas powypisywal. z jednej strony to dobrze bo wiem o co chodzi a z drugiej to
                      czy przypadkiem jaka krzywda mi sie nie stała? czy to nie jest tak jak
                      napisalas ze jakas normala baba to by go w dupe kopnela, a taka z rozbitej
                      rodzinki to wszystko wybaczy. he..he
    • solaris_38 terapia dobra rzecz ale zalezy u kogo 07.03.07, 19:45
      ona pomaga w rozwoju
      szczególne jesli sie ma problem
      warto zrobić terpię na kontrakt z określonym celem

      • aga12322 Problemy z facetami 08.03.07, 21:03
        Wydaje mi się,że faktycznie bardzo często przymykam oczy na wady facetów,takie
        poważne wady...jak kłamstwo,obłuda,nie dotrzymywanie obietnic,totalne olewanie mnie.
        Zupełnie tak jakbym była zaszczycona samym faktem zwrócenia na mnie uwagi...to
        chyba tęsknota za męskim pierwiastkiem którego nie doznało się w
        dzieciństwie.Nie wiem jak poradzić sobie z tą idiotyczną, dziecinną
        radością,kiedy jakiś facet się do mnie cieplej uśmiechnie.
        • brak-chmur Re: Problemy z facetami 08.03.07, 21:20
          To nie "idiotyczna, dziecinna radość" jest problemem, ale fakt , że uśmiechają
          się idioci i smarkacze.
          • aga12322 Re: Problemy z facetami 08.03.07, 21:34
            Masz rację...ale nawet 35 letni,wykształcony,inteligentny facet????!!!!
            Nie mogę uwierzyć że okazał się kompletnym niewypałem,zabiegał,a teraz zachowuje
            się tak jakbym nie istniała.W dodatku nic między nami się nie wydarzyło,po
            prostu znajomość dająca nadzieję na coś wartościowego.
            Za każdym razem jest tak samo...jest mi bardzo przykro.
    • jan_stereo Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:30
      aga12322 napisała:

      > Jestem
      > młoda,atrakcyjna,podobam się facetom,ale ZAWSZE jestem odrzucana przez faceta,w
      > którym sie zakocham.Jestem po prostu porzucana z dnia nadzień bez najmniejszego
      > powodu,tak jest od samego początku.

      Akurat, zawsze jestes porzucana z jakiegos powodu, no mowie Ci, jak czlowieka pie..nie meteoryt i
      ludzie swtierdza ze bylo to bez powodu, to tez nieprawda. Ja se mysle ze atrakcyjnosc wiele ma
      wymiarow i byc moze nie dla wszystkich jestes atrakcyjna tak jak Ty bys tego chciala, czyli na dluzsza
      mete, co nie znaczy, ze nie istnieja gdzies meskie ufoludki ktorym sie taka wydasz na wieki wiekow, i
      bedzie to z konkretnego powodu.

      Najlepszego
      • aga12322 Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:35
        Wiesz, raczej jestem atrakcyjna,jestem ...modelką.Ale nie z tych
        najchudszych,nie jest źle:)
        • jan_stereo Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:40
          aga12322 napisała:

          > Wiesz, raczej jestem atrakcyjna,jestem ...modelką.Ale nie z tych
          > najchudszych,nie jest źle:)

          no widzisz, modelki dziela sie na te powszechnie atrakcyjne fizycznie i nieatrakcyjne partnersko, na
          atrakcyjne w jednym i drugim, na atrakcyjne tylko w tym ostatnim, i na nieatrakcyjne powszechnie w
          jednym i drugim. Jak zatem widzisz modelka nie jest tak wcale dobrze byc :"))
          • aga12322 Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:53
            Zdajesz sobie sprawę z tego że szybciutko mnie zaszufladkowałeś?Jesteś w wielkim
            błędzie,jestem ciepłym,otwartym człowiekiem który bardzo wiele daje
            • jan_stereo Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 22:19
              dalem Ci przeciez 4 rozne obejmujace niemal wszystko mozliwosci do wyboru, sama sie wiec szybko
              zaszufladkowalas :"))) No coz, zatem tylko moge pogratulowac zes dobre geny otrzymala i mily umysl, no
              chyba ze znowu jestem w wielkim bledzie ;"))
              • aga12322 Re: Do Jana Stereo 09.03.07, 14:49
                Już dawno zauważyłam że Twoje posty,Janie Stereo, są godne pożałowania,widać że
                masz spore problemy ze sobą,a na pewno z kobietami do których jesteś agresywnie
                nastawiony.
                Otóż-mam miły umysł,duży milszy od osobników płci męskiej z którymi się pechowo
                stykam.
                • jan_stereo Re: Do Modelki 09.03.07, 19:43
                  a gdzie te pozostale 3 mozliwosci do wyboru mi dalas(jak ja Tobie), ja juz nie moge sobie wybrac milego
                  umyslu itp.
                  Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem i powiedz czy rzeczywiscie kazalem Ci wpasowac sie w niemila
                  babe, czy jedynie zasugerowalem unikatowosc Twa ktora nie wszystkim sie spodoba, co zreszta
                  potwierdza doswiadczenie Twoje.
                  • aga12322 Re: Do Jaśka 10.03.07, 14:13
                    Nawet Twój podpis pod moim adresem "do Modelki"wyjaśnia absolutnie
                    wszystko:)))Dlaczego nie napisałeś np."do Ciepłego Człowieka"?
                    Bo tylko fakt że jestem modelką utkwił Ci w głowie,co tylko utwierdza mnie w
                    przekonaniu,że jesteś powierzchownym,cyniczny facecikiem. Miłego dnia i bez
                    odbioru:)
                    • jan_stereo Re: Do Cieplej Agi12322 10.03.07, 15:13
                      No przeciez Tys sama wyskoczyla zes modelka i jako Twa zalete wymienilas owo wlasnie, to teraz jest to dla Ciebie obrazliwe ???
                      Wiesz, czasami jak tam sobie z kims porozmawiac powierzchownie to wychodzi z czlowieka caly ten brudek skrywany pod owym "cieplem", i juz wowczas jakos tak mi jasniej pojac skad u Ciebie te problemy z porzucaniem Cie przez facetow "bez powodu" z dnia na dzien.
                      • bianka213 Re: Do Beznadziejnego 10.03.07, 16:39
                        Człowieku,jesteś naprawdę żałosny.Musiałam wyskoczyć żem modelka,bo miałeś
                        wątpliwości co do mojej atrakcyjności i podawałeś to jako powód porzucania mnie
                        przez facetów.Teraz znalazłeś sobie inny powód.
                        Czytając Twoje wypowiedzi wyłazi z Ciebie cała Twoja beznadziejność,ale pewnie
                        nie zdajesz sobie z tego sprawy.Docinasz wszystkim,nie tylko mnie.To świadczy o
                        Twoim nieudanym życiu,musisz być obraźliwy bo wtedy czujesz się znaczniej
                        lepiej. Twoje poczucie własnej wartości musi być zerowe.Brudku szukaj w
                        sobie,znajdziesz na pewno
                        • bianka213 Re: Bianka to Aga12322,dwa nicki to nie grzech 10.03.07, 16:40
                        • jan_stereo Re: Do Beznadziejnego 10.03.07, 19:35
                          Wlasnie oto mi chodzilo, czulem ze jestes inna niz sie widzisz.
                          Ja jestem bardzo zadowolony ze swego zywota jesli tak moge powiedziec.
                          Ja powiedzialem ze nie jestes widocznie atrakcyjna dla wszystkich jako osoba z ktora sie jest dluzej(poczytaj sobie ponownie, o zadnej atrakcyjnosci fizycznej nie wspomnialem,a i bycie modelka wcale jej tez nie gwarantuje,to tak na marginesie)wowczas Ty wyjechalas zes jest piekna, no dobra badz sobie. Dalem Ci nastepnie przyklad, ze bycie modelka niczego jeszcze pozytywnie dlugotrwalego nie gwarantuje w zwiazkach z facetami. Zobacz w gore, wymienilem 4 rozne mozliwosci.
                          No to se wybralas najniekorzystniejszy i dalej jaki o ja jestem dla Ciebie niesprawiedliwy, a Ty taka ciepla. Przyznam ze moze i w pierwszym poscie takie wrazenie robilas,ale teraz wiem ze masz duzo wiecej do zaoferowania niz sama chcialas przyznac. Ty nie umiesz czytac ze zrozumieniem, bo emocje Ci w tym przeszkadzaja.
                          Ludziom docinam(jak tez i wszystkim swoim najlepszym znajomym,za to ich cenie,a oni to polubili), bo kadzenie im to juz przesada, zwlaszcza kiedy nie dostrzegam w tym niczego pozytywnego, a mily tez bywam ale dla naprawde fajnych osob.
                          Specjalnie dla Ciebie, przepraszam Cie strasznie, musisz byc bardzo fajna i ciepla osoba bez wyjatkow, na dodatek atrakcyjna jako partnerka, i faceci ktorych pokochalas porzucaja Cie z dnia na dzien najpewniej bez zadnego powodu,jak sama wspomnialas.

                          • aga12322 Re: Do Beznadziejnego 11.03.07, 17:50
                            Szczerze Ci powiem,troszkę przesadziłam z tym porzucaniem...chyba jednak ja
                            częściej rezygnuję z facetów.Jest mnóstwo takich którzy tylko czekają na
                            skinienie palcem:)Spora część narzeka że nie sprawdzili się w moich oczach.
                            Chyba miałam nienajlepszy dzień pisząc tego posta.Właśnie idę na spotkanie z
                            facetem,który wcześniej miał pewne wątpliwości,a teraz prosi się o powrót,czyli
                            chyba nie taka ze mnie sierotka jak opisałam hihi!Wszystkie Twoje teorie na mój
                            temat możesz se schować do kieszeni,Jaśku:)Nie sprawdziły się:)Buziaczki!
                            • jan_stereo Re: Do Cieplej 11.03.07, 18:08
                              Widzisz zatem ze terapia nie musi byc mila zeby byla skuteczna, a przynajmniej dowiedzielismy sie
                              prawdy na koniec, a moje teorie,no coz, na blednych danych bazowalem ;"))
                              • magnostique do jana 18.03.07, 18:50
                                fajnie to zrobiles:) szczerze, lekko-zabawnie, bez ublizan i... cieplo wlasnie.
                                gratuluje stylu
    • a_donis Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:44
      olej
      • jan_stereo Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:48
        gaz...
        • a_donis Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:51
          speed up
          • jan_stereo Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:53
            dolewasz oliwy do ognia..
            • a_donis Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 21:53
              slow down:)
    • stella.polaris25 Re: Problemy z facetami... 08.03.07, 22:12
      W moim przypadku,to byl brak zainteresowania ze strony mojej mamy.Zero
      uczuc,jakiegokolwiek ciepla,zainteresowania,itp...
      Chcialm sobie zafundowac w postaci wypelnienia swojej pustki przy pomocy
      mezczyzn.Lgnelam do takich,ktorzy dawali mi to czego nie dostalam w
      dziecinstwie.
      Niestey na prozno zbyt szybko sie okazalo,ze to bledne kolo...
      Bliskosc kojarzyla mi sie z cierpieniem....
      Na dzien dzisijszy,dzieki wiekszej samoswiadomosci moge modyfikowac swoje
      zachowanie,nie jest latwo,ale coz zmiany warte byly poswiecenia...
      Nie ma przegranych sa ofiary ofiar.
      • cheeringup Re: Problemy z facetami... 09.03.07, 14:56
        hmmmm....
        ja wybieram meżczyzn, którzy z góry wiadomo, że mnie odtracą. na przykłąd w
        zakochałam się w facecie, który był związany z inną... straszne, "byliśmy
        razem" przez pół roku, a leczę sie do dziś. teraz wiem, że od poczatku sensu to
        nie miało, ale wtedy..łudziłam się. dochodziłam do siebie rok, myślałam że już
        nigdy coś podobnego mnie nie spotka, że nikt mu nie dorówna...
        i oto parę miesięcy jak grom..spotkałam kogoś. był jakiś dziwny, niedostepny...
        zaczęliśmy się spotykać, coraz bardziej się angażowałam... rozumiałam jego
        inność, tłumaczyłam, choć w głębi mnie to bardzo dręczyło, wnerwiało wrecz.. i
        co?? i nic...tydzień temu oznajmił mi że nie nadaje sie do związków:(
        tak samo wychowałam się bez ojca, może tu jest i jakaś przyczyna, że dla kilku
        czułych gestów jestem w stanie przymknąć oczy na wszystko... z kolei moja
        siostra jest w szcześliwym zwiazku od kilku lat i nie ma takich problemów...
        pocieszam się więc, że i mnie kiedyś spotka szczęście na drodze...byle bym
        jeszcze miała zęby ;->
        • aga12322 Re: Problemy z facetami... 09.03.07, 15:13
          Wiesz co,wydaje mi się, że na każdą kobietę trochę w inny sposób działa brak
          ojca w dzieciństwie.Wiele zależy np. od stopnia wrażliwości.To że w związku się
          nie układa niestety nie jest moją winą,trafiam na niewłaściwych facetów,a tych
          którzy chcą mi nieba przychylić nie zauważam i nie biorę pod uwagę.Często słyszę
          komentarze:jak ty mogłaś z takim facetem się zadawać,on na ciebie nie
          zasługuje.I coś w tym było.
          Ludzie obserwujący sytuację z boku mogą wiele rzeczy obiektywnie ocenić.
        • brak-chmur Re: Powiało optymizmem:) 09.03.07, 15:14
          I przypadek Twojej siostry jest chyba najlepszym dowodem na to, że wszystkie
          dorabiamy chyba teorię do faktów, usiłując doszukiwać się problemu w "wybieraniu
          nie tych facetów"
          P.S. I podtrzymuję swoje zdanie, że to nie kobieta wybiera(!)
          My jesteśmy stroną akceptującą lub odrzucającą awanse panów:)
    • a-n-d-rz-e-j Re: Problemy z facetami... 09.03.07, 19:35
      piszesz że jesteś atrakcyjna, modelka... a więc "niedostępna" tylko nieliczni faceci maja odwagę do ciebie podejść, bo zwykły szarak i tak z góry uważa, że jesteś poza zasięgiem. Ci co jednak podchodzą są w większości "zawodowymi podrywaczami" którzy po zdobyciu ofiary po prostu biorą na cel nowy obiekt pożądania. Albo bojac się być porzuconymi pierwsi zmykają (stereotypy panują, a pełno dookoła plotek o niestałości "piękniejszych"). Ty jednak w miedzyczasie lokujesz swoje uczucia i potem załamka... Po prostu nie pasujesz do typu panienki z okładki, czego byli partnerzy nie dostrzegali. Pewnie też nic nie robiłaś aby tak nie być postrzeganą. Musisz postawic sobie twarde zasady, czego oczekujesz od faceta, a nie kleic się do każdego kto miło sie usmiechnie. No i popatrzeć miłym okiem na tych co gdzieś tam przemykają, bo nie wierzą w własne mozliwości (ropuch moze okazać się księciem, a ten kto wygląda na księcia po prostu często jest oszustem).
      Powodzenia <A>
      • aga12322 Re: Problemy z facetami... 10.03.07, 14:10
        Rzadko zwracam uwagę na atrakcyjnych facetów,biorę pod uwagę mężczyzn wrażliwych
        i inteligentnych,bo ci wydają mi się wartościowi.Nigdy też nie kleję się do
        nich,jestem również człowiekiem który nie stwarza niepotrzebnego dystansu.Nikt
        nie wyczuje u mnie "wyższości"z jakichś powodów,ponieważ w ten sposób postępują
        jedynie ludzie słabi psychicznie.
        Tak więc nie jedynie jestem ładnym obrazkiem...A ci wrażliwi panowie,jak się
        potem okazuje,są porządnie zmołatani przez życie i przez byłe partnerki i z tych
        powodów boją się wiązać,jak mówią.
        W porównaniu ze mną,bardzo mało dają z siebie,zupełnie jakby nie
        potrafili.Zazwyczaj to ja się nimi opiekuję w granicach rozsądku.Może po prostu
        trafiam na takich mężczyzn.
    • cheeringup Re: Problemy z facetami... 10.03.07, 17:17
      tak na marginesie... ja wierzę, że ta połówka pomarańczy gdzieś na mnie czeka;-)
      oby tylko nie na syberii...
      • brak-chmur Re: Pomarańcze rosną na południu.....:) 10.03.07, 20:31
        ....na Syberii to może i czeka , ale pół jabłka Miczurina:))))
        • chmurka_z_ogorkiem Re: Pomarańcze rosną na południu.....:) 18.03.07, 19:17
          A gdzie się podziała wybrakchmur? święta shangrila niepokalana? hihihihiih
          giertych ją wreszcie załatwił czy wampir udusił?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja