aagnieszka76
08.03.07, 10:19
Kilka miesięcy temu poznałam przez internet pewnego faceta. Na początku
wydawało się, że bardzo do siebie pasujemy, mieliśmy wspólne tematy do
rozmów, sex również był bardzo udany. Niestety szybko okazało się, że
ta "wspaniała" znajomość to chyba tylko iluzja... Okazało się, że on ma
profil na portalu randkowym, napisane jest w nim, że szuka kobiety,miłości,
sexu. Kiedy to zobaczyłam, po prostu przeżyłam szok-z jednej strony słodkie
słówka, a z drugiej on szuka sobie kogoś za moimi plecami. Kiedy poruszyłam
tą kwestię, bardzo się zdenerwował, nie chciał na ten temat rozmawiać,
powiedział tylko, że to, że ma profil nie oznacza,że kogoś szuka, a ja jak
zwykle jestem do niego negatywnie nastawiona, nie mam zaufania itd. Profilu
nie usunął. Chcę zaznaczyć, że nie jest to jakiś dawny, zapomniany anons - on
bardzo często na nim się loguje, zmienia swoje zdjęcia, opis itd.. Kiedy
poznaliśmy się (przez ten sam portal)on swój profil (na moją zresztą prośbę)
usunął, więc teraz musiał go po prostu reaktywować, co chyba nie jest całkiem
niewinną czynnością. Dodam, że zawsze szukałam stałego związku, nie
interesują mnie tzw. "luźne znajomości", koleżeński sex itd. i on dobrze o
tym wie, dlaczego więc rozgląda się cały czas za inną kobietą:( Skoro ja mu
nie odpowiadam, to niech to szczerze powie, a nie wmawia mi, że on jest w
porządku, nikogo nie szuka i to są tylko moje urojenia. Kilka razy próbowałam
rozmawiać na ten temat, ale zawsze kończyło się to fiaskiem, ona obraża się i
wychodzi.
Co o tym myślicie? A moze to faktycznie ja przesadzam?