metafizyka

10.03.07, 21:17
zaczynam pisac. to moja pierwsza wizyta w internecie - poza korespondencja zawodowa. Oczywiscie
jestem pod wplywem (a...). Taka decyzja, aby w pewnym sensie obnazyc sie nie byla dla mnie latwa.
Ale do odwaznych swiat nalezy. W koncu to nie boli, moze nie ma znaczenia, a moze da mi cos
dobrego. A o czym to ja chcialam napisac. Chcialam napisac, ze cieszy mnie to, ze nie ja jedna mam
problemy. To przyjemne wiedziec, w kazdej sytuacji, nawet tragicznej, ze nie jest sie jedynym. Ja nie
jestem w sytuacji tragicznej. Wrecz, czytajec inne teksty, mozna powiedziec, ze jestem w syutuacji
cudownej. Ale tez cos mnie zre, cos odbiera mi spokoj.
Majac szesliwa rodzine, wiernego, lojalnego meza, moze nie zawsze milego, ale w lozku dla mnie
bardzo zyczliwegio, majc dzieci, udane zycie zawodowe, sukcesy, zycie tpwarzyskie - zakochalam
sie w malolacie. Podejrzewam, ze to wplywe lat przejsciowych, nioestety jestem w tym wieky, ale coz
top za pociecha, Moj swiat sie wali, boje sie, ze rodzina mi sie rozwali.
    • brak-chmur Re:Gdzie ta metafizyka? Ech..... 10.03.07, 21:26
      Chciałabym napisać Ci coś rozsądnego o rujnowaniu życia dzieciom i katastrofie
      całej rodziny, ale obawiam się, że te argumenty znasz doskonale , ale wolisz o
      nich zapomnieć.
      Chciałabym Ci też powiedzieć, że nie warto ufać małolatom, bo są głupie,
      prymitywne, chamskie i nastawione na konsumpcję bez zobowiązań, ale zapewne
      napiszesz , że ten Twój jest inny....może i jest:)
      • brak-chmur Re:Gdzie ta metafizyka? Ech..... 10.03.07, 21:38
        Czy uwierzysz mi, jeśli Ci powiem, że dla małolata stanowisz cenną zdobycz
        własnie dlatego, że masz udaną rodzinę i fajnego męża?
        Dzięki Twojemu poczuciu bezpieczeństwa , które stworzył Ci inny mężczyzna on
        może czuć się od tego zwolniony.
        Nic nie dając Tobie, może brać do woli(!)
        Nie widzę lepiej....dla niego.
        Pasożyty w ten sposób rujnują życie kobietom i jeśli chcesz być następną z jego
        pieciominutowych zdobyczy to sprawisz przyjemność , ale tylko jemu....:(
      • kryskaedka Re:Gdzie ta metafizyka? Ech..... 10.03.07, 21:44
        dziecko juz w wannie:)

        to kuszace co pisze autorka, ja to wiem bo pracuje na uczelni i nasi studenci
        to niezle chlopaki... i mile... ale tylko do popatrzenia;(((
      • fiufiu99 Re:Gdzie ta metafizyka? Ech..... 11.03.07, 14:06
        jasne, całą winę jak zwykle zrzuć na faceta
    • piesbaskervill Re: metafizyka 10.03.07, 21:33
      co można robić z małolatem,to nie wiem
      • etau56 Re: metafizyka 10.03.07, 21:43
        to jesrt wlasnie ten dramat. To ze jako osoba bardzo (!!!) dorosla znam te wszystkie argumenty. Wiem
        wszystko, teoretycznie. Praktycznie tez nic zlego noie zrobilam, urwalam wszelkie kontakty przeszlo 4
        miersiace temu, nic -zadnego kontakty, a ja wciaz nie wrocilam do mojego zycia, do moichy
        przyjemnosci, do rutyny, do moich malych radosci. A ktos zapytal, gdzie ta metafizyka, wlasnie wtym
        niespelnieniu, w tym zyciu urojonym, nieracjonalym, chemicznym, bo wszak do9 tego sie to
        sproowadza. Ale co to za pociecha. Jestem obca w moim zyciu... A ten malolast ma 34 lata, tyle ze 16
        mniej niz ja...
        • piesbaskervill Re: metafizyka 10.03.07, 21:54
          34 lata to nie jest małolat w powszechnym rozumieniu.
          Ciekawe,co on wypelniał w życiu.
          • etau56 Re: metafizyka 10.03.07, 22:18
            MiaL SZCZESLIWE UREGULOWANE ZYCIE, DZIEWCZYNA, ZYCIWE TOWARZYSKIE, hobby, mysle, ze ja mu
            to wSYystkio zniszczylam. Nie wIem. czy to wrocilo po naszynm rozstaniu, prosilam go aby odbudowal
            swoje zycie, ale - nie wierm - nie mam kontaktu - wiec nie wiem. MOZE Z JEGO STRONY NIC nie
            BYLO.MOYE TO WSYZSKTKO TO MOJE UROJENIA. Miedzy nami nic nie bylo, Tylko ta metafiyyka.
            • piesbaskervill Re: metafizyka 10.03.07, 22:25
              młody jest,zrobi co zechce i kiedy zechce. A złudzenia są czasami przyjemne,
              jako wspomnienia.
              • etau56 Re: metafizyka 10.03.07, 22:34
                Dziekuje cynikowi, za komentarz. To otrzezwia, ale i nie nie pomaga. Ja sama jestem cynikiem. To
                latwo --
                • ewag52 Re: metafizyka 10.03.07, 22:57
                  to co Ty etau, zamierzasz z tą miłością dalej zrobić?
                  Może nie podlewaj, to uschnie. Tylko,że Ty ją kurcze, nie tylko podlewasz,
                  ale jak widzę to i nawozić zaczynasz.
                • piesbaskervill Re: metafizyka 10.03.07, 23:43
                  to nie cynizm,tylko fakty
        • ewag52 Re: metafizyka 10.03.07, 22:52
          mówią ludzie,że w "starym piecu diabeł pali".
          Mrzonkę urojeń lat poważnych, nazywasz "niespełnieniem"?
          Oj kobieto, kobieto.
          Jeszcze metafizyke do tego dokładasz.
          Nie ganię cię, tylko wzdycham sobie żałośnie.
          Niezbyt mi się widzi, taka spełniona para 34-50 zważywszy,że to 34-to on,
          nie ona.
          Życzę ci byś wyszla z tego, bez powikłań.Do rutyny, przyjemności i małych
          radości, też.
          A ja dalej, nie widzę tu związku z metafizyką.
          • etau56 Re: metafizyka 10.03.07, 23:28
            Droda EWAG! NIe wydeje mi sie zebym uzyla slowa "niespelnienie". A moze sama projektujesz???

            JESTEM STRARYM WYJaDACZEM, KTory swietnie wie co jest grane. Rozumiem te maechanizmy,
            CIRPLIWIE czekam na powrot do normalosci.Znajomosc (platoniczna )trwala 3 miesiace , dodaj + 4
            miesiace od uciecia wszelkich kontaktow, moze piotrafisz mi powIEdziec, kiedy wroce do normalnosci.
            O tym tylko marzE!!!! A SWOJA DROGA, MYSLALAM, ZE W INTERNECIE ATMOSFERA JEST INNA, NIE TAKA
            JAK W POLSKIM PIEKLE -
            • ewag52 Re: metafizyka 11.03.07, 09:35
              etau56 napisała:
              >.A ktoś zapytał,gdzie ta metafizyka, właśnie w tym niespełnieniu...
              --------
              nic nie projektuję. Tutaj napisałaś.
              Nie nazywaj trzeźwych i obiektywnych odpowiedzi, nieżyczliwością.
              Ani ja, ani podejrzewam inni, nie traktują Cie w ten sposób.
              Natomiast myślę,że każde racjonalne spojrzenie, na Twój wybuch zauroczenia,
              traktujesz, jak atak na siebie.

              >CIRPLIWIE czekam na powrot do normalnosci.Znajomość(platoniczna)trwala 3 mie
              >siace , dodaj +
              >miesiace od uciecia wszelkich kontaktow,moze potrafisz mi powIEdziec,kiedy w
              >roce do normalnosci.

              Droga Etau, nikt Ci nie potrafi, na to odpowodzieć!
              To zależy od Ciebie.
              Przyznam, że kompletnie nie rozumiem czemu nas nazywasz POLSKIM PIEKLEM.
              Co to ma wspólnego z odpowiedziami, do Ciebie?
              Cóż Ty właściwie chciałabyś usłyszeć??
              • etau56 Re: metafizyka 11.03.07, 11:35
                Dobre pytanie! Co chcialam uslyszec, mysle ze w zwiazku ze swoja dojrzaloscia, argumenty racjonalne
                nie sa mi potrzebne, przerobilam te lekcje sama. Moze chcialam uslyszec zyczliwe slowa, ze wszystko
                bedzie dobrze, zapewnienie ze wroce do rownowagi. Jak dziecko, ktore sie boi. Ja boje sie, ze przez te
                mrzonke moge stracic to co realne, na co wiele lat z trudem pracowalam. Trudno zyc w klamstwie
                psychicznym, gdy sie ma rodzine, ktora codziennie patrzy ci w twarz, ludzi z ktorymi pracujesz, ktorzy
                znaja cie na wylot. Gdy sie jest ekstrawertykiem, takie zycie w rozdwojeniu, strasznie meczy. Moze
                dlatego zdecydowalam sie tu obnazyc, bo ciezko tak to tlumic w sobie
                • ewag52 Re: metafizyka 11.03.07, 12:50
                  oczywiście Etau,że wszystko bedzie dobrze.
                  Jesteś dojrzała, na pewno nie głupia i wiesz co jest realne, co wartościowe,
                  co Ci zburzyło dotychczsowy spokój.
                  Twoje zuroczenie, to taki powrót do przeszłości. Nie ma rąk i nóg.
                  Daj sobie czas.
                  Własne emocje, spróbuj przerobic sama ze soba.
                  To minie, jak przeziebienie, a być może pozwoli Ci docenić to, co masz.
                  A masz, bardzo wiele.
                  pozdrawiam
                  • etau56 Re: metafizyka 11.03.07, 13:58
                    Dziekuje Ci, Ewag, za te slowa. Faktycznie tego potrzebowalam, sama to sobie mowie, ale zawsze
                    razniej gdy ktos madry i rozsadny to potwierdzi.
                    Czytalam Twoj tekst o umierajacej osobie. Nie mialam czasu sledzic calej dyskusji, wiec nie wiem jakich
                    rad Ci udzielono. Ja pare lat temu przezylam podobne sytuacje. Mysle, ze zachowanie Twoje powinno
                    zalezec od oczekiwan tej osoby. Roznie ludzie podchodza do wlasnego umierania. Ci ktorzy ludza sie,
                    im trzeba odwracac uwage, opowiadac nowiny, zajmowac ich mysli, aby odsunac cien smierci,
                    zagluszyc go. Niektorzy zas odchodza swiadomie - im mozna powiedziec tez, ze ich zycie mialo
                    gleboki sens, jak byli wazni dla innych, kochani
Inne wątki na temat:
Pełna wersja