Przyzwoitość

04.05.03, 23:42
Czym dla was jest przyzwoitość?
Czy przyzwoitość jest potrzebna?
Czy można nadużyć przyzwoitości (być nieprzyzwoitym/
nie mieć poczucia przyzwoitości) i w jaki sposób?

Czy różni się czymś przyzwoitość w realu i w
internecie?

hmm

--
Ty-rex :))
    • kamfora Re: Przyzwoitość 05.05.03, 07:21
      Dla mnie przyzwoitość to jest taki mix uczciwości
      i tzw dobrych obyczajów (z naciskiem chyba na to drugie).
      Przyzwoitość dotyczy zawsze relacji ja - inni.

      Może więc się różnić odczucie moje o sobie z odczuciem
      innych i na odwrót: ktoś może się w swoim mniemaniu
      zachowywać przyzwoicie, jednocześnie budząc we mnie
      odmienne odczucia.

      Czy można od kogoś żądać przyzwoitości? Chyba tylko wtedy, gdy
      wiąże się to ze złamaniem prawa, obowiązującego w danej społeczności.
      (albo, gdy ktoś jest politykiem i chce być wybrany na następną kadencję ;-)

      Czy jest różnica między przyzwoitością w realu i w internecie?.
      Obyczaje internetu nie są takie same jak w realu - więc pewnie jest
      różnica i w poczuciu przyzwoitości.
      • tyranosaurus-rex Re: Przyzwoitość 06.05.03, 23:05
        kamfora napisała:

        > Czy można od kogoś żądać przyzwoitości? Chyba tylko wtedy, gdy
        > wiąże się to ze złamaniem prawa, obowiązującego w danej
        społeczności.
        > (albo, gdy ktoś jest politykiem i chce być wybrany na następną
        kadencję ;-)
        >

        Ciekawe, że poruszyłaś akurat sprawę żądania przyzwoitości.
        Czy żądano od ciebie przyzwoitości?
        Czy żądalas przyzwoitości od kogoś?


        > Czy jest różnica między przyzwoitością w realu i w internecie?.
        > Obyczaje internetu nie są takie same jak w realu - więc pewnie
        jest
        > różnica i w poczuciu przyzwoitości.
        >

        Potrafisz ją zdefiniować?

        --
        Ty-rex :))
        • Gość: redka Re: Przyzwoitość IP: 162.84.128.* 07.05.03, 02:39
          Definicja przyzwoitosci podana przez Kamfore bardzo mi odpowiada. Mysle,ze
          przyzwoitosci nie tyle mozna zadac, co mozna jej oczekiwac, spodziewac sie.
          Bardzo czesto bezskutecznie. Bardzo lubie, kiedy moge o kims powiedziec "To
          taki przyzwoity czlowiek". Slowo to poszlo w Polsce w zapomnienie tak jak inne -
          honor.
          • Gość: Renka Re: Przyzwoitość IP: *.home.cgocable.net 07.05.03, 04:04
            Nie przychodzi mi nic bardziej dosadnego i smutnego zarazem.
            Przyzwoity czlowiek to frajer*), ktory nie kombinuje,chociaz moze, nie kradnie
            (a moze,bo inni to tez robia i sa rozgrzeszani) i ogolnie jest to biedny
            czlowiek.
            Spotkalam w zyciu bardzo duzo przyzwoitych ludzi i zawsze byli smutni.
            ad*)
            frajer-potoczna nazwa uczciwego czlowieka

            I tu mam ochote zaklac i walnac w cos lopatka albo kijem.
        • kamfora Re: Przyzwoitość 07.05.03, 21:55
          tyranosaurus-rex napisał:

          > Ciekawe, że poruszyłaś akurat sprawę żądania przyzwoitości.
          > Czy żądano od ciebie przyzwoitości?
          > Czy żądalas przyzwoitości od kogoś?

          Widzisz - napisałeś w pierwszym poście o "nadużywaniu przyzwoitości" jako
          byciu nieprzyzwoitym...
          To trochę tak, jakbyś napisał: czy można nadużyć piękna(być brzydkim)?
          nadużyć mądrości (być głupim)
          nadużyć zaufania (być nieufnym) i tp.

          Pomyślałam, że nadużyciem w stosunku do przyzwoitości może być czasem
          żądanie bycia przyzwoitym (albo przynajmniej oczekiwanie od kogoś
          przyzwoitości) - bo w końcu to jest żądanie od kogoś by zachowywał się
          zgodnie z "moimi normami obyczajowymi".

          Mimo wszystko nie utożsamiałabym zawsze uczciwości z przyzwoitością.
          Przyzwoitość jest trochę uczciwością "na pokaz", i chociaż nieraz może
          być tożsama z uczciwością - to wielokrotnie nie jest.
          • tyranosaurus-rex Re: Przyzwoitość 07.05.03, 22:46
            kamfora napisała:

            > tyranosaurus-rex napisał:
            >
            > > Ciekawe, że poruszyłaś akurat sprawę żądania
            przyzwoitości.
            > > Czy żądano od ciebie przyzwoitości?
            > > Czy żądalas przyzwoitości od kogoś?
            >
            > Widzisz - napisałeś w pierwszym poście o "nadużywaniu
            przyzwoitości" jako
            > byciu nieprzyzwoitym...

            Niezupełnie. Pozwolisz, że przytoczę pierwszy post:

            Czy można nadużyć przyzwoitości (być nieprzyzwoitym/
            nie mieć poczucia przyzwoitości) i w jaki sposób?

            Jak widzisz, wyraźnie zapytałem: "w jaki sposób można być
            nieprzyzwoitym?", podałem też dwia możliwe skojarzenia z
            nadużyciem przyzwoitości, ale nie ograniczyłem się do nich.
            To Ty zwróciłaś uwagę jedynie na aspekt bycia
            nieprzyzwoitym, pomijając inne możliwości - dlaczego?


            > To trochę tak, jakbyś napisał: czy można nadużyć
            piękna(być brzydkim)?
            > nadużyć mądrości (być głupim)
            > nadużyć zaufania (być nieufnym) i tp.
            >

            Dla mnie różnica jest oczywista: piękno, mądrość (w
            pewnym zakresie) jest niezależna ode mnie, i nie mam na
            nią wpływu. Natomiast na przyzwoitość lub zaufanie mam
            wpływ znaczący, żeby nie powiedzieć decydujący.
            Stawianie piękna i przyzwoitości w jednym szeregu jest
            dla mnie nieporozumieniem.



            > Pomyślałam, że nadużyciem w stosunku do przyzwoitości
            może być czasem
            > żądanie bycia przyzwoitym (albo przynajmniej
            oczekiwanie od kogoś
            > przyzwoitości) - bo w końcu to jest żądanie od kogoś
            by zachowywał się
            > zgodnie z "moimi normami obyczajowymi".
            >

            Czyli dla Ciebie przyzwoitość jest tożsama z
            "wypełnianiem norm obyczajowych"?
            A wypełnianie 10-ciu przykazań jest wyrazem przyzwoitości
            czy nie?
            Jeśli tak, to czy 10 przykazań jest tylko społeczną
            normą? A jeśli nie, to w takim razie czym?


            > Mimo wszystko nie utożsamiałabym zawsze uczciwości z
            przyzwoitością.
            > Przyzwoitość jest trochę uczciwością "na pokaz", i
            chociaż nieraz może
            > być tożsama z uczciwością - to wielokrotnie nie jest.
            >

            Możesz podać jakiś przykład, gdzie uczciwość i
            przyzwoitość są od siebie rozbieżne?
            I czy wtedy ucziwość może być traktowana jak nadużycie
            przyzwoitości właśnie?


            PS
            Nie odpowiedziałaś na moje pytania, więc je ponawiam:
            Czy ktoś żądał od ciebie przyzwoitości, i czy sama
            wymagałaś przyzwoitości od kogoś?

            --
            Ty-rex :))
            • kamfora Re: Przyzwoitość 08.05.03, 07:26
              tyranosaurus-rex napisał:

              > Dla mnie różnica jest oczywista: piękno, mądrość (w
              > pewnym zakresie) jest niezależna ode mnie, i nie mam na
              > nią wpływu. Natomiast na przyzwoitość lub zaufanie mam
              > wpływ znaczący, żeby nie powiedzieć decydujący.
              > Stawianie piękna i przyzwoitości w jednym szeregu jest
              > dla mnie nieporozumieniem.

              No właśnie: "w pewnym zakresie" - dla Ciebie.

              Jakiż to wpływ masz na to np, żeby powiedzmy Iks miał do Ciebie zaufanie?
              Tylko od tego człowieka to zależy. Nawet,jeśli wszyscy wkoło będą wychwalać
              Cię, jaki to jesteś zaufania godzien, nawet jeśli Ty będziesz stawał na
              głowie, żeby go do siebie przekonać -
              ten jeden Iks może Ci nie ufać - i co Ty na to?


              > Czyli dla Ciebie przyzwoitość jest tożsama z
              > "wypełnianiem norm obyczajowych"?

              Jak to jak to? Ja piszę : Mix uczciwości i norm obyczajowych, a Ty mi,
              że utożsamiam jedynie z normami? Wniosek bardzo nieuprawniony...

              > A wypełnianie 10-ciu przykazań jest wyrazem przyzwoitości
              > czy nie?

              Wypełnianie 10 przykazań jest wyrazem prawości.
              Uznawanie 10 przykazań jako prawa nadrzędnego jest wyrazem mądrości.
              Łamanie przykazań jest wyrazem słabości ludzkiej (inaczej nazywa się to
              grzechem)

              > Jeśli tak, to czy 10 przykazań jest tylko społeczną
              > normą? A jeśli nie, to w takim razie czym?

              10 przykazań jest dla mnie prawem boskim.

              >
              > Możesz podać jakiś przykład, gdzie uczciwość i
              > przyzwoitość są od siebie rozbieżne?

              Uprzejmie proszę: przyzwoitość nakazuje, aby ubierać się według pewnych
              zasad (stosownie do okazji) - co to ma wspólnego z uczciwością?




              > I czy wtedy ucziwość może być traktowana jak nadużycie
              > przyzwoitości właśnie?

              W ogóle nie znam takiego pojęcia jak "nadużycie przyzwoitości".
              Prawo do neologizmów niezamierzonych mają jedynie dzieci
              i cudzoziemcy - kim jesteś?;-)


              > PS
              > Nie odpowiedziałaś na moje pytania, więc je ponawiam:
              > Czy ktoś żądał od ciebie przyzwoitości, i czy sama
              > wymagałaś przyzwoitości od kogoś?

              Przyzwoitości żądała ode mnie Babcia, gorsząc się moją mini-spódniczką ;-)
              Przyzwoitości wymagam od syna, gdy jedziemy z wizytą do rodziny.

              Uprzedzając Twoje kolejne pytania, odpowiadam: Tak, zachowywałam się
              czasem nieprzyzwoicie (nie tylko w odczuciu innych - także w swoim odczuciu).

              Na pytania zaś "kiedy i ile razy to było"? odpowiadam, że żeby zostać księdzem
              i zadawać komuś takie pytania (w konfesjonale, nie na forum)
              - trzeba mieć maturę, skończyć seminarium, i zostać "wyświęconym" ;-)
    • Gość: bukfa Re: Przyzwoitość IP: *.157.56.51.Dial1.Washington1.Level3.net 07.05.03, 04:06
      Tak, mi tez sie to kojarzy z podejsciem do innych, a konkretniej z szanowaniem
      ich "granic", nie epatowaniem soba (np. swoja seksualnoscia), nie wprawianiem w
      zaklopotanie itp. Wedlug tej definicji, przyzwoity internauta przede wszystkim
      szanuje rozmowcow. Ale za to zachowanie nieprzyzwoite ma ta zalete ze moze
      kogos wytracic ze slodkiej rownowagi i pokazac cos czego przyzwoitosc nie
      pokaze.
    • cossa Re: Przyzwoitość 07.05.03, 18:10
      na temat do poczytania:

      newsweek.redakcja.pl/archiwum/spis.asp?Index=92
      (caly raport specjalny)

      pozdrawiam
      cossa

      a moim zdaniem nie rozni sie przyzwoitosc niczym w realu
      i w necie. ciegle powtarzam - net tworza ludzie. nie ma
      wybiorczej przyzwoitosci - przynajmniej dla mnie.

      cossa
      • Gość: Sol Re: Przyzwoitość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 10:47
        Renko, zgadzam sie...niestety
        dzis "przyzwoity" ma wydzwiek "poczciwy". Piekne slowo, prawda? Tylko dzis
        brzmi jak "pierdola"....
        A z przyzwoitoscia jest tak jak z chamstwem - nie oduczysz sie tego, taki
        jestes i koniec...
        • Gość: shf Re: Przyzwoitość IP: *.prem.tmns.net.au 08.05.03, 11:50
          >>Pomyślałam, że nadużyciem w stosunku do przyzwoitości może być czasem
          żądanie bycia przyzwoitym (albo przynajmniej oczekiwanie od kogoś
          przyzwoitości) - bo w końcu to jest żądanie od kogoś by zachowywał
          się
          zgodnie z "moimi normami obyczajowymi".

          Naduzyciem przyzwoitosci jest wykorzystanie czyjegos "przyzwoitego zachowania"
          do nieprzyzwoitych (wlasnych np.) celow.

          Piszecie: 1."> Mimo wszystko nie utożsamiałabym zawsze uczciwości z
          przyzwoitością.
          > Przyzwoitość jest trochę uczciwością "na pokaz", i
          chociaż nieraz może
          > być tożsama z uczciwością - to wielokrotnie nie jest.
          >

          2. Możesz podać jakiś przykład, gdzie uczciwość i
          przyzwoitość są od siebie rozbieżne?
          I czy wtedy ucziwość może być traktowana jak nadużycie
          przyzwoitości właśnie?


          Ad1: czy czlowiek. ktory minimalizuje swoje podatki jest jescze czlowiekiem
          uczciwym??? czy jesli pomoze bedacym w potrzebie, stanie po stronie
          przesladowanego przeciwstawiajac sie presji otoczenia, jest JUZ czlowiekiem
          pzryzwoitym???

          czesto mozna spotkac sie z naduzyciem przyzwoitosci zaslaniajac sie
          uczciwoscia.
          Sytuacja hipotetyczna: czy czlowiek ktory widzac bezdomnego kradnacego chleb w
          (duzym)supermarkiecie, informuje security jest przyzwoity czy tylko (!!!)
          uczciwy.

          Dla mnie przyzwoitosc wybiega poza szeroko rozumiana uczciwosc. Przyzwoitosc
          to odwaga kompromisu uczciwosci (compromise) na rzecz szerszej - przyzwoitosci.

          Dla mnie przyzwoitosc nie ma nic wspolnego z pokazywaniem, lub nie
          pokazywaniem pepka, czy (pardon) wzgorka lonowego. ma natoniast wiele
          wspolnego ztym jak i w jakim celu sie je pokazuje


Pełna wersja