czy kobieta 45 lat ma prawo..

12.03.07, 09:19
prawo do milosci??

majac nibymęża :((( i 4 dzieci???
--
bo właśnie kobieta ta zerwałą ważną znajmość..
i ...siedzi i ...ryczy..
    • mazur39 ma! każdy ma prawo do miłości. 12.03.07, 09:25
    • camel_3d Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 09:43
      a to zelezy co ona ma na mysli, mowiac milosc..czy tylko bzykanie sie z innym
      gosciam cz yolanie niby mezy i poszukanie sobie kogos innego.
    • hellio Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 10:07
      Ma prawo i obowiązek przyjmować odpowiedzialność za swoje życie. W tym - za
      szczęście. Powodzenia, Hania
      • wojtekp67 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 11:46
        jesli wszystko jest na niby to tak. Niby mąż? a ona - niby żona? a dzieci też
        niby?
        moze i niby miłość?
        kazdy ma prawo do miłosci, jeżeli ta miłość nie niszczy i krzywdzi. rozstan sie
        z meżem, i kochaj do woli.
    • 7years Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 11:46
      Byłaś za młoda by zadać sobie to pytanie w momencie "wychodzenia za mąż"?
      • shachar Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 11:59
        oryginalna shachar byla pare lat mlodsza i miala tylko 3 dzieci, ale sie siebie
        nie pytala czy moze, dlatego postanowilam ja uwiecznic i imie pozyczyc
    • strasznie_glupia_baba Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 12:03
      tak

      strasznie glupia baba była za młoda i głupia aby wychodzic za mąż
      wybrała niewłaściwego człowieczka

      a teraz ma dylemat
      wobec kogo byc uczciwą-wobec dzieci czy siebie?
      • mazur39 sztuczny dylemat! 12.03.07, 12:17
        uczciwość wobec dzieci nie wyklucza uczciowści wobec siebie. Dzieci kochamy
        inaczej, partnera też.
      • shachar Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 12:18
        glupia babo, pewnie jestes za glupia zeby mi jakos logicznie uzasadnic teze o
        nieuczciwosci wobec dzieci bedac uczciwa wobec siebie, ale sprobuj ;))
        • mazur39 no właśnie, z ust mi wyjęłaś :-)))))) 12.03.07, 12:19
    • ewag52 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 12:27
      a czemu to, babo zerwałas znajomośc, jesli wolno spytać?
      Poza tym, co to znaczy niby-mąż?
      Nie kocha? Bije? Zdradza? Już, nie może?
      Prawo do miłości, sie nam należy, ale nie czyimś kosztem.
      Jak zasłużył, ten niby-mąż, to oki. Ale jak nie, to już gorzej
      z tym "prawem".
    • 1jaga Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 12:47
      Podobno, czasem życie złudzeniem, że z kimś byłoby nam lepiej niż np. z mężem,
      jest gorsze niż sprawdzenie czy rzeczywiście byłoby nam lepiej. Bo na 90%
      przypadków po jakimś czasie jest tak samo i wtedy na męża patrzy się inaczej.
    • strasznie_glupia_baba Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 12:56
      mąż-nie pije, nie bije..wiec jest ok nie?

      a ze despota-psychicznie wykancza..to drobiazg
      --

      a baba zakochała sie w innym
      jak glupia nastolatka

      ale nie chce zmieniac dzieciom ojca- dla wiekszych to juz za późno
      dla małych-za wczesnie
      ---
      i dlatego zerwała z miłoscią swojego życia..
      i dlatego wyje..
      • 1jaga Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 13:00
        A przynajmniej przed zerwaniem poromansowałaś? Sprawdziłaś czy ta miłość za
        ktrą wyjesz nie jest takim samym despotą jak obecy mąż?
      • ewag52 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 13:06
        jak despota, co wykańcza psychicznie, to bije.
        Bić nie trzeba koniecznie fizycznie.
        Psychiczne ciosy, wcale nie są łatwiejsze.
        Może głupia babo, dałoby sie to jescze odkrecic.
        Nie rycz, tylko go odszukaj. Tyle Ci powiem.
    • alexolo Zwaiowałaś???????????? 12.03.07, 13:03
      kobieto masz niemal obowiązek byc szczesliwa...a jak ty bedziesz to i
      twoi bliscy to odczuja ....

      nie zadawaj takich pytań ...do dzieła ...i powodzenia
    • strasznie_glupia_baba Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 13:13
      za późno...

      buuuuu
      • ewag52 eeech, chciałabym się zakochać :( 12.03.07, 13:17
        a co, nie żyje?
        Jak zyje, to nigdy nie jest za późno.
        • sandra_pepper Re: eeech, chciałabym się zakochać :( 12.03.07, 18:01
          ewag52 napisała:

          > a co, nie żyje?
          > Jak zyje, to nigdy nie jest za późno.

          Dokładnie , kazdy zasługuje na uczucie, popieram:)
      • taisy Re: Słuchaj kobitko. 12.03.07, 17:25
        Wygląda na historię o tobie, prawda?
        Mąż despota to STRASZNY, maż z takim to ktos jak ja nie mółby znaleśc się w
        jednym pokoju. Jedno co madre zrobiłaś to ze się zakochałas w INNYM i ze umiesz
        kochać.

        Dzieci rosną i pojdą swoją drogą. Dla wielu dzieci szczęście mamy i widziec
        szczesliwą matkę to drogowskaz na zycie.

        Jezeli jeszcze i w NIM tli się miłośc to go do siebie przywołaj. A meza despte
        wywal jak woła...za drzwi. Zycie jest zbyt krótkie i piękne aby je sobie
        paskudzic takimi ludźmi.

        Brzydka i nieatrakcyjna? He, ale cos w sobie ma, a poza tym dobra w łóżku to
        też coś, czyż nie? W sumie to nie ma pojecia piekna uniwersalnego dla
        wszystkich. To jest coś w oczach i myslach tego kto patrzy, moze ten ktos
        patrzy sercem? Toc to sztuka w dzisiejszych zwariowanych czasch.

        Moja ciocia kobieta z wioski pod Barszczykami Kieleckimi, urodziła i wychowała
        ósemkę... i nagle wszedł ON do stodoły i siano się ugięło i krowy zaryczały...
        Ciocia jest dawno po rozwodzie i zyje szczesliwie z NIM. I dobrze im. Cała
        ósemka to zaakceptowała.

        Głowa do góry i wiecej optymizmu...Nie daj się strachom.
        Buziaki.:))))

    • strasznie_glupia_baba Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 14:02
      a teraz baba chlipie i slucha:


      I'm very sure
      this never happened to me before
      i met you and now i'm sure
      this never happened before

      Now i see
      this is the way it's supposed to be
      i met you and now i see
      this is the way it should be

      This is the way it should be for lovers
      they shouldn't go it alone
      it's not so good when you're on your own

      So come to me
      now we can be what we wanna be
      i love you and now i see
      this is the way it should be

      This is the way it should be

      This is the way it should be for lovers
      they shouldn't go it alone
      it's not so good when you're on your own

      I'm very sure
      this never happened to me before
      i met you and now i'm sure
      this never happened before (this never happened before)
      this never happened before (this never happened)
      this never happened before (this never happened before)
      --
      znacie? to z ich filmu..

      chlip..
      ehhh
    • ewiku wiek i płeć nie gra tu roli... 12.03.07, 15:07
      a uczciwym powinno sie być przede wszystkim do samego siebie bo wtedy stać nas
      na uczciwość w stosunku do innych...

      P.S. tylko jedno tu "bije po oczach": po co aż taki samoponiżający się nick?



      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • strasznie_glupia_baba Re: wiek i płeć nie gra tu roli... 12.03.07, 17:56
        gra ewiku
        bo facet nie zastanawiłby się

        a ja myslałam tyle miesięcy :(
        --
        i wymysliłam..
        i teraz ryczę..
        i łykam deprim..

        i łudzę się, że On będzie mądrzejszy niż ja..
        bo ja mam tylko 120iq..
        i za dużo myślę..
        i mam za silne zasady..
        ---------
        a nick? tak się czuję..
        naprawdę jestem beznadziejna..
        • chmurka.bez.ogorka Re: wiek i płeć nie gra tu roli... 12.03.07, 20:17
          chłe chłe...a reszta towarzystwa to ile tego IQ ma???? :DDDDDDD
          • ewag52 a propos IQ. 12.03.07, 21:08
            jeżeli od problemów IQ spada, to mam chyba z 15.
            Albo i to nie :(
            • chmurka.bez.ogorka Re: a propos IQ. 12.03.07, 21:14
              Spada, spada, mi spadło. Ale się nie potłukło, bo wysoko nie miało :D
              • ewag52 Re: a propos IQ. 12.03.07, 21:45
                to moje, tym bardziej się nie potłucze ;)
        • ewiku Re: wiek i płeć nie gra tu roli... 13.03.07, 12:24
          to jak kobieta do kobiety: weź się w garść i zacznij sama decydować o swoim
          życiu i nie rycz bo to postarza a na to jesteś jeszcze za młoda...
          rób wszystko, żeby się poczuć szczęśliwą...:)))
          bo tylko szczęśliwa matka ma szczęśliwe dzieci...
          powodzenia...:)))


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • jan_stereo Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 18:10
      po pierwsze w chwili obecnej jestes nieuczciwa wobec dzieci udajac ze kochasz
      ich tate,aby zatem zapoczatkowac oficjalnie prawdziwosc w twych uczuciach
      powinnas wlasnie zajac sie swoimi przyjemnosciami z owa wazna osoba.
      Dzieci(takie zdrowe psychicznie i nie jebniete lopata przez leb) zazwyczaj sa
      zadowolone kiedy ich matka jest zadowolona.
    • wredna2 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 20:05
      nooo, tak sądzę... podobnie jak 75.letnia..., a i do głupoty tez ma, więc w
      czym problem?:)
      • medea50 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 22:12
        Po czterdziestce wiele malzenstw sie rozpada i nie jest to juz jakims
        szczegolnym zjawiskiem.Czesto to wlasnie kobiety sa niezadowolone z
        dotychczasowego zwiazku i z kims nowym maja nadzieje jeszcze lepiej wykorzystac
        zycie,bo dobije je dotychczasowy marazm.
    • jarena2 Re: czy kobieta 45 lat ma prawo.. 12.03.07, 22:38
      To jest twoje życie, dzieci kiedyś odejdą z domu... a ty masz prawo do
      szczęścia...
    • lemoniada.cytrynowa i co ? już się wybeczałaś ??? 13.03.07, 15:06
      Mówisz, że ten Ktoś to .."miłość życia". A czy Ty dla tego "Ktosia" też jesteś
      miłością życia ??? Jeżeli tak, jeżeli jest to chłop z tzw jajami to on nie
      pozwoli Ci odejść... będzie wciąż przy Tobie ile razy byś nie zrywała.
      Każde zrywanie przetrzyma...
      Jeżeli dla niego jesteś miłością życia to on przetrzyma wszystko.
      Będzie wciąż przy Tobie i wygra. Na pewno wygra !!

      A jeżeli on na Twoje zerwanie zareagował tak.... no to ja sobie pojadę na ryby
      a wieczorem obejrzę telewizję ...to chrzań go i ciesz się żeś zerwała.
      Siekierkę na kijek byś zamieniła..
      • pracusia5 Re: i co ? już się wybeczałaś ??? 13.03.07, 17:33
        święte słowa lemoniady ...to jak esencja cytrynowa 100 % :))))

      • strasznie_glupia_baba Re: i co ? już się wybeczałaś ??? 13.03.07, 20:57
        nie
        nie wybeczałam sie jeszcze do końca..
        tym bardziej że On milczy

        chyba jednak ja nie bylam miłoscia jego zycia..
        pojechał na ryby..
        • jan_stereo Re: i co ? już się wybeczałaś ??? 13.03.07, 21:11
          strasznie_glupia_baba napisała:

          > nie
          > nie wybeczałam sie jeszcze do końca..
          > tym bardziej że On milczy

          > chyba jednak ja nie bylam miłoscia jego zycia..
          > pojechał na ryby..

          Nie pocieszaj sie, a co mial zrobic skoro milosc jego zycia go rzucila z dnia na dzien bez szans
          jakichkolwiek, czlowiek to nie automat do gry zeby sie kasowal po kazdej zmianie planow i odpowiadal
          zgodnie z wczesniejszymi ustawieniami. Pojechal na ryby zeby przemyslec czemu taki ch..owy ten
          swiat dla niego i co on ma zrobic zeby takim nie byl,zadnych ryb nie bedzie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja