kwieto
05.05.03, 21:42
Po niemal dwoch latach zastanawiania sie, zasiadlem wreszcie do
pisania swego "mgr". Czytajac, szperajac, rozmawiajac i chlonac
natknalem sie na ciekawy problem, ktory nurtuje mnie
niezmiernie od kilku dni. Rzecz sie ma tak:
Marketingowcy chetnie posluguja sie koncepcja obrazu samego
siebie, rozbijajaca "ja" na dwa podtypy - "ja rzeczywiste" i "ja
idealne" W skrócie polega to na tym, ze:
- "ja rzeczywiste" to to jacy jestesmy (jak postrzegamy siebie
sami)
- "ja idealne" - jacy chcielibysmy byc, do czego chcielibysmy
dazyc, do czego aspirujemy (nawet jesli nie realizujemy tych
aspiracji)
Specom uleglo sie jeszcze jedno "ja" - spoleczne, "odpowiadajace"
za to jak chcielibysmy byc postrzegani przez spoleczenstwo,
srodowisko w ktorym sie poruszamy.
Badania marketingowe nad powyzszymi typami "ja" wykazaly, ze
ludzie przy wyborze towaru (w eksperymencie byly to kupowane
domy), posluguja sie przede wszystkim "ja" idealnym (60%
badanych), w drugiej kolejnosci rzeczywistym (20%) a na samym
koncu spolecznym (18%). Tak czy siak, przy zakupach o naszym
wyborze "ja" idealne decyduje z mniej wiecej trzykrotnie wieksza
sila niz ktorekolwiek z pozostalych.
Pytan nasuwa sie kilka - "ja" rzeczywiste trudno wystandaryzowac,
przyciac do szablonu, stworzyc kilka wzorcow, ktore by opisywaly
wszystkie niuanse tego jacy jestesmy.
Ale czy tak samo jest w przypadku ja idealnego? A moze uda sie
skatalogowac jedynie kilka podtypow wyczerpujacych calkiem
mozliwosci, jakie to ja idealne mogloby byc?
Drugie pytanie - jesli da sie wyroznic kilka podstawowych
kategorii "ja" idealnego, to czy mozna (i z jakim
prawdopodobienstwem) przypisac je do okreslonych grup
spolecznych? Bierzemy przykladowo artyste i mowimy - lubi taka i
taka muzyke, chcialby byc taka i taka osoba, chetnie kupi produkt
spelniajacy takie a takie kryteria. Potem kierowce autobusu i jemu
przypisujemy zestaw cech jakie chcialby miec "przecietny
kierowca autobusu", itd.
Nastepnie - czy takie zabawy w okreslanie i przypisywanie
konkretnym grupom ludzi ich modelowych "ja" idealnych ma w
ogole sens? Jakie jest prawdopodobienstwo ze trafimy - duze czy
male? Czy moze byc to skuteczne narzedzie, czy tylko czcza
zabawa wyobrazni?
Ciekawi mnie jeszcze jedno - czy mozna jedno "ja" napuscic na
drugie, tak aby zaczely sie wzajemnie kasac? Przyklady kiedy
wygrywa "ja" rzeczywiste, znamy dokladnie wszyscy - ilez to razy
chcielibysmy sie zaprezentoac jako piekni i wspaniali, a tu
rzeczywistosc sciaga nas nieublagalnie w dol...
A czy da sie odwrotnie? Czy mozna doprowadzic do sytuacji gdy
"ja" idealne stlamsi "ja" rzeczywiste? Taka sobie modelowa scenka,
gdy calym soba nieakceptuje jakiegos zdarzenia/zjawiska, ale
moje idealne "ja" szepcze mi, ze powinienem byc bardziej
tolerancyjny, patrzec na sprawe z szerszej perspektywy, etc... i w
imie szczytnej tolerancyjnosci zadaje gwalt rzeczywistemu "ja",
nie reagujac choc tak bardo bym tego chcial? Mozliwa taka
sytuacja czy nie?