morgianna
14.03.07, 16:45
Moj problem polega na tym ze nie umiem sie podlizywac , słodzic , jestem
osoba dosc powsciągliwą ,w pracy zazwyczaj dystansuje sie do
wspolpracownikow , nie integruje się ,wychodze z zalozenia iz przychodze tam
zarabiac na zycie , moze powyzsze wynika z faktu ze pracuje głownie z ludzmi
duzo starszymi z ktorymi nie mam tematow i w odroznieniu od innych młodych
kolezanek nie szukam ich na siłe i nie wchodze w tyłek.Niestety przez
powyzsze bardzo trace , jestem traktowana gorzej ,jestem wiecznie
obgadywana,pomimo tego ze w odroznieniu od mało bystrej wspolpracowniczki
nie myle sie wszelkie potkniecia i błędy są zrzucane na mnie,zawsze ja musze
znosic krzywe spojrzenia, moi bliscy prorokują ze w przyszosci ludzie beda
chcieli mnie wygrysc bo tak to sie zazwyczaj konczy .Nie moge pojac dlaczego
tak jest?Dlaczego w pracy aby przetrwac trzeba koniecznie wchodzic w jakies
układy układziki trzeba sztucznie utrzymywac pseudo przyjaznie , podlizywac
sie komu trzeba, bo inaczej marny los.