Dodaj do ulubionych

jak pomóc 16-latkowi-nałogi

16.03.07, 01:25
Mój 16-letni syn pali od kilku miesięcy. Czuliśmy od niego tytoń ale
tłumaczył to faktem przebywania w towarzystwie kolegów palących. Któregoś
dnia przyznał że nas okłamywał i że sam także pali. Próbował skończyć z tym
nałogiem (wypalał regularnie kilka papierosów dziennie) ale nie udało się.
Wspieraliśmy go, mówiliśmy, jak bardzo nam zależy aby tę walkę wygrał. Oboje
z mężem nie palimy i jesteśmy wrogami zarówno papierosów jak i alkoholu.
Tymczasem regularnie (1 raz w tygodniu wypija 2 puszki piwa. Odbywa się to
podczas spotkań u kolegi. Wiedziałam o tym i tolerowałam ale nie wiem już
sama czy słusznie. Mój syn twierdzi ze to normalne, że pija wszyscy. Wolę,
gdy mówi mi otwarcie o tym ale nie wiem, czy słusznie postępuję akceptując
taką sytuację. Jestem temu w głębi duszy przeciwna ale wiem że zakazy nic nie
dadzą. Jeśli będzie chciał to i tak pewnie to zrobi gdzieś pokryjomu. Nie
chcę stracić z nim kontaktu. Przechodzi okres dorastania dość burzliwie.
Czasami jest łagodny (jak dawniej), rozmowny a czasami wybuchowy, agresywny.
Wszyscy twierdzą, że jestem zbyt tolerancyjna, że powinnam wprowadzić więcej
zakazów ale przecież w ten sposób nic nie uzyskam a mogę tylko stracić jego
zaufanie. Nie wiem, co mam robić. Jemu piwo bardzo, bardzo smakuje a przy
okazji imienin itp (zjazd rodzinny) uwielbia wypić także więcej wina.
Trzykrotnie był pijany!!! Być może nie radzę sobie ale czuję się bezsilna. Na
pomoc męża nie mogę liczyć. On nie chce słyszeć o niczym i udaje że nie ma
problemu (udaje, że go nie widzi). Gdy ostatnio próbowałam z nim na ten temat
rozmawiać zwymyślał syna mocno i od razu wprowadził 100 zakazów (robił to
wiele razy przy czym na drugi dzień już ich nie egzekwuje). Tak trudno jest
mi dobrze wychowywać, gdy czuję się w tym taka samotna. Gdy dziecko wie, że
nie ma wśród rodziców zgodności w kwestiach wychowania. Po raz pierwszy czuję
się aż tak bezradna. Mam jeszcze trójkę starszych dzieci. Syn jest
najmłodszy. Miałam problemy z jednym dzieckiem ale nie dotyczyły one nałogów.
Proszę pomóżcie mi. Liczę na pomoc psychologa. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • kaha1 Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 08:10
      pomoc psychologa znaleźć możesz w poradni

      jeśli chodzi o poradę w sprawie uzależnień to polecam poradnie uzależnień, bo
      tam wiedzą jak zapobiegać, choć jeśli dzieciak upił się już 3 razy to nie wiem
      czy to nie za późno na zapobieganie.

      a chłopcy sięgają po używki kiedy brakuje im kontaktu z ojcem. Najlepsza mama
      nic tu nie poradzi.
    • c_y_n_i_k Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 08:18
      Zacznę od końca - tu psycholog ci nie pomoże. Inna sprawa, czy syn wogóle
      będzie chciał słuchać o takim rozwiązaniu. Spróbować możesz, ale myślę, że nic
      z tego nie będzie.
      A wracając do meritum.
      Moim zdaniem musisz rozwiązać dwa problemy: jeden z mężem, drugi z synem.
      Nie powinno być tak, aby rodzice nie prowadzili wspólnej polityki wychowawczej.
      Przedyskutuj to na spokojnie z mężem. Postaraj się żeby zrozumiał czem ma to
      służyć. Bez tego nie ma co się brać za problem nr dwa.
      Co do syna. Daleki jestem od stwierdzenia, że źle postępowałaś dotychczas,
      natomiast mam wrażenie, że trochę za bardzo popuściałś w którymś momencie
      wodze. Syn w naturalny sposób próbuje integrować się ze środowiskiem, w którym
      przebywa, ze wszystkimi tego "dobrodziejstwami". Zabrakło mu najwyraźniej
      oparcia w was i silnego kręgosłupa, żeby pewnym sprawom powiedzieć NIE. To czy
      zdołacie przekonać go do zrezygnowania z palenia i bezrozumnego pica, zależy
      tylko od waszej wspólnej i rozsądnej postawy. Na pewno siłowe rozwiązania
      niczemu nie posłużą.
      Sądzę, że powinniście poważnie porozmawiać z synem, ale rozmowa powinna mieć
      charakter instruktarzowy, a nie dyscyplinujący. Powinniście wesprzeć się
      argumentami medycznymi i socjologicznymi, tak by umieć pokazać synowi, co
      niesie ze sobą nałóg nikotynowy, jak również skłonność do przesady z alkoholem.
      W dorosły sposób opowieddzcie mu o życiu, o tym czego on jeszcze nie przeżył, a
      co czeka na niego na tak obranej drodze. Dajcie mu możliwość świadomego wyboru.
      Podpowiedzcie w jaki sposób może z twarzą wycofać się z tych zachowań w swoim
      środowisku - być może on obawia się tego kroku i reakcji równieśników.
      Podkreślajcie w rozmowie, fakt waszej otwartości na jego potrzeby, ale i
      niechęci do przesady - wszystko w oparciu o racjonalne przesłanki, a nie o
      widzimisię.
      Mam nadzieję, że to poskutkuje.
    • unbreakable Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 10:30
      może będzie brutalnie i mało kulturalnie, ale!

      1. Męża za ryj, to przede wszystkim. Wytłumacz mu, że jeśli oboje nie będziecie
      zgodni, to nigdy przenigdy nic od niego nie wyegzekwujecie, bo syn doskonale
      będzie wiedział jak lawirować między waszymi pomysłami, żeby się wymigać od
      wszystkiego.
      2. Jak już mąż będzie przyprowadzony do porządku, czas na syna. Weźcie go OBOJE
      na poważną rozmowę i wytłumaczcie, jakie są zasady panujące w tym domu od dziś.
      Wytłumaczcie mu, dlaczego do dziś były takie zasady (brak porozumienia w sprawie
      wychowania), że doszliście do owego porozumienia, porozmawialiście, zgadzacie
      się ze sobą i będziecie konsekwentni. Bo tu w konsekwencji siła.
      3. 16latek, to już duży chłop, może się stawiać i pewnie tak będzie. Może będzie
      uciekał z domu i wracał w nocy, ale ale myślę, że dojdzie do wniosku, że lepiej
      jest żyć z wami dobrze, niż niedobrze.
      4. Po pierwsze - papierosy. Jeśli chciał z tym zerwać, to już połowa sukcesu.
      Kupcie mu plasterki Niquitin, 2 mg starcza, jeśli palił kilka papierosów
      dziennie. Dużo łatwiej jest rzucić. Poza tym powiedzcie, że tam, gdzie on
      wypalał te papierosy (pewnie w szkole i u znajomych) lpeiej byłoby, żeby już nie
      chodził. Kwestia psychologii. Miejsca i czynności, które towarzyszyły paleniu
      nie pomagają w rzuceniu, bo się z tym ściśle kojarzą, więc niech unika. (Nie
      szkoły ;), tylko tych miejsc w szkole, na jej terenie, poza, gdzie palił).
      5. Po drugie - picie. Zastanawia mnie fakt, jak ów 16latek mógł jawnie się upić,
      mając przyzwolenie na picie alkoholu we własnym domu? Już nie wspomne, że to
      przeciwko ustawie o życiu w trzeźwości, ale ktoś mu to wino dolewał do
      kieliszka! musicie powiedzieć synowi, że mimo iż on uważa, że jest wszystko w
      porządku, wy tak nie uważacie. Jeszcze póki co go wychowujecie i macie prawo mu
      pewnych rzeczy zakazywać. Na pierwszy ogień picie w domu. Ale z tym piciem piwka
      u kolegów będzie trudniej. Może wytłumaczcie mu, że okej, jak się piwko na
      imprezie zdarzy, to luz, ale regularne picie prowadzi do jednego - alkoholizmu,
      i jeśli nie chce się z tym bezpośrednio skonfrontować, to niech sam dla siebie
      przestanie pić, żeby się sprawdzić, a jak nie na stałe, to ile wytrzyma. Poza
      tym oczywiście pogadanka o tym, że przyjaźnie, które są pijane, to żadne
      przyjaźnie, że alkohol nie musi w niczym pomagać (rozluźnienie, rozmowność),
      jesli coś jest prawdziwe.

      Poza tym zasady panujące powinny być jasne i klarowne. Mam 22 lata, ale też
      przeszłam przez okres dojrzewania. Też piwko dość często było etc. Moi rodzice
      bardzo regularnie o kilka centymetrów wydłużali mi smycz i bardzo dobrze mi to
      zrobiło! Nie uważam, żebym dużo straciła przez to, że moją pierwszą imprezą w
      życiu, na którą poszłam, była osiemnastka mojej najlepszej przyjaciółki. Jak już
      wyprowadziłam się z domu i poszłam na studia, mieszkam w innym mieście, a
      rodzice nie mają nade mną kontroli, to nie rzuciłam się w wir imprez i moi
      rodzice sami mi zaszczepili to, że ja mam sama nad sobą kontrolę. Ale rodzice
      byli konsekwentni i jasno zaznaczyli mi moje granice, jak juz mnie z domu
      wypuścili na imprezy, do knajpy. Po pierwsze stała pora wracania do domu. Po
      drugie, moim obowiązkiem głównym w tamtym czasie była szkoła, więc jakieś
      dłuższe posiadówy, to tylko weekend. Za każde spóźnienie, ban na następną
      imprezę (jest doba komórek, zawsze można zawiadomić, że się spóźni, żebyście wy
      się nie martwili).

      A zasady jasne i klarowne jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
      • saudra Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 12:02
        Dziękuję Wam za podpowiedzi. Widzę, że muszę parę rzeczy wyjaśnić.
        Nie ma szans na dogadanie się z męzem w sprawie zgodności w wychowaniu itp. On
        twierdzi, że nie jest psychiatrą aby rozmawiać o sprawach duszy itp. "Dziecko
        ma słuchać rodziców, dobrze się uczyć itp. a jak ty uważasz inaczej to twoj
        problem i idx do psychiatry" To słyszę od lat. Mnóstwo razy próbowałam mu
        wytłumaczyć, że dzieci muszą czuć w nas oparcie, że nas potrzebują i że to my
        mamy służyc im radą. Miałam zawsze 2 możliwości: ustępowanie mężowi i nie
        zwracanie uwagi na jakiekolwiek problemy (tak chce mój mąż, uważa że one zawsze
        jakoś się same rozwiążą) albo wzięcie sprawy w swoje ręce. Wybrałam wiele lat
        temu to drugie ale to tajkie trudne. Starsze dzieci z perspektywy czasu mówią,
        że tatuś jest, jak dziecko - naiwny, że podziwiają mnie, jak starałam się mimo
        wszystradzić sobie sama w trudnych sytuacjach. Nie skarżę się na męża. Kocham
        go bardzo i pogodziłam się dawno, że taki jest. Że nie mogę na niego liczyć, że
        nie mogę zwrócić się z żadnym "duchowym" problemem. Ale teraz sytuacja mnie
        przerosła. Boję się o nałogi.
        Syn w domu miał nalewane zawsze tylko odrobinę szampana podczas wznoszenia
        toastu, ale - chociaż pilnujemy czy coś nie podkrada z butelki (jest zawsze w
        polu widzenia) to okazuje się po jakimś czasie, że ma dziwnie wesoły humor.
        Potem zawsze przyznaje się, że wypił z innych kieliszków itd. Na szczęście w
        domu tylko 2 razy w roku jest wino i szampan. Oboje z mężem nie pijemy. Ja
        wogóle a mąż tylko symbolicznie wznosi toast.Reszta alkoholu jest zabierana
        przez babcię (na podniesienie ciśnienia). Wiem u kogo pije, u którego kolegi i
        wiem, że w tym samym miejscu zaczęło się palenie. Syn ma bardzo słaby
        charakter. Dużo z nim rozmawiam - uważam, że rozmowa to podstawa wszystkiego (
        z mężem jest ona niemożliwa).Syn uważa, że już się uzależnił od papierosów -
        że jest zły na siebie, że nie chce palić (szkodliwość, głupota itd) ale że nie
        potrafi z tym zerwać... A piwo, gdy widzi w sklepie (gdy jest z nami) to
        zawsze prosi o kupno - oczywiście go nie dostaje. Mówi, że uwielbia i że
        pracież te 2 piwa (nie jestem pewna, czy faktycznie 2) nie mogą mu zaszkodzić.
        Upił się właśnie u wspomnianego kolegi. Raz tak tragicznie, że rodzice
        zastanawiali się czy nie wezwać pogotowia. Nie mógł iść, bredził i okropnie
        wymiotował. Dowiedzieliśmy się po fakcie. Rodzice chłopca byli poza domem i
        przypadkowo wrócili wczesniej. Nie zadzwonili po nas, żeby nie robić nam
        przykrości... Syn potem opowiadał, że czuł się strasznie. Było mu wstyd i
        myślał że umiera. Wypił podobno 1 piwo ale dolali do niego wódki a potem
        jeszcze był kieliszek wina. Wypił to przed zjedzeniem posiłku (od kilku godzin
        nic nie jadł. To było zaproszenie na grilla i nie miałam pojęcia że przyjdzie
        im do głowy picie alkoholu (pierwsze upicie , nie wiedziałam, że od ilku
        tygodni pije u tego kolegi piwo).
        Syn dobrze się uczy, nauka przychodzi mu z ogromną łatwością. Ma wielu kolegów -
        niestety Ci najlepsi - 2 z nich - piją. Inni nie.
        • c_y_n_i_k Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 12:27
          Jeśli rzeczywiście twój syn szczerze mówi o tym że nie chce poddawać się
          nałogom, ale jego zdaniem to silniejsze od niego, to chyba potrzeba pomocy z
          zewnątrz.
          Osobiście jednak jakoś w to nie wierzę. Coś mi tu zalatuje matczyną naiwnością
          i krętactwem dorastającego chłopaka. Zdaje się, że gość zaczął już balansować
          na twojej i męża niespójności.
          Drażnią mnie te mowy o dwóch piwach, które to niby może sobie wypić bez
          kosekwencji. Totalny absurd. Dlaczego nie jedno; a może pół? Dziś dwa jutro
          trzy, za tydzień... itd. Chłopak cwaniaczy jak mało co.
          Jeśli się jednak mylę, to nie powinnać mnieć kłopotu z namówniem go na
          stopniowe odstawianie fajek z ewentualną pomocą środków dla palaczy rzucających
          palenie. To będzie swoisty test jego intencji. Z alkoholem powinno być
          podobnie. Nie powinien upierać się przy iluś tam piwach, powinien swobodnie
          zaakceptować, np. piwo bezalkoholowe w miejsce zwykłego. Zaobserwuj jego
          reakcje na takie propozycje. Czy będą agresywne, czy od razu będzie negował
          sens, bo takie piwo mu nie smakuje... (Ja lubię piwo i pijam je dość
          systematycznie, jednak w razie potrzeby nie mam żadnego problemu z piciem piwa
          bezlkoholowego)
          Co do męża, to mam uczucie totalnej porażki tego związku. Co to za sposób bycia
          twojego partnera? Lepiej nie będę pisał tego co dosłownie myślę, bo po raz
          pierwszy dam pole do popisu moderatorowi. Ale dziwię się, że zdecydowałaś się
          na dziecko z tak nieodpowiedzialnym facetem.
        • mskaiq Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 12:28
          Mysle ze jesli chcesz to pomozesz Synowi Sama. Pomoc mozesz tylko w jeden
          sposob, On musi zrozumiec co znaczy alkohol i jaka krzywde moze Mu wyrzadzic.
          Mie mozesz dzialac na sile, nie mozesz go zmuszac aby nie pil, On musi wybrac
          sam. Musisz Mu tlumaczyc, pokazywac do czego moze prowadzic alkohol ale kiedy
          to robisz wtedy nie mozesz byc zla, zirytowana, itp. On musi byc w dobryn i
          pozytywnym nastroju rowniez.
          Jesli bedziesz uparta, ciagle bedziesz przekonywala Go to osiagniesz cel.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • 1jaga Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 15:06
            mskaiq napisał:

            > Musisz Mu tlumaczyc, pokazywac do czego moze prowadzic alkohol ale kiedy
            > to robisz wtedy nie mozesz byc zla, zirytowana, itp. On musi byc w dobryn i
            > pozytywnym nastroju rowniez.

            A jak mu powiesz żeby nosił czapke, której do tej pory nie nosi, bo na starość
            będzi emiał chore zatoki, to On w te pędy zacznie ją nosić. Przepraszam ale dla
            mnie takie tłumaczenie nastolatkowi, że alkochol szkodzi, to naiwność. On to
            już słyszał tysiąc razy i jemu to zwisa, bo dla niego to bardzo abstrakcyjna
            rzecz.
        • 1jaga Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 12:28
          Teroria jest taka, że nastolatek musi miec przeciwko czemu się buntować, a
          jeśłi nie mam zakazów i zasad, to przeciwko czemu ma się buntować? Gdzie ma
          granice których powinien przestrzegać?
          Jego psychika dopiero się kształtuje, czynie za durzo wymagasz żeby wszystko
          było jego decyzją?
          Może daj zakaz chodzenia do tego kolegi od papierowsów i piwa, syn powinien
          zrozumieć sens zakazu.
        • unbreakable Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 12:41
          skoro mąż nie chce się mieszać w sprawy psychologii twojego dziecka, to trudno.
          ale niech ciebie wspiera w tej konsekwencji, która jest najbardziej potrzebna
          twojemu synowi...
          ustalcie system nakazów, zakazów, kar i nagród.
          niestety, wiem, że to mało humanitarne, ale często na buntujących się
          nastolatków działa tylko kij i marchewka.
          ma jeszcze czas, żeby zrozumieć, że nadużywanie alkoholu to zło i w niczym mu
          nie pomoże.
          innym zajmuje to mniej, innym więcej czasu, ale jeśli jemu więcej, musisz
          reagować w inny sposób.

          a w ogóle to najbardziej pomógłby mu sport i dziewczyna ;)

          przede wszystkim sport.
          czas zajęty (a jak ma się mało czasu i dużo zajęć, to człowiek jest świetnie
          zorganizowany i nie odkłada niczego na później)
          a i alkohol i papierosy się z tym wykluczają...

          może tatuś wprowadziłby rytuał cotygodniowej przejażdżki na rowerze?
          albo razem na basen?

          zbliżyłoby ich to do siebie.

          i wpływ starszego rodzeństwa może pomóc.

          pogadaj z nimi, starszych od siebie, ale jeszcze w pojęciu 16latka młodych ludzi
          będzie bardziej słuchał niż ciebie (za przeproszenie, starej matki, która nic
          nie wie o życiu nastolatka, bo już zapomniała).

    • piesbaskervill Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 18:59
      jeżeli chce wypić jedno piwo,niech pije,jeżeli chce wypić 10 piw i wymiotować,
      albo zwalić się na podłogę,niech wypije,niech wie jak to jest.Teraz niech wybie
      ra,wypić piwo,posiedzieć,pogadać, czy upić się i leżeć,a potem mieć kaca i nie
      mieć głowy do nauki.
    • mskaiq Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 16.03.07, 23:19
      Zwykle probujemy uczyc za pomoca strachu i nakazow. Strach i nakazy trwaja tak
      dlugo jak dlugo dziecko czy mlody czlowiek sie boi. Kiedy przestaje sie bac,
      wszystko czego nauczylismy znika.
      To dlatego pojawia sie bunt. Kiedy dziecko, czy mlody czlowiek rozumie, kiedy
      pomagamy mu podjac jego wlasna decyzje wtedy nie ma buntu bo nie ma strachu czy
      nakazu przeciwko ktoremu mialoby sie buntowac.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • becia117 Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 17.03.07, 20:50
      Zakazy i kary odniosą odwrotny skutek.Porozmawiaj z synem, daj mu wyraznie do
      zrozumienia ze nie tolerujesz jego zachowaniań.Nie oddzywaj sie do niego przez
      kilka dni i czekaj na reakcje.Jezeli masz dobry kontakt z synem napewno odniesie
      to skutek.Póki nie jest za pózno.
    • suonce89 głód ojca 18.03.07, 12:27
      Sama jestem jeszcze nastolatką i cięzko postawić mi się na Pani miejscu,
      chciałabym jednak przedstawić swój punkt widzenia na tą sprawę.
      Nie wiem jak dokładnie wygląda kwestia uzależnienia Pani syna od używek. Wydaje
      mi się, że nie powinno się tu jednak mówić o alkoholizmie. To za duże słowo.
      Jezeli syn nie przychodzi codziennie do domu pijany, tylko wypicie paru piw
      zdaza sie raz na jakiś czas na imprezie lub u kolegów, to cięzko nazywać go i
      traktować jak alkoholika. Większosć nastolatków przechodzi okres, w którym pod
      wpływem towarzystwa ("bo wszyscy piją") i ciekawości, kosztuje zakazanego
      owocu. To od niego i od wzorców, które wyniósł z domu zależy to, co zrobi z
      tym "fantem" dalej. Czy będzie upijał się przy każdej okazji (bo po piwie i
      fajce jest super odjazd), czy zrozumie, że to jednak nie ma sensu i było aktem
      głupoty. Czasem potrzeba troche czasu, aby w końcu zrozumieć i przekonać się na
      własnej skórze, że towarzystwo takich ludzi jest ok, ale tylko na imprezach, że
      to fajni kumple, ale tylko od kieliszka. I nie pomogą tutaj zakazy i prośby
      rodziców, tłumaczenia, pokazywanie płuc palacza, mówienie o negatywnych
      skutkach nadmiernego spożywania alkoholu. Chłopak ma 16 lat, jest już prawie
      dorosły i doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
      Wydaje mi się, że problem tkwi w relacjach pomiędzy nim, a Państwem
      (rodzicami). Nastolatek w okresie dojrzewania szuka swojej drogi, jest często
      zagubiony i potrzebuje oparcia starszych i doświadczonych ludzi, którzy zawsze
      będą blisko niego. Rodzice powinni być przewodnikami na krętej i niebezpiecznej
      drodze swojego dziecka. Powinni jednak wskazywać mu tą drogę, a nie prowadzić
      go po niej za rączkę. Pani syn czuje się zagubiony. Stracił jednego
      przewodnika. Ojciec jest nieobecny w jego zyciu. Pozbawia to Pani syna poczucia
      bezpieczeństwa, a jest ono niezbędne do normalnego rozwoju dziecka. Nieobecność
      ojca (tzw. "głód ojca") rani go i pozbawia poczucia, że jest kochane.
      Po drugie należy nie tylko kochać dziecko, ale również wyznaczać mu granice.
      Stawianie granic, to OBOWIĄZEK rodzicielski. Zasady i reguły również stawiają
      dziecko w bezpiecznej sytuacji (wie wtedy co może, a czego nie może robić).
      Rodzic nie może bać się, że przez swoje wymagania krzywdzi dziecko. Wręcz
      przeciwnie.
      Upijanie się i palenie Pani syna, to być może akt wołania o pomoc, o to, aby
      ktoś go w końcu zauważył.
      Jeśli będzie Pani trzymać się tego, co sama Pani napisała, a mianowicie,
      że: "Dzieci muszą czuć w nas oparcie, że nas potrzebują i że to my
      mamy służyc im radą", to wydaje mi się, że wszystko będzie dobrze.

      pozdrawiam!
    • grzehuu Re: jak pomóc 16-latkowi-nałogi 18.03.07, 23:17
      Sam mam 17 lat , aczkolwiek nie pije , ani nie pale bo wg. mnie to głupstwo.
      Ostatnio lekko popalałem, dlaczego to robiłem ? może dlatego ze chciałem zrobić
      nazłość rodzicom ( rozwodzą sie teraz ), W mojej głowie panuje chaos , nie wiem
      co będzie jutro , do czego mogę sie posunąć, jedyne co mnie trzema przy nie
      popełnieniu jakiegoś głupstwa typu narkotyki czy alkoholizm to mój rozum.
      Pójdziesz z nim do poradni to ci zrobi większą nazłość i nałogi będą się
      powiększać. Od palenia go nie powstrzymasz , każde wyjście do szkoły, na dwór
      będzie tylko okazja na papierosa. Wiek 15-17 jest najgorszym wiekiem :) Trudno
      cos poradzić, wiem jak to będzie mimo twoich starań , praktycznie nic nie dadzą
      . Sam nie raz miałem propozycje wypicia alkoholu ale odmówiłem bo mi to nie
      imponuje , wg. mozna sie bawic dobrze bez alkoholu :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka