Teraz moja smutna historia...

24.03.07, 18:10
Kurcze ludzie jest fatalnie. Wróciłem z Anglii do Polski i byłem pewny siebie
miałem kasę jakies perspektywy cele. Po zaledwie 2 miesiącach spędzonych w
domu w którym sie zagłębiam i strasznie się nudze przybywając z toksycznymi
rodzicami wyrywając panienki które też są toksycznymi znajomościami
razpieprzając kase nie wiem co robić. Nie potrafię sie odonaleźć. Kiedyś
interesowałem sie giełdą była to moja tak jakby pasja teraz uważam ze wszystko
jest poprostu nudne. Koledzy juz są na 2 roku studiów a Ja stoję w miejscu. No
moze nie do końca robie prawko mam dziewczynę i jeszcze trochę uśpionej
ambicji Czy macie jakieś dobre rady dla mnie jak Ją i Siebie pobudzić do życia

Dzięki z góry
    • piesbaskervill Re: Teraz moja smutna historia... 24.03.07, 18:53
      proszę kupić dlugopis i papier do pisania i zacząć planować
      • free_thinker Teraz moja smutna historia... 25.03.07, 05:59
        Zadac sobie konkretne pytanie: "gdzie siebie widze za 5-10 lat?" i zaczac
        powoli podejmowac kroki zmierzajace do tego, aby tam sie kiedys znalezc.
        A jezeli Ci nadal nic do glowy nie przyjdzie, pomysl moze o tym, gdzie Twoi co
        ambitniejsi koledzy moga kiedys byc i zastanow sie, jak sie bedziesz czul, gdy
        beda Ci mowic o swoich ewentualnych osiagnieciach. Wprawdzie porownywanie sie z
        innymi nie jest wskazane, ale dla niektorych ludzi stanowi nie lada bodziec do
        dzialania.
    • taisy Re: Słuchaj, 25.03.07, 13:04
      jezeli rodzina toksyczna, To wracaj do Angli za wszelka cenę.Juz nie chodzi o
      mozliwosci ale o ratowanie swojego człowieczenstwa. Jezeli rodzina cie
      degraduje i z nudow albo dla odreagowania wpadsz w zle towarzycho - to uciekaj
      z takiego srodowiska.

      Wracaj tam gdzie masz wiecej kontroli nad swoim zyciem.
      • piesbaskervill Re: Słuchaj, 25.03.07, 13:11
        wplyw na swoje życie ma się zawsze,trzeba tylko chcieć i trochę wysilić się
        • incogn Re: Słuchaj, 27.03.07, 17:32
          Tez mi sie wydaje, ze ucieczka stad jest dobrym rozwiazaniem - jezeli tam czules sie dobrze, a tu zle.
          Pod warunkiem, ze tam uda Ci sie zrobic jakies studia, bo to chyba jednak wazne. Twoje nawet
          wspaniale byle zycie w Anglii .. na dluzsza mete... mogloby sie okazac tez niesatysfakcjonujace.

          Jezeli zostala Ci forsa, mozesz tez sprobowac wyprowadzic sie od rodzicow, wielu mlodych ludzi tak
          robi.
          A ogolnie to przechodzisz okres adaptacji, przestawienia w inne warunki, to naturalne, ze zle sie w nim
          czujesz. Zwlaszcza ze Polska nie jest takim bardzo przyjemnym krajem - dla wielu ludzi.
    • kryskaedka Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 17:46
      no ale co tam w angli kolega robil? moze tez nie bylo za fajnie skoro wrocil,
      mam kolezanke co to w knajpie w irlandii juz rok pracuje i nie moze doczekac
      sie powrotu, nie wazne gdzie sie mieszka tylko co sie robi i co sie ma w
      glowie, wez czlowieku i wynajmij sobie kawalerke i zyj na wlasna reke z kobitka
      lub bez.
      • ja_adam Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 17:57
        możesz zainwestować we mnie, pieniądze na pewno nie będą zmarnowane.
        • kryskaedka Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 18:04
          buachaaaaaaaa,dobre a masz jkais businesplan?
          • ja_adam Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 18:07
            bu co? businplane - to takie skrzyżowanie samochodu z aeroplanem?
            • ja_adam Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 18:09
              to proste!
              1 spłata długów
              2 wysokooprcentowany kredyt konsumpcyjny
              i wiem , że żyję!!!
              • kryskaedka Re: Teraz moja smutna historia... 27.03.07, 18:14
                brawo!!! konsumuj ile sia da bo do armagedonu juz blisko, leci na nas taka
                skala i rozpie.. wszystko.. Uuuuuuu!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja