błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!!

24.03.07, 22:57
przedwczoraj moj facet zostawił niewyłączone GG. NIe wiedziałam o tym. Kiedy
podeszłam do komutera zdziwił mnie widok otwartego programu. Usmiechnęłam sie
tylko, bo on tak czesto zapomina sie wylaczyc. chcialam to zrobic za niego..i
wtedy zamarla mi dłon. Katem oka przeczytalam imie jego bylej ukrytej pod
pseudonimem. Dalej jak w amoku potoczyla sie akcja - kliknelam, skopiowalam
cala rozmowe i zapisalam. W srodku cala wylam. Powiedzial mi kiedys ze nie ma
z nia kontaktu i wcale nie pragnie go utrzymywac, a z tego co pobieznie
zdolalam przeczytac wynikalo co innego! Ona wiedziala o mnie, o jego planach
na zycie, wiedziala chyba wiecej ode mnie. I ten sposob w jaki do siebie
pisali...poplakalam sie jak bobr. Moj drogi przyszedl tego wieczora jeszcze
do mnie nocowac. Nie odmowilam, ale nie dalam sie dotknac. Rano ucieklam do
pracy bez slowa. Dorwal mnie w trakcie dnia na gg i zapytal co sie stalo.
Powiedzialam ze stalo sie cos, co mnie wytracilo z rownowagi i musze to
przemyslec. Kiedy wrocilam po poludniu on juz wiedzial w czym rzecz i zadal
mi pytanie-czy mu ufam. Co ja mialam mu powiedziec, ze od wczoraj nie?? Ze
skoro pisze swojej bylej o nas, o tym ze sie gotow byl z nia spotkac, ze o
niej nie zapomnial, to ja mu powiem - ufam ci?? dlaczego mi nie powiedzial,
ze z nia utrzymuje kontakt? dobrze wie, ze dla mnie jej widmo jest lekiem w
sercu. Nie powinien takich rzeczy przede mna ukrywac. Nie dosc tego to mowi,
ze nie ukrywa przede mna niczego..ale pierwsze co zrobil to wykasowal cale
archiwum z rozmowami z nia... Od dwoch dni placze i czuje jak mi serce peka
na czesci. NIe mam ochoty, ani sily walczyc z jego stara miloscia. pol dnia
siedzialam i w kolko czytalam te ich rozmowe... czuje ze umieram..nie wiem co
robic..przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy powiedziec sayonara...
pomozcie...moze to moja paranoja?
    • bszalacha Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 24.03.07, 23:07
      wy....tego alfonsa ze swojego domu,niech spada!
      Inna sprawa:tak dobrze macie w pracy,ze korzystacie z gg?
    • incogn Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 24.03.07, 23:08
      Wedlug mnie zachowaj sie godnie i wyniosle, cos faktycznie stalo sie. Zobaczysz jak on zachowa sie.
      Teraz jego kolej, czy zechce Cie przekanoac do siebie, czy nie. Jezeli bedzie walczyl o Ciebie, ja bym
      sprobowala. Teraz tak jest, w pewnych srodowiskach, ze wszyscy z wszystkimi nieustajaco przyjaznia
      sie, wiec tak bardzo mnie to nie szokuje, ze on czuje przyjazn i wiez ze swoja byla. W koncu kochjali
      sie kiedys. Wazne tez, czy tamta jest sama, czy ma kogos??? Bo jezeli sama, to gorzej...
      • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 24.03.07, 23:19
        dzieki za odpowiedz incogn; z tego co napisała wynika , ze niby kogos ma, ale
        to ten sam facet z którym kręciła w tym samym czasie co z moim obecnym...
        wypisuje cos o tym, ze nie moze odnaleść się w życiu i rzuca aluzje, że
        niedługo będzie w naszych okolicach przejazdem. Wiesz, ja jeszcze mam w pamięci
        niedawno odkryte tajne zdjęcia na kompie mojego chłopa z nia w roli głównej - i
        to nie tylko jak sie ra raczki trzymali...Ja rozumiem przykjaźń i w ogóle - ale
        pod warunkiem, że mi powie o niej!! że nie zatai. a tak?? jak zaufać?? boje
        sie, ze ktoregos dnia mi powie ze idzie z kumplem na piwo a pojedzie sie z nia
        spotkac... Mowi, ze kocha - ja tez kocham, ale czy to wystarczy...czy to
        prawda???
        • incogn Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 24.03.07, 23:48
          Trudno cos doradzac. Ryzyko istnieje, to zalezy czy bardzo Ci na nim zalezy, jezeli tak ... graj
          dalej...swoja droga powiedz, ze to Cie rani i wolalabys nie natykac sie na takie slady jej obecnosci w
          jego zyciu. Ale tez pamietaj ze z jakiegos powodu sie rozeszli..
          • alexolo spokojnie!!!! 25.03.07, 03:01
            teraz płacz nic nie da...przyłapałas go...jeszcze nie wiadomo na czym...
            z mojego doswiadczenia....ja bym nie ufała..

            ale wiem ż e jesli ci kocha ...to mogła byc tylko rozmowa...i
            umawianie sie na spotkanie do którego by moż e nigdy nie dodszło.....
            wiem że ci trudno..że zabolało..że zaufanie nadszarpniete...ale
            spokojnie...pokaz mu ze nie nedziesz ryczeć wnieskączonosc nie
            zadreczaj go i mecz..( bo tym tylko wpychasz go w jej
            ramiona)..ale!!!!obserwuj...wyczujesz czy to było
            jednorazowe..spokojnie...uspokuj sie rozmawiaj ...powiedz co myslisz...co
            czujesz ..ż e nie zabraniazs ale zabolało cie z e okłamał!!!
            jeśli bedzie zabiegał o ciebie daj mu szanse!!!!!!!!!!!!!!
            nie skreslaj......
            spokojnie...
            i pisz pa
            • gallilleo Re: ciąg dalszy dręczących mysli.. 25.03.07, 07:31
              ...nie wrócił na noc do siebie. Wiem, bo mieszkamy niedaleko i jak wyszłam z
              psem na spacer u niego wszystko wyglądało tak, jak zostawił dnia poprzedniego.
              Normalnie na noc zasłania żaluzję, zawsze. Tym razem nie. Czy to oznacza, że
              jednak sie z nia spotkał??? jak o tym rozmawiać??? och, zeby mnie ktoś wyłączył
              i obudził, gdy skończy się ten koszmar... czy juz zawsze będę widziec jej cień
              nad głową?
        • twistem Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 14:56
          Może sam idź na piwo z koleżankami zamiast się zamartwić? Grunt to dobry humor -
          i wszystko dobrze się ułoży!
          • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 18:13
            wolę urżnąć się sama..bo unikne jakichś kopniętych ruchów pod namowa koleżanek.
            One są zawsze życzliwe tobie, czyli przeciwko facetowi. Nie chodzi o to, żeby
            Facet był bee, tylko o to jak zrobic by było dobrze. Może jak sama się upiję to
            nawiedzi mnie jakiś Manitou i pomoże?
            • ja_adam Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 22:23
              sprawa jest bardzo banalna.
              Absolutnie banalna, kazdy człowiek dowiedział się swego czasu że partner mysli,
              marzy ślini się na widok innej, ladniejszej , ciekawszej itd. itp.
              Inni przechodza obok, drudzy żyją podwójnie
              Fakt, że interesował się inna świadczy WYŁACZNIE o tym, że wasz związek nie
              funkcjonuje normalnie.
              Nie interesuje mnie z czyjej winy.
              co masz zrobić?
              wykorzystaj go jak samica samca i wyrzuć, chyba, ze wcześniej dojrzeje, tylko
              jak zauwazysz tą dojrzalośc skoro sama nie jesteś...
            • twistem Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 26.03.07, 18:50
              Po co się od razu upijać? Wystarczy wesoły rauszyk i zobaczysz świat w bardziej
              różowych odcieniach :)))))). Nie warto tak brać do serca wszystkiego.
    • friendii Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 09:54
      Problem jest w Tobie, a nie w nim. A co by było, gdybyś zaakceptowała myśl, że
      on Cię może zdradzic w każdej chwili. Z eks dziewczyną, czy kimkolwiek innym.
      Przecież każdego dnia może poznać kobietę, w której się zakocha. Spróbuj
      sprawdzić, jak działa zaakceptowanie tego i jak się po tym zyje. Juz wiesz, że
      przeszukiwanie cudzego komputera w poszukiwaniu zdjęć i wpisów na GG nie
      przynosi spokoju ducha, może warto sprawdzić inne metody...
    • taisy Re: A co takiego było w tej rozmowie? 25.03.07, 11:08
      moze to moja paranoja?
      .......

      O czym rozmawiali?
      Mimo wszystko nie jest to uczciwy facet. A fałszywy. Moje zdanie jest takie:
      - To nikt dla ciebie, juz teraz Cie oszukuje, a co bedzie działo się później.
      -Bezczelny.
      - Uciekaj daleko od niego, to nikt z kim zbudujesz stabilna i spokojna relacje.

      To są moje rady, ktore Ci zycze z całego serca, ale ty sama wybierzesz swoja
      scieżkę w postępowaniu.
    • c_y_n_i_k Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 11:58
      No to i ja wtrącę swoje trzy grosze.
      Dziwi mnie trochę fakt, iż nikt nie piętnuje zachowania autorki wątku. Od kiedy
      to do "normalnych" i przyzwoitych zachowań należy szperanie w cudzych
      prywatnych sprawach? Każdy dojrzały człowiek doskonale wie, że nie czyta się
      cudzej korespondencji, nie podgląda komuś sms'ów itd. Takie działania tylko
      szkodzą, rujnują zaufanie w związku - często bez potrzeby.
      Koleżanka właśnie płaci za swoją ciekawość. I dobrze może czegoś ją to nauczy
      na przyszłość.

      Co do jej partnera, to fakt nie jest uczciwy. Nie wiemy jednak nic na temat
      tego czy "zgrzeszył" czymś więcej jak tylko utrzymaniem i zatajeniem znajomości
      internetowej z byłą bliską sobie osobą. Nie wiemy dlaczego to zrobił (ukrył).
      Może ciekawska i podejrzliwa partnerka wyzwoliła w nim mechanizm "mniejszego
      zła" i postanowił zatakić tą znajomość - pomimo tego, iż to tylko zwykła
      znajomość. W sumie nic nie wiemy na jego temat.
      Coś mi się zdaje, że "solidarność jajników" u moich przedmówczyń wzięła górę
      nad rozumem i w ramach wzajemnej adoracji postanowiłyście ukrzyżować faceta. :)
      Nie uważam, żeby był bez winy, ale zdaje mi się, że przewinienie, którego się
      dopuślił nie jest mniejsze niż to co uczyniła jego partnerka.
      Gallilleo, mam wrażenie, że sama sprowokowałaś swojego partnera do zbyt daleko
      posuniętej ostrożności w swoich prawdopodobnie zupełnie niewinnych kontaktach,
      a przez swoją "niedojrzałą" ciekawość sprawiłaś kłopot zarówno sobie, jak i
      jemu. Moim zdaniem powinniście sobie uciąć poważną rozmowę na temat zaufania i
      ślepej zazdrości. Rozmowę bez obwiniania się o cokolwiek, a jedynie upewniającą
      was, że wszystko tak naprawdę jest wporządku, że się nadal kochacie, że chcecie
      być ze sobą. Nie pozwólcie, aby taki drobny epizod zrujnował waszą znajomość.
      • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 12:20
        Cyniku, masz rację. Źle mi z tym, ze trafiłam na to GG. A zdjęcia oglądałam za
        przyzwoleniem. Któregoś dnia mój chłop pozwolił mi oglądać swoją kolekcję
        zdjęć, ale nie przewidział, że trafie na te, nieszczęsne. Mieliśmy rozmowę na
        ich temat i przyznał mi rację, że właściwie to powinien je zgrać na płytkę dla
        wspomnień, a nie ciągle do nich wracać. Moja reakcja na tę wiadomość jest tez
        dlatego taka gwałtowna, że do tej pory mówiliśmy sobie wszystko, nie było
        tajemnic. O swoich byłych partnerach też rozmawialiśmy, i to zawsze z jego
        inicjatywy. Nigdy nie czytałam jego maili, smsów, nie grzebałam w kompie. Ta
        wiadomość, która mną wstrząsnęla byla na moim kompie z nowego konta GG.
        Przeczytalam ja tylko dlatego, ze jak napisalam wyzej cos mnie tknelo. Taki
        uscisk w sercu. Jeden jedyny raz w zyciu i taki kanał. Cały czas sie
        zastanawiam co zrobic. Jak to przyjąć. Caly czas mam nadzieje, ze to nic nie
        znaczy, bo w koncu On jest ze mna a nie z nia. Mowi ze kocha. Ale gdzies tli mi
        sie trwoga w sercu... Oni zerwali ze soba w burzliwy szczeniacki sposob, jakby
        nie konczac do konca tego co bylo miedzy nimi. Zawsze sie balam, ze ten strach
        powroci. Fakt. Wszedzie moze spotkac inna kobiete i sie zakochac. Rozumiem to.
        Ale najbardziej boli mnie brak zaufania do mnie skoro nie powiedzial mi o tych
        rozmowach z byla. Boli, bo twierdzie, ze mi ufa i wszystko mowi. Widocznie nie
        do konca. Walcze juz trzeci dzien ze soba... nie mam juz sily. Wiem, ze sama
        sobie nawarzylam piwa, ale moze lepiej ze teraz?
        • c_y_n_i_k Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 12:51
          Myślę, że twój chłopak jednak miał jakieś obawy przed powiedzenim ci tego, że
          utrzymuje kontakt z byłą. Może twoja reakcja na głupie zdjęcie przyczyniła się
          do tego? Może zwyczajnie chciał uchronić wasz związek od niepotrzebnych
          zatargów na tym podłożu?
          Zdaje mi się, że jesteś przewrażliwiona.
          Tłumaczenie, że coś cię tknęło i zajrzałaś tam gdzie nie powinnaś jest tylko
          próbą usprawiedliwienia czegoś niestosownego. Przypuszczam, że w przyszłości
          również coś będzie cię "tykało" żeby gdzieś zaglądać i coś sprawdzać. :)
          Nie ma to jak chora zazdrość i brak pewności siebie połączony z brakiem
          zaufania do drugiej osoby. Zwalcz to u siebie, bo nie da ci to normalnie żyć, a
          przy okazji komuś jeszcze zrujnujesz życie.
          Takie kontakty pomiędzy byłymi partnerami nie są czymś niezwykłym. Coś mi się
          zdaje, że jako kochająca partnerka masz skłonności do zmykania swojego ptaszka
          w złotej klatce. Kiepski pomysł.
          • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 17:46
            Cyniku - naprawdę jesteś cyniczny... nie usprawiedliwiam się. DO głowy mi to
            nie przyszło. W brodę sobie pluję, że zwyczajnie nie zamknęłam tego GG jak
            zawsze. Czytaj co piszę wyżej - NIE CZYTUJĘ na codzień maili, plików mojego
            faceta. Dlatego ma u mnie pokopiowane dane z pracy i inne prywatne rzeczy. NIe
            ingeruję w jego świat. Chyba żartujesz, ze po takiej historii miałabym chęć czy
            potrzebę zagłębiania się w jego GG. Mam dość. Marzę tylko o tym by spokojnie
            rozwiązać problem, który mnie zezera. Dlatego prosiłam go o kilka dni
            samotności, żeby przewartościowac wszystko, znaleść rozsądne wyjście, a nie
            rzucac oskarżeniami bez podstaw. Nic nie poradze na to co się stało. Teraz
            muszę sie zastanowić jak to wszystko połączyć w całość i oddzyskać wiarę w
            siebie, że moge być kochana za to kim jestem, a nie dlatego że kogoś zastępuję.
            Już raz cos takiego przezyłam z kimś innym i to był koszmar upokorzenia.
      • taisy Re: Cyniku z całym respektem, dla twoich 25.03.07, 12:53
        mądrych słów. Jednak prawd jest zawsze kilka. Tak jak w wypadku zarodków
        ludzkich, dyskusji na temat było i bedzie bez końca i prawd na temat też.

        Ja uważam,ze jezeli dla autorki sprawy z poprzednią damą serca jej partnera
        przedstawiaja ważną rolę to nie należy tych spraw bagatelizować.To są wazne
        sprawy.fakt ukrywania przed nią i zatajania znajomosci z poprzednią kobietą
        swiadczy ze na tego faceta nie mozna liczyć.Ludzie do prawdy dochodzą często na
        rózne sposoby.Wazne jest to ze się wydało.
        • c_y_n_i_k Re: Cyniku z całym respektem, dla twoich 25.03.07, 16:41
          taisy: Nie umniejszam ani trochę głupiego zachowania chłopaka. Myślę jednak, że
          nie jest to czubek góry lodowej, a jedynie efekt czegoś co starałem się opisać,
          a z czym na pewno dwoje kochających się ludzi powinno sobie poradzić.
          Nie dyskwalifikowałbym w efekcie tak pochopnie ich wspólnej przyszłości. Wydaje
          mi się, że po prostu jeszcze nie nauczyli się dojrzale omawiać priorytetów we
          własnym związku, i tylko tyle.
          A co do tego czym dla autorki wątku jest lub powinna być dawna miłość
          chłopaka... Nie należy się oszukiwać, że każdy z nas zapomina o swojej
          przeszłości. Czasem staramy się to robić, czasem nie. Z różnych powodów. wydaje
          mi się zupełnie nieuczciwe, aby żądać od partnera zrywania z przeszłością w
          takiej sprawie. To tak jakby kobiecie kazać jej zapomnieć jej pierwszy
          pocałunek. :)
          Sporo z was go pamięta do śmierci z drobiazgowymi nierzadko szczegółami. I
          bardzo dobrze, tak być powinno.
    • stokrootka40 Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 12:15
      wiesz, ja sama czasem spotykam się z moim "byłym". Jestem mężatką od 18 lat i
      nie umiem zapomnieć pierwszej miłości- to jest chyba niewykonalne. Jednak te
      spotkania nie mają wpływu na moje małżeństwo. Nie robimy nic złego- po prostu
      rozmawiamy. Może Twój facet też tak ma?
      • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 12:37
        stokrotko..a twoj maz o tym wie? zaloze sie ze tak. Ja mu naprawde nie
        bronilabym kontaktu z ta dziewczyna, tylko chcialabym o tym wiedziec, bo wiedza
        jest sila, ktora potrafi walczyc z bezradnoscia i rodzacymi sie irracjonalnymi
        lekami.
        • incogn Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 12:48
          Masz racje, powinnas wiedziec, i jezeli Wasza zanajomosc utrzyma sie, powiedz mu jednoznacznie jak
          potraktujesz nastepna tego typu sytuacje, jako zdrade.
          Ale tez pochopnie troche sie zachowalas, odpychajac go i odmawiajac mu intymnosci. To dla mezczyzn
          bardzo wazne, to laczy, to pojednanie. Taka odmowa to wypowiedzenie wojny.
          • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 17:39
            Incogn - nie odepchnęłam go dosłownie. Po prostu nie dopuściłam do rozwoju
            sytuacji, w której musiałabym to zrobić. Nie wyobrażam sobie, że mam się
            dotknąć komuś, kto być może myśli o innej. (to hipoteza..mam nadzieje)
            Zwyczajnie powiedziałam, ze się bardzo źle czuje (co zreszta jest prawdą mam
            grypę żołądkową) więc nie oponował. Został na noc i normalnie spał. Tylko ja
            nie mogłam zmrużyć oka. Poczekam... może się coś wyjaśni..może.
            • lsilanow Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 22:57
              A czemu po prostu nie powiesz jemu, tego co nam mówisz?
              Na zasadzie "czuje się ...", "gdy ty...", "prosze..." Przecież ty jesteś bardzo przestraszona, tak naprawdę.


              Nie ważne, kto jest winny, nie można osądzac, stało się. Wiem, że życie jest dużo bardziej skomplikowane, by łatwo mnożna było dawac takie proste rady i wierzyc, że wypalą w każdej możliwej sytuacji. Ale z drugiej strony jest także proste, prościutkie, gdy wie się, co robic. Trudno mi Ci pomóc gdy tak mało wiem o Twojej obecnej sytuacji. Nie przeżyje życia za Ciebie. Ale będę z Tobą duchem i tym tekstem. Dobrej nocy i spokojnie, emocje to zły doradca
            • koniec_z_tym1 Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 25.03.07, 23:04
              czytam i nie wierze. W czym problem? Nie rozumiem. Dlaczego nie powinien
              kontaktowac sie ze swoja eks? Przeciez to kawal jego zycia. Rozstali sie, nie
              sa razem. Ale sa dalej czescia swojego zycia, sa swoja przeszloscia. To dobrze
              o nim swiadczy, ze potrafi sie rozstac w taki sposob, ze ma kontakt ze swoja
              byla, ze rozmawiaja, nie sa sobie obojetni czy wrodzy. Fakt, ze utrzymuja
              kontakt swiadczy o ich dojrzalosci. Dlaczego oceniasz to tak jednoznacznie? I
              czemu doszukujesz sie w tym jakis brudow, zdrady? Daj spokoj. Po co ci te
              emocje? Jak mozna mowic ci wszystko jesli reagujesz histerycznie i doszukujesz
              sie zdrady w zwyklej rozmowie? Czym dla ciebie jest zwiazek? Dozywociem w
              dwuosobowej celi? Skazaniec nie moze odezwac sie / lubic nikogo oprocz ciebie?
              • gallilleo Re: błagam o radę, bo mi zaraz serce strzeli!! 26.03.07, 06:33
                Chyba jednak nie przeczytalas tego co napisalam od deski do deski. Nie mam nic
                przeciwko kontaktom mojego delikwenta z byla dziewczyna. Tylko chcialabym o tym
                wiedziec, skoro to normalne i nie musi byc tajemnica. A co do emocji, to jak
                juz napisalam, wynikaja wlasnie z tego, ze nigdy nie mielismy prze dsoba
                tajemnic i taki jeden po prostu zwalil mnie z nog.
    • gallilleo Re: FINAŁ całego dramatu - rozstrzygnięcia. 26.03.07, 06:45
      Dzis juz jest nowy dzien. I wiecie co? Slonko swieci:))
      Dziekuje Wam za dobre rady, wsparcie i ochrzan tez. Nalezal mi sie napewno za
      wiele rzeczy.
      Wczoraj wrocil z wojazy moj chłopina i w sposób kulturalny doszliśmy do sedna
      sprawy. Przeprosiłam go szczerze za naruszenie prywatności, obiecałam, ze nigdy
      wiecej tego nie zrobie. On chcial pokazac mi wszystkie rzeczy jakie ma gdzies
      pochowane w domu dotyczace przeszlosci, ale powiedzialam, ze nie musze ich
      ogladac - wystarczy mi, ze o nich mi powiedzial. Bo kocham go i ufam.
      Opowiedzialam dlaczego ta historia tak bardzo poruszyla moje emocje. O tym, ze
      jego byla zawsze kladla sie cieniem w moim sercu, bo z naszych rozmow o niej
      wynikalo, ze sprawa jest nie do konca zamknieta. Przyznal, ze moze tak i bylo,
      ale w momencie kiedy z nia pogadal na GG, zrozumial, ze jest od niej wolny, bo
      to ze mna jest szczesliwy, a ona to juz tylko stara znajoma. Nie mowil, bo nie
      chcial mnie zranic, wiedzac jak bardzo imie jego bylej dziala na moje emocje.
      Choc z drugiej strony przyznal, po moich argumentach, ze jednak trzeba bylo.
      Teraz juz koniec niedomowien...Pogodzilismy sie w sposob jedyny mozliwy:)))
      • c_y_n_i_k Re: FINAŁ całego dramatu - rozstrzygnięcia. 26.03.07, 08:06
        Czyli mamy happy end.
        Miło to słyszeć.
      • lsilanow Re: FINAŁ całego dramatu - rozstrzygnięcia. 26.03.07, 13:17
        Pozdrawiam i cieszę się razem z Tobą! (na marginesie - mi osobiście miło posłuchac, że jednak w życiu zdażają się pokrzepiające chwilę, takie jak ta...)
        • incogn Re: FINAŁ całego dramatu - rozstrzygnięcia. 26.03.07, 21:07
          SUPER!!! BARDZO SIE CIESZE!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja