piesbaskervill 25.03.07, 10:14 ciągną się przez całe zycie,nie można ich ominąć,bo co chwila pojawiają się i mówią dzień dobry,to znowu my, zawsze jest ten strach,że pojawią się,że się wyda. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
avalanche39 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 10:30 Słuszna uwaga. Tylko co z tym zrobić? Wszystkich problemów nie da sie rozwiązać, wtedy, kiedy sie pojawią... Czasem sie je lekceważy a czasem powstrzymuje strach. Metoda zamiatania pod dywan jest chyba dość powszechna. Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 10:56 jak się chce,to się da, przypuszczam,że można je rozwiązywać,gdy są małe,a nie czekać aż urosną wielkie,lekceważenie problemmu,a jakoś tam będzie,prowadzi do tego,że ciągle wracają. Odpowiedz Link Zgłoś
kryskaedka Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 10:34 ale to nie chodzi o to ze jestes niwidomy, bo to juz sie wydalo:))) Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 17:40 wydało się już dawno,sam to ujawniłem i jest to wiedza powszechna Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 10:54 piesbaskervill napisał: > ciągną się przez całe zycie,nie można ich ominąć,bo co chwila pojawiają się > i mówią dzień dobry,to znowu my, zawsze jest ten strach,że pojawią się,że > się wyda. .... Tak to prawda, jednak jaka przyjemnosc kiedys te problemy rozwiazac i poczuc prawdziwa i bezcenna wolnosc.:=))) Odpowiedz Link Zgłoś
dzimbim Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 10:59 E,tam - niektóre tajemnice zabiera się go grobu:( Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 11:42 Jesli chcesz pozbyc sie strachu, to pozbadz sie tego czego sie boisz. Inaczej ten strach bedzie wracal i bedzie coraz wiekszy, bedzie psul Ci zycie. Zepsuje Ci kazda radosc, poglebi kazdy inny problem. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 12:42 Ale samo wyartykulowanie problemow jest nieraz wielka ulga, choc teoretycznie niczego nie zmienia. Szczesliwie kobiety maja w tym wieksza latwosc. Oczywiscie mozna o takich sprawach mowic tylko osobom zaufanym, ale wszak tu jetesmy incognito, nawet login mozna zmienic - wiec pelna anonimowosc. A glos ludzi zyczliwych, nawet nieznajomych, tez moze byc pomocny w spojrzeniu na swoje problemy tzn, niezalatwione sprawy pod innym katem. Moze choc troche te sprawy zalatwic. Bo nie mamy wylacznosci na nieomylnosc, moze myslac, ze sprawy sa niezalatwione - mylimy sie. Moze sa zalatwione, moze nieistotne. Ktos powiedzial: <przeszlosci nie zmienie, na przyszlosc nie mam wplywu, wiec tak na prawde liczy sie terazniejszosc>. moze na tym trzeaba sie skoncentowac, jak poprawic swoja terazniejszosc, jak sie nia cieszyc, jak najwiecej z niej wyciagnac rzeczy milych dla siebie. Zycie niestety szybko mija... Nie mozna go marnotrawic na ogladanie sie wstecz. Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:01 problemy z przeszłości zawsze rzutują na terażniejszość i przyszłość,są takim więzieniem,jak słusznie zauważyła taisy,więzieniem,ktore nas ogranicza. Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:10 Ale moze to wiezienie w ktorym klucz jest w naszych rekach. Przeciez jestes bardzo inteligentny, wiec rozumiesz, ze nie ma sensu roztrzasac przeszlosci, bo to nic nie daje. Trzeba myslec o tym co w tej chwili mozna zrobic dla przyszlosci. Ja - choc - byc moze podjelem w zyciu pewne decyzje nie najlepsze, ale staram sie przekuc je - w najlepsze. Modelowac to co jest nam dane dla terazniejszosci in przyszlosci. Odsuwac od siebie myslenie o zaszlosciach, nie roztrzasac ich... Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:12 problemy rozwiązuje się,a nie mówi się o nich,to nie gadu gadu dla młodzienców. Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:18 TO ZYCZE SUKCESOW W TYM ROZWIAZYWANIU!!! /niestety ja tez czsem bywam zlosliwa/ Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:22 dziękuję i nie zauważyłem w tym złośliwości Odpowiedz Link Zgłoś
memento2 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:23 problemy są po to, aby je rozwiązywać;-) Incogn, czy Ty jesteś nowym wcieleniem mojej ulubionej Shangri-Brak chmur? Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:30 memento2 napisał: > problemy są po to, aby je rozwiązywać;-) > > Incogn, czy Ty jesteś nowym wcieleniem mojej ulubionej Shangri-Brak chmur? Zrozumialam, ze problemy dotycza przeszlosci. Moze moje zycie jest zbyt proste, abym mogla sobie wyobrazic wlasny wplyw na przeszlosc. Ale faktycznie, czytajac posty, moje zycie jest dosc proste i bezproblemowe /he, he, he, moze to nawet po czesci to moja zasluga/ i mam ograniczona wyobraznie. Co do Shangri-Brak chmur - to nie znam jej, bywam tu od niedawna, ale jezeli Was denerwuje, swoim brakiem wyobrazni i innymi cechami, napiszcie, moge stad wyjsc, bedzie to nawet wskazane, bo moj maz twierdzi ze juz jestem uzalezniona od bywania tutaj. Moze tak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 13:39 proste,przyziemne życie,bez większych dylematów,problemów jest receptą na szczę ście, Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 14:02 Proste, to nie znaczy przyziemne. Przeciez moze byc tworcze, moze byc pelne wspanialych pasji, przyjazni itp. I nie musi przeciez to byc cos skomplikowanego, aby zycie bylo tworcze. Moja kolezanka zajela sie teraz robotkami recznymi, chodzi na takie zajecia, moja babcia na strosc uczyla sie esperanta. Wierze tak jak amerykanie, ze w kazdym momencie mozemy calkowicie zmienic swoje zycie, jezeli tylko tego dostatecznie chcemy. Podobala mi sie informacja, ze aktorka grajaca w Przystanku Alaska szefowa strazy pozarnej dopiero po wychowaniu dzieci, wczesniej pracowala jako menager, zostala aktorka w wieku 70 lat, bo wypelnila swoj obowizek jako matka i mogla zajac sie soba na strosc. Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 14:06 na nieszczęście mam zupelnie inne zainteresowania Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_szuka_sznurka Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 14:21 proste zycie w otoczeniu rodziny,dzieci,wnuków,naszej przyszłości,tak, to prawdziwe szczęście,wtedy można spędzać spokojnie starość na ręcznych robótkach Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 14:34 MOWICIE O SRTAROSCI< JA PAMIETAM CO MYsLALAM BEDAC MLODA> ze sens zycia polega na tym aby byc komus potrzebnym i myslalam, ze gdybym nie wyszla za maz i nie miala wlasnych dziecie - zajme sie pomoca innym dzieciom, ludziom lub zajme sie jakas dzialalnoscia dla dobra innych - ludzi - ale oczywiscie z egoizmu, aby czuc sie potrzebna, bo dla mnie to nadaje zyciu sens -tak sobie myslalam najac lat 24. Potem zycie dalo mi wiele do roboty i jetsem wwciaz potzrebna wielu ludziom, choc dzis wiem,. ze to czasem nie wystarzca do szczescia, ze to czasem jest balast. Ale to inny problem.. odpowiedzialnosc.... Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 14:39 najgorsze jest jak się wyda,a wydać może się zawsze i co wtedy z sielankową przyszłością ? Zawsze jest więc ktoś potrzebny,żeby nie wydało się,wtedy inni są nam potrzebni,a my staramy się być potrzebni innym. Odpowiedz Link Zgłoś
memento2 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 16:19 więc nie jesteś Shangri-brakchmur? szkoda.................. Odpowiedz Link Zgłoś
memento2 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 17:03 piesbaskervill napisał: > ano,szkoda.... po wczorajszych wpisach oceniając , nie ja jeden tęsknię za nią...................... Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_szuka_sznurka Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 17:05 nie ma za czym..... Odpowiedz Link Zgłoś
memento2 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 17:11 chmurka_szuka_sznurka napisał: > nie ma za czym..... ty jesteś fiuwampirnieborak? ty tęsknisz najbardziej i tobie jest najgorzej z nas hehe Odpowiedz Link Zgłoś
facettt bzdury :) 25.03.07, 16:40 nazupelniej spokojnie mozna je zlekcewazyc i pozwolic im zyc wlasnym zyciem :) dodaje to wlasnemu zyciu kolorytu, a z drugiej strony pokazuje, ze nasze problemy, to nie my sami:))) Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: bzdury :) 25.03.07, 17:22 najczęściej nasze problemy to inni,na szczęście zostali zlekceważeni Odpowiedz Link Zgłoś
facettt to tez... i dwa zycia 25.03.07, 18:14 piesbaskervill napisał: > najczęściej nasze problemy to inni, na szczęście zostali zlekceważeni to tez... ale nie oto glownie chodzi :) rozwiazujac probleby, zyjesz tylko wlasnym zyciem. zostawiajac problemy na boku (ale nie wpychajac ich pod dywan, tylko zostawiajac je na widoku) i czekajac , az same sie rozwiaza... masz dwa zycia... swoje wlasne i drugie zycie - Zycie Twoich problemow. jest o wiele ciekawiej, zapewniam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: to tez... i dwa zycia - żyje się raz 25.03.07, 18:38 w życiu rzadko co rozwiązuje się samo,a szczególnie problemy,przyjemnością bywa ich rozwiązywanie i nie można się jej pozbawiać. Ludzie żyją czekając na coś,a w międzyczasie nie żyją wcale /cytat/,bierność i czekanie na to co przyniesie los nie jest dobrym rozwiązaniem,aktywnosć,tak. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: to tez... i dwa zycia - żyje się raz 25.03.07, 21:48 piesbaskervill napisał: > i czekanie na to co przyniesie los nie jest dobrym rozwiązaniem,aktywnosć,tak. Troche sie nie rozumiemy. Nie namawiam do biernosci, tylko do aktywnosci wlasnie. Ale do cieszenia sie zyciem, a nie do tracenia sil i czasu na rozwiazywanie problemow :))) Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_szuka_sznurka Re: to tez... i dwa zycia - żyje się raz 25.03.07, 22:10 mnie nie trzeba namawiać Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 18:33 cały czas nie mogłem sie domyślić o jakiego typu problemy chodzi. czy chodzi o wymiane plomb, czy o przykręcenie bagażnika, czy o to że paru kolesi nie może sie spotkać, czy też zawsze chodzi o to, że mamy zauszami afery matrymonialne w skali przedmieść ? czy też nie chce nam się wstawać do roboty ? Czy że ma się kogoś gdzieś i nie można mu tego powiedzieć, bo sie smrodu na robi, na trzecie ciotki i innych znajomych innych znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 18:53 rozważania ogólne o rozwiązywaniu wszelakich problemów,o rozwiązywaniu ich na bieżąco,o nie czekaniu na coś tam,że samo coś się naprawi,albo zniknie,bo czę- sto jest nadal i wraca. Tak jak coś niewypranego zawsze jest brudne. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 19:05 ja mam tylko takie spostrzżenie, że trzeba wszystko ładnie złożyć i schować w odpowiednie miejsce i niczego nie zgubić , a ilość problemów spada dramatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 23:09 To, co uznawaliśmy za problem w pewnym okresie naszego życia po wielu latach, przestaje nim być? Specjalizowałam sie poniekąd, przez całe życie, by mieć ich jak najwięcej. I miałam.Bo chciałam. Teraz tez nie narzekam, ale do tych,którym nie potrafie zaradzic, nabieram niezbednego dystansu. Ty masz chyba piesku, nie tyle problemy -same w sobie-ale jakies zaszłości, których w swoim czasie nie rozwiązałes i które Ci wyłażą, jak rosówki po deszczu. Nie wszystko, da się naprawic, ale można to wziąć "na klatę". To jest mój sposób. I oswoić. Oswojony problem, dziwnie łagodnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
piesbaskervill Re: nierozwiązane problemy 25.03.07, 23:14 tak,tu zgadzam się całkowicie, lubię oswajać problemy,urocze,miłe i zgrabne Odpowiedz Link Zgłoś