Rodzeństwo - jak żyjecie?

25.03.07, 18:25
Mam brata, a własciwie dwóch. Obaj starsi. Żonaci itp. Jeden z nich kiedyś
był dość ze mna zaprzyjaźniony ale chyba dlatego że tamten drugi go olewał,
pomagałam mu dużo, potem miał spore problemy (ze swoja agresją), starszy go
poprowadził przez nie i teraz dla mnie jest nie do zniesienia. Nawet jego
maile są.. szyderczo-obraźliwe. Ciągle mi dokopuje. Nie umiem sobie z tym
poradzić. Olewam ale boli. Facet nie przestaje. Drugi tylko patrzy. Idą
święta a ja już się trzęsę co będzie. Iść czy nie iść? Jestem sama.
Zna się ktoś na takich popapraniach? Poradzi?
    • kreola7 Re: Rodzeństwo - jak żyjecie? 31.03.07, 21:05
      Niestety jest taka niepisana zasada która mówi,że w "trójkącie" zawsze jedno
      zostaje bez pary...
      Bez względu na to czy chodzi o kolegów, koleżanki czy rodzeństwo.
      Myślę, że o tyle Ci jest trudniej, że nie masz wsparcia, bo jesteś sama.
      uważam, że powinnaś zapytać brata wprost o co mu chodzi, jeżeli nie chce
      utrzymywać z Tobą kontaktu, to nie, ale nie musi Cię obrażać.
      Ale swoją drogą dziwi mnie to, że jest dorosły, ustatkowany, a taki
      niedojrzały...
      Idź oczywiście w Święta, w końcu nie idziesz spotkać się tylko z nim. Może to
      właśnie będzie dobry monent, w odpowiedniej sutuacji oczywiście, żeby sobie
      wyjaśnić jego zachowanie, na pewno ktoś da Ci wtedy wsparcie, a brata ukróci.
      pozdrawiam
    • incogn Re: Rodzeństwo - jak żyjecie? 31.03.07, 21:24
      Ja w swoich stosunkach z ludzmi stawiam na szczerosc i nieunikanie tematow drazliwych. Przy
      najblizszej okazji --najlepiej gdybys zdazyla przed swietami, aby na swieta atmosfera byla
      oczyszczona
      • medea50 Re: wiezi rodzinne co to takiego? 31.03.07, 22:08
        Od 20lat mieszkam zagranica a moj brat w ciygu raku nigdy do mnie nie
        zadzwoni,a jezeli znajdzie sie w promieniu 80km ode mnie to nawet mnie nie
        odwiedzi,czy to sa wiezi rodzinne?.Nigdy sie z nim nie klocilam.Wrecz
        przeciwnie,to ja zawsze staralam sie przyjezdzac przynajmniej raz do roku aby
        odwiedzic rodzine.Ale w ostatnim czasie postanowilam byc bardziej
        egoistyczna.Kiedys liczylam na blizszy kontakt i wiezi rodzinne z jego zona i
        corkami,jednak z uplywem lat coraz bardziej w to watpie.Oni sa zajeci swoimi
        problemami,a rodzina im do szczescia wcale nie jest potrzebna,bo to tylko
        klopot i niepotrzebny wydatek!
        • bszalacha Re: wiezi rodzinne co to takiego? 01.04.07, 19:35
          Niestety,mam podobne przemyślenia jak poprzedniczka/więzy krwi nie wystarczają
          do bliskości duszy/.Co do braci-tez myślę,ze jesteś rodzajem "deski
          ratunkowej"w ich konfliktach.Wiem,że to boli,ale bardzo zgubne jest,że
          uzalezniłaś swoje samopoczucie od humorów braci.Po prostu zacznij mieć
          niezależne od nich,własne życie i pozwól im na to samo./trzeba kiedyś odważyć
          się na wyrośnięcie z dziecięcej walki o mamusię/.
Pełna wersja