Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?)

IP: *.proxy.aol.com 12.05.03, 05:00


Nachnal mnie watek o poszukiwaniu ksiecia z forum kobieta.
I sama rzeczywiscie mam problem bo poznaje duzo facetow ale chyba jestem
strasznie plytka bo z reguly oni po prostu mi sie nie podobaja.
Nawet na internecie swietne rozmowy, zarty ale pozniej nic nie klika jak sie
spotykamy. Ja nie szukam ksiecia tzn moj ksiaze moze byc bestia dla innej .

Ja doceniam osobowosc, charakter ale facet musi mi sie podobac nie znaczy
to, ze musi byc wygladac jak kanon urody.
Spotykalam sie np z lysawym , niskim facetem , ktory mi sie podobal ( mial
cos w sobie) ale z reguly podobaja mi sie przystojni faceci.

Chce to zmienic ale ja nie moge stworzyc erotycznych iskier na sile to jest
ode mnie niezalezne . A takie erotyczne iskry musze istniec w zwiazku no bo
jak bez nich sie kochac? A ktory facet z kolei chce byc z kobieta na ktora
erotycznie nie dziala , ktorej nie pociaga?

Czy ja jestem plytka? Tylko na mnie nie naskakujcie ja po prostu pisze co to
czuje .

Zastanawia mnie czy moge zmienic moj typ faceta .
    • Gość: Renka Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.home.cgocable.net 12.05.03, 05:45
      Twoje dylematy swiadcza o glebokich przemysleniach na tematy damskomeskie.
      Uwazam, ze mozesz wplynac na faceta pozytywnie lub negatywnie. Zalezy od
      twojego wysilku intelektualno-rozrywkowego, slowem od tego, co mozesz mu
      zaoferowac.
      Przyznam jednak, ze jako kobieta napewno masz nieraz chec zupelnie faceta
      zignorowac tak po prostu, bo chcesz.Lub na odwrot, chcialabys go rozpalic i
      wlasciwie nie wiesz dlaczego akurat jego.To sa rozterki kobiet.Nic sie nie da
      zrobic.
    • toetoe Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) 12.05.03, 06:01
      Jaka plytka!! Najwazniejsze, ze wiesz czego chcesz. Na przykladzie punktowym:
      Jezeli jestes fajna, inteligentna panna, mocno adorowana przez mezczyzn (w
      skali od 0 do 100) dajesz sobie 90-100 (higher is better;), to szukasz ksiecia
      z bajki i co istotne masz szanse:)) Jak bedziesz miala lat 70 (nawet jak
      bedziesz fajna, zadbana kobieta) to szanse poderwanie wysportowanego 20-latka
      niestety niewielkie;))..
      • Gość: Martyna Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.proxy.aol.com 12.05.03, 06:28
        toetoe napisała:

        > Jaka plytka!! Najwazniejsze, ze wiesz czego chcesz. Na przykladzie punktowym:
        > Jezeli jestes fajna, inteligentna panna, mocno adorowana przez mezczyzn (w
        > skali od 0 do 100) dajesz sobie 90-100 (higher is better;), to szukasz
        ksiecia
        > z bajki i co istotne masz szanse:)) Jak bedziesz miala lat 70 (nawet jak
        > bedziesz fajna, zadbana kobieta) to szanse poderwanie wysportowanego 20-latka
        > niestety niewielkie;))..

        Co z tego, ze adorowana jesli nie przez tych wlasciwych ( moze oni nie
        istnieja) i wogole nie daje sobie zadnych punktow. Mam poczucie wlasnej
        wartosci ale uwazam sie za normalna kobietke nie jakijes cudo.
        • toetoe Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) 12.05.03, 06:39
          Nie wiem Martyna co Ci napisac.. Twoje wypowiedzi sa z pewnoscia duzo ponad
          norme..

    • Gość: Krzysiek Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.petrobaltic.com.pl 12.05.03, 10:40
      Wydaje mi sie ,że Twoje wymagania nie są wygórowane. Nie zmieniaj ich, nie
      naginaj swoich upodobań bo będzie to oszukiwaniem siebie ( a chyba nie chcesz
      sie okłamywać mówiąc "podoba mi się", kiedy Ci sie nie podoba ). Poza tym może
      to w przyszłości zaskutkować ( nie jestem pewien czy w pożadanym kierunku ).
      Zatem bądź sobą i żyj w zgodzie z sobą.
      Tak mi się wydaje ,że będzie dobrze.
      A facet sie znajdzie.


      Gość portalu: MARTYNA napisał(a):

      >
      >
      > Nachnal mnie watek o poszukiwaniu ksiecia z forum kobieta.
      > I sama rzeczywiscie mam problem bo poznaje duzo facetow ale chyba jestem
      > strasznie plytka bo z reguly oni po prostu mi sie nie podobaja.
      > Nawet na internecie swietne rozmowy, zarty ale pozniej nic nie klika jak sie
      > spotykamy. Ja nie szukam ksiecia tzn moj ksiaze moze byc bestia dla innej .
      >
      > Ja doceniam osobowosc, charakter ale facet musi mi sie podobac nie znaczy
      > to, ze musi byc wygladac jak kanon urody.
      > Spotykalam sie np z lysawym , niskim facetem , ktory mi sie podobal ( mial
      > cos w sobie) ale z reguly podobaja mi sie przystojni faceci.
      >
      > Chce to zmienic ale ja nie moge stworzyc erotycznych iskier na sile to jest
      > ode mnie niezalezne . A takie erotyczne iskry musze istniec w zwiazku no bo
      > jak bez nich sie kochac? A ktory facet z kolei chce byc z kobieta na ktora
      > erotycznie nie dziala , ktorej nie pociaga?
      >
      > Czy ja jestem plytka? Tylko na mnie nie naskakujcie ja po prostu pisze co to
      > czuje .
      >
      > Zastanawia mnie czy moge zmienic moj typ faceta .
      >
      • Gość: Martyna Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.proxy.aol.com 12.05.03, 16:33
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Wydaje mi sie ,że Twoje wymagania nie są wygórowane. Nie zmieniaj ich, nie
        > naginaj swoich upodobań bo będzie to oszukiwaniem siebie ( a chyba nie chcesz
        > sie okłamywać mówiąc "podoba mi się", kiedy Ci sie nie podoba ). Poza tym
        może
        > to w przyszłości zaskutkować ( nie jestem pewien czy w pożadanym kierunku ).
        > Zatem bądź sobą i żyj w zgodzie z sobą.
        > Tak mi się wydaje ,że będzie dobrze.
        > A facet sie znajdzie.
        >
        > Dzieki juz myslalam , ze to moja wina i ze to ja powinnam sie zmienic ale
        podobanie jest jednak nie tak bardzo od nas zalezne.

        Pozdrawiam
    • farsa Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) 12.05.03, 13:59
      Gość portalu: MARTYNA napisał(a):


      > Ja doceniam osobowosc, charakter ale facet musi mi sie podobac nie znaczy
      > to, ze musi byc wygladac jak kanon urody.

      a jak wygląda "kanon urody"?
      bo może chodziło o "conana urody"?
    • Gość: meee:) Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.05.03, 14:10
      bo fajnych facetów jest o wiele mniej niż fajnych babek - to są
      przemyslenia 'plytkich' niewiast piątkowo-sobotnie 'winne' :)

      kanon - conan /ładne! brawo, farsa! ;) / urody zmienia się wraz z chemią
      ciążącą nad relacją, także nic na to nie poradzisz i nie ma co nad tym
      debatować.
      Jeden z moich osobistych narzeczonych, z ktorym bylam dluuuugo bardzo, uwazal,
      ze jego kanonem vel conanem są anorektyczne blondyny.
      Tak uwazal, dopóki mnie nie spotkał :) a jestem maloanorektyczną brunetką :)
      Był bardzo zdziwiony jak go 'wzięło' :)))
      pozdr.
      • Gość: Roma Re: Jak przestac byc plytka ( czy ja jestem?) IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 17:10
        Bo to nie o to chodzi. Ładne jest nie to co ładne, ale to co się komuś podoba.
        Mój były np: bardzo długo chciał mnie zmieniac, tzn. mój wygląd, bo ciągle coś
        mu nie pasowało. W końcu ja już siebie tak nie lubiłam, że uważałam się za
        beznadziejną.
        No i ktos inny doszedł do wniosku, że jestem szczytem piekności. Naprawdę.
        Teraz rano wychodząc z domu zawsze się do siebie usmiecham, patrzę w lustro w
        windzie i mówie do siebie Jest wspaniale i slicznie. I naprawde tak jest.
        Wystarczy, by ktoś nas odkrył i wtedy rozkwitamy. I dotyczy to zarówno kobiet
        jak i mężczyzn

        Pozdrawiam

        Roma
        • Gość: Renka Re: odkrycie IP: *.ADSL.mnsi.net 12.05.03, 20:40
          To prawda.Ktos ma nas odkryc i rozkwitniemy jak te lelije, raz w roku, hehehe
Pełna wersja