sukces

01.04.07, 22:01
i kariera nie moga byc celem zycia. Tak powiedzial dzisiaj papa Benedykt, co
wy na to?
    • kryskaedka Re: sukces 01.04.07, 22:16
      Czas ucieka ..Wieczność czeka (piekne zdanie JPII)
      • ewag52 Re: sukces 01.04.07, 22:19
        bo nie mogą :-)
    • marta5001 Re: sukces 01.04.07, 22:19
      Jeśli po drodze do sukcesu gubi się wszystko inne łącznie z godnością
      i człowieczeństwem to pewnie miał rację.
      • kryskaedka Re: sukces 01.04.07, 22:24
        uwazam ze dobrobyt pozwala na glebsze poznanie natury Boga... niz bieda.kiedy
        nie musisz martwic sie co do garnka wlozyc, masz czes wolny na kontemplacjie i
        rozwoj
        • ewag52 Re: sukces 01.04.07, 22:29
          ale nie każdy posiada, twoje myslenie kryska.
          Tobie status i pewne jutro, nie przeslonily innych wartosci.
          Ty to pewnie mialas w wyposazeniu, nie nabylas po drodze.
          Dbaj o to i pielegnuj
          • kryskaedka Re: sukces 01.04.07, 22:35
            mnie chodzi o to ze naprawde mozna robic swoje (miec ambicje np)i nie znaczy to
            od razu ze jestes li tylko materialista i egoistą. nie pochodze z bananowej
            rodziny..doszlam do tego stanu "lagodnego dobrobytu" wlasnymi recoma i wcale
            nie po trupach lecz z usmiechem do ludzi:)) i to działa!!
            • ewag52 Re: sukces 01.04.07, 22:38
              no a co innego mowię?
              Dobrze cie wyposazył dom (bez bananow)
              Uklon do rodziców i czapką zamiatac
              • kryskaedka Re: sukces 01.04.07, 22:41
                no i usmiech dla ewy, nie moge nic wiecej napisac do ciebie bo zaraz wytna ,
                tak jak nasza szarlotke:)
                • ewag52 Re: sukces 01.04.07, 22:45
                  pewnie szarlotke przeniesli na forum kuchnia
                  • ewag52 Re: sukces 01.04.07, 22:46
                    zupełnie jakby taka szarlotka, nie robiła dobrze na psychike.
                    Nie samym slowem czlowiek żyje
                    • kryskaedka Re: sukces 01.04.07, 22:52
                      wlasnie!! jak komus dobrze sie na duszy robi bo pogada sobie z taka ewa to pod
                      psychologie nie podchodzi? oj nie przejmujmy sie tak zarzadem:)
    • semi-oriental Re: sukces 03.04.07, 16:57
      kariera nie moga byc celem zycia. Tak powiedzial dzisiaj papa Benedykt, co
      > wy na to?
      Mial racje. Celem zycia ma byc rozwoj.Nas jako ludzi. Rozwoj milosci do siebie
      samego i umacnianie więzi z najblizszymi. Tworzenie zdrowych relacji w
      rodzinie. Kariera czesto przekreśla czas na bycie z najblizszymi, przyjaciolmi.
      Na zaangazowanie sie w zycie ludzi wokol. Kariera za wszelka cene jest tak
      naprawde substytutem rozwoju, a w niektorych przypadkach antyrozwoju.

      Pracujemy, by byc. By byc z najblizszymi. A nie po to, by wylacznie miec top
      dizajnerskie rzeczy. Praca jest wartością tak samo ważną, jak inne. Nie można
      jej przeceniać. Od niej jest coś ważniejszego.....
    • justyna41 Re: sukces 03.04.07, 22:53
      kryskaedka napisała:

      > i kariera nie moga byc celem zycia. Tak powiedzial dzisiaj papa Benedykt, co
      > wy na to?

      Zgadzam się z tym :)
      • incogn Re: sukces 03.04.07, 23:35
        Kariera + praca istnieja po to, aby zapewnic nam srodki do zycia. Zamiast isc na polowanie lub na pole
        uprawiac je - idziemy do pracy. Oczywiscie wspaniale jest, gdy praca jest pasja, gdy ja lubimy, gdy
        realizujemy sie w niej, ale nie mozemy zapomniec ze ona jest tylko srodkiem, a nie celem. Celem jest
        co innego...
        Choc oczywiscie sa ambitni mezczyzni, czasem kobiety dla ktorych jedynie praca staje sie sensem
        zycia. To tez mozliwe. Tylko nienaturalne. Bo gdy przychodzi starosc nagle okazuje sie, ze nasze zycie
        bylo puste, bo nie ma wokol nas rodziny, nie ma dzieci, tej nadzei na przyszlosc.
    • pastwa sukces, buraki..czyli opowiesci dla tlumow.. 04.04.07, 14:07
      Jesli Benedykt uwaza,ze w jego pracy papieskiej sukces nie jest celem zycia(co
      samo w sobie stanowi nie lada pytanie, czym jest sukces dla niego zatem), a
      zarazem podobnie uwaza o karierze, to czemu wiec jest papiezem,a nie zwyklym
      ksiedzem/proboszczem,zupelnie nie celowo?


      • kryskaedka Re: sukces, buraki..czyli opowiesci dla tlumow.. 04.04.07, 14:10
        ale bycie Papierzem to "wyrzeczenia z uciech dnia codziennego", ja bym tego
        karierą nie nazwala.. tylko oddaniem siebie innym.
        • pastwa Re: sukces, buraki..czyli opowiesci dla tlumow.. 04.04.07, 14:41
          kryskaedka napisała:

          > ale bycie Papierzem to "wyrzeczenia z uciech dnia codziennego", ja bym tego
          > karierą nie nazwala.. tylko oddaniem siebie innym.

          W zasadzie jak sie dobrze zastanowic, to niemal kazdy kto pracuje wyrzeka sie
          uciech dnia codziennego bo siedzi w pracy i robi kariere,a wiec oddaje siebie
          innym,tak tez mozna na to patrzec, ostatecznie skad by sie w Kosciele wziely
          stanowiska roznego stopnia prestizu gdyby nie bylo tam sciezki kariery?
          Taka Madonna, tez w zasadzie oddala sie swoim fanom,ktorzy czerpia satysfakcje
          i placa jej kupujac plyty, tak jak czlonkowie Kosciola placa skladki czy tam
          podatki na jego zycie. Zatem takie subtelnosci, kazdy chcialby robic to co lubi
          (madonna spiewac, Papiez glosic i nauczac),tylko troche w inny sposob.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja