ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pragnie

01.04.07, 23:37
Mój chłopak oznajmił nagle, że chyba mnie nie kocha... Tj. pociągam go
fizycznie, pragnie mnie, itd... Rzeczywiście niepokoił mnie brak
zainteresowania moją osobą z jego strony i rzadko też do mnie dzwonił... Gdy
się spotykamy jest namiętność, seks... po czym on siadał do komputera lub
zajmował się innymi sprawami. Kiedyś, bardzo dawno temu, było inaczej. Rozmowy
godzinami i naprawdę czułam, że jestem dla niego ważna. Ja go nadal BARDZO
KOCHAM, ale on już nie... I on sam się źle z tym czuje, ale nie chce ze mną
zrywać.
Trwać w takim związku? Walczyć? Ma to sens? Może ktoś z Was był w podobnej
sytuacji?
    • yoshikee Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 01.04.07, 23:52
      zwiazek oparty jedynie na seksie?
      wolalabym sie w to nie bawic.
    • taisy Re: Dosc skomplikowana relacja.Ludus 01.04.07, 23:55
      Moze przemysl to jeszcze raz, czy to co on ci moze ofiarowac idzie w parze z
      twoimi potrzebami.I czy w takim luznym- Ludus -zwiazku ktos taki jak Ty bedzie
      sie dobrze czul?

      Mozna zyc w takim luznym zwiazku, wiele osob tak zyje, ale dla kogos kto chce
      miec cos wiecej od partnera to taki zwiazek jest zbyt skomplikowany.czy uczuia
      do niego wroca? najczesciejw racaja gdy nagle taka osobe chce sie zostawic
      wtedy do niego dociera ze tego kogos kocha.
      Nie wszytsko wyglada na to co wyglada.
      • sigara Re: Dosc skomplikowana relacja.Ludus 02.04.07, 00:49
        Dziękuję Wam za odpowiedzi.
        No właśnie. On byłby w niebie będąc w takim luźnym związku bez zobowiązań, tylko
        czerpanie fizycznej przyjemności. Choć z drugiej strony wiem, że on nie czułby
        się z tym 100% w porządku wobec mnie. Ja bym nie mogła z nim być tylko dla
        seksu, ale jeśli to jedyne wyjście by być blisko kogoś, kogo kocham?
        Powiedziałam mu, że chyba nie powinniśmy być razem, skoro nie ma obustronnej
        miłości.. Może rzeczywiście, jak piszesz Taisy, by to do niego dotarło, że może
        jednak kocha? A jak nie :/
        • taisy Re: A co masz do stracenia? 02.04.07, 07:30
          A tak bedziesz wiedziala.


          Ale to tylko moje sugestie, decyzja jest twoja:=)))))

          Pozdrwaiam.
    • taisy Re: Sigara to link na temat rozmowy z seksuolegiem 02.04.07, 13:30
      Moze ci cos podpowie w Twojej sprawie.

      "A zomowcom stoły z zupą do góry stawały..."
      • taisy Re: Sigara to link na temat rozmowy z seksuolegie 02.04.07, 13:30
        kiosk.onet.pl/charaktery/1400587,1250,1,artykul.html
        • medea50 Re: seks to nie milosc 02.04.07, 22:58
          jezeli on ciebie nie kocha,to jest uczciwy kiedy mowi,ze pragnie.Musisz zmienic
          swoj stosunek do niego.Powiedz mu ,ze umowisz sie z nim,kiedy ty bedziesz miala
          ochote na seks,ciekawe jak zareaguje?. Do milosci nikogo nie zmusisz.Rozgladnij
          sie lepiej za innym chlopakiem
          • taisy Re: Tak i stan się taką jeszcze jedną kobietą 03.04.07, 08:25
            w poszukiwaniu 'złota miłosci' i szukaj tego jedynego chłopaka przez 100 lat.

            Moze nie musisz szukac kogoś nowego bo tego kogoś masz pod nosem, ale moze
            powinnaś zmienic swoje postępowanie z nim? Być bardziej pewna siebie.

            Gdyby nie miał do ciebie żadnych uczuć, to by Cię już dawno wymienił na
            inny 'model'. Sprawdź czy się nie spotyka z innymi?Kto go tam wie.

            Ktoś kiedyś powiedział:"Kobieta ma seks z meżczyzną, bo go kocha, mężczyzna bo
            chce kochać."Czy jest w tym coś z prawdy? Sprawdź sama.


            I jeszcze jedno, nie sluchaj rad starych cynicznych ciot...seks i miłosc idą w
            parze.
    • hellio Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 03.04.07, 09:31
      Piszesz "Ja bym nie mogła z nim być tylko dla
      seksu, ale jeśli to jedyne wyjście by być blisko kogoś, kogo kocham?"

      Sigaro, ale to przecież nie byłby ten rodzaj bliskości, którego pragniesz, prawda?
      • kryskaedka Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 03.04.07, 10:21
        ja to sie czasem zastanawiam nad wymaganiami jakie mamy wobec tej drugiej
        polowki. czy zawsze musza być jakieś? a jakbysmy nie mieli zadnych wymagan
        tylko pozwolili byc tej drugiej osobie dokladnie takim jakim jest, to co by sie
        stało? jestem za robieniem roznych rzeczy z dobrej woli a nie z przymusu
        spolecznokulturowego. Przykład: jesli facet nie chce ze mna gadac, tylko sie
        kochac to gadam sobie z kims innym a z nim kocham. Oczywiscie ze idealny
        zwiazek to: przyjazn, milosc, seks, dzieci, wspolne zainetesowania,
        atrakcyjnosc wzajamna. itp itd.. ale czy znacie taki?
        • taisy Re: Krystyna, ten Twoj Edward... 03.04.07, 10:39
          To szczesliwy gosc. Ma madra i fajna babke pod ¤nosem¤....;))))
          • kryskaedka Re: Krystyna, ten Twoj Edward... 03.04.07, 10:51
            dzieki Taisy, zaraz sie spesze bom do kompementa nie przyzwyczajona;) A z
            Edwardem to rożnie bywa, lopezowe dołki miewa;))) jak każdy.
        • hellio Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 03.04.07, 12:39
          A jeżeli zapragnęlabyś mieć dziecko, to z tym od kochania, bo jakże inaczej? A
          wychowywałabyś je z tym od gadania?
          • taisy Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 03.04.07, 13:07
            hellio napisała:

            > A jeżeli zapragnęlabyś mieć dziecko, to z tym od kochania, bo jakże inaczej? A
            > wychowywałabyś je z tym od gadania?
            ............................

            A dlaczego nie?...i wilk syty i owca cala
          • kryskaedka Re: ON oznajmił, że mnie nie kocha, ale nadal pra 03.04.07, 13:10
            a wyobraz sobie ze mam juz z nim dziecko i jego milczenie (periodyczne ) nie
            przeszkadza mi bo jest typowym introwertykiem czyli zamyka sie we wlasnym
            swiecie co nie oznacza ze mnie np nie kocha,:))
Pełna wersja