sigara
01.04.07, 23:37
Mój chłopak oznajmił nagle, że chyba mnie nie kocha... Tj. pociągam go
fizycznie, pragnie mnie, itd... Rzeczywiście niepokoił mnie brak
zainteresowania moją osobą z jego strony i rzadko też do mnie dzwonił... Gdy
się spotykamy jest namiętność, seks... po czym on siadał do komputera lub
zajmował się innymi sprawami. Kiedyś, bardzo dawno temu, było inaczej. Rozmowy
godzinami i naprawdę czułam, że jestem dla niego ważna. Ja go nadal BARDZO
KOCHAM, ale on już nie... I on sam się źle z tym czuje, ale nie chce ze mną
zrywać.
Trwać w takim związku? Walczyć? Ma to sens? Może ktoś z Was był w podobnej
sytuacji?