wypalenie w pracy z dziećmi?

03.04.07, 21:49
Witam.Od blisko dwóch lat (a obecnie mam 20) jestem wolontariuszem na świetlicy środowiskowej.Dotychczas godziłem to z liceum ,teraz ze studiami, każda wizyta tam utwierdzała mnie w przekonaniu że dobrze robię ,stanowie wzór ,pokazuje im jak się zachowywac itp.Dzieciaki były różne, niektóre trudne ,niektóre dobrze wychowane, starałem się narzucić model trochę kolega-w większości wychowawca .Od jakiegoś czasu chodzę tam jednak z obowiążku, mam wrażenie iż cała ideea jest bez sensu bo i tak potem wracają do swoich patologicznych środowisk,i tak na prawdę nic z tego nie wynika.Denerwuje mnie iż musze je upominać,dawniej starałem się poprawiać to co mi się nie podobało (np. bluzganie),dzisiaj na wiele rzeczy przymykam oko lub stwierdzam "trudno tak jest" .Jeśli ktoś miał coś podobnego,niech podpowie jakieś wyjście z kryzysu.Chwila przerwy?A moze dłuższy rozbrat?
    • shachar Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 21:59
      ja bym nie byla taka pesymistyczna nt co ludziom zostaje w glowach
      zostaje cala masa rzeczy
      jaka jestes autentyczny, to dzieciakom bedziesz za wzor, a jak jestes cipex to
      tez bedziesz wzor - jak byc cipexem
      dzieciaki to gompka
      • isabelchen Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:04
        moja rada: nie skupiać się na masach,
        lecz jednostkach,
        znajdzie się na bank jedna duszyczka,
        której jesteś w stanie pomóc i to się
        liczy,
        • maxav Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:14
          jak jesteś cipexem to dziecko będzie cię miało w d... ,i mozesz isc do domu po dwóch tygodniach, a co do duszyczki to na świetlicy gdzie jest przeciętnie 20 osób ,przerabiałem taką opcję iż był chłopak który miał problem z matematyką ,siedzieliśmy kilka dni ,było fajnie bo zaczynał coś łapać ,ale reszta grupy skutecznie wybiła mu z głowy matematykę.
          • isabelchen Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:17
            widzę, że kolega zdegustowany
            na całego,
            5 lat nienawidziłam tej pracy,
            5 lat w nerwicy
            1,5 roku na prochach
            7 - szczęśliwy rok w zawodzie ;-)
            kwestia nastawienia i poukładania
            w łebie :-)
    • shachar Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:11
      no i co ty pokazesz tym dzieciakom?
      ze miotanie sie a potem rezygnacja to swiat doroslych
      chyba bys nie chcial, nie wygoopiaj sie
      ................
      a jesli to jest to, co im masz do zaoferowania to spie..j do Zbowid-u i nie
      zawracaj gitary
      • shachar Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:23
        maksio, nie chcialam byc twarda, ale tak mi sie widzi
        tough shit
        mlody jestes, sa z ciebie ludzie, bedzie dobrze

        ;)
    • little_smile Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:21
      Koniecznie zrób sobie przerwę. Odetchnij. Zajmij się czymś innym.
      Jeśli zatęsknisz, wróć.
      • isabelchen Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 22:41
        dobra rada,
        żałuję, że sama nie spauzowałam
        w odpowiednim momencie
    • lioninka Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 03.04.07, 23:17
      Ja osobiście uważam, ża praca w takich miejscach jak świetlica środowiskowa
      jest jedną z najbardziej niewdzięcznych i wypalających jeśli chodzi o pracę z
      dziećmi i młodzieżą. Ale nie jest tak źle, żeby nie było żadnego efektu, z
      własnego doświadczenia wiem, że jednak niektórzy coś dobrego z niej wynoszą i
      całkiem nieźle później sobie radzą w społeczeństwie.
    • taisy Re: Powiem szczerze! Podziwiam Cię. 04.04.07, 09:16
      W kazdym układzie gdzieś coś dajesz, ale i dostajesz. W Twoim wypadku stajesz
      się silnym człowiekiem. Nic tak nie hartuje charakteru, jak praca z dziecmi.
      I jezeli jesteś silną osobą stajesz i rozwijasz się dalej. PODZIWIAM twoją
      wolentariuszowską pracę i mam dla Ciebie dużo respektu.

      W kraju, w którym mieszkam nikt nie pracuje w szkole jako wolentariusz, no
      chyba ze biuro pracy, wygna nieszcześnika do roboty w szkole, albo do stania z
      szyltami reklamowymi na ulicy, masz wtedy do wyboru. Albo szkoła, albo stanie z
      szyltem na ulicy, albo zabiorą ci zasiłek dla bezrobotnych. Tak było za
      kadencji Socjaldemokratów, teraz nowy rząd i nowe zmiany.

      W obecnych czasach problemem jest nie nauczyciel, ale system szkoły jaki
      powstał.
      W kraju w jakim mieszkam,np. jest tak, ze na kazdego ucznia szkoła dostaje
      pieniadze.Z tych pieniędzy utrzymuje się cała szkoła + pensje dla nauczycieli.
      I co sie dzieje?

      Szkole zależy na jak najwiekszej mozliwosci utrzymania ucznów, nie zależy na
      nauczycielach. Wiec ucznia, który pownien być za zachowanie wywalony ze szkoły
      zatrzymuje się bardzo długo.
      Tutaj dzieci chowa sie tak, ze sie ich w ogóle nie wychowywuje. Są dzikie,
      agresywne i wręcz niebezpieczne dla siebie i swojego otoczenia. Biją
      nauczycieli, straszą, obrazają itepe. Trudno dziś być juz nauczyielem.
      Około 30 000 nauczycieli w Szwecji odeszło w przeciagu 10 lat zmieniło zawód i
      odeszło od szkoły.
      Ja jestem takim ex-nauczycielem od przedmiotów esteycznych.>))))
      Uciekłam ze szkoły wiele lat temu i mi się nie spieszy z powrotem.
      Po prostu zdrowie wazniejsze niz praca.
      Pozdrawiam i życze ci obiektywnej i rozwaznej decyzji abyś się nie wypalił i
      nie zniszczył siebie w pracy dla innych.
      Bo gdy się wypalisz to jest bardz trudno o powrót do zdrowia, to powiedział mi
      mój lekarz i kazał mi zmienić zawód!I to zrobiłam i jestem teraz bardzo
      zadowolona>)))))
    • jeszczenauczyciel Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 04.04.07, 13:40
      witam
      ja pracuje z dziecmi w podstawowce i liceum
      jestem mlodym nauczycielem
      i to co sie dzieje w szkolach to
      jest wielkie nieporozumienie!!!!!!!!!!
      to naprawde wielki sres i obciazenie dla glowy
      do tego jak dojda problemy innego typu w domu
      czy cos innego to glowa siada!
      poprostu brak sil
      a patrzac na mlodziez z liceum to ich przyszlosc
      stoi pod wielkim znakiem zapytania!!!!
      wyobrazic sobie nie moglem ze na 14 osob tylko 3 osoby
      przeczytaly jakakolwiek ksiazke od 7klasy podstawowki!!!!!
      przeciez to jest jakas paranoja
      w podstawowce lepiej ale juz w 4-6klasie juz widac z kim
      bedzie zle...
      ja widze upadek mlodej cywilizacj
      daltego odchodze od tego zawodu
      staralem ci nimi zajac na wszystki sposoby nie wykazuja
      zadnego zainteresowania nauka normalnym zyciem
      czymkolwiek!!!
      narkotyki alkohol glupie filmiki z netu
      oproczy kilku osob ktorych na 40 osob
      jest 5 lub 6
      szkoda mojego zdrowia
      sa wazniejsze sprawy np moja rodzina
      pozdrawiam
      • maxav Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 05.04.07, 16:58
        Dzięki za wszystkie rady, zostosuje się do tej o odpoczynku ,przynajmniej chwilowym.Co do obecnej młodzieży mam wrażenie ,może subiektywne ,iż wszystko robią szybciej ,w wieku 12 -13 lat (niektórzy oczywiscie) wiedzą absolutnie wszystko o sexie , wielu zna smak alkocholu ,część pali.Ciekawa rzeczy to to kwestia przejścia kulturowego ,i dlatego jest to dla mnie dziwne ,czy może pewien znak upadku naszych czasów ,bez trywialnych opini "kiedyś młodzież była lepsza/mądrzejsza/rozumniejsza ble ble ble"
        • shachar Re: wypalenie w pracy z dziećmi? 05.04.07, 17:20
          szymek krusz mial latwiej ;DDDDDDDDD
          dzieciaki rozmnazaly tylko chomiki syryjskie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja