Toksyczna matka w wulgarnym wydaniu..

04.04.07, 13:54
Witajcie, jestem nieszczesliwa posiadaczka toksycznej matki, temat rzeka,
chetnie przeczytam rady jak reagowac na ponizsza sytuacje:
Ostatni przejaw asertywnosci z mojej strony skonczyl sie telefonem w stylu "
Nie chce Cie wiecej widziec ty pier... ku..."znowu.. po 3 latach zerwania
jakichkolwiek kontaktow, po narodzeniu wnuczki moja matka wyrazila chec
obnowienia stosunkow , zgodzilam sie, ale powiedzialam ze nie zycze sobie
obrazania mnie, przez jakis czas bylo milo teraz znowu historia sie
powtarza , czy to jest "normalne", "akceptowalne" ? zaznaczam ze ja
wulgaryzmow nie uzywam , nie obrazam ludzi, w glowie mi sie to nie
miesci..prawda jest taka ze reszta rodziny komentuje " no coz ona taka jest i
sie juz nie zmieni" , jakie jest wasze zdanie?
    • taisy Re: rzeczywiscie, matka jest toksyczna. 04.04.07, 13:58
      Twoja matka zachowuje się jak dziecko, której nie wychowano i nie nauczono
      stawiania granic. Moim skromnym zdaniem zachowałas się poprawnie. Trzymaj tak
      dalej i mam nadzieję, ze w końcu dotzre do niej, ze w taki sposób nie zwraca
      się do własnych dzieci...ani cucdzych.
      • lsilanow Re: rzeczywiscie, matka jest toksyczna. 04.04.07, 17:38
        "... nie nauczono przestrzegania granic."
        Nie wracaj do tego, co było, bo nawiązując ponownie relacje, masz to jak w banku, będziecie działali według starych skryptów (pojawią się te same myśli, uczucia i wspomnienia, co kiedyś, a podejrzewam, że fajne to one nie były...). Jedynym wyjściem jest postawienie wszystkiego na głowie, zrobienie czegoś odmiennego, od rzeczy w tej relacji dotychczasowych.
        I nie dawaj się przekonywac, rób w tej relacji to, na co ty masz ochotę, a nie matka. Jak to mówią młodzi w takich wypadkach - gdy czegoś nie chcesz, to "no way" i nie ma zmiłuj. Jeżeli jesteś dla swojej matki wszystkim, to pamiętaj - tak nie jest, zostawiając ją zmusisz ją do poszukania sobie innych ludzi. W końcu to Twoje życie, rodzice wychowują dzieci dla świata nie dla siebie.
        • ryczaca_trzydziecha Re: rzeczywiscie, matka jest toksyczna. 04.04.07, 18:11
          lsilanow napisał:

          > "... nie nauczono przestrzegania granic."
          > Nie wracaj do tego, co było, bo nawiązując ponownie relacje, masz to jak w
          bank
          > u, będziecie działali według starych skryptów (pojawią się te same myśli,
          uczuc
          > ia i wspomnienia, co kiedyś, a podejrzewam, że fajne to one nie były...).
          Jedyn
          > ym wyjściem jest postawienie wszystkiego na głowie, zrobienie czegoś
          odmiennego
          > , od rzeczy w tej relacji dotychczasowych.
          > I nie dawaj się przekonywac, rób w tej relacji to, na co ty masz ochotę, a
          nie
          > matka. Jak to mówią młodzi w takich wypadkach - gdy czegoś nie chcesz, to "no
          w
          > ay" i nie ma zmiłuj. Jeżeli jesteś dla swojej matki wszystkim, to pamiętaj -
          ta
          > k nie jest, zostawiając ją zmusisz ją do poszukania sobie innych ludzi. W
          końcu
          > to Twoje życie, rodzice wychowują dzieci dla świata nie dla siebie.

          Nie jestem dla moim matki wszystkim , zawsze bylam niczym, 3 lata nie wykazala
          zainteresowania czy wogole zyje, zawsze bylam debilem, kretynem, kur.. ktora
          nie poradzi sobie w zyciu, wykopala mnie z domu, pozbawila srodkow do zycia, ja
          stanelam na nogi , wyjechalam z kraju, jak dobrze ze jestem dalego, szkoda ze
          odnowilam kontakty.. zaluje
          • lsilanow Re: rzeczywiscie, matka jest toksyczna. 06.04.07, 17:25
            "zawsze bylam debilem, kretynem, kur.. ktora, nie poradzi sobie w zyciu"

            jesteś dobra, mądra i normalna, mogę Ci to powiedziec nie znając Cię osobiście
    • lsilanow Re: Toksyczna matka w wulgarnym wydaniu.. 04.04.07, 17:39
      A więc Twoja matka wiąże swoje szczęscie z opieką nad wnuczką. Ciekawe...
      • ryczaca_trzydziecha Re: Toksyczna matka w wulgarnym wydaniu.. 04.04.07, 18:08
        lsilanow napisał:

        > A więc Twoja matka wiąże swoje szczęscie z opieką nad wnuczką. Ciekawe...


        Odezwala sie bo dowiedziala sie ze ma wnuczke, teraz zada zebym przywiozla jej
        wnuczke kiedy jej sie spodoba, gdy odmowilam , wyzwala mnie.. , ja mysle ze
        wnuczka jest tylko i wylacznie forma przetargowa lub moznoscia znowu
        wchrzaniania sie w moje zycie
        • taisy Re: Boshhe co za baba!A raczej babajaga. 04.04.07, 18:21
          Trudno juz teraz wiesz, ze jej sie w glowie nic a nic nie zmienilo.Pozostala
          taka jak byla, tylko niesmak wzbudza, wspolczuje ci bardzo.

          Nie odnawiaj juz z kims takim - agresywnym kontaktow bo ¤zepsuje¤ ci dziecko.
          I Ty sama pzrestaniesz normalnie funkcjonowac.
          Naprawde radze ci zapomniec o niej, to nie matka a obca kobieta.
        • iwucha Re: Toksyczna matka w wulgarnym wydaniu.. 04.04.07, 18:24
          Odpuść sobie. Nie warto. Twoje dziecko jest najważniejsze.
          • incogn Re: Toksyczna matka w wulgarnym wydaniu.. 04.04.07, 20:39
            NIE KONTAKTUJ sie. Akceptuj kontakty, tylko wtedy gdy okazuje Ci szacunek.

            Absolutnie nie daj sie ponizac, unikaj jej. Dla Twojej psychiki tez to bedzie lepsze niz znow wchodzenie
            w hustawke emocjonalna, ktora wiaze sie z tymi kontaktami. Ona moze tez zrobic krzywde tez Twemu
            dziecku.
            Lepiej sie nie ludzic, ze ona sie zmieni. Chron swoja psychike i dziecko.
            • ryczaca_trzydziecha Re: Dziekuje wszystkim 05.04.07, 09:25
              za wsparcie, podjelam sluszna decyzje, nigdy wiecej tej kobiety w zyciu nie
              chce widziec, nie wyobrazam sobie zeby skrzywdzila moja corke, a sama musze
              wrocic do rownowagi :), Pozdrawiam serdecznie
              • ja_adam Re: Dziekuje wszystkim 05.04.07, 09:26
                kup psa który gryzie...
                • novalijka1 Re: 05.04.07, 21:05
                  Tez mam podobna wredna jedze matke.Dopiero po czasie to zrozumialam,ze to ona
                  jest nienormalna.A mi to cale zycie powtarzala,ze jestem taka i owaka a
                  wszystko na nie.Ja ta najgorsza jestem.Wiecznie jakies pretensje i ublizanie
                  mi,wyzwiska.
                  Czy tak postepuje matka?
                  Prze lata sluchalam tego i wierzylam w to ale teraz koniec.Dzisiaj moge
                  powiedziec,ze swojej matki nienawidze!
                  I na sama mysl o swietach to mnie skreca,bedzie falszywie mila przez dwa dni a
                  potem dawaj wytykanie,ublizanie i mieszanie mnie z blotem.Kazdego potrafi
                  obgadac,dosrac i zmieszac z blotem.Nie wiem czy takie kogos mieszanie z blotem
                  przynosi jej satysfakcje,takie ponizanie kogos,corki?
                  Ja juz sobie na takie pytania nie moge znalezc odpowiedzi.Czy tak zachowuja sie
                  wasze matki?
                  Niby to przeciez matka i z tego powodu nalezy jej sie szacunek i powazanie i co
                  wtedy zrobic kiedy matka ktora przeciez trzeba szanowac jest taka??
                  Nie wiem juz sama.
                  • ryczaca_trzydziecha Re: novalijka1 napisalam na priva 06.04.07, 08:17
Inne wątki na temat:
Pełna wersja