opowiedzieć komus muszę

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 13:59
Opowiedzieć komuś muszę, ponarzekać, wyźalić się ... a może ktoś coś poradzi?
Pocieszy?
15 lat razem, trójka dzieci, i coraz bardziej się oddalamy mieszkamy niby pod
jednym dachem mamy te same radości i problemy też, ale to tak jakby byłe te
same ale nie wspólne, coraz mniej jeesteśmy razem, takie „zywoty równoległe”
rozmowy tylko o dzieciach i zakupach, zero czułości czy przytuleń. czuję się
jak kwatermistrz: zorganizować zaopatrzenie, ugotować, przypilnować porządków
zaplanować wakacje. Staram się być dzielna ale im bardziej się staram tym
bardziej wydaje mi się wszystko beznadziejne. Mąż nigdy nie był wylewny ale
zdarzało nam się porozmawiać i coś wspólnie zrobić .... teraz nie pamiętam
kiedy porozmawialiśmy o jakiejś książce, filmie. Nie ma czasu, sił ale chyba
przede wszystkim ochoty tzn On nie ma ja próbuję zagadać „zaczepić” przytulić
się ... ale ile o każdy gest można się prosić, On: „przecież cię kocham i nie
muszę o tym mówić codziennie” może Mu to wystarcza mnie nie. Próbowałam
rozmawiać określiłam swoje oczekiwania i nic. A jeszcze okazało się że
zapoznał jakąś koleżankę przez internet na czaterii czy gdzieś i sobie od
kilku miesięcy mailują „no wiesz to takie gatki szmatki” znajomość trwa
dokładnie 5 miesięcy - ja byłam wtedy w szpitalu i rodziłam dzidziusia a On
czuł się taki szczęśliwy i samotny że musiał z kimś pogadać, ze mną gadać nie
chce .... w necie też ogląda sobie piękne gołe baby i to mu wystarcza ... ze
mną się nie „kocha” .... czuję się bardzo samotna, smutna i
myślałam że jak tak sobie popiszę to zrobi mi się lepiej ale to chyba nie
działa.... zaraz zacznę buczeć ... rozmawiałam z moim partnerem ale nawet nie
wiem czy chociaż trochę poczuł się czy winny w każdym razie tym razem nic nie
obiecywał i nie przepraszał. Piszę tym razem bo podobne sytuacje
przechodziliśmy dwa lata temu – On przeżył wielką fascynację koleżanką z
sieci (maile, gadu gadu, a w domu cisza i nawet pomysł oddzielnych wakacji) –
mało nie rozleciało się nasze małżeństwo – były poważne rozmowy ożyciu
miłości przyjaźni itd. Z mojej strony dość nerwowe może nawet histeryczne z
jego przenyslane aż do bólu (zastanawiał się na przykład dwa dni nad
odpowiedzią na pytanie „kochasz mnie ?” po dogłębnych pzremyśleniach
odpowiedź była twierdząca) były łzy przeprosiny wybaczyłąm prawie
zapomniałam chociaż z początku wydawało mi się to niemożliwe „potrzaskana”
była bardzo, ale potem przez jakiś czas się starał – pamiętał o przytuleniu o
pochwaleniu
a teraz znowu .... może ja za dużo wymagam zmuszam Go do jakiś jego zdaniem
nic nie znaczących gestów, słów – może do seksu też go zmuszałam,
boli mnie ta sytuacja bardzo
nie wiem co mam zrobić jak się zachować
dodać muszę że w stosunku do dzieciaków jest wspaniały opiekuńczy itd. My się
nie kłócimy. Mamy opinię doskonałego stadła rodzinnego, wiecie taka wzorcowa
familia, wzór do naśladowania ......tak mówią sąsiedzi panie w szkole i
przedszkolu, znajomi ..... ha ha ha
    • Gość: mały chłopiec Re: opowiedzieć komus muszę IP: *.icpnet.pl 14.05.03, 14:06
      Idź wyżal się Panu Bogu przy konfesjonale.Tylko On może pomóc.To forum raczej
      nie.
      • sdfsfdsf Re: opowiedzieć komus muszę 14.05.03, 14:16
        ja bym jednak w reku boga tego nie zostawial, juz lepiej zanalizowac cala
        sytuacje, swoje postepowanie, sprobowac rozmowy - co jest nie tak, jakie sa
        oczekiwania obu stron, moze wspolnie udac sie na terapie, nie powiem ze jestem
        doswiadczony w tych sprawach ale tak bym postapil
    • Gość: Anka Re: opowiedzieć komus muszę IP: 213.241.43.* 14.05.03, 14:33
      Absolutnie nie toleruj zdrady, to tylko utwiedza mężczyzne w przekonaniu, że
      może pozwolić sobie na dalsze skoki w bok. Porozmawiaj z nim o swoich
      potzrebach wytłumacz, że brak Ci czułości, brak seksu. Jeśli samej jest Ci
      trudno to powiedzieć polecam Ci baaardzo skuteczną terapię strategiczną. Na
      ogół nie więcej niz 10 wizyt.
    • kora3 Re: opowiedzieć komus muszę 15.05.03, 00:37
      Witaj ...
      Hmmm no wesoło nie jest, ale nie załamuj się ....
      Przede wszystkim moim zdaniem - rzeczowa rozmowa. Rzeczowa znaczy bez płaczu,
      krzyków i pogróżek w stylu "odejdę" !!!!{owiedz co konktretnie Cie boli, czego
      Ci brak w związku .. Pamietaj, że mężczyźni nie znoszą niedomówień i
      powracania ciągle do jakiegos pozornie już zamkniętego tematu. Nie wyciągaj
      zatem "starych sprawek" skup sie na faktach .... Nie wiem skąd wiesz o
      internetowej znajomości, ale mam nadzieję, ze pokryjomu nie sprawdzasz Jego
      poczty czy gg...Takie zachowanie upokarzałoby Was oboje i nie rób
      tego ...MKówię to, bo znam takie zachowanie (zupełnie nieuzasadnione) cechowało
      omo mojego byłego już męża i było nie do zniesienia !!!! Inna rzecz, ze On nie
      miał powodu być nieufny wobec mnie, ale był ....Sprawdzał moje gg, żądał haseł
      do poczty ..czytał smyski .. czułam się, jak więzień. Nie rób tego swojemu
      Mężowi, bo pogorszysz sytuację. Z tego co mówisz - masz powody do nieufności,
      ale nie panikuj ...
      Zapytaj Go wprost czemu unika sexu, ale bez np. złośliwych uwag, ze marzy
      o "swojej" internautce. Nie twierdze ,ze czynisz takie uwagi ..tylko znam ludzi
      gadających w ten sposób :))
      woem ,z e to bardzo trudne, ale staraj się rozmawiać bez emocji, jak z
      urzednikiem , a nie soim facaetem ...bez łez zatem , pozwól Mu mowić, nie
      monologuj ....
      Może się czegos dowiesz z tej rozmowy ....Oby tak .. Lepiej tak pogadać niż się
      zadręczać i przeglądać Jego rzeczy ..naprawdę ...
      Życzę ci spokoju podczas rozmowy i pozdrawiam cieplutko
      Korcia
    • Gość: t Re: opowiedzieć komus muszę IP: *.bydgoska.krakow.pl 15.05.03, 12:41
      Moje doswiadczenie małzeńskie jest zbyt krótkie, by udawać super-kompetentną,
      ale wydaje mi się, że odrobina zdrowego egoizmu na odmianę dobrze by ci
      zrobiła. Mozesz sama zadbać o swoje zainteresowania, zrelaksować się idąc do
      kometyczki i fryzjera, potem do kina z przyjaciółmi, a mąż niech w tym czasie
      pokwatermistrzuje. wrócisz ( mam nadzieję) odpowiednio zrelaksowana, by móc
      swobodnie i spokojnie porozmawiać z mężem (przedmówczyni ma trochę racji).
      Mężczyżni (wydaje mi się) tak mają, że strazniczki domowego ogniska wprawdzie
      cenią, ale wola całować dłonie bielutkie od tych popiołem usmarowanych. Niech
      się sam odrobinkę przydymi, a ty odpocznij od rutyny i codzienności, oboje to
      docenicie - mam nadzieję :)
      tymczasem buziaki :)
    • Gość: Monie_pl Re: opowiedzieć komus muszę IP: 62.6.160.* 15.05.03, 16:25
      Napisalas, ze kilka miesiecy temu urodzilas dziecko. Macie ich trocje, wiec nie
      wziely sie znikad! Poza tym sytuacja jego kontaktu internetowego powtarza sie i
      wtedy po rozmowach doszliscie do swojej normy.
      Tak sobie mysle:
      1. moze jeszcze hormony po dziecku ci szaleja, a przeciez za kazdym razem jest
      z tym inaczej i dlatego tak zle sie czujesz, nawet bedac u pediatry mozesz
      porozmawiac o swoich stanach emocjonalnych i jesli on stwierdzi, ze moze to byc
      tzw. depresja poporodowa (ktora pomimo nazwy moze objawic sie nawet do roku po
      urodzeniu dziecka) to bedzie ci latwiej zareagowac wlasciwie, np. wizyta u
      lekarza w towarzystwie meza, bo to bedzie jego takze dotyczyc ... do sprawdzenia
      2. czy poprzednia przyjazn internetowa nie zdarzyla sie tkaze w okresie twojej
      ciazy? jesli tak, to moze jest to zwiazane z jego uczuciami i potrzebami w
      stosunku do ciebie w odmiennym stanie, bo faceci to jednak faceci i sa inni od
      kobiet... warto sprawdzic
      3. przy poprzdnim kryzysie doszliscie do swojej normy, wiec i tym razem pewnie
      dojdziecie
      4. moze jednak musisz sobie, jak to okreslilas "pobuczec", bo masz taki dzien,
      a jutro lub pojutrze bedzie lepiej
      Jak sie miewa malenstwo i jaki do niego stosunek ma tatus? czy pomaga ci w
      opiece nad dziecmi, a szczegolnie nad najmlodszym?
      Monie
      P.S. Jesli narzekaz na brak seksu to postaw sie w sytuacji kobiety, ktora
      pozostaje wierna swojemu mezczyznie, a widzi go dwa razy do roku, a taki
      przypadek znam.
    • empeka Re: opowiedzieć komus muszę 15.05.03, 17:02
      Gość portalu: mmm napisał(a):

      > Opowiedzieć komuś muszę, ponarzekać, wyźalić się ... a może ktoś coś poradzi?

      To zawsze dobrze robi - możesz sobie poczytać własne słowa i wyszukać co z nich wyziera. Jakaś twoja prawda o twoim zyciu.

      Ja nie bardzo wierzę w rady innych, ale... jeśli będzie ich dużo, to któraś może okazać się dobra :-) Problem jak ją rozpoznać...

      Niżej piszesz coś o braku poczucia winy ze strony twojego faceta. Czyli twoje rozmowy z nim zmierzają do WYKAZANIA jego win?
      To mi się wydaje wielki błąd. Wykaż trochę zrozumienia dla osoby o coś oskarżanej - taki człowiek ma zmienić postępowanie? Nigdy w życiu. Będzie raczej rozdrażniony, albo obrażony, albo inaczej zareaguje, ale nie zacznie od zmian w sobie.
      Coś smutno to wygląda.
      Może przemyśl, czy jest coś wesołego i ekscytującego (niekoniecznie w sensie erotycznym, chociaż też) CO TY WPROWADZASZ do tego układu?
      Powodzenia
      Marta
      • Gość: say Re: opowiedzieć komus muszę IP: 62.233.139.* 15.05.03, 17:49
        to niesamowite, ja też chciałabym po 15 latach kochać partnera tak jak Ty
        kochasz swojego...tylko czy on Cię tak samo kocha? może się znudził ?
    • Gość: Anna Re: Mmmm, wez sie dziewczyno w garsc. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.03, 21:57
      Sluchaj ,ty sie dziewczyno nie rozklejaj i nie popuszczaj facetowi, bo
      najwyrazniej on za duzo moze robic rzeczy ktorych robic nie powinien. Po
      pierwsze : jesli komputer jest przyczyna tylu problemow w waszym zwiazku to go
      zlikwiduj!!!Bedzie burza, oczywiscie, facet nagle ozyje i odpowiedzi udzieli
      ci natychmiast a nie po dwoch dniach. Stoj przy swoim. Nie upominaj sie o
      dobre slowo tylko uczciwie wymagaj od niego wykonywania obowiazkow domowych,
      szczegolnie opieki nad waszym nowym dzidziusiem.Sama tez nie rozpieszczaj go
      dobrym slowem i nie zapewniaj o swojej dozgonnej milosci. Facet po prostu
      dostaje od ciebie wszystko za darmo, bez starania sie o twoje wzgledy. Niech
      zobaczy roznice w twoim postepowaniu. W kalendarzu zaznacz wychodne dla siebie
      ( fryzjer, kosmetyczka, spotkanie z kolezanka). Jesli mozesz to wyslij tej
      kolezance z netu wiadomosc ze maz jest zajety rodzina i ze ma nowe obowiazki
      dlatego niech dziewczyna znajdzie sobie kogos innego . Nie zdziwilabym sie
      jesliby wcale nie wiedziala jak jest sytuacja rodzinna faceta z ktorym
      koresponduje .Pozdrawiam cie i zacznij naprawde walczyc o swoje malzenstwo i
      rodzine.
      • kora3 Re: Mmmm, wez sie dziewczyno w garsc. 15.05.03, 22:15
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Sluchaj ,ty sie dziewczyno nie rozklejaj i nie popuszczaj facetowi, bo
        > najwyrazniej on za duzo moze robic rzeczy ktorych robic nie powinien. Po
        > pierwsze : jesli komputer jest przyczyna tylu problemow w waszym zwiazku to
        go
        > zlikwiduj!!!Bedzie burza, oczywiscie, facet nagle ozyje i odpowiedzi udzieli
        > ci natychmiast a nie po dwoch dniach. Stoj przy swoim. Nie upominaj sie o
        > dobre slowo tylko uczciwie wymagaj od niego wykonywania obowiazkow domowych,
        > szczegolnie opieki nad waszym nowym dzidziusiem.Sama tez nie rozpieszczaj go
        > dobrym slowem i nie zapewniaj o swojej dozgonnej milosci. Facet po prostu
        > dostaje od ciebie wszystko za darmo, bez starania sie o twoje wzgledy. Niech
        > zobaczy roznice w twoim postepowaniu. W kalendarzu zaznacz wychodne dla
        siebie
        > ( fryzjer, kosmetyczka, spotkanie z kolezanka). Jesli mozesz to wyslij tej
        > kolezance z netu wiadomosc ze maz jest zajety rodzina i ze ma nowe obowiazki
        > dlatego niech dziewczyna znajdzie sobie kogos innego . Nie zdziwilabym sie
        > jesliby wcale nie wiedziala jak jest sytuacja rodzinna faceta z ktorym
        > koresponduje .Pozdrawiam cie i zacznij naprawde walczyc o swoje malzenstwo i
        > rodzine.


        Co Ty pleciesz kobieto ????
        Likwidacja kompa:)) może jeszcze zabrać komórkę (co jeśli służbowa????) założyć
        pas cnoty, przywiazać di kalorydera :))) W pacy wymagać,. by dzoeloł pokój
        tylko z mężczyznami , sprawdzać kieszenie, szukać włosw na marynarce....Jest
        jeszcze kilka "wpaniałych"tad prowadzacych do rozbicia zwuązku !!! I nigdzie
        więcej !!!!
        Znam kilka par, które rozpadły się z powidu chorobliwej zazxdrości Męża czy
        Żony....Nie tędy droga :( Trzeba pamiętać, ze nawet dziecku wszystko co
        zakazane najlepiej smakuje :))) A Mąż czy Żona to DOROSLY człowiek i nie mozna
        go obstawić zakazami kontaktów z ludźmi, czy ośmieszać i siebie i współmałżonka
        scenami zazdrości.
        Poza tym czytanie cudzej korespondencji, grzebanie w rzeczach itepe (a
        sugerujesz, zeby internetowej znajomej wysłać maila, no niby jak bez hasła do
        skrzynki:)) jest niedopuszczakne pod żadnym pozorem w związku !!! Świadczy nie
        yulko o braku kultury, ale po prostu osmiesza i upokarza tego kto tak robi ....
        Jeśli to nazywasz walką o małżeństwo to nie chcialabym być w skórze Ywego
        partnera ...brrrrrrrrrr!!!!!

        Co do pozostałych spraw ..zgadzam się : zadbać o siebie, wymagać opieki nad
        dziećmi, wychodzić do ludzi, nie podlizywać się i nie czekać na dobre słowo...
        Na osobne wakacje nie wyrażać zgody, określić jasno swe oczekiwania i
        uczucia ...ale nie traktować, jak wlasność i siebie nie dać tak traktować!!!!!

        Pozdro Korcia
        • Gość: Anna Re:Kora 3 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.03, 23:50
          A czy zycie przed kompem nie istnialo? Komputer moze byc takim samym
          uzaleznieniem jak alkohol, narkotyki, czy inna pornografia. Wszystko dla
          ludzi, zaufanie, wolnosc itp owszem, owszem , ale jesli ktos uzywa tego kompa
          w taki sposob ze rozwala to zwiazek, czy rodzine to przepraszam bardzo ale
          zgodzic sie z toba absolutnie nie moge. Lepiej go wylaczyc (czasowo) z
          zyciorysu i ratowac to co najwazniejsze .No i nie podniecaj sie az tak mocno,
          bo plaskie frazesy to mozesz walic w nieskonczonosc, a zycie i prawdziwy
          problem wymaga czasami drastycznych i zdecydowanych rozwiazan. Tak czy inaczej
          wiecej szacunku i dystansu kobieto do innych ludzi.
          • Gość: sumanalogow Re:Kora 3 IP: *.telia.com 16.05.03, 00:08
            suma nalogow zawsze jest stala - to nie problem komputera, to juz jest
            niezbedny na swiecie srodek komunikacji i czego tam jeszcze. telewizor poszedl
            na smieci, ale kompa nie wyrzuce, o nie.
            • kora3 wybór :)))) 16.05.03, 09:28
              Gość portalu: sumanalogow napisał(a):

              > suma nalogow zawsze jest stala - to nie problem komputera, to juz jest
              > niezbedny na swiecie srodek komunikacji i czego tam jeszcze. telewizor
              poszedl
              > na smieci, ale kompa nie wyrzuce, o nie.

              Zawsze jest jakiś wybór :)) Mozna kompa wywalić, TV...Ja się pozbyłam osoby,
              która tak "ratowala" nasz związek (haha) że dopriwadziła mnie do decyzji i
              rozstaniu
          • kora3 Re:Anna 16.05.03, 00:51
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > A czy zycie przed kompem nie istnialo? Komputer moze byc takim samym
            > uzaleznieniem jak alkohol, narkotyki, czy inna pornografia. Wszystko dla
            > ludzi, zaufanie, wolnosc itp owszem, owszem , ale jesli ktos uzywa tego kompa
            > w taki sposob ze rozwala to zwiazek, czy rodzine to przepraszam bardzo ale
            > zgodzic sie z toba absolutnie nie moge. Lepiej go wylaczyc (czasowo) z
            > zyciorysu i ratowac to co najwazniejsze

            Anno czyś Ty czytala co ja piszę w ogóle ??? Chyba nie :( Nie chodziło tylko o
            pomysł z wyrzucaniem kompa akurat, jako konktretnego przedmiotu, ale o
            podejscie :)))))
            Takoe, jak proponujesz NIC NIE DA i pogorszy sytuację :( A'propos tego
            nieszczęsnego kompa właśnie ...a jeśli gość ma dostęp w pracy do sieci
            (większiść ludzi ma ) to co ma autirka wąrku iść do szehfa i prosić by Mu
            odcięli ????? :)
            Wiesz z życiorysu możma naprawdę wszystko wyłączyć..przedmioty, ludzi np.
            przyjaciół znajomych rodzinę itepe...Tylko powiedz mi kto chce być w związku -
            klatce ...?????
            Ja proponowałam najpierw szczerą rozmowę i nadal uważam, ze od tego trzeba
            zacząć !!! Nie wiem na ile problem zdrady istnieje w opisywanej sytuacji..Jeśli
            istnieje nie rozwiąże go się na pewno przez sankcje typu ograniczanie dostępu
            do netu, telefonu, czy zatrzymywanie w domu ...

            .No i nie podniecaj sie az tak mocno,
            > bo plaskie frazesy to mozesz walic w nieskonczonosc, a zycie i prawdziwy
            > problem wymaga czasami drastycznych i zdecydowanych rozwiazan. Tak czy
            inaczej
            > wiecej szacunku i dystansu kobieto do innych ludzi.

            Ja ci nie okazuje braku szacenku a tym bardziej autorce wątku....Przeciwnie to
            raczej Ty sugerujesz ciś nieidpowiedniego: grzebanie w cudzej poczcie.
            A to co piszę, kobieto:) to nie są płaskie frazesy tylko realne spojrznie z
            boku na sprawę. Osobiście znam osobę wyczerpaną już do cna podejrzeniami i
            nieustannym sprawdzaniem przez współmałżonka ogarniętego oszalałą zazdrością.
            Efekt jrst taki, ze ma teraz wszystko gdzieś i wcale już nie chce nic
            robić ...z tym , bo nie ma sił :((
            Mało tego znam takie zachowanie jakie sugerujesz z autopsji:((
            W tej chwoli jestem w separacji i ...odpoczywam :))) od bezpodstawnego
            oskarżania mnie o zdrady, prób łamania kodów do poczty, wysyłania moim kolegom
            smysów o rozbijaniu naszej rodziny (!!!!) całkowicie bezpodstawnych również...
            Nie sugeruję zainteresowanej by tolerowała zachowanie męża tylko by nie
            zachowywała się jak szalona zazdrośnica (wedle jednej z Twych rad) Kryzys w
            związku może, czy brak ochoty na sex moze być spowodowany wieloma względami w
            tym zdradą,ale nie tylko nią ....Wiem to na pewno, bo ZE MNĄ tak było ...to nie
            są zatem jakieś tam frazeski :))
            Przyznaję (a'piopos emocji:)) trudno mi chłodno oceniać takie "rady" jak
            Twoja ..moze ktosik takowych udzielił mojemu ex- mężowi i zamienił tym moje
            życie w koszmar....

            Pozdro Korcia
            • Gość: Anna Re:Kora3 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.03, 22:39
              Ja nic nie sugerowalam twojemu mezowi, wiec prosze nie wyladowuj na mnie calej
              swojej zlosci. Nie oceniam twojej sytuacji bo jej nie znam.Wspolczuje ci jesli
              padlas ofiara bezpodstawnych oskarzen. Odpowiedzialam na list dziewczyny
              ktora jak widze potrzebuje pomocy. Masz inne zdanie prosze bardzo zamiesc je
              spokojnie ponizej, ale atakowanie mnie nic nie zmieni w twoim zyciu. Moja rada
              byc moze nie pasowalaby do ciebie ale uwazam ze moze pasowac do sytuacji Mmm
              ktora nie ufa swojemu mezowi bo miala dowody na jego nie do konca uczciwe
              wykorzystanie komputera. Rozmowa jest zawsze poczatkiem. Wyrzucenie komputera
              (czasowe)z zycia domowego jest ostatecznoscia przed ktora nie zawahalabym sie
              gdybym miala taka sytuacje jak Mmm. To prawda ze komputer jest w pracy i
              ciezko go uniknac, ale czasowa eliminacja internetu w domu napewno utrudnilaby
              wyraznie mezowi Mmmm kontakty z innymi kobietami. Wszyscy w moim domu uzywaja
              internet ale gdyby tak sie zdarzylo ze ktos z nas naduzylby zaufania( w
              powaznej kwestii) to mysle ze nie cofnelabym sie przed tym krokiem. To nie Mmm
              jest zazdrosnica, ani moja rada z niej nie uczyni takowej to jej maz swoim
              zachowaniem sprawil ze nie mozna mu ufac i dlatego trzeba dzialac tak aby
              rodzina nie musiala sie rozpasc. Stawiam dobro rodziny zdecydowanie ponad
              kompem. Nawiasem mowiac ja sama osobiscie nie stosuje zadnej z moich rad. A
              wiesz dlaczego? Dlatego ze ja mam wszelkie podstawy aby mojemu mezowi ufac i
              on mnie rowniez.
              • kora3 Re:Kora3 17.05.03, 09:28
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > Ja nic nie sugerowalam twojemu mezowi, wiec prosze nie wyladowuj na mnie
                calej
                > swojej zlosci. Nie oceniam twojej sytuacji bo jej nie znam.Wspolczuje ci
                jesli
                > padlas ofiara bezpodstawnych oskarzen.

                Nie wyładowuję na nikim złości:))) Bo się już na to nie złoszcze, jak mówiłam
                pozbyłam się problemu i już ':)))))
                I nie padłąm ofiarą bezpodstawnych oskarżeń tylko chorych urojeń psychicznie
                zwichrowanego cirego z zazdrości gościa :)))
                To róznica:))

                Odpowiedzialam na list dziewczyny
                > ktora jak widze potrzebuje pomocy. Masz inne zdanie prosze bardzo zamiesc je
                > spokojnie ponizej, ale atakowanie mnie nic nie zmieni w twoim zyciu. Moja
                rada
                > byc moze nie pasowalaby do ciebie ale uwazam ze moze pasowac do sytuacji Mmm
                > ktora nie ufa swojemu mezowi bo miala dowody na jego nie do konca uczciwe
                > wykorzystanie komputera.

                Ty dalej tylko o jednym ....Zrozum ..mnie nie chodzi o KOMPUTER (jako konkretną
                rzecz), tylko o rozwiązywanie problemu w taki sposób !!!!
                To nie przedmiot jest powodem tylko co innego :)) Zatem dla mnie pozbycie sie
                jakiegoś przedmiotu NIE rozwiązuje sprawy.

                > Wyrzucenie komputera
                > (czasowe)z zycia domowego jest ostatecznoscia przed ktora nie zawahalabym sie
                > gdybym miala taka sytuacje jak Mmm. To prawda ze komputer jest w pracy i
                > ciezko go uniknac, ale czasowa eliminacja internetu w domu napewno
                utrudnilaby
                > wyraznie mezowi Mmmm kontakty z innymi kobietami.

                Pewnie tak :))) Tylko, zę większość ludzi np. pracuje i też ma kontakty z płcią
                przeciwną w pracym na ulicy na imprezie ...Traz pytanie do Ciebie , czy gdyby
                Mąż Mmm miał flirt, czy romas z koleżanką z pracy. To najlepszym rozwiązaniem
                jest spowodować zwolnienie go z pracy ????? Pewnie nie ....

                >To nie Mmm
                > jest zazdrosnica

                Ja wcale nie twierdzę i nie twierdziłąm, zę JEST !!!!

                > ani moja rada z niej nie uczyni takowej to jej maz swoim
                > zachowaniem sprawil ze nie mozna mu ufac i dlatego trzeba dzialac tak aby
                > rodzina nie musiala sie rozpasc. Stawiam dobro rodziny zdecydowanie ponad
                > kompem.

                Zachowanie mężą Mmm wskazuje na to, ze w tym zwiazku dzieje się coś niedobrego:
                ( Nie wiadomo, jakie to ma podloże i przyczynę ...Uważałm ,z e rozmowa pomoże
                to być może ustalic .....
                prawdę mówiąć Anno rodzina jest wartością, ale o ile nie ma sposobu na jej
                ratowanie ...no to nie ma ...:((
                A nie ma wtedy, kiedy ktoś chce odejść !!!! Zatrzymanie współmałżonka, czy
                partnera "na siłę" moze przynieść efekt, ze pozostanie, ale ...obok :)))
                Ja też stawiam generalnie ludzi ponad kompami ...i jak wspomniałąm już 10 x nie
                chodzi o komp:)) Tylko o ideę.

                Mmm moze oczywiście zastosować się do Twojej rady lub nie, ale może nie mieć
                też takiej możliwości.
                Tobie się być może łatwo pisze "zlikwiduj to tamto" bo nie jesteś w Jej
                sytuacji:)) Ale popatrz: Mmmm sama pisze, ze z Męzem jakoś się nie dogadują ,
                bo poza sprawami czysto przyziemnymi nie rozmawiają ..Załóżmy, ze Ona złoży
                Męzowi propozycję typu "Wiesz, uważam, ze komputer nas oddala od siebie
                pozbądźmy się go" Po czym niewykluczone, ze małżonek Ją ..wyśmieje ....może Mu
                na przykład przeciąć kabel sieciowy, czy poprosić admina o odcięcie (nic to nie
                da, bo jest umowa:)))...jeśli mąż łączy się przez modem ..no to w sumie nic nie
                zrobi ...Ośmieszy sie tylko i bedą się na ten temat kłócić ....Taka jest
                prawda :(
                To ma sens tylko wtedy, jeśli PRZEKONA męża , co by zlikwidował sieć, albo się
                nie łączył ....
                Pisząc , ze Twoja rada nie ma sensu miałam na myśli to, ze NIE DA się dorosłemu
                człowiekowi czegos ZABRONIC!!!
                Można tylko przekonać, albo zastraszyć ....Jka przekonasz - wygraliście :)
                Jak zastraszysz - Woelka przegrana ...raka osoba nie czuje się już winna tego
                ci źle robiła czuje się upokorzona i niewilina i sama pokrzywdzona ...jak tylko
                ma sposobność łamie zakazy i nie ma poczucia winy z tego powodu !!!!

                >Nawiasem mowiac ja sama osobiscie nie stosuje zadnej z moich rad. A
                > wiesz dlaczego? Dlatego ze ja mam wszelkie podstawy aby mojemu mezowi ufac i
                > on mnie rowniez.

                I nie stosuj !!!! Bardzo dobrze,z e sobie ufacie :) Cieszę się ...Ja też nie
                należę do kobiet, które węszą zdradę :)))) Nie wiem dlaczego:)) Moze z
                lenistwa :)), albo z przekonania, ze jesli ktoś mnie będzie chciał zdradzić to
                zdradzi , wcześniej czy później dowiem się, bez szukania bo takie jest
                życie ....Dla mnie oznaczaloby to koniec związku i już ...
                Ale wiem, ze nie dla wszystkich to takie proste ...często ze względu na dzieci
                (ja nie mam).
                Widzisz też udzieliłam rady, jakiej umiałam najlepszej choć ja nie byłabym z
                facetem, który tak się zachowuje jak mąż Mmm ! Ale mówię to z pozycji osoby
                bezdzietnej, która sama sobie jest "panem" :) zycia. Nie mogę poradzić matce 3
                dzieci ..."Wasz zwiazek się skończył, powiedz partnerowi by się wyprowadził,
                albo sama się spakuj" ...Co zapewne sama bym w takiej sytuacji zrobiła...

                Nie miałam zamiaru ani Cię obrażać Anno, ani wyładowywać na Tobie złości i
                NAPRAWDĘ nie chodziło mi o kompa :))) Jeśli poczułaś się urażona - sorry ...
                Ja nadal uważam, ze trzeba pogadać, choć przyznam się że wcale nie uważam, ze
                muszą się dogadać, ale trzeba próbować.

                Pozdro
                Korcia
    • Gość: mmm Re: opowiedzieć komus muszę IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 00:00
      dzięki wszystkim
      pogadaliśmy pomyśleli popłakali poprzytulali
      i idzie ku lepszemu

      opisanie problemu i przeczytanie tego następnego dnia ma rzeczywiście
      zadziwiającą moc terapeutyczną (a może to takie spojrzenie z boku???)
      czytanie "jak to widzą inni" też swoje robi
      tylko nie kłóćcie się o nas :-)
      kompa mu nie zabiorę - to jego praca; śledztw nie prowadzę - ale działa
      zasada "kłamstwo ma krótkie nogi" - komputer jest wspólny i wystarczy nie
      zamknąć okna i czasem coś koś zobaczy - więc lepiej nie mieć tajemnic, prawda?

      szczególne podziękowania za szklaneczkę zimnej wody "co ty wnosisz do waszego
      związku" i za "przecież nie rozmawiasz z nim żeby czuł się winny"

      w każdym z nas drzemie zapyziały egoista, wszystko oceniamy przez pryzmat
      siebie i swoich potrzeb a jest przecież druga strona .....
      jeszcze raz dzięki
Pełna wersja