pozytywne nastawienie do ludzi :)

16.05.03, 11:25
Możecie sobie na mnie krzyczeć, a ja i tak mam pozytywne nastawienie do
ludzi :)))))))
-----------------------------------------

List od Babci do jej córki. Oto fragment:

Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam
naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
Akurat byłam w
szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego
występu
chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam
naklejkę i założyłam na zderzak.

Jak dobrze, że to zrobiłam!!!

Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na
czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w
myślach o Bogu i o
tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to
dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie
zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!
Więc
gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem
otworzył okno i
krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!"
Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek!

Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam
machać i
uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też
kilkakrotnie
nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość!

Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś
o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób
wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy
zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć,
odpowiedział, że to chyba jest

jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie
spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też
pokazałam mu hawajski
znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu podobało
się to
religijne doświadczenie!

Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów
i
zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić,
lub
może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że
mam
zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym
uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że
tylko mój

samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam
smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem
tak pięknej
miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim
hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.

Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!
    • Gość: Anka Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 11:30
      alfika napisała:

      > Możecie sobie na mnie krzyczeć, a ja i tak mam pozytywne nastawienie do
      > ludzi :)))))))
      > -----------------------------------------
      >
      > List od Babci do jej córki. Oto fragment:
      >
      > Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam
      > naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
      > Akurat byłam w
      > szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego
      > występu
      > chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam
      > naklejkę i założyłam na zderzak.
      >
      > Jak dobrze, że to zrobiłam!!!
      >
      > Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na
      > czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w
      > myślach o Bogu i o
      > tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to
      > dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie
      > zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!
      > Więc
      > gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem
      > otworzył okno i
      > krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!"
      > Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek!
      >
      > Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam
      > machać i
      > uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też
      > kilkakrotnie
      > nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość!
      >
      > Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś
      > o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób
      > wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy
      > zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć,
      > odpowiedział, że to chyba jest
      >
      > jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie
      > spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też
      > pokazałam mu hawajski
      > znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu podobało
      > się to
      > religijne doświadczenie!
      >
      > Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów
      > i
      > zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić,
      > lub
      > może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że
      > mam
      > zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym
      > uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że
      > tylko mój
      >
      > samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam
      > smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem
      > tak pięknej
      > miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim
      > hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
      >
      > Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!

      Dobre, bardzo dobre - nic dodac nic ująć. Właśnie... Spostrzegamy swiat przez
      pryzmat siebie.
      >
      >
    • Gość: meee:) Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.05.03, 11:54
      ja tez! to moja życiowa zasada: daję duuuuży kredyt zaufania, gość/gościówa,
      bądź tez: facet/facetka ;) robią co chcą, a ja potem dokonuje weryfikacji i
      albo prolongata krechy, albo precz z moich piknych ocząt! ;)
      ale... wlasciwie to musze sie przyznać, ze za kółkiem jestem okropna... trochę
      się drę :( ale do szału mnie niektorzy doprowadzają kierowcy! /ja ich pewnikiem
      też ;-)
      • alfika Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) 16.05.03, 12:05
        Teraz nie prowadzam - mam nadzieję, że to stan przejściowy :) - ale jak robiłam
        prawo jazdy, prowadzenie auta polegało w dużej mierze na przemawianiu do innych
        użytkowników - "przewodnik" obok nie dość, że mi nie przeszkadzał, to ile miał
        radości :)))
    • komandos57 Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) 16.05.03, 23:25
      A jak ty nastawiona jestes do mnie?Szczerze wal.
    • siona Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) 17.05.03, 10:46
      :))))))))))))))
      Piękne :)))))))))

      A tak na serio, pozytywne nastawienie do ludzi baardzo ułatwia życie. Doszłam
      do tego kilka lat temu, zaczęłam się uśmiechać do ludzi i jest mi z tym dużo
      lepiej, nawet w Urzedzie Skarbowym, czy Celnym takie podejście zdecydownie
      ułatwia załatwienie sympatycznie i życzliwie dla mnie spraw. Nie jest to z
      mojej strony wyrachowanie, lubię ludzi, lubię świat, lubię pomagać ludziom.
      Pozdrawiam :))

      Ps. Śliczny dzisiaj dzień za oknem :))
    • bozena_l TO PLAGIAT Z MOJEJ STONY !!!! 19.05.03, 06:50
      TO PLAGIAT Z MOJEJ STONY !!!!
      • bozena_l http://members.tripod.com/bozenal/artykuly/01.htm 19.05.03, 06:51
        members.tripod.com/bozenal/artykuly/01.htm
        • alfika Re: http://members.tripod.com/bozenal/artykuly/01 19.05.03, 07:29
          Bożenko, zajrzyj na Wizaż, na "Uśmiechnij się". To jest źródło tego liściku
          tutaj. Pozdrawiam :)
    • Gość: Krzysiek Re: pozytywne nastawienie do ludzi :) IP: *.petrobaltic.com.pl 19.05.03, 08:30
      alfika napisała:

      Doskonałe alfika, doskonałe

      pozdrawiam ( nie po hawajsku )

      > Możecie sobie na mnie krzyczeć, a ja i tak mam pozytywne nastawienie do
      > ludzi :)))))))
      > -----------------------------------------
      >
      > List od Babci do jej córki. Oto fragment:
      >
      > Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam
      > naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
      > Akurat byłam w
      > szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego
      > występu
      > chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam
      > naklejkę i założyłam na zderzak.
      >
      > Jak dobrze, że to zrobiłam!!!
      >
      > Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na
      > czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w
      > myślach o Bogu i o
      > tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to
      > dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie
      > zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!
      > Więc
      > gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem
      > otworzył okno i
      > krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!"
      > Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek!
      >
      > Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam
      > machać i
      > uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też
      > kilkakrotnie
      > nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość!
      >
      > Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś
      > o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób
      > wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy
      > zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć,
      > odpowiedział, że to chyba jest
      >
      > jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie
      > spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też
      > pokazałam mu hawajski
      > znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu podobało
      > się to
      > religijne doświadczenie!
      >
      > Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów
      > i
      > zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić,
      > lub
      > może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że
      > mam
      > zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym
      > uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że
      > tylko mój
      >
      > samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam
      > smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem
      > tak pięknej
      > miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim
      > hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
      >
      > Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!
      >
      >
Pełna wersja