konwalia30
13.04.07, 08:30
Pozstaram sie napisać krótko i konkretnie o co mi chodzi
poznaliśmy sie w 2003 r na portalu randkowym, obydwoje po 30 i po
przejściach, rozmawialismy na gg przyznaje ze byłam dla niego bardzo nie
miła ..poprostu nie pasował mi, nie spotkalismy sie kontakt sie urwał,
czasami sie odzywał ale jak go zbywałam. W 2006 r zaczeliśmy jakos znowu
rozmawiac spontanicznie zaproponował spotkanie ja nie bardzo chcialam
pamietając ze nie bardzo potrafie z nim rozmawiac bez nerwów ale uleglam.
Wrażenie ok było miło fajny facet po paru spotkaniach pocałunek..czuły ..taki
jak chciałam... kolejne spotkanie...łóżko... i nie ten facet..zimny, bez
czułości, bez dotyku
Dziś sprawa wygada tak ze widujemy się wie że szukam kogos (zreszta kazde
jest na portalu randkowym) na stałe kogo on szuka hm.. nie wiem trudno mi go
rozszyforwać..
Problem polega na tym ze poprostu facet mi pasuje ale nie portrafie czegoś
zrozumieć wiec prosze o podpowiedz - od tamtego pocałunku nie było powtórki
owszem spedzamy czas kino spacery kolacja noc w miare mozliwości czasowych
ale nie ma czułości nie ma pocałunków dotyku z jego strony a ja e
powstrzynuje bo nie kummam o co chodzi??Jak go spytałam to że włosy mu
przeszkadzaja (głupie bardzo ale tak powiedział) odwracał głowe jak chciałam
go pocałować.. teraz nie próbuje bo nie chce poczuć sie "nie fajnie"
-czy został skrzywdzony i ma blok jakis potrzebuje czasu by utwierdzić się
ze ja to ta którą szuka (jak szuka tego samego)
- czy tak broni sie przed uczuciem jednak bliskość pocałunki zbiżają ludzi.
Nie wiem co zrobić facet mi lezy co mu daje delikatnie do zrozumienia...ale
co mu chodzi po głowie to nie wiem od 2003 roku ciągle to on zbiegał o
kontakt, spotkania to ja bylam wredna a jednak nie poddal sie. boje sie ze ja
się wkrece za bardzo nie chce cierpieć i brnąc w coś co nie ma sensu
Bede wdzieczna za odpowiedzi pozdrawiam Majka