Dlaczego matki nie lubią córek?

16.04.07, 22:54
Może mi ktoś uczciwie to wyjaśni? Jest bardzo dużo przykładów z realu i z
netu,że matki odczuwają jakąś dziwną niechęć do córek, jakby chciały je
zniszczyć.Sama też jestem taką niszczoną córką,jedynaczką.Ja mam syna którego
kocham i nie wyobrażam sobie żebym miała kiedykolwiek podcinać mu skrzydła,
ale córki nie mam i nie mogę pojąć dlaczego tak dużo matek zachowuje się
jakby nienawidziły swoich córek? Może to jakaś prawidłowość w naturze?
    • asiulka74 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 22:56
      To nieprawda że tak jest.
      • ewag52 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 22:57
        nieprawda!
        • incogn Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:01
          Tez uwazam, ze nie ma takiej reguly. Mam corke i synow. Oczywiscie kocham dzieci tak samo, ale z
          corka moja wiez jest szczegolna, tak jak miedzy kobietami, tak jak wiez z przyjaciolka, choc maz Ci
          jest bliski.

          To jakis Wasz szczegolny uklad rodzinny powoduje dziwny uklad miedzy Toba i matka, to nie
          zasada!!!!
          • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:14
            Ten układ jest dla mnie niepojęty,dlatego pytam.Nie rozumiem mechanizmu niechęci
            wobec własnego dziecka, ale może to ja nie rozumiem intencji mojej mamy,chociaż
            w tych jej wyzwiskach i wrzaskach trudno dopatrzeć się sympatii.
            • flowerbomb5 Tez mam ten problem 17.04.07, 16:50
              Tez jestem niszczona przez matke corka jedynaczka. Straszne to jest, bo od lat
              zmagam sie z niskim poczuciem wlasnej wartosci i walcze o utrzymanie sie na
              powierzchni. Sadzac z mojej obserwacji dzieje sie tak kiedy:
              - matka jest osoba niezrealizowana, czuje sie niedowartosciowana i dziala tu
              zazdrosc - "tobie nie bedzie lepiej niz mnie" (moja matka jest taka), "ja nie
              mialam to ty tez nie dostaniesz" itp.
              - matka np uwazala ze ma talent do spiewania (wg mnie zero sluchu), ale cytat "
              nikt sie nia nie zajal i nie odkryl jej talentu". Pamietam ze z powodu tego
              niezrealizowania od dziecinstwa wyrabiala we mnie kompleks - "ty to nie
              potrafisz spiewac, ja to potrafie". To bylo okropne, a ja bylam latwa ofiara
              zeby sie lepiej poczuc. Oczywiscie uwierzylam jako dziecko i strasznie sie
              wstydzilam otworzyc buzie i spiewac z innymi dziecmi. Teraz mysle ze nie jest
              tak zle i nigdy nie bylo. Moj maz mysli tak samo, uwaza ze mam fajny glos i
              lubi jak spiewam w domu.
              - matka nie miala przyjaciolek, wiec kogokolwiek bym nie zaprosila do domu byly
              pretensje i w kazdym potrafila znalezc wady, kazdy byl zly. Rezultat jest taki
              ze ja tez nie mam przyjaciolek. Matka jest zadowolona, widze to.
              - matka cale zycie byla gruba i odchudzala sie zawsze z efektem jojo. Zapasla
              mnie od dziecinstwa i nigdy nie pozwolila sie odchudzac. Widzialam u niej
              zazdrosc i rywalizacje, nie wolno mi bylo byc szczuplym. Byl okres kiedy bylam
              szczuplejsza to matka zaczela sie obsesyjnie odchudzac jakby rywalizujac ze
              mna "nie mozesz byc lepsza niz ja". Teraz utylam, chyba zeby jej zrobic
              przyjemnosc. Czasem podejmuje dramatyczne proby odchudzenia, jak matka to widzi
              to zawsze ugotuje cos zeby mnie zlamac.

              Mozna powiedziec ze jest moim ukrytym wrogiem, bo oficjalnie oczywiscie bardzo
              mnie kocha i uwielbia sie dla mnie "poswiecac", co mnie mierzi.
              • arandano Re: Tez mam ten problem 17.04.07, 17:07
                flowerbomb5 napisała:

                > Tez jestem niszczona przez matke corka jedynaczka. Straszne to jest, bo od
                lat
                > zmagam sie z niskim poczuciem wlasnej wartosci i walcze o utrzymanie sie na
                > powierzchni. Sadzac z mojej obserwacji dzieje sie tak kiedy:
                > - matka jest osoba niezrealizowana, czuje sie niedowartosciowana i dziala tu
                > zazdrosc - "tobie nie bedzie lepiej niz mnie" (moja matka jest taka), "ja nie
                > mialam to ty tez nie dostaniesz" itp.

                tak mysle ze sa rodzice poswiecajacy rozne rzeczy w zyciu wlasnie dla dzieci. z
                radoscia. wlasnie dlatego ze to - dla dzieci -. mysle ze jest cos chorego w
                takich kobietach a szukanie wyjasnien tylko daje im opcje usprawiedliwiania.
                mysle to dziecko probuje znalezc jakas metode na poradzenie sobie z czyms czego
                zaden dzieciak zrozumiec nie moze, agresja wobec niego kogos kto mu winien
                milosc, cieplo, bezpieczenstwo i wsparcie. bo niby jak?!
                ja sama, gigantycznie zazdroszcze kuzynkom czy kolezankom normalnych matek.
                jakos cholernie mi przykro tez kiedy te, ktore w jakims stopniu znaja sytuacje
                albo reaguja tekstami - nie to niemozliwe, zadna matka przeciez..itd
                albo traktuja mnie jakbym byla jakas nie wiem, dziurawa, tredowata czy w ogole
                gorsza. bo to przeciez tak dziwna sytuacja.. a czy to ja tu jestem nienormalna?!
                eh, prymitywny ten ludzki gatunek.
                albo moze tylko tak w pl?
                moze nie. w koncu bergman nakrecil o czyms podobnym przynajmniej 1 film. moze
                troche mniejszym.
                • chmurka.bez.ogorka Re: Tez mam ten problem 17.04.07, 19:37
                  bezpieczeństwo i wsparcie....w życiu bym tego nie skojarzyła z matką.
                  • ela282 Re: Tez mam ten problem 18.04.07, 07:18
                    Ja też nie.
                  • puszka_pandory1 Re: Tez mam ten problem 18.04.07, 10:35
                    Ani ja!
                    Nie mam wątpliwości, że destrukcyjne relacje między matką a córką to nie
                    zasada, a bardziej rezultat np. jakiegoś zadawnionego, nierozwiązanego
                    konfliktu, ale jak widać taka sytuacja do rzadkości nie należy.
                    U mnie konfliktu czy celowych złośliwości nie ma, ale jest nie mniej boląca
                    OBOJĘTNOŚĆ. Znam powody tej sytuacji, ale nim dorosłam i zdałam sobie z tego
                    wszystkiego sprawę, nawarstwiło się ich (powodów) tyle, że nie wiadomo, od
                    czego zacząć. Poza tym mam 26 lat, planuję stworzenie własnej rodziny i nie
                    widzę już sensu rozgrzebywania starych ran, wracania do trudych momentów z
                    przeszłości i burzenia pozornego przekonania, że jest dobrze. Nie wierzę, że
                    matka zrozumie moje racje; znając ją zacznie płakać i mówić, że ona dla mnie
                    wszystko, a ja mam do niej jakieś pretensje...napiszę więc tutaj, co leży mi na
                    wątrobie. Mamo, mam do ciebie ogromny żal, że zawsze byłam kimś gorszym od
                    mojej starszej siostry, z którą zamykałaś się w kuchni i prowadziłaś babskie
                    pogawędki. Mam do ciebie żal o to, że nigdy nie przytuliłaś mnie i nie
                    pocieszyłaś-nawet wtedy, gdy demonstrowałam swój depresyjny nastrój tylko po
                    to, by zwrócić na siebie twoją uwagę(zresztą bezskutecznie). Mam żal o to, że
                    dobre stopnie nigdy nie były przez ciebie zauważane, a za jedynki od razu
                    dostawałam w głowę. Nigdy nie było między nami dialogu, niczego od ciebie się
                    nie nauczyłam i gdybyś nagle gdzieś wyjechała, to jedynym brakiem, jaki bym
                    odczuła, byłoby nieposprzątane mieszkanie i nieugotowany obiad. To tragiczne,
                    ale taka jest prawda. I już dawno przestało zależeć mi na tym, by to zmienić.
              • chmurka.bez.ogorka Re: Tez mam ten problem 17.04.07, 19:44
                klasyka.
                i raczej nie będziesz ufać ludziom, bo miłość Ci się kojarzy z tymi wszystkimi
                jazdami i manipulacjami z domu. współczuję i rozumiem. Ja się prostuję od wielu
                wielu lat i wierz mi, daleka droga. Bo ciężko jest ufać komus jak boisz się
                podejść bo myślisz tylko 'co tym razem 'z czym teraz wyskoczy'. lepiej być
                niewidocznym.
                dzięki Bogu już wiem, że wszyscy nie muszą mnie lubić i akceptować i że lepiej
                sobie znaleźć jakieś miejsce na Ziemi gdzie Ci jest po prostu ok i sobie
                spokojnie pożyć. wciąż nie jestem odporna na ciosy w brzuch mojej matki i chyba
                nigdy nie będę. ale teraz to już bardziej jej problem, niż mój.
                • ag_a1 Re: Tez mam ten problem 20.04.07, 19:36
                  A ja myślę że uodpornimy się w końcu na ciosy zadawane przez nasze mamy.Wtedy
                  będziemy naprawdę niezależne i bardzo silne,a mamy będziemy kochać niestety z
                  pozycji kogoś ponad nimi,chociaż nie tak powinna wyglądać miłość dziecka do
                  matki.Ja kiedyś kiedy jeszcze jej ufałam wyobrażałam ją sobie jako bardzo ciepłą
                  kobietę,takie rumiane jabłuszko uśmiechniętą i pogodną,która pogłaszcze i
                  ucałuje i ukoi kiedy ktoś mi zrobi krzywdę.No i guzik, do domu z pracy
                  przychodziła wku..ona jędza,której wszystko przeszkadzało i godzinami wyzywała
                  mnie latając za mną po mieszkaniu.Horror.Ale to już przeszłość.Teraz jest dla
                  mnie człowiekiem,który ma problemy ze sobą.
              • ag_a1 Re: Tez mam ten problem 20.04.07, 19:22
                Przepraszam że nie odpowiadałam ale nie mam za bardzo czasu.Teraz go trochę
                znalazłam i chciałabym podzielić się swoim zdaniem.
                U mnie jest podobnie,moja matka też działa w ten sposób żebym była taka jak ona
                czyli samotna,znerwicowana i pesymistyczna. Też mówi o tym że żyje tylko dla
                mnie i jak to ona się poświęcała i poświęca,ale widzę jak jej gula chodzi
                ponieważ nie klepię biedy jak ona,miałam odwagę pójść na studia pomimo tego że
                mi to utrudniała,skończyłam je i dzięki temu mam dobrą pracę.A przedtem tak się
                żaliła do koleżanek jak to musi mi pomagać finansowo i ile ją to wyrzeczeń
                kosztuje, a teraz już nie może narzekać i widzę jak szuka pretekstu do tego żeby
                do czegoś się przyczepić,no i oczywiście wszystko co robię i mówię jest według
                niej złe.A wiesz co robiła kiedy wyszłam za mąż?Siedziała od rana do wieczora w
                naszym mieszkaniu,żeby "pomóc" a kiedy męża nie było gadała na niego jak jej się
                bardzo nie podoba.I udało jej się, rozwiedliśmy się.Przed rozwodem zastrzegła
                żebym nigdy nie mówiła że ona rozwaliła mi małżeństwo.No to nie mówię,przecież
                ona taka biedna i schorowana,jeszcze by takie oskarżenia ją zabiły.Tak one chcą
                żebyśmy były ich kopią.Może to normalne i normalne jest to że chcemy się temu
                przeciwstawić?
    • chmurka.bez.ogorka Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 22:58
      nie wiem. ale to niesprawiedliwe.
      • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:04
        Ale czy Wy jesteście córkami czy matkami?Trzy kobiety odpowiedziały że to
        nieprawda.A tak wiele kobiet ma żal do matek.
        • chmurka.bez.ogorka Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:10
          Córka. I nie mam żalu. Chyba mi tylko trochę przykro, ale żalu nie mam, bo w
          tym przypadku to i tak nic nie da.
          • asiulka74 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:13
            Incogn ma rację.
    • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:17
      coś w tym jest.
      Moja matka (no, ale była po bardzo ciężkich przeżyciach ) czuła wyraźną
      zazdrość i niechęć do mnie. Nie radziła sobie z dziećmi i małżeństwem więc i
      polegała i widziała więcej nadzieii dla siebie w moim starszym bracie. No bo i
      mamy tu patriarchat.. Podcinała mi skrzydła notorycznie.
      Dłuuuuuugooo zajęło mi by pojąć dlaczego moja własna matka robi mi takie
      świństwa - bo to tyle o tej matczynej miłości dookoła mówią....
      • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:20
        Może to kompleksy naszych matek?
        • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:30
          coś w tym guście.. Baby ;-(

          • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:33
            Pomimo wszystko kocham moją mamę i nie mogą znieść myśli że ona mnie nie
            kocha,nie lubi, a ja nie mam pojęcia z jakiego powodu.
            • chmurka.bez.ogorka Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:36
              bo straciła na Ciebie kupę czasu, który mogła poświęcić na znacznie ciekawsze
              zajęcia, po prostu. I pewnie teraz żałuje, jak na Ciebie patrzy, że tego nie
              zrobiła. Zrozum ją, to po prostu człowiek. Może np. przez Ciebie straciła
              figurę, za którą wszyscy ją wcześniej podziwiali, a ona to bardzo lubiła?
              Wiesz, takie dziecko to musiałoby być geniuszem,zeby to zrekompensować, choć
              odrobinę...A Ty jesteś? Nie bardzo? No właśnie....;)
              • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:51
                Tak nie jestem jej ideałem co więcej jestem przeciwieństwem jej ideału i
                dzieckiem ojca który ją porzucił i mam jego cechy co jest niewybaczalne, bo JEJ
                rodzina takich złych cech nie ma.To fakt.Nie chcę być niesprawiedliwa ponieważ
                podobno jestem całym jej światem.Ale kiedyś ona była bożyszczem towarzystwa a
                teraz jest samotną matką...A tam...jest tylko człowiekiem,wiem, tak samo słabym
                i niepewnym jak ja i pewnie nasze relacje nie są wcale czarno-białe i zrozumieć
                je nie jest łatwo pewnie i profesorowi psychologii.Ale te kompleksy są dobrym
                tropem.Nie wierzę w bezwarunkową niechęć do własnego dziecka.
              • arandano Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 17.04.07, 16:33
                chmurka, co ty wypisujesz dziewczyno?????????

                'stracila na ciebie kupe czasu' i tym podobne.

                1. a corka spadla jej znienacka przez komin bez jej udzialu?
                2. no i kobieta nie wiedziala tez co jest winna swojemu dziecku.. biedna.
                ratunku.
                3. odreagowywanie swojej malformacji psychiczno-emocjonalnej na istocie, ktora
                w zaden sposob nie jest do tego przygotowana ani tym bardziej przeznaczona.
                moze sama wyciagniesz wnioski.
                • chmurka.bez.ogorka Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 17.04.07, 19:24
                  NIe wiem jakie mam wyciągnąć wnioski. Wiem, że np. moja matka nie lubiła ze mną
                  przebywać, nigdy, ją to męczyło. I okazywała to. Chyba, że można było się mną
                  pochwalić. popisywać przy ludziach to wtedy tak.
                  Na szczęście była też Babcia. Rzadko, ale jak była to nigdy jej nie
                  przeszkadzałam. Była ze mną, naprawdę.
                  NIe wypisuję bzdur. Po prostu zawsze czułam się ciężarem dla swojej matki. I
                  tyle. NIe wiem ,co sobie myślała. A że emocjonalnie jest dzieckiem to nietrudno
                  zauważyć.
                  • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 20.04.07, 19:40
                    Takich problemów ktoś z zewnątrz nie widzi. Pozornie wszystko jest ok.
      • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:27
        To znaczy Ty już rozgryzłaś swoją mamę,ja swojej jeszcze nie,tak zakamuflowała
        miłość do mnie i swoje dobre intencje, że biorę na siebie całą winę za te
        awantury,ale widzę że coś nie gra pomimo że ciągle ja przepraszam.Nie tak
        wygląda relacja matki z dzieckiem,tym bardziej że z moim synem nie mam takich
        tragicznych scysji.
        • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:42
          Moją mamę rozgryzłam już po jej śmierci. Raniła do końca. Szkoda że nie
          miałam .. matki.
          Przepraszanie nic nie dawało. Obrażona bywała miesiącami.
          Ale patrząc wstecz - była jak dziecko potrzebujące pomocy. Takie wiecznie
          nadąsane.
          Czytałam ostatnio dużo o ludziach i też depresji. Autorka: Dorothy Rowe.
          Polecam! Sama miała taką matkę.
          • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 16.04.07, 23:58
            A czy po jej śmierci nie było Ci przykro że nie udało Wam się pogodzić? Ja
            bardzo boję się że moja mama umrze w poczuciu krzywdy.Dlatego ciągle ją
            przepraszam i biorę winę na siebie.
            • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 17.04.07, 00:44
              to nie rób tego. Masz takie same prawa jak ona.
              Przykro mi było jak cholera. Z tym że nie byłyśmy nie pogodzone ale po prostu
              nie rozumiałyśmy się nawzajem. Jak Ty, mam wiele cech po ojcu, którego nie
              cierpiała. Moja wina?
              Winnym jest ten świat, ten kraj, jego historia, pozycja kobiet w nim,
              stereotypy..
              Spojrz dookoła co tu dzieje się z kobietami. To nie wyjątek.
              • bszalacha Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 17.04.07, 01:59
                Ja myślę,że nie można uogólniać"wszystkich matek"ale żle jest,jeżeli dziecko
                nie czuje od rodzica wsparcia i jeżeli jest odrzucane.Możesz mieć z tego powodu
                problemy z akceptowaniem siebie samej.Rolą matki jest przekazanie Ci wzoru
                kobiety,kobiecosci.To,co robi wskazuje ,że sama czuje się niepewnie w swojej
                roli i może być o Ciebie zwyczajnie zazdrosna/np.o to,że ojciec ćię
                kocha/.Niestety,myślę,że jest to patologia i jako dorosła kobieta powinnaś jej
                to uświadomić.Powiedz,że rodząc ćię powinna być przygotowana na dawanie miłości
                a nie zabieranie jej wlasnemu dziecku.
                I uważaj na swoje stosunki z córką oraz innymi kobietami bo dzięki temu,co się
                Tobie zdarzyło możesz przekazywać podobną niechęć.
          • hania.ha Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 01.05.07, 16:47
            > Moją mamę rozgryzłam już po jej śmierci. Raniła do końca.

            Też mam toksyczną mamę, ale w przeciwieństwie do Ciebie clarissa3 nie umiem jej rozgryść. Poradź co można zrobić, chciałabym zdążyć się z nią pogodzić, za nim będzie za późno. Wiem, że ma depresję i oskarża mnie o to, że to przez moje zachowanie. Wszystkie problemy wyolbrzymia, ja ją ciągle przepraszałam ale teraz mam dość. Zrozumiałam że to nie ma sensu. Mama chodzi podobno na terapię ale trwa to już dwa lata a efektów nie widać. Ja ciągle wierzę że będzie dobrze między nami.
            ag_a1 też mam syna ale jest jeszcze malutki. Pociesz mnie, że uda mi się nie być dla niego toksyczną matką. Czasem w to wątpię.
            • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 01.05.07, 16:57
              Może spróbuj spojrzeć jak na dziecko - takie pokaleczone. Miała pewnie swoje
              przeżycia co ją w taki stan wprawiły. Zrozum też w jakim kraju żyjemy, jaka
              jest historia Twojej rodziny. I czytaj, czytaj, czytaj. Cóż więcej mogę?
    • taisy Re: Matka Polka 17.04.07, 12:44
      Typowy przykład "nienawiści" pomiędzy matką a córką jest zjawiskiem chyba
      najbardziej typowym dla Polski. Nigdzie takiego zachowania u kobiet się nie
      spotyka. No chyba, że w krajach arabskich, czy nawet w wiejskim srodowisku
      gdzieś w Rosji.

      Moim zdaniem jest to typowe zachowanie w rodzinach, gdzie matka ma problemy z
      identyfikacją siebie i pojmowaniem siebie jako kobieta.
      Takie matki przejawiaja tendencje do 'nienawisci' wobec własnej córki
      i 'wywyższania' syna.

      W Polsce nastąpił ogromny skok z środowiska wiejskiego do stylu życia typowego
      mieszczańskiego. Wiele kobiet ma problemy ze znalezieniem siebie w nowym stylu
      życia, innym od tego jakie same wyniosło z domu rodzinnego.

      Ktoś kto nie potrafi zaakcpetować swoich własnych korzeni i obrazu matki
      wyniesionego z domu rodzinnego, bedzie te problemy przenosił na własne dzieci w
      tym szczególnie córkę

      Matki takie to osoby potrzebujące pomocy, ale same o tą pomoc muszą wystąpić i
      swiadomie jej szukać.
      • anik.sweden Re: Matka Polka 17.04.07, 15:28
        U mojej mamy chyba tak było w dzieciństwie (babcia jako matka olewacka wiecznie
        nieszczęśliwa bez powodu), i może dlatego moja mama jako mama jest super hiper
        delux :) Zawsze powtarzałam, że mam najlepszą mamę pod słońcem, której na
        żadną inną ładniejszą czy szczuplejszą bym nie zamieniła. Ale koleżanka ma
        matkę, która odeszła z kochankiem, a teraz ma córke w d... Różnie bywa
    • ewiku wewnętrzny konflikt... 17.04.07, 16:00
      mamy pecha lub szczęście żyć w czasach kiedy bardzo dużo się zmienia w tym także
      w obyczajowości. Nasze matki żyły lub żyją nadal wg. zasad utrwalonych przez ich
      matki lub teściowe a są to zasady w dużej mierze nijak już nie pasujące do
      dzisiejszej rzeczywistości.
      W wielu przypadkach pewnie chciałyby się zbuntować i przełamać te stereotypy
      jakie narzuca ciągle społeczeństwo czyli mąż i rodzina a w tym często również
      dorastające dzieci ale jak mają to zrobić jeżeli nigdzie nie znajdują oparcia?

      I tak żyją w narzuconych rolach, w zasadzie nie żyją tylko trwają i zazdrośnie
      przyglądają się dzisiejszym młodym kobietom - matkom, którym w zasadzie wszystko
      wolno i po prostu zazdroszczą. A z tego rodzi się nie uświadomiona frustracja a
      to przechodzi w agresję w stosunku do najbliższej kobiety, którą właśnie jest
      córka.


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • facettt Istnieje taki mechanizm... 17.04.07, 16:55
      Ojcowie zawsze sa dumni ze swoich synow...
      no czasem nie...
      gdy dzieci sa (im) obojetne...

      Ulomne, cz pokrzywdzone przez LOS Matki niekIedy zazdrodszcza swoim corkom...
      Nie bede Ci tlumaczyl, czego...
      i dlaczego...

      Odsylam do zrodel.

      i pozdrawiam.

      • ewiku Re: Istnieje taki mechanizm... 17.04.07, 17:17
        facettt napisał:

        > Ojcowie zawsze sa dumni ze swoich synow...
        > no czasem nie...
        > gdy dzieci sa (im) obojetne...
        >
        > Ulomne, cz pokrzywdzone przez LOS Matki niekIedy zazdrodszcza swoim corkom...
        > Nie bede Ci tlumaczyl, czego...
        > i dlaczego...


        ... szkoda, że ci ojcowie w tym zapatrzeniu w synów być może kochają też i córki
        odmawiając im jednocześnie możliwości o samostanowieniu... bo podobno one
        jako dziewczyny nie wiedzą co dla nich dobre...



        ----------------------------------------------
        Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • taisy Re: Tzw. matki niedopieszczone. 18.04.07, 09:01
        Ulomne, cz pokrzywdzone przez LOS Matki niekIedy zazdrodszcza swoim corkom...
        Nie bede Ci tlumaczyl, czego...
        i dlaczego...

        ......
        I to wlasnie jest najbardziej chore, taka matke trzebaby skierować na leczenie
        do psychologa zanim poprzez swoją zwichrowaną potrzebę seksualna,której nie
        potrafi w inteligentny sposób rozładować,a która stała się neurozą, nie
        zniszczy zdrowia córce.
        • ag_a1 Re: Tzw. matki niedopieszczone. 20.04.07, 19:48
          Ta, moja mama wstydzi się że jest istotą seksualną.Stara się wymazać ten aspekt
          ze swojej tożsamości.Za to akurat jej nie winię,tak ją wychowano.Ja też taka
          byłam dopóki się nie zakochałam,niestety bez wzajemności,ale zrozumiałam że seks
          i miłość uzdrawia.
    • clarissa3 Podsumowanie 17.04.07, 20:31
      Jednym słowem, jak wynika z powyższych wypowiedzi, rodzenie dzieci na siłę, tak
      jak obecny Rząd proponuje, jest bez sensu - efekt gołym okiem widoczny w kraju,
      miodem i mlekiem płynącym, .. Naszym. Gdzie się nie obrócić to baby żrą się na
      potęgę.
      Bo miały nadzieje na lepsze życie - a nie wyszło ;-((
      • ewiku Re: Podsumowanie 18.04.07, 10:49
        clarissa3 napisała:

        Gdzie się nie obrócić to baby żrą się na
        > potęgę.
        > Bo miały nadzieje na lepsze życie - a nie wyszło ;-((

        ... a z kim te baby mają mieć te lepsze życie skoro ogólnie wiadomo, że chłopy
        żrą się z wcale nie mniejszym zapałem...:(((

        • lillalu Re: Podsumowanie 19.04.07, 12:52
          Witam,ja niestety także mam fatalne relacje z moją matką,która stara się mi
          zniszczyć dobry humor każdego dnia, zdarza jej się doprowadzić mnie do płaczu i,
          co gorsza, widzę wtedy w jej oczach satysfakcję,że udało jej się mnie zranić,
          matka neguje wszystkie moje decyzje,krytykuje ubiór, po prostu koszmar.
          Moja mama ma obecnie 52 lata, ja mam 24. Zawsze była wyjątkowo atrakcyjną
          kobietą, zresztą nadal jest ładna, ale myślę że zbliża się do menopauzy-zaczęła
          strasznie tyć i jest niesamowicie wręcz złośliwa,nawet do swoich przyjaciółek,
          na które po prostu potrafi się wydrzeć z byle powodu.Uważam,że jest zazdrosna o
          mój wygląd, bo nie potrafi się tak umalować,ubrać czy uczesać jak ja, po za tym
          zazdrości mi,że pomimo natłoku zajęć mam czas na fitness, a ona w wolnym czasie
          tylko obżera się przed telewizorem. Kopiuje moje ubrania,np. jakiś czas temu
          kupiła sobie niemal identyczną torbę-oczywiście musiała mnie strasznie
          skrytykować,bo moja torba była kupiona w reserved(rozrzutność-mogłam przecież
          sobie kupić tak jak ona, na targu).
          Na szczęście w zeszłym roku mama znalazła stałą pracę, więc nie widujemy się
          zbyt często- ja jestem strasznie zabiegana, bo kończę studia i uczę
          angielskiego. Bardzo intensywnie jednak myślę o wyprowadzce, ponieważ nasze
          konflikty są po prostu obrzydliwe.
          Kłótnie nasiliły się po tym, gdy trzy miesiące temu zerwałam z chłopakiem, z
          którm byłam 5 lat i znalazłam nową miłość. Jej komentarze są po prostu
          obrzydliwe i często nawet płaczę ze wściekłości, matka naprawdę potrafi mi
          zatruć dzień... Nagle okazało się, że w oczach mamy mój były był cudownym
          człowiekiem, wręcz ideałem, tylko szkoda,że wcześniej w chamski sposób
          komentowała jego wygląd (np.że jest gruby i ma tłuste cycki,łysieje itp.).
          Nowego faceta poznałam przez internet-dla niej koszmar. Zostaję u niego na noc-
          jestem obrzydliwa.Facet jest perkusistą-oczy w niebiosa i jęki męczennicy. W
          końcu Waldek nalegał,że wypada, aby przyszedł do mnie do domu i przedstawił
          się,że tak będzie lepiej, chociaż nie miałam odwagi naciskać-wiedziałam,że matka
          mi go zacznie obrzydzać.Przyszedł,wypiliśmy razem kawę w kuchni, mizdrzyła się
          do niego jak pensjonarka, zaczpytała,jak nazywa swojego penisa, wyobrażacie
          sobie to? A gdy wyszedł,jej komentarz był krótki:,,To śmierdzący,łysiejący
          hippis,będzie cię zdradzał i znikał na całe noce, po za tym jest głupi".
          Od tamtej pory męczy mnie komentarzami, przygotowywałam kolację dla swojego
          chłopaka, przy okazji dla całej rodziny też, oczywiście wszystko kupiłam za
          swoje pieniądze , a ona mi mówi,że jestem szmatą,że zapraszam tu swoich gachów
          na żarcie, że i tak mnie kopnie w dupę. Tak się wściekłam,że powiedziałam
          jej:,,jesteś zazdrosna, bo się zestarzałaś,jesteś grubym,skończonym babsztylem,
          którego nikt już nie chce rżnąć,zazdrościsz mi,że mogę jeszcze kierować swoim
          życiem". A potem miałam tak zniszczony humor,że płakałam godzinę zamknięta w pokoju.
          Moją podporą jest cudowna babcia,także obrzucana wyzwiskami przez
          matkę,przyjaciele,nowa miłość,którą cudownie przeżywam...Ale matka zatruwa moje
          życie, sprawia że rośnie we mnie nienawiść i agresja. Muszę z tym walczyć,muszę
          uciec.
          • clarissa3 Re: Podsumowanie 19.04.07, 13:24
            W pewnym sensie masz rację: <jesteś zazdrosna, bo się zestarzałaś,jesteś
            grubym,skończonym babsztylem,
            > którego nikt już nie chce rżnąć,zazdrościsz mi,że mogę jeszcze kierować swoim
            > życiem>,
            bo tak, w Polsce życie kobiety kończy się ok 50-tki. Nagle wszyscy zaczynają
            odnosic się inaczej i traktuja jak staruszka z altzhaimerem - to raczej
            wkurzajace. Ale i do tego, w tym wieku, dochodzą huśtawki hormonalne, i kobiety
            zaczynaja mieć jazdę (podobną do dojrzewania - tyle że są sporo starsze). Same
            nie rozumieją co się z nimi dzieje - wszystko co odczuwaja to irytacja i
            zmęczenie. Bo tak jest gdy jest spadek produkcji hormonów!
            Spróbuj porozmawiać z matką o tym na spokojnie. Niestety musisz być bardzo,
            bardzo cierpliwa i nie odnosić się do każdego słowa jakie mówi, bo wiele mówi
            wbrew własnej woli - same wypadają z ust. Powinna pójść do dobrego
            endokrynologa, zastanowić się, poczytać o menopauzie i psychologi, i
            poeksperymentować z HTR, zrewidować dietę (w tym wieku powinno się jeść
            zupełnie co innego niż dotychczas) by nie tyć, gimnastykować się a nie leżeć
            przed TV. I nie słuchać koleżanek - one w tym samym stanie ;-( I poszukać
            ciekawego zajęcia (a o to w Polsce najtrudniej), by Tobie zleźć z pleców.
            Powodzenia!
            • ania1022 Re: Podsumowanie 20.04.07, 20:23
              clarissa3 napisała:
              I poszukać
              > ciekawego zajęcia (a o to w Polsce najtrudniej), by Tobie zleźć z pleców.
              > Powodzenia!
              Co ty piszesz? Matak ma jej zejsc z plecow ? Przeciez to ona siedzi Matce na
              plecach. Jest dorosla i powinna juz byc na swoim a nie wyzywac swoja matke od
              starych babsztyli i oczykiwac milosci i zrozumienia w zamain.
      • flowerbomb5 Re: Podsumowanie 21.04.07, 08:23
        Coz za mylne wnioski i uproszczenie. Tak, nalezaloby w ogole nie miec dzieci,
        wtedy matki nie dokuczalyby corkom. Chyba nie tedy droga.
        Kobiety sa slabe, nieszczesliwe i sfrustrowane w tym kraju. Przynajmniej te
        ktore maja dzieci. Samodzielne, wyksztalcone, niezalezne i zrealizowane
        zawodowo kobiety zostaja singielkami na zawsze, bo poswiecaja sie karierze a
        potem to juz za pozno. Faceci z takimi nie chca sie zenic. Wybieraja szare
        myszki, latwe do manipulacji, ulegle i mlode.
        • esima Re: Podsumowanie 29.04.07, 21:34
          Bez przesady. Nieco upraszczasz. Ja nie czuję się słaba i nieszczęśliwa chociaż
          mam dziecko i chwilowo nie pracuję bo dziecko małe. Wkurza mnie takie
          generalizowanie, jak to to tamto, itp.
          A propo relacji z matką, też niestety nie miałam najlepszych. Teraz sama mam
          córeczkę i kocham ją najbardziej na świecie i wiecie co jestem naprawdę
          szczęśliwa kiedy mogę być z maluszkiem, pokazywać jej świat,cieszyć się z tego
          z czego ona się cieszy. Nie rozumiem jak można traktować własne dziecko jak
          wroga i kogoś na kim można się wyżywać.
    • wisnia_w_desperacji Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 20.04.07, 19:23
      Nie wiem - moja mnie kocha i w ogole jest wspaniala! :)
      • ag_a1 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 20.04.07, 20:08
        To dobrze. Ciesz się nią.Ja mojego synka też kocham a kiedy pytam go czy o tym
        wie to odpowiada że tak. Jest pewny siebie, pogodny i nie ma żadnych lęków ani
        problemów z kolegami ani w szkole. Pozwalam mu być sobą nawet z wadami i tylko
        cierpliwie tłumaczę co mu wyjdzie na dobre. On też mi pomógł dużo zrozumieć.
    • yesamin Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 21.04.07, 17:02
      Bo nikt nie lubi rosnącej pod samym nosem konkurencji.
      Przykre, ale prawda jest taka, że jest za dużo fajnych kobiet w stosunku do
      fajnych facetów i fajnego seksu z nimi. Kobiety muszą ostro konkurować, żeby
      zdobyć dla siebie ciekawego partnera i dobry seks.
      W pewnym momencie nawet te, które dotychczas zdobywały te cenne trofea, z
      natury rzeczy tracą szanse - starzeją się, stają się mniej atrakcyjne
      seksualnie. Jednocześnie same wyhodowały sobie pod nosem konkurencję - która
      bez litości pokazuje im swój gorący seks i powodzenie u płci przeciwnej. Jak tu
      nie pokazać pazurów?...
      Matki powinny wysyłać swe córki do liceów z internatem lub przynajmniej na
      studia w innym mieście a potem szybko obdarzać oddzielnym mieszkaniem. To by
      było najbardziej oszczędzające psychicznie dla obu stron.
      • taisy Re: Straszne! O ile tak jest. 21.04.07, 18:53
        To te matki są jak nie matki, jedynie samice walczące o samców. Straszne! Juz
        wolę madrosci gąsek i kaczek tam samczyki walczą o samiczki, do tego stroja sie
        w kolorowe piórka, aby zwrócic uwagi i wzgledy płci przeciwnej.W dzikim swiecie
        zwerząt, samice nie walczą o samców, a przynajmniej nie w rodzinie. A ludzki
        rodzaj zszedł bardzo nisko.
    • narko_manka Moja mnie uwielbia:) 29.04.07, 21:35
    • anka_2i9 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 02.05.07, 10:34
      nie czytam calości przebiegu dyskusji moge tylko powiedzieć co sama mam do
      powiedzenia w temacie:
      Moja matka mnie .... nie lubi?. Nie wiem co to jest ... i nie wiem skąd sie
      bierze ale czuje się jak jej obowiązek, pomoże mi ile może kasowo, czasem mi
      coś kupi, nie obrzuca mnie obelgami... ale nie czuje sie kochana. W ogole
      często jeśli nie ciągle mam lekki stan przygnębienia jak by się nad tym bliżej
      zastanowić to czuje się jakbym była nie proszona...W domu nie ma, nie było i
      nie będzie rozmowy o emocjach - moja mtka ich nie uznaje. Cokolwiek robie nie
      znajduje to jej aprobaty - no chyba że ją sama wymusze albo wyprosze.
      Ja często coś chce robić dla niej żeby był zadowolona ale to nie ma sensu bo
      zawsze jest tak samo - czyli bez odzweu. Czaem mam wrażenie że ona tylko szuka
      możliwości by mi dopiec, dowalić a jak już to zrobi to potem mówi: No i co się
      tak boczysz stało się coś? To potworne i nie wiem czy kedykolwiek się skonczy
      juz nawet staram sięo tym nie myśleć nie zauważać ale to i tak mnie raz na czas
      dopada. Jestem bo mnie urodziła tgrudno stało się i trzeba jakoś z tym żyć -
      taka jest kwintesencja jej zachowania. Chyba nie pomogłam zrozumieć a tylko
      potwierdziłąm fakt.
      • ja_adam Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 02.05.07, 10:41
        spytać, spytać mamuskę!
    • justyna41 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 02.05.07, 14:30
      Ja swojej chyba całe życie przeszkadzałam. Z tego, co się niedawno dowiedziałam
      w ogóle nie chciała mieć dzieci, tylko ojciec ją uprosił.
      Jedyna miłość, jaką miałam to ze strony ojca. Matce chyba zawsze byłam
      obojętna, a wręcz przeszkadzałam jej. Potem to ona u mnie szukała zrozumienia,
      to jej sprawy się liczyły, o moich nie warto było rozmawiać.
      Mimo mojego ewidentnie nieudanego małżeństwa nigdy nie miałam z jej strony (ze
      strony ojca zresztą też) wsparcia, żeby to zakończyć. Od lat wydobywam się z
      kalectwa emocjonalnego, które zafundowała mi matka.
      • anka_2i9 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 02.05.07, 15:38
        jak ciebie czytam to mam wrazenie ze to moj scenariusz za jakies 10 lat ... tzn
        to a propos matki juz sie sprawdza ale to a propos nieudanego zwiazku to przede
        mna/.../ to wszytsko to jakas paranoja....
        • clarissa3 Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 02.05.07, 17:40
          No paranoja ale nie kracz!! ;-)
          Z tego co napisane powyżej przez różne osoby wynika że dobrze jest zwracać
          uwagę na to co się mówi i jak się mówi. Nie tylko do dziecka.
          Warto potrenować ;-)
          Dziś, nie wiem dlaczego, chodzi za mną pewien obrazek z przeszłości. Ostatni
          obiad mojej matki u mnie. Zrobiłam kaczkę, ale coś pokręciłam i nie była zbyt
          udana. Matka z lekkim niesmakiem przyglądała się mojej gimnastyce przy kuchni,
          zjadła, a na koniec oświadczyła z żalem w głosie: X robi świetnie kaczkę.
          Zamurowało mnie! Dodam że, nigdy mnie niczego nie nauczyła.;-(
          • lsilanow Re: Dlaczego matki nie lubią córek? 13.05.07, 04:05
            Słuchac, słuchac dokładnie komunikatów. I czuc uczucia, które sie z tym kryją. Czasami trzeba zwolnic, by to poczuc.

            Współczuje wam z całego serca kobitki, wiem, co to znaczy miec toksyczną matkę.

            Marzeno Żuk? Jesteś gdzieś tutaj?
Pełna wersja