moonka28
20.04.07, 21:25
potrzebuje pilnie porady(USA)w miejscu mojej pracy pracuje pewien typ ktory
jakis czas temu probowal mnie podrywac,flirtowal ze mna,nawet wzial mnie na
ckliwa opowiastke jaki on biedny(rodzice stracili dom na skotek dlugow)!
przynosilam draniowi kanapki na lunch bo mi go bylo po prostu szkoda(jestem
wrazliwym czlowiekiem na ludzka krzywde),on na poczatku zachowywal sie
ok,tzn.wiedzial ze mam meza,ze nigdy nie bedzie nic miedzy nami,bo nie chce
zeby, nic nie bylo,po prostu chcialam byc z nim normalnymi znajomymi,podal mi
swoj adres emailowy i nr.tel.nigdy do niego nie zadzwonilam,wystarczylo mi
krotkie"czesc"w pracy,nie chcialam tej przyjazni"poglebiac"w zaden sposob!
Pozniej sie okazalo ze ,pali trawke ma alkohol na imprezy itp..poczulam sie
wykorzystana!oklamana(bo zarl moje kanapki,a pozniej mial na imprezke
kase),na wypad do innego Stanu,na koncerty, itp...zaczal mnie
draznic,wyslalam mu smsy i emaila zeby "zniknal mi z mojego zycia,zeby
zostawil mnie w spokoju-bardzo czesto praktycznie- (na kazdej przerwie w
pracy podchodzil do mojego stanowiska pracy i flirtowal bezczelnie!ludzie to
widzieli!)napisalam mu ze to chore ze on ze mna flirtuje bo jestem mezatka,i
zeby sobie znalazl glupsza i naiwniejsza do tego a nie mnie!"po prostu zeby
zostawil mnie w spokoju!no i zostawil....zaczal rozpowiadac ze to ja go
przesladuje/sledze wzrokiem w pracy.ze pisze smsy,ze jestem
uzalezniona/opetana od niego!miarka sie przebrala i ktoregos dnia poszlam do
kierownika w tej sprawie,do rozmowy tej zostal zaproszony i on,na moje
pytanie dlaczego rozpowiadasz te rzeczy o mnie on odpowiedzial"bo mnie
molestujesz seksualnie"!!!!skurw....mowi ze go molestuje!kiedy to bylo
odwrotnie!kiedy to on mnie molestowal!po tej calej rozmowie nasz kierownik
zrobil "male dochodzenie"w firmie miedzy ludzmi,po kilku dniach bylo po
sprawie,oswiadczono nam ze nie wykryli zadnego molestowania,ze to ludzie
poprzekrecali fakty(w to nie wierze)!kierownik zapytal sie wtedy jego czy
wnosi jakies "ale"(czy chce to ciagnac dalej,czy zakonczyc to)niby powiedzial
ze nie chce,ze mnie nie oskarza!to po co narobil tego "gowna",spiepszyl mi
opinie w pracy,widzial ze mnie tym zastraszyl a efekt jest taki ze smieje mi
sie teraz w twarz,prawdopodobnie(tego jeszcze nie sprawdzilam w 100%opowiada
na okolo znowu zmyslone historyjki na mnie!)efekt jest taki ze boje sie-
doslownie boje sie isc do pracy,boje sie przebywac w tym samym budynku z ta
osoba,juz przenioslam sie do innego departamentu zeby go nie widziec!ale
nadal spotykamy sie na korytarzu w firmie!wyglada na to ze cokolwiek nie
zrobie to bedzie zle!moje pytanie jest takie:czy mimo tego ze wewnetrzne
dochodzenie w firmie mojej nie wykazalo zadnego molestowania,ze sprawa jest
zamknieta to czy ten typ moze cos mi jeszcze zrobic,podac mnie do sadu czy
oskarzenie musi odpywac sie przez zaklad pracy?jak to wyglada w USA(N.Y)?
prosze o kazda porde w tej sprawie,bo to ja czuje sie jak ofiara,zostalo
zszargana moja reputacja,dobre imie!