Przegrane dzieciwństwo z powodu matki.

22.04.07, 12:32
    • ja_adam Re: Przegrane dzieciwństwo z powodu matki. 22.04.07, 12:42
      tłumaczenie się... wygodnictwo...lenistwo
    • lisa.w Re: Przegrane dzieciwństwo z powodu matki. 22.04.07, 12:56
      Tak się składa,ze pod wpływem czytanych wątków i do mnie coraz bardziej dociera fakt krzywd poniesionych w dzieciństwie i w młodosci z powodu mojej mamy. Matka biła mnie za byle co, ale najgorsze był fakt jej agresywnej złości, gdzie wymachiwała mi piastkami przed oczami i wyzywała od najgorszych. A jej własne oczy, były wręcz czarne ze złości i nienawiści.Wyzywała mnie, krzyk to jest to co pamiętam najbardziej. Zawsze wybierała stronę brata, lokując w niego uczuciowo i finansowo, albo strone mojej siostry ciotecznej, kupujac jej ubrania i zabierajac na wycieczki i na wczasy. Mi nie kupowała zadnych ubrań. Chodziłam w podartych butach, podczas gdy ona kupowała sobie złote pierścionki.
      Ostatnia moja wizyta w Polsce, była w roku 2001 latem, jeden dzień. Na drugi matka znowu zaczęła sie złościć, wymachiwać mi piąstkami przed oczami, a jej oczy były zimne i czarne ze wsciekłości.Powodem złości był fakt,ze chciałam otworzyć firmę usługową zajmującą się sprzedażą ksiażek przez Internet. Matka krzyczała:"To głupota, nie dasz sobie rady, zapomnij"..itd.
      Spakowałam się i powiedziałam, ze jadę z powrotem i wiecej już się nie zobaczymy. Oczywiscie po godzinie były przeprosiny, że zle zrobiła,ze przeprasza mnie ,że rzadko bywam u nich, raz na 5 lat. Ale jednak ja wiem, ona taka po prostu już jest. Nerwowa, agresywna, samolubna i potwornie egocentryczna.

      Dlaczego to pisze, ponieważ z matką nigdy mi się nie układało, może jako tako przez telefon rozmowy typu, co słychać, ale na wspólnej ziemi, blisko siebie jest taka jak zwykle bywa,a pisze to dlatego, ze mój ojciec dogania swoich dni i chce mnie zobaczyć.Moze juz ostatni raz, a mi się po prostu nie dobrze robi, gdy sobie pomyślę o spotkaniu z tą paskudną heterą.
      Nie wiem co tu robić? Po prostu mojej matki nienawidzę, gdybym mogła to bym chyba ją zastrzeliła,ale tego nie zrobię oczywiscie. Mam do niej zbyt duzo zalu, chodze na terapię własnie z jej powodu i próbuję dojść do siebie.
      Nie wiem jak się uwolnić od kogos takiego, czy Wy macie jakis złoty srodek na to?
      • iwucha Re: Przegrane dzieciwństwo z powodu matki. 22.04.07, 19:22
        Nie wiem jak się uwolnić od kogos takiego, czy Wy macie jakis złoty srodek na t
        > o?

        czas, czas, czas.

        pojedź do ojca inie zważaj na nią. To - być może - ostatnie spotkanie z nim
        będzie dużo ważniejsze niż Twój własny gniew i żal do matki (jak najbardziej
        usprawiedliwiony, oczywiście - tak uważam). Bo z czasem uwolnisz się w końcu
        psychicznie od niej, dojdziesz do siebie, troche wody w rzece upłynie a
        pozostanie niedosyt, że nie pożegnałas się z ojcem - to dużo trudniej będzie w
        sobie zaakceptować niż przepracowac problem matki. Tak myslę.
        • clarissa3 Re: Przegrane dzieciństwo z powodu matki. 23.04.07, 01:18
          Ja też od jakiegos czasu zwracam uwagę na wątki o matkach - i otwieram oczy
          szeroko na to jak wielu z nas był i jest to problem. Wiem, wiem że to żadne dla
          Ciebie pocieszenie. Jednak jakoś jest mi inaczej z tą świadomością. Do niedawna
          myślałam że to mnie tylko takie nieszczęśie spotkało itp, itd. Teraz myślę
          sobie że nasze społeczeństwo jest cholernie zakłamane, bo odwraca wzrok, udaje
          że nie widzi. Nie przyznaje się. Całe życie nic tylko słuchałam o matczynej
          miłości, a specjalnie tej do córek, i czułam się winna że takowej wzbudzić nie
          umiałam. A to wszystko g.. prawda. Większośc bab to wredne, nie panujące nad
          sobą cholery wyżywające się na najbliższych, zakłamane i zawistne. A wiele
          kobiet przez takie babole poranione. Ja zrobię wszystko bym ja taką nie była!!
          • renkaforever Re: zbuduj cos na tym 23.04.07, 03:49
            Mimo, ze nie moge nijak zrozumiec nienawisci matki do dziecka(to sie bardzo
            rzadko zdarza) to wydaje mi sie ze jak zawsze w przypadku koniecznosci
            komunikowania sie z osoba, z ktora mamy problemy komunikacyjne, nalezy sie po
            prostu skoncentrowac na meritum sprawy i nie wykraczac poza tematy, ktore moga
            wzbudzic w niej agresje.Nalezy rozmawiac ostroznie, lepiej nawet milczec,
            pozwolic jej na wylanie swojej rzeki cierpienia.Twoje dziecinstwo to juz bylo,
            a teraz jestes juz dorosla i musisz myslec i dzialac inaczej niz wtedy, kiedy
            bylas kontrolowana. Masz buntownicza nature,ktora byc moze wyksztalcila sie w
            dziecinstwie, wiec unikaj konfrontacji.Pomysl o tym, ze twoi rodzice kochaja
            cie i zawsze martwili sie o ciebie.
    • asidoo Re: Przegrane dzieciwństwo z powodu matki. 23.04.07, 07:13
      Ciąża i poród to biologia. Miłość nie jest biologią, to sprawa duszy. Zatem
      trudno, żeby każda biologicznie funkcjonująca jednostka także była duchowo
      rozwinięta.
    • polubu Re: To nie z powodu matki! 23.04.07, 09:22

Pełna wersja