Magia słowa "matka".

23.04.07, 10:35
Na sam dzwięk słowa "matka" mamy w podswiadomosci zakodowane same pozytywne
rzeczy, jak miłość bezwarunkową, sprawiedliwość, wsparcie. A słowo to tak
samo jak wiele innych słów, jest zbrukowane, jest naduzywane wobec osob,
ktore na te slowo nie zasługują.
Mucha jest też matką.Stosunkowo łatwo przychodzi urodzić dziecko, ale matka
rodzi się wraz z dzieckiem, kazdego dnia przez długi okres zycia tego
człowieka.
Czasami rodzi się i jest to"poród" udany, czasami nie.
Dlatego nie nazywajmy matkami osób, które sobie na te słowo niczym nie
zapracowały. Przeciez one, te kobiety mają imiona.Nazywając je imieniem
pozbawiamy siebie bólu, i uswiadamiamy sobie,że ktoś do roli słowa matka nie
dorósł. Stajemy sie uczciwi wobec siebie i wobec kobiety, z której ciała
wyszliśmy, a która matką nie potrafi sie narodzić.
    • ewag52 Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 10:40
      taisy, ale jakby na to nie patrzeć, jest to matka-czyli rodzicielka
      • taisy Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 10:46
        Ale co kryje się za słowem "matka"? Rodzicelką był mój kochany kotek, a był
        bardzo dobrą matką. Podczas gdy wiele kobiet nie jest nigdy dobrymi matkami.
        Zawodzodzą, niszczą psychike dziecka, naduzywaja swojej roli jako matka. Tam
        gdzie jest jakiekolwiek okrucieństwo ze strony kobiety, która urodziła dziecko
        tam kończy się matka. Rodzicielka i matka to dla mnie nie to samo.
        • yagiennka Chyba przesadzasz 23.04.07, 10:54
          Znaczna większośc kobiet chce i stara się być dobrymi matkami, ciągle się same
          siebie pytają czy jestem dobrą matką, jak im coś nie wychodzi mają straszne
          wyrzuty sumienia, gryza się, szukają rady. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo
          popełniac błędy. Zawsze mnie irytowały te górnolotne słowa i wymagania pod
          niebo, masz być idealny/a, masz dorosnąć do przypisywanej ci roli społecznej,
          masz być taka i owaka bo inaczej cię potępimy. Kochajmy po prostu swoje dzieci i
          próbujmy przypominac sobie jak to było gdy sami byliśmy dziećmi, stawiajmy się w
          perspektywie dziecka.
          A propo's mam bardzo dobrą mamę, która nie ejst i nie była idealna i wcale od
          niej tego nie wymagam. Kocham moją mamę taką jaka jest.
        • clarissa3 Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 11:11
          Problem jest w postrzeganiu drugiej istoty - jako człowieka albo jako rzeczy.
          Wiele matek niestety uważa swe dzieci za rzecz,przedmiot, za swoją własność. I
          tak też je traktuje. Nie ma w tym partnerstwa. Dziecko to istota zależna i uczy
          się od opiekuna. A ten opiekun pierze, gotuje a poza tym warczy, bo myśli że
          nikt nie widzi.
          Rzecz jest w świadomości. Nie sądzę żeby któraś z matek robiła to bo tak
          zdecydowała robić. Robią tak bo nie wiedzą jakim jest właściwe postepowanie.
          Lub jakie są skutki ich postepowania. One przecież wychodzą dopiero po latach.
          Ale o symptomach już wiele wiadomo.
          To raczej wina czasów, braku wiedzy, historii kraju, edukacji, stosunków
          społecznych, stereotypów, itp. itd. Potrzebny w Polsce jest dobry program
          podnoszący świadomość. Zaangażowanie środowiska psychologów byłoby mile
          widziane. Niestety z mojego zetknięcia się z kilkoma psychologami wynika że
          sami są jakby nie bardzo świadomi. No i zbyt żądni kasy. Więc jeszcze trochę
          wody upłynie...
          • taisy Re:W Polskiej mentalności jest chyba zakodowane 23.04.07, 12:35
            że jak problemu nie widzę- to go po prostu nie ma. Ciezko jest wziąć i odsunąć
            kotarę niechęci przeciwko bolesnej prawdzie i zobaczyć ją w negliżu.
            Ja należe do tej generacji, gdzie uczono ludzi aby nie mówić nikomu żle o
            swojej rodzicelce. Bo to był wstyd. Podczas gdy Danuta - moja rodzicelka,
            szalała jak wściekła krowa na rykowisku, ja nie miałam nikogo na swoją obronę.
            W innym wątku pisałam, ze Danuta miała 'hobby' a byli to faceci, często tani
            fagasi, z którymi tata rozprawiał się jak dzielny lew z hienami, podjadającymi
            z jego padliny zwanej małzeństwem z Danutą.
            Te bolesne sytuacje utkwiły mi w pamieci i sprawiły, ze moje dziecństwo było
            bardzo krótkie.Miałam 12 lat gdy do domu przyszła taka rozpłakana kobieta,
            która ze łazami i złoscią w oczach opowiedziała straszną sytuację- otóż wróciął
            do domu, gdy w sypialniu zastała moją rodzicelkę ze swoim mężem w bardzo
            intymnej sytuacji. I co tata na to powie? Co na to dzieci? Czy cos mozna
            jeszcze w sprawie zrobić? Wtedy skończyło się moje dzieciństwo, wtedy juz
            wiedziałam co jest grane w moim domu.

            Kiedyś spytałam Danutę:"Zobacz, matki moich koleżanek, są takie ciepłe, domowe,
            proste kobiety, a w rodzinie spokojnie jest, jak ja im zazdroszę.." A na to
            ona:"Ale zobacz jakie ich matki są zaniedbane, brzydkie, nieumalowane, stare
            choć w moim wieku...co jest lepsze?..."

            Eeeechhh życie, współczuję rodzicielce, grandziła w moim życiorysie i grandzi
            nadal. Słowo matka nie przechodzi u mnie przez gardło. Jednak współczuję
            jej.Dużo straciła,straciła mnie. Choć gdzieś tam w zakamrkach mojej duszy
            dziekuję za to życie to nie takie bym chciała jednak mieć wspomnienia. Dostałam
            od niej jedynie to "czarne".
            • clarissa3 Re:W Polskiej mentalności jest chyba zakodowane 23.04.07, 15:03
              Oj, jest!
              Smutne jest Twoje opowiadanie. Przykro mi. Ale dobrze że to napisałaś!
              Niech sobie te wszystkie babole nie myślą że ich wredność pozostanie w ukryciu
              na wieki i uporządkują się!
              Ehhh..co z życie...
              • taisy Re:W Polskiej mentalności jest chyba zakodowane 23.04.07, 15:29
                Niech ci, broń boże, nie będzie przykro, nie pisałam tego aby komus było
                przykro, jedynie aby opowiedziec moją historię, jakiś tam fragment, po to mamy
                to forum, aby dzielić sie swoim zyciem z innymi.
                Ja nie czuję już smutku. Po prostu taki przypadał mi los do dzwigania, takimi
                kolorami ubarwione jest moje zycie, tak jak miliony innych ludzi, moze jeszcze
                bardziej nieszczesliwych.

                W zyciu jest zawsze coś za coś i z czegoś wynika, ja stałam się np.bardzo
                wrazliwa, moze bardziej niz tysiace innych ludzi, co na przykład przydaje mi
                się w moim zawodzie.) Z ktorego się ogromnie cieszę, bo w nim znalazłam moją
                przystań.
                Często mam przed oczym taki obraz, który chcę namalować, taka lalka z
                powyrywanymi nózkami, rączkami i okaleczona- to jestem ja. A druga lala, to ta
                pusta w srodku- to Danusia.:))) Obie nieszczęsliwe, ale którą jest lepiej być?

                Problem mojej mamy ma źródła w jej dzieciństwie, po prostu zabrakło w nim
                miłości i dobra ze strony ojca. Matka zawsze chciała być kochana przez swojego
                ojca, ale miłosci od niego nigdy nie dostała. To przeistoczyło się się w istny
                dramat i tragedię jej zycia. Stąd ta 'pusta lala', teskniąca za miłoscia i
                nigdy nie kochana, cos jak dramat i smutna historia wielu kobiet w tym słynnej
                np. Merlin Monroe.
                Ja jestem ta 'okaleczona lala' ...ale zywa. Nóżki mozna dosztukować i w
                miejsce slepego oczka wstawić szkiełko aby lśniło głębią... ale mam cos jeszcze
                w srodku.>))))
    • kryskaedka Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 11:50
      ja mam taki poglad ..ze w momencie gdy stajemy sie rodzicielką nasz organizm
      produkuje rozne zwiazki, ktore zmieniaja nasz psychikę na psychike matczyną..
      ja po urodzeniu dziecka stałam sie bardziej łagodna i tolerancyjna wobec ludzi
      oraz nie przejmuje sie pierdołami takimi jak np. polityka...osobiscie nie znam
      rodzicielki, która nie zasługuje na miano matki... to pewnie dlatego ze nie
      czytwm gazet;)))... ale jesli ktos jest złą matką.. to juz wczesniej przed
      porodem był poprostu złym człowiekiem
      • yagiennka Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 12:37
        ale jesli ktos jest złą matką.. to juz wczesniej przed
        porodem był poprostu złym człowiekiem"

        Zgadzam sie. Nie ma złych i dobrych matek, sa tylko ludzie którzy mają problem
        ze sobą i światem wokół, bo być złym to też kwestia nie do końca sprecyzowana.
        Tak jak nie ma ludzi całkowicie dobrych tak nie ma całkowicie złych.
        • taisy Re: Magia słowa "matka". 23.04.07, 13:35
          yagiennka napisała:

          > ale jesli ktos jest złą matką.. to juz wczesniej przed
          > porodem był poprostu złym człowiekiem"
          >
          > Zgadzam sie. Nie ma złych i dobrych matek, sa tylko ludzie którzy mają problem
          > ze sobą i światem wokół, bo być złym to też kwestia nie do końca sprecyzowana.
          > Tak jak nie ma ludzi całkowicie dobrych tak nie ma całkowicie złych.
          ...................

          Też się zgadzam,że problem istniał zanim kobieta urodziła dziecko.
          Dlatego, że problemy rodzinne to często problemy wielu generacji, które się
          powtarzają.
Pełna wersja