linda.kasabian
30.04.07, 02:27
Życie mi się jebie. Na wszystkich płaszczyznach.
Proszę wybaczyć wulgarne określenie, ale nie mogę nazwać tego inaczej; jedyne
adekwatne.
Jeszcze chwila, a zwariuje.
Błądzę w chorym kółku. Mam świadomość, że nie mogę podjąć żadnej decyzji, bo
żadna nie jest dobra.
Tymczasem ciągle muszę podejmować decyzje, setki decyzji, mniej lub bardziej
ważnych;
Czy ktoś mógłby mi pomóc, przeczytać, co napiszę, doradzić z zewnątrz?
Bardzo proszę o odpowiedzi na priva, nie tutaj.
Będę bardzo wdzięczna.
...
Pozdrawiam serdecznie. LK