cossa
24.05.03, 14:35
jest na forum grupa ludzi, ktora lubi analizowac
zachowania, lubi, by byla jasnosc i porzadek. Przede
wszystkim do tej grupy kieruje ten post.
Gdy zabiera sie glos znajda sie ci, ktorym to nie
odpowiada. dla rownowagi sa tez Ci co komentuja
milczenie. Raz sie wywnetrze i napisze pare slow od
siebie o komancossie, bo chyba jakos tak to zostalo
nazwane.
Jesli ktokolwiek pomyslal, ze komandos i cossa to jedno
to sie pomylil. Jesli nie wierzy - niech sobie mysli
swoje - ja nic na to nie poradze.
Dotarlo do mnie, ze solidarnie grupa powinna ignorowac
nieporzadane zachowanie komandosa w momencie gdy sie
pojawil. Dotarlo, poparlam, bo tez uwazam, ze jest to
jedna ze skutecznych metod na pozbycie sie chamstwa.
Jednak po pewnym czasie zauwazylam, ze nie tedy droga,
bo on ciagle byl i tu - pewnie dla wielu bedzie
smieszne - doszukalam sie drugiego dna. NIe chodzi o
dopisywanie filozofii do tego jaki byl czy bedzie
komandos. Ja pod tym nickim zobaczylam kogos
inteligentnego, spostrzegawczego i wbrew pozorom z
duzym poczuciem humoru. To zobaczylam ja. Ponadto
nawiazalam z nim kontakt na prv, co bardzo oslabilo
mozliwosc realnego postrzegania tego to co on pisze na
forum. Stad moze wyciagnieto wniosek, ze mi bzami
pachnie przy generalnym smrodzie.
Jak sobie dobrze przypominam - jeden z pierwszych
sensownych dialogow z komandosem - zapytalam - kto to
jest wg niego pojeb, bo nas wyzywa, a ja chce wiedziec
kto to dla niego jest. Pojeb - to ktos kto siedzi
wiecej niz 20 min dziennie na forum. I problem z glowy.
Moge byc pojebka czy pojebem - to sa tylko slowa. a
racja byla - spedzam stanowczo za duzo czasu na forum.
nawet sie nie spostrzeglam - juz komandos odnosil sie
do mnie inczej. przyznam, ze bylo to dla mnie troche
krepujace. zrobilam jedna rzecz, ktora by mogla to
ukrocic - nie poskutkowalo, wiec trza bylo sie
pogodzic. mysle, ze to wielu moglo kluc w oczy.
jesli faktycznie komandos jest tym za kogo sie podaje i
jesli wszystko odbylo sie mniej wiecej tak jak ja to
widzialam - jestem z siebie po prostu dumna, ze
trafilam do niego. to moj male wlasne zwyciestwo. i
pewnie stad pojawil sie pomysl, ze mozemy byc jedna
osoba - niemozliwe, ze ktos jednak do niego trafil? to,
ze komandos przemowil "ludzkim glosem" i coraz czesciej
mu sie zdarzalo. dla Was to pewnie jakas manipulacja,
ale powtarzam - jesli jest tak jak ja to zrozumialam to
mozecie byc dumni, ze na forum psychologia krzykacz sie
troszke zresocjalizowal.
ale na to rzadko kto tak spojrzy. czemu? to juz
komandosa warto o to spytac.
nie bylam i nie jestem jedna. jak juz pisalam -
podziwiam rybe, bo ja bym pewnie wymiekla podczas
niektorych z komadosem dialogow, a on twardo sie nie
poddawal. procesor rowniez, ale wg mnie procesor(_ka)
roztacza wokol siebie cos magicznego (jak dla mnie) i
nie dziwie ze i tu nawiazal sie szybko dialog. sa
jeszcze inne osoby, nie bede tu kazdej omawiala. ale
wydaje mi sie, ze kazda z tych osob umiala przelknac to
co wylal z siebie komandos w kierunku kazdego z nas,
usmiechnac sie mimo wszystko i zdystansowac sie.
przeciez to tylko forum.
moze gdybym milczala jak Wy - moze byloby lepiej -
komandos by poszedl sobie w piguly. ale moze dzieki
temu, ze sie odezwalam - poznalam milego chlopaka co
tylko "odwazniejszym" moze to bedzie dane. moze sie
dalam nabrac, moze komandos to 15-latka, moze to
dziadek na emeryturze, moze socjolog, a moze to ktos z
Was. Nie wiem tego. To jest to ryzyko, ktore czasem
podejmujemy w necie. ale to juz mysle tylko moja
osobista sprawa.
do ta_: na Twoje posty na ten temat juz nie bede
odpowiadac, bo mnie prowokujesz, Twoje posty ociekaja
jadem pod przykrywka dobroci. wole by komandos
powiedzial - "spierdalaj" niz Twpje elokwente wbijanie
co rusz szpileczek. i radze Ci bys jak najszybciej
zrozumiala, ze jesli nie uzywasz "brzydkich" wyrazow -
nie swiadczy to o Twojej porzadnosci, a ten, kto sypnie
miechem nie od razu jest zlym czlowiekiem.
"puknijmy sie glowke" nie mialo zadnego podtekstu. nie
chcialam nikogo tym obrazic. czy naprawde, niektorzy z
Was uwazacie, ze juz wiecie wszystko? dla mnie
okreslenie puknac sie w glowke oznacza nic innego jak
tylko - zastanowic sie chwile nad soba. jesli kogos
urazilam to przepraszam.
a jeszcze.. jak sie wywnetrzac to wywnetrzac. To
rowniez komentarz tego co napisala Ta_. moje posty
zazwyczaj slodkie? i bardzo dobrze. myslalam o tym -
dlaczego tak wlasnie pisze. kiedys rozmawialam z Mag i
trawka o radosci zycia, zyciu dla siebie itp. wylewalam
optymizm, a w pewnym momencie zauwazylam, ze ta osoba,
ktora siedzi przed kompem i pisze jako cossa wcale nie
ma powodow do radosci. w tym dniu bylam zla, smutna. a
mimo wszystko na forum usmiech. zaskoczylo mnie to i
wniosek wyciagnelam nastepujacy:
wierze w dobro, wierze w idealy. zycie daje nam po
tylku z roznych stron. czesto chcesz sie smiec, ale nie
masz ku temu powodu. dla mnie forum stalo sie miejscem,
gdzie moge sie usmiechac do woli, bo to po prostu lubie
i zyc bez tego nie moge, a w realu po prostu czasem sa
smutnijesze dni.
to, ze ktos rzuca miechem jest zle, ale widze, ze
usmiech rowniez znajdzie wrogow.
cossa